Posts Tagged‘ciekawostki’

Karmello

W niedzielę byłam umówiona z przyjaciółmi na kawę w Rynku. Idąc na spotkanie postanowiłam sprawić mojemu kochanemu, a niestety choremu, mężowi trochę przyjemności i zakupić mu nieco słodkości. Wiedziałam, że na rogu Grodzkiej i Placu Wszystkich Świętych (w Krakowie) jest manufaturka i pijalnia czekolady Karmello, bo już raz ją odwiedziłam. Kupiłam wtedy kilka pralinek i byłam wniebowzięta… Tym razem zakupiłam więc ich nieco więcej. A musicie wiedzieć, że jest ich tam całe mnóstwo! I wiecie co… po prostu odpłynęliśmy wieczorem z mężem. Każda jedna była cudowna, przepyszna, rozpływała się w ustach! Jestem pod ogromnych ich wrażeniem. A zaznaczyć muszę, że nie przepadam za zwykłymi bombonierkowymi czekoladkami!  Stwierdziłam więc, że zasługują na osobny post!
Oto przed Wami czekoladki z Karmello! Po prostu – piękne:)
Aha – sprawdziłam na ich stronie (TUTAJ), że mieszczą się nie tylko na Grodzkiej w Krakowie, ale także w kilku innych miastach też. Polecam z całego serca!

Zdjęcia: Karmello

Kalendarz z sowami – do wydrukowania

Kto lubi sowy, ręka do góry? Na pewno są tu jacyś sowo-maniacy. A jeśli jeszcze sówek nie lubicie, to mam nadzieję, że dzisiaj polubicie!
Na blogu My Owl Barn jest bowiem dostępny bezpłatny sowiasty kalendarz do wydrukowania. Możecie sami go stworzyć, wybierając obrazki z sowami, które Wam najbardziej przypadły do gustu, następnie dobierając do nich odpowiedni miesiąc roku 2013 i klikając „Download Calendar”. System wygeneruje Wam Wasz całkowicie własny dokument do wydrukowania! Świetna idea:)

Po kalendarz wpadnijcie TUTAJ!

Obrazki z My Owl Barn

Śpiworek x 3

Zimno? A może śpiworek?

 

Te pierwsze śpiworki to moje największe odkrycie… Tyle lat spędziło się na obozach, rajdach, wypadach i zawsze najgorsze, co można sobie było wyobrazić, to poranne wychodzenie ze śpiwora… A tu proszę bardzo – wystarczy wyciągnąć ręce i nogi i można w śpiworku spokojnie jeść śniadanko i czekać na ocieplenie! Cudo! Polecam śpiworki The Napsack z Poler!
Drugi śpiworek jest po prostu uroczy:) Ale nie jestem pewna czy chciałabym w nim spać… Od EIKO ISHIZAWA.
Na koniec coś niesamowitego dla maluszków! Śpiworki na nóżki w kształcie rekinów, pożerających dzieci. Z humorem i pomysłem! Od MON BELIER.

O róży, o winie i o maseczce

Lubię to, co związane jest z różami. Lubię kwiaty, zwłaszcza te dzikie. Lubię przetwory, szczególnie konfiturę z płatków róż. Lubię kosmetyki z różami, olejek różany i wodę różaną. A najbardziej lubię moją córeczkę Różyczkę. 

Mąż mój dobrze o tym wie i ostatnio zrobił mi prezent. Przechodził przez kiermasz żywności tradycyjnej (czy coś takiego) i zakupił mi specjalne winko! Różane Unioque Rose z bułgarskiej plantacji Pamidovo Chateau! Tak, tak, nie różowe a różane, choć zapewne na bazie wina różowego powstało. Etykieta mówi, że jest to połączenie wina z wodą różaną i olejkiem z róż bułgarskich. A te róże bułgarskie znane są ze swego niesamowitego aromatu, piękna i wspaniałych właściwości pielęgnacyjnych i smakowych. Co zatem zrobiła najpierw nieco ześwirowana na pewnym punkcie żona? Maseczkę!
Słyszeliście o winoterapii? Staje się ona ostatnio coraz bardziej modna i bardzo dobrze adaptuje się w naszych rodzimych SPA. To nic innego jak leczenie winem, które sprowadza się często do zabiegów pielęgnacyjnych na bazie winogron, moszczu (czyli soku z winogron przeznaczonego do fermentacji) i samego też wina. Są one pełne antyoksydantów, które zwalczają wolne rodniki, pozwalając skórze dłużej zachować młodość. Najbardziej znana i cenna jest tu zawarta głównie w pestkach
winogron tanina, która działa ściągająco i przeciwzapalnie.
Maseczki na bazie wina stają się zatem panaceum na wiele dolegliwości. Przeciwdziałają starzeniu się skóry, dezynfekują i regenerują. Kąpiele w winie mają działanie wyszczuplające i relaksujące. Jeśli do tego wszystkiego dodamy jeszcze olejek różany ze swą drogocenną mocą i kieliszek wina do popicia, to czegóż nam więcej trzeba?
Pozostańmy jednak przy maseczce… Trochę się obawiałam, przyznam, bo jednak wino zawiera alkohol, a alkohol wysusza. Pomimo tego musiałam spróbować. Zmieszałam więc dużą łyżkę naturalnego jogurtu z łyżeczką różanego winka i nałożyłam na twarz na 20 minut. Jogurt lekko zasechł, ale nie było problemu z jej zmyciem. Pozostałą częścią, za pomocą wacika, przemyłam twarz wieczorem. A efekty? Bardzo przyjemne! Winko razem z jogurtem nieco ściągnęło skórę, ukoiło ją i mam wrażenie, ze dodało odrobinę blasku. Moja wino-różo-terapia wyszła pozytywnie!
Resztę winka postanowiłam jednak skonsumować w tradycyjny sposób🙂 Jest bardzo słodkie, niczym likier. Sprzedawca polecił dodawać go do wina wytrawnego i muszę przyznać, że pite w ten sposób smakuje doprawdy wybornie. Ten słodki różany aromat doskonale pasuje! 
Na zdjęciu umieściłam jeszcze kandyz różany, czyli połączenie cukru z likierem różanym. Świetny dodatek do deserów czy po prostu do herbaty. Polecam Waszej uwadze także przepiękny album Rose Petal Jam (B.Zatorska, S.Target), pełen przepisów i wspomnień z Polski. 
Ale i tak najcudowniejszą Różą świata pozostanie ten mój mały bąbel… 

Nagietek

Kochani,

Po przepisie na oliwkę (TUTAJ) pozostanę chwilę w temacie nagietkowym. Serdecznie Was zatem zapraszam do Chabrowego Pola (TUTAJ), po kilka informacji i przepisów z nagietkiem. A także po wiele, wiele innych inspiracji! 
Poniżej fragment:)
Aha – o nagietku już kiedyś pisałam, więc tak tylko słowem przypomnenia:)
Słoneczny, letni żółty kwiat, który
kojarzy nam się z wakacjami i babcinymi przepisami. Co to? Nagietek,
stanowiący bogactwo naturalnego dobra, choć często o nim zapominamy.
A
szkoda, bo może on się stać sprzymierzeńcem w walce o zdrową i piękną
skórę. Jest przy tym tak łagodny, że doskonale nada się do pielęgnacji
dzieci.
Jest jednym z najpopularniejszych i
najbardziej cenionych ziół, dostępnych w naszych zielarniach.
W składzie
kosmetyków ukrywa się pod łacińską nazwą Calendula officinalis. Dzięki
dużej zawartości saponin ma działanie przeciwgrzybiczne, przeciwwirusowe
i przeciwbakteryjne. Jest środkiem rozkurczowym i przeciwzapalnym. W
jego kwiatach znajdziemy także antyoksydacyjne i przeciwzakrzepowe
flawonoidy. Poza tym pełen jest kwasów organicznych, związków śluzowych,
witaminy C czy nawet magnezu i manganu.
 
 
 
 
Swoje lecznicze właściwości nagietek
ukazuje jednocześnie stosowany zewnętrznie, jak i w postaci naparów do
picia
. Spożywany, łagodnie uspokaja i obniża ciśnienie krwi. Jest
pomocny w nieżytach żołądka czy po zapaleniu wątroby. Jako delikatny
środek rozkurczowy, poleca się go przy bólach menstruacyjnych. Używany
jest w profilaktyce nowotworów, ale także w czasie rekonwalescencji po
ich usunięciu.
 
Swoją sławę nagietek zyskał jednak
dzięki właściwościom pielęgnującym i regenerującym skórę.
Używa się go
zarówno przy bardzo poważnych chorobach dermatologicznych, jak i w
przypadku małych ranek, ukąszeniach owadów, wysypkach czy owrzodzeniach.
Pomaga goić się ciężkim ranom i zmniejsza opuchliznę wokół nich. Na co
dzień doskonale łagodzi skórę szorstką, spierzchniętą czy podrażnioną.
Przydaje się przy dolegliwościach związanych z żylakami nóg, odleżynami,
odmrożeniami, a nawet oparzeniami. Często wchodzi w skład kosmetyków
pielęgnujących wrażliwą skórę niemowląt, którym pomaga zwalczyć
odparzenia i podrażnienia. W kosmetyce wykorzystuje się go w preparatach
do skóry suchej, wymagającej i wrażliwej. Doskonale regeneruje,
uspokaja kapryśną cerę i przywraca równowagę.
 

Czekolada x3

Kto, no kto nie lubi czekolady? Ja mam dla Was dzisiaj aż trzy niebanalne propozycje!

Indywidualna – słyszeliście, że można już skomponować własną, osobistą czekoladę? Piękna idea! I pomysł na wspaniały prezent. Na stronce CHOC&PLAY wybieramy kształt takiej czekoladki, jej smak, dodatki np. orzechy, owoce, nasionka, żelki czy herbatniki oraz opakowanie. Twórcy pomysłu komponują nam naszą wymarzoną czekoladkę i posyłają do domu. Bomba!
Ekologiczna – wszystkim, którym na sercu leży dobro tej planety albo po prostu lubią oryginalne, z pasją przygotowywane przysmaki, polecam czekoladki i owoce w czekoladzie z Natural4You.pl. Mi najbardziej spodobała się Sky of Love Mitzi Blue – „biała czekolada na miłosny głód i różowa Mini Mitzi by nakarmić motyle w brzuchu, a wszystko w dekoracji z malin”.  Intrygujące:)
Kąpielowa – to nowość w stylu moich pralinek kąpielowych! Czekolady ECOWORLD wrzucamy do wanny z wodą i relaksujemy się w pełni. Musują i przyjemnie natłuszczają ciało. Że też wcześniej sama na to nie wpadłam! Ale inspiracja jest:) Dostepne w sklepie Skarbiec Natury.
Facebook