Posts Tagged‘Po-Weekendowe Cuda’

Po-Weekendowe Cuda no5

Blog Lany Red jest jednym z moich nowszych odkryć. Ona sama od niedawna funkcjonuje w blogowym świecie. Jedno jest pewne – pozostanie już na moim pasku zakładek, do częstego odwiedzania! Szczególnie spodobał mi się jej pomysł na ręcznie malowane serwetki (1)!
Jak samemu, w bardzo piękny sposób, przygotować świecznik (2)? Obłożyć go lawendą! Cudnie wygląda!
Właśnie taki płaszczyk, jak na zdjęciu 3, chciałabym mieć! Dokładnie! Przepiękny:)
Polecam kolejną, tym razem jesienną odsłonę magazynu internetowego Green Canoe. Ogromna dawka inspiracji i pięknych zdjęć (4).
W Body Shop widziałam prawdziwe cudo! Delikatny podmuch brokatowy na specjalne wyjścia lub po prostu – żeby zabłyszczeć (5). Do tego w pięknej buteleczce. Świetny pomysł na prezent! Dostępny w kolorze złotym i różowym.
Świąteczna kolekcja marki Duka zachwyca (6) 🙂
Czy to będzie dobry tydzień? Dla mnie niestety nie koniecznie, ale o tym kiedy indziej:) Mam nadzieję, że Wasz będzie wspaniały!

Po-Weekendowe Cuda no4

Na początek mam dla Was wyniki konkursu „Lubię z Lili”!. Bardzo dziękuję za wszystkie inspirujące wpisy. Dzięki Wam poznałam kilka naprawdę wartych poznania stron. 

Najbardziej jednak spodobał mi się komentarz xkeylimex. Do Ciebie wędruje Zestaw 1.

Zestaw 2 wylosowałam spośród zgłoszeń pod dwoma konkursowymi postami. Wylosowała go Smykusmyk!!! Serdecznie gratuluję i proszę o dane do wysyłki na lilinatura@lilinatura.pl!

Czas na czwartą odsłonę cyklu Po-Weekendowego!

Na pierwszy zdjęciu mam dla Was pomysł na urozmaicenie przyjęć zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych – foremki do wyrobu lizaków w kształcie wąsów (1)! Wyobrażacie sobie biegające dzieci przykładające takie czekoladowe wąsy do twarzy! Każdemu się spodobają:)

Skarpety w pieski bardzo mi się spodobały (2)… jak zobaczycie podobne w Polsce, dajcie znać! Ale jeszcze bardziej spodobały mi się te przepiękne porcelanowe dyfuzorki do perfum (3). PRZEPIĘKNE, powtarzam:)
Zbliża się małymi kroczkami nowy rok, a w raz z nim zapotrzebowanie na nowe kalendarze. Co powiecie na takie zwierzaczkowe (4)? Dla mnie bomba!
Mam też coś z rękodzieła… Takie piękne kamee-kaboszony (5) znalazłam niedawno w moim ulubionym sklepiku Beads.pl. Polecam też piękne taśmy z wzorem koronek z Brocante (6).
Na koniec, świetny pomysł na kieliszki, który zamierzam perfidnie ukraść (7). Tylko, że moje nóżki kieliszków pomaluję na kolor złoty! Mąż mój kochany już farbę kupił. Jak znajdę chwilę czasu to poczaruję, a efekty z pewnością Wam pokażę. A ten pomysł pochodzi z Boulevard Pink.

Po-Weekendowe Cuda no3

Tym razem Po-Weekendowe wspomnienie z niezapomnianego wyjazdu…


Wyruszyliśmy w piątek rano, z lotniska w Krakowie. Najpierw lot, potem taksówka, w końcu pociąg. I wylądowaliśmy w niesamowitym miejscu, rodem z baśni. Bo taki właśnie jest region parku narodowego The New Forest w Anglii, położonego na południe od Londynu (1). Wyobraźcie sobie, ze możecie tam spotkać wolno chodzące po ulicach koniki (jak ten na zdjęciu). Z ogromnego lasu co chwilę wychodzą sarny i zające. A każdy domek wydaje się bardziej uroczy od poprzedniego. Cudo! Polecam z całego serca.
W sercu regionu znajduje się piękne miasteczko Brockenhurst (2). Ma niesamowity klimat. Co drugi dom wygląda jak te na zdjęciach. Każdy z nich jest malutki i przytulny. A co jeszcze ważniejsze, wszyscy mieszkańcy zdają się być przemili.
Spędziliśmy dwie noce w jednym z tych małych domków, w Bed & Breakfast The Blacksmiths House (3). Sama chciałabym mieć sypialnię dokładnie tak urządzoną. A śniadanie! Przepyszne! Zwłaszcza świeżo pieczone bułeczki scones. Ach, ubóstwiam te typowo angielskie sconesy (4). Szczególnie z rodzynkami. Po prostu niebo w gębie.
Chyba pierwszy raz w życiu widziałam taką prawdziwą gałązkę ostrokrzewu z czerwonymi owocami (5). Udało mi się ją przewieźć do Polski i już czeka sobie spokojnie na święta. A dom na zdjęciu numer 6 wybrałam jako najładniejszy! Jako ten, w którym chciałabym kiedyś zamieszkać.
Ale, ale… to nie był zwykły weekendowy wyjazd. Odwiedziliśmy magiczne Brockenhurst z powodu ślubu mojej kuzynki z Amerykaninem. Bardzo cieszyliśmy się na to wydarzenie, bo wyobrażaliśmy sobie, że będzie jak na filmie „Cztery wesela i pogrzeb”. I wiecie co? Dokładnie tak było! Ślub odbył się w pięknym hotelu, którego fragment widać na zdjęciu 7. A to, co było największym zaskoczeniem, a jednocześnie ciekawym pomysłem to tort serowy, zamiast tradycyjnego. Może i nie pachniał tak wspaniale, ale za to jak smakował!
W drodze powrotnej zwiedziliśmy Londyn. A przynajmniej jego centrum (8). Chociaż nie polecam zwiedzania w listopadzie, to trzeba przyznać, że bardzo przyjemnie się chodziło. Wszędzie czuć już święta:) A ja, będąc tam, nie mogłam się oprzeć, żeby nie odwiedzić sklepów Bomb Cosmetics (9) i Lusha’a (10)! Moje nowe skarby to m.in smakowite babeczki kąpielowe od Bomb Cosmetics i cukrowy peeling do ciała w kostce Lush. Zaraz wypróbuję!
Noc spędziliśmy na lotnisku, więc padam z nóg. A jak Wam minął weekend?
Dobranoc!

Po-Weekendowe Cuda no2

A co znalazłam w ten weekend?

Zaczynamy od krów! Cudne są, a jakimś cudem natrafiłam aż na dwie! Ta pierwsza (1) to, wyobraźcie sobie, dzwonek do roweru! Ze świetnego sklepiku z oryginalnymi rowerowymi akcesoriami Bike Belle. Druga krówka umieszczona została na organicznych kosmetykach Cowshed (2). To tutaj to akurat kremik dla dzieci, ale marka ma w swej ofercie bardzo dużo produktów. U nas można je zakupić z tego co wiem w Zalando. Wyglądają bardzo ciekawie!
Bardzo spodobała mi się kurtka z reniferami z Orsaya (3)! A także propozycja Synchronii Art (4) na wspaniałe prezenty – ręcznie robione świece, o których już pisałam zapakowano w urocze kartoniki. Cudne!
Niepowtarzalne solniczki w kształcie duchów od PMO Design to akcent Halloweenowy (5)! Z poczuciem humoru i praktyczne.  W tym temacie dalej – zabawne zdjęcie z (lub bez) duchami (6) oraz pomysł na przebranie w stylu romantyczno-dramatycznym –  koronkowa maska na twarz (7).
A na koniec – świetne jesienne grzybowe ręczniczki/ściereczki/podkładki od skinnylaminx 
(8)! Bomba!

Po-Weekendowe Cuda no1

Kochani,

Zapragnęłam i ja mieć w Lili cykliczne święto inspiracji! Dzisiaj zatem przed Wami moje pierwsze Po-Weekendowe znaleziska, czyli kilka rzeczy, na które się ostatnio natknęłam i zasługują na szczególną uwagę!

Te przepiękne dynie (1) znalazłam niedawno i mnie zauroczyły. Pomalowane są biała farbą i pokryte wzorem nałożonym w technice decoupage. Byłam kiedyś na warsztatach decoupagu, podczas których zrobiłam swoją pierwszą ozdobną butelkę. Ależ byłam z siebie dumna. Ale te dynie… aktualne i z humorem. Z Funkytime.
Naszyjniki magiczne (2) chyba mówią same za siebie! Na stronie głównej sklepu Make Your Own Rainbow znajdziemy taki oto tekst autorki: „Tu jest moja kraina, w której tworzę wasze tęcze, potem je do was wysyłam.” Hmm… 🙂
Muszę spróbować herbaty ukrytej w nieziemskiej torebeczce origami (3) zaprojektowanej przez Natalię Ponomareva oraz kosmetyków Herbfarmacy (4) – na przykład takiego oto toniku z Różą i Jeżówką ze sklepu Iwos.pl.
Jesienią gorąca czekolada smakuje najlepiej! A takie kremowe, śmietankowe gwiazdki (5) mogą stać się wspaniałym do niej dodatkiem. Autorka bloga Say Yes To Hoboken wykonała je, zamrażając coś co nazwała cool whip. Zastanawiam się, czy ubijając zwykłą naszą śmietanę bitą też uzyskamy taki efekt…?
Facebook