Świeca Kokos-Ananas do Masażu

Kochani,

Z regionu Morza Śródziemnego przenieśmy się na chwilę w tropiki! Sprawmy przyjemność zmysłom i ciału i zróbmy sobie Świecę Kokos-Ananas do Masażu! Dla bliskiej osoby lub na chwilę relaksu wieczorem. Aromat soczystego ananasa i prawdziwego miąższu kokosa przeniesie Was myślami na niebiańską plażę! Cudnie!

Do wykonania świecy potrzebujecie:

  • Pojemniczek znaleziony na starociach
  • 3-4 łyżki oleju kokosowego
  • 1,5 łyżki masła shea rafinowanego
  • łyżeczka wosku pszczelego bielonego
  • olejek zapachowy ananasowy
  • świeca stołowa do odzyskania knota
  • patyczek do uszu
Wykonanie jest bardzo proste i podobne do cytrusowych świec do masażu, które znajdziecie TUTAJ. Zaglądnijcie tam – na zdjęciach przedstawiłam sposób umieszczania knota. Olej, masło i wosk roztapiacie w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Po ściągnięciu z ognia dodajecie kilkanaście kropelek olejku zapachowego. Jego intensywność ma Wam odpowiadać. Całość dokładnie mieszacie i przelewacie do przygotowanego pojemniczka z knotem. Świecę odstawiacie w chłodne miejsce do zastygnięcia. Wtedy ucinacie knot, tak, żeby wystawał tylko jego kawałeczek. 
W celu użycia świecy, zapalacie knot. Cieszycie się miłą atmosferą, a po chwili nasz „wosk” przybierze konsystencję olejku do masażu. Pamiętajcie, że przed użyciem olejku, GASICIE PŁOMIEŃ! Olejkiem polewacie ciało osoby masowanej lub użyjcie go same, do pielęgnacji Waszej skóry po kąpieli.

Słodki prezent – bakalie w miodzie

Kochani,

Nie macie pomysłu na wyjątkowy prezent hand made? Spójrzcie na ten cudny słoiczek wypełniony miodem, orzechami i suszonymi owocami! Czyż nie genialne? Odkąd spróbowałam kiedyś orzechów laskowych w słoiku z miodem od Benedyktynów, przepadłam:) A przecież taki dodatek do deserów, musli czy pyszna przekąska sama w sobie, jest bardzo prosta w wykonaniu! Całość ozdabiamy wstążką, dodajemy ozdobną łyżeczkę i… słodycz obleje serca Waszych bliskich:) Pomysł od nieocenionej Marthy Stewart.

Zdjęcie Martha Stewart

Côte d’Azur

Kochani,

Znowu mi w głowie to Lazurowe Wybrzeże… Spędziliśmy tam z mężem kilka fajnych chwil 🙂 A w taką iście śródziemnomorską pogodę jak dziś, super byłoby wskoczyć do przejrzystego morza… a potem zniknąć gdzieś w zakamarkach jednej z małych kamienistych plażyczek i się razem powygrzewać! Może za rok… 🙂

Na zdjęciach:

Lotion jogurtowy

Kochani,

Kiedy na zewnątrz panuje żar tropików, musimy naszej zmęczonej, przegrzanej skórze dać czasem nieco odetchnąć! Najprostszym, najszybszym i od wieków sprawdzonym sposobem jest lotion jogurtowy! Stosowany często podczas rytuałów pielęgnacyjnych w upalnej Azji Południowo-Wschodniej, świetnie zaadoptujemy do naszych potrzeb! Jak więc sprawić naszemu ciału tyle przyjemności?
  • Wieczorem lub po pracy weź krótki zimny prysznic…
  • w małej miseczce wymieszaj 200 ml chłodnego jogurtu naturalnego i łyżkę płynnego miodu
  • w wannie lub w kabinie prysznicowej nasmaruj całe ciało jogurtowym lotionem
  • zrelaksuj się przez chwilę – okład powinien pozostać na skórze przez kwadrans
  • po tym czasie spłucz lotion chłodną wodą
  • i ciesz się zregenerowaną, odświeżoną skórą!

Czyż nie proste? Lotionik od razu wypróbowała Róża i  już podczas robienia zdjęć wymazała się nim cała. Bardzo jej się podobało! Aha – takim lotionem świetnie też złagodzicie poparzenia słoneczne!

Maseczka cynamonowa

Kochani,

Prowadziłam wczoraj warsztaty dla dziewczyn z Interia.pl. Było kolorowo, pachnącą i intensywnie. Przeniosłyśmy się do indonezyjskiego SPA i zakosztowałyśmy nuty egzotycznego rozpieszczania. Nagadałam się tyle przez te trzy godziny, że po powrocie padłam! Ale trzeba przyznać, że bawiłyśmy się dobrze. W każdym razie po warsztatach pozostało mi nieco wschodnich przypraw, więc postanowiłam wypróbować maseczkę, którą jakiś czas temu widziałam na blogu DELIGHTFULLY TACKY🙂
Maseczkę nazwałam cynamonową, ale w towarzystwie cynamonu znajdują się również miód, gałka muszkatołowa i – moja innowacja – imbir. Wszystko dokładnie zmieszane. Przyprawy sproszkowane oczywiście. A proporcje są takie:
  • 1 łyżka płynnego miodu
  • łyżeczka cynamonu
  • łyżeczka gałki muszkatołowej
  • łyżeczka imbiru

Brzmi intrygująco? Ale warto wypróbować. Jedno jest pewne – maseczka ta będzie idealna w czasie zimy! Mając ją na twarzy czułam się niczym słodki pierniczek:) Poza tym maseczka mocno rozgrzewa, co czuć na buzi. Dlatego też nie polecam jej przy cerze wrażliwej. Dzięki jednak temu efektowi, doskonale poprawiamy krążenie i pomagamy usunąć toksyny. Miód cudownie odżywia i łagodzi. A kiedy będziemy ją zmywać po 20 minutach, warto kolistymi ruchami delikatnie mokrą ręką masować twarz, dzięki czemu maseczka zmieni się w peeling! 
Autorka Delightfully Tacky wspomina tam, że składniki pomagają usuwać opuchnięcia i zaczerwienienia, łagodzą blizny potrądzikowe i zapobiegają infekcją. Polecam. Moja buzia przyjęła maseczkę pomyślnie i z chęcią!
Pierwsze zdjęcie DELIGHTFULLY TACKY

Enchanting Sea

Kochani,

Coś z okazji wakacji, naszej nowej marki i dlatego, ze nastrój mam jakiś taki… ku morzu skierowany… do Wybrzeża Lazurowego myśli me podążają… ech… zrobiło się nostalgicznie:) Ile kolorów ma morze na wybrzeżu Francji czy Włoch?

W rolach głównych wystąpili:
 

 

Facebook