Pomysł jesienny czyli żołędzie na stół!

Kochani,

Dzisiaj mam dla was cudny jesienny pomysł na oryginalną dekorację stołu! Są to prześliczne obręcze na serwetki wykonane z żołędzi! Wymyślilibyście sami? Ja nie! Wykonanie zapewne trochę czasu zajmie, ale i tak idę zaraz do parku pozbierać nieco darów jesieni! Z kasztanów też coś wymyślę! A takie obręcze będą cudnie wyglądać i na stole wigilijnym! Polecam!
Więcej pomysłów na dekoracje jesienne znajdziecie na BETTER HOMES AND GARDENS!

W roli głównej – Balm Balm Bezzapachowy Balsam dla niemowląt i dzieci

Kochani,

Pewnie już wiecie, że mam malutką córeczkę! Róża niedługo stanie się bardzo dużą dziewczynką i skończy całe cztery miesiące życia. Jest przeurocza i kochana, ale wymaga dużo czasu poświęconego na pielęgnację małego ciałka. Bardzo pomocny staje się tutaj bohater tego posta – bezzapachowy balsamik dla niemowląt i dzieci marki Balm Balm.

Ufam tej marce bardzo. Kosmetyki Balm Balm są w pełni naturalne, czyste, łagodne dla skóry, a ich skład jest tak prosty i przejrzysty, że przekona każdego. Do tego dochodzi ładne, estetyczne, jednokolorowe opakowanie. Marka pochodzi z Wielkiej Brytanii i w swojej ofercie ma ekokosmetyki przeznaczone zarówno do pielęgnacji dzieci, jak i dorosłych. Ich całą ofertę posiadam w sklepiku i zobaczyć ja możecie TUTAJ.
Balsamu używamy od samego urodzenia Róży. Jest niezwykle wydajny i doskonale przyswajalny przez delikatną skórę dziecka. Stosuję go zarówno do pielęgnacji całego ciała, jak i jako balsam pod pieluszkę. Pomógł mi tez bardzo w walce z ciemieniuchą i drobnymi wypryskami na twarzy. Ma konsystencję tłustego masełka, który pod wpływem ciepła palców łagodnie się topi. Pachnie lekko woskiem pszczelim, ale zapach ten w ogóle nie przeszkadza. Balsam polecam także na zimne, wietrzne i słotne dni, jako zabezpieczenie skóry twarzy dziecka! 

A co najważniejsze – składa się wyłącznie z masła shea, oleju słonecznikowego, wosku pszczelego, oleju z nagietka i oleju jojoba! Skład ten sprawia, że balsam jest naprawdę uniwersalny i może być stosowany przez każdego członka rodziny. Mi bardzo się przydał na początku okresu karmienia piersią, jako balsam łagodzący na brodawki piersi! W zasadzie, nie wyobrażam sobie tego czasu bez balsamiku…



I jeszcze mały cytat z opisu producenta:

Daisy Bridgewater z brytyjskiego The Telegraph Magazine napisała, że to jeden z niewielu kosmetyków, który pomógł w walce jej dziecka z egzemą. Zrobiony z masła shea, olejków ze słonecznika, jojoba i nagietka oraz wosku pszczelego delikatnie połączonych ze sobą, tak aby stworzyć wyjątkowo delikatną, nawilżającą i odżywczą formułę balsamu dla niemowląt dzieci.
Produkt bezzapachowy i idealny dla wyjątkowo wrażliwej skóry zarówno dzieci jak i dorosłych.  Doskonale sprawdza się u dzieci z atopowym zapaleniem skóry (AZS) i egzemą. Jest tak delikatny, że może być stosowany już od pierwszych dni życia dziecka, także jako balsam pod pieluszkę, na ciemieniuszkę lub do ochrony przed zimnem i wiatrem. 
POLECANY TAKŻE JAKO BALSAM NA BRODAWKI PIERSI DLA MAM!
Wszystkie składniki są naturalne i pochodzą z upraw ekologicznych, co jest potwierdzone certyfikatem Soil Association.

Balsami znajdziecie TUTAJ!

Oryginalne spinacze

Kochani,

Mam ostatnio mały zawrót głowy i trochę więcej pracy. Z tego względu posty mogą być chwilowo nieco rzadsze. Mam wprawdzie kilka fajnych pomysłów na tematy i świetne przepisy na nowe domowe kosmetyki, ale liczę na Waszą cierpliwość! Doczekacie się wkrótce wszystkich efektów mojej wyobraźni!
Tymczasem mam dla Was kolejny niezwykły pomysł zaczerpnięty z jednego z moich ulubionych blogów CREATURE COMFORTS. Są to oryginalne, przepiękne spinacze do wykorzystania wszelakiego. Przypniecie nimi zdjęcia i pamiątki, dodacie do uroczego prezentu, zamkniecie różne torebeczki, a także, oczywiście, powiesicie pranie:) Wykonanie jest bananie proste! Instrukcje znajdziecie w formie obrazkowej TUTAJ! Ja tylko dodam, że uruchomiłam kredki, wstążki, przypinki wszelakie i tworzę moje własne autorskie spinacze. Pewien problem, w dobie plastiku, miałam ze znalezieniem takich drewnianych czystych. Ale się udało! Polecam!

 Zdjęcie – Creature Comforts Blog.

Szarlotkowe lizaki czyli ciasteczka na patyku

Kochani,

Znów nieco zahaczę o kulinaria, ale muszę Wam coś pokazać! Znalezione na EVER LAST DETAIL BLOG istne jabłuszkowe szaleństwo! Pomysł na szarlotkowe lizaki, lub, jeśli wolicie – ciasteczka na patyku. Stanowczo stwierdzam, że się zainspirowałam i chyba wkrótce uruchomię małą produkcję. Jest to tez świetny pomysł na słodki przysmak na przyjęciach dla dzieci. A także, jak na powyższym blogu, na każdym innym przyjęciu, a nawet weselu.

Przepisów oraz innych ciekawych pomysłów na podanie szarlotkowych lizaczków szukajcie tu:

A zdjęcie pochodzi z http://everylastdetailblog.com, autorstwa: Photography: Rowell Photography, Pie Pops: Lottie & Lil

Facebook