Musujące zwierzaczki-bomby do kąpieli

Kochani,

Dzisiaj mam dla Was tutorial, który przygotowałam dla Ładne BEBE! Znowu Was pomęczę musującymi stworami do kąpieli, ale tym razem, będzie to coś w stylu „zwiń dziecku foremkę”:) Czyli wykorzystujemy to, co mamy pod ręką i bawimy się całą rodziną!

Takiej radości w łazience jeszcze nie było! Ani niebieskie mydełko, ani kredki do rysowania po kafelkach nie sprawiły takiej frajdy, jak własnoręcznie (choć z pomocą mamy) wykonane musujące bomby!
Potrzebne będą:
  • foremki do piaskownicy
  • 80g sody oczyszczonej
  • 40g kwasku cytrynowego
  • 20-30g mleka w proszku
  • kolorowa posypka do tortów
  • woda w spryskiwaczu
  • opcjonalnie – olejek zapachowy, np. waniliowy
  • nieco cierpliwości!
1. Wybierzcie foremki, które mają jak najmniej drobnych wypustek, czyli jak najbardziej zwarty kształt. Będzie Wam łatwiej wyciągnąć później bomby.

bomby

2. Suche składniki dokładnie zmieszajcie, dodając kilka szczypt kolorowej posypki oraz kilka kropelek olejku zapachowego.

bomby

3. Przy pomocy spryskiwacza delikatnie zwilżajcie mieszankę, ugniatając ręką tak jak ciasto. Jeśli zaczęło się musowanie, szybko zgaście je ręką. Całość ma mieć konsystencję piasku do lepienia zamków. Sprawdza się ją tak, jak na zdjęciu: zgniatając masę w dłoni. Jeśli pozostanie zwarty kształt – jest gotowa.

bomby

4. Na dno foremek nasypcie odrobinę posypki, a następnie wypełnijcie je Waszym ciastem, mocno ugniatając. Jeśli masa była zbyt wilgotna, trochę Wam jeszcze urośnie. Całość odstawiacie na noc do stwardnienia.

bomby

5. Nazajutrz możemy bomby wyciągać z foremek. Wymaga to nieco cierpliwości. Należy najpierw z całej siły napierać na foremki w różnych miejscach, a następnie napierać dłonią ich środek. Ewentualnie podważcie bomby nożem z boku. I gotowe! Bomby wrzućcie do kąpieli. Będą musować i na pewno sprawią wiele przyjemności!

Regenerujący spray do włosów jasnych

Kochani,

Po tych całych wakacjach czuję, że moje włosy potrzebują odrobiny regeneracji! Mam zatem dla Was przepis na regenerujący spray do włosów jasnych, który sobie ostatnio zrobiłam! Dzięki zawartości skrzypu polnego i jego krzemionki, odbudowuje strukturę włosa! A do tego dochodzi jeszcze rozjaśniający rumianek, nawilżający i odżywczy olejek migdałowy, zmiękczający ocet jabłkowy, stymulujący rozmaryn i poprawiająca kondycję cebulek i skóry głowy – lawenda. Ale do rzeczy…
Do przygotowania Regenerującego sprayu do włosów jasnych przygotujcie:
  • 2 łyżki skrzypu polnego (ja swój znalazłam na wsi i sam mi się zasuszył:)
  • 2 łyżki koszyczka rumianku
  • 2 łyżki rozmarynu
  • łyżeczkę octu jabłkowego
  • łyżeczkę oleju ze słodkich migdałów
  • 7 kropelek olejku lawendowego
  • 7 kropelek olejku rozmarynowego

Skrzyp, rumianek i rozmaryn zalejcie dużą szklanką wrzątku i pozostawcie pod przykryciem do zaparzenia.  Ja użyłam suszonych ziół, ale jeśli macie pod ręką np. świeży rozmaryn, to jak najbardziej pasuje! Po kilkunastu minutach odcedźcie napar. Gdy trochę ostygnie, dolejcie pozostałe składniki i dokładnie zamieszajcie. Całość przelejcie do słoiczka, z którego będziecie mogły sobie część odlewać do buteleczki ze sprayem. No… chyba, że macie dużą buteleczkę:) Płyn trzymajcie w lodówce i zużyjcie dosyć szybko. Przed użyciem, wstrząśnijcie. Ja spryskuję włosy dwa razy dziennie – rano po ich umyciu i na noc. Polecam!

W roli głównej: Płyn do prania Lilly’s Eco Clean

Kochani,
Rozważam właśnie wprowadzenie kilku nowych marek do Lili. Jestem dopiero w fazie testów, ale już chciałabym podzielić się z Wami opiniami na temat skoncentrowanego płynu do prania z olejkiem z kwiatów pomarańczy i rumianku od Lilly’s Eco Clean!
Właśnie kończę litrową butlę tegoż koncentratu i chyba skoszę się po kolejne produkty Lilly’s. A czemu? Bo…
  • Na początku urzekła mnie nazwa:) Jakoś mam sentyment do tego Lilly’s….
  • Potem urzekło mnie opakowanie – czyste, przejrzyste, pojemne
  • Następnie… powąchałam płyn… pachnie po prostu cudnie! Wprawdzie zapach na wypranym praniu już jest nieco inny, ale również przyjemny.
  • Koncentratu używałam czasem jako wspomagacza kul Ecozone, czasem wymiennie. W obu przypadkach byłam zadowolona. Pranie po kulach niestety nie posiada zapachu, a płyn Lilly’s go doskonale uzupełnia.
  • A co najważniejsze, zadowolona jestem też z efektów prania. Choć dla przyzwoitości muszę dodać, że mocnych plam nie spiera…  Tutaj wspomagam się odplamiaczem i czasem wybielaczem Ecozone.
  • I na koniec… ubranka po płynie lubi skóra mojej córeczki, więc ogólnie jestem zadowolona:) Powiem Wam też w tajemnicy, że kiedy pierwszy raz otworzyłam butelkę i powąchałam płyn, aż umyłam nim podłogę, żeby mi ładnie pachniało:) Też się nadaje!
Zakończę słowami producenta:
Płyn został stworzony z najwyższej jakości roślinnych składników, które są bezpieczne dla Ciebie i dla środowiska. Bez sztucznych barwników i dodatków zapachowych, bez enzymów, bez wybielaczy optycznych, bez agresywnych odplamiaczy. Znajdziesz w nim naturalną siłę czyszczącą i delikatność organicznego soku z aloesu. Płyn jest skoncentrowany, efektywny i delikatny. Doskonała kombinacja olejku z kwiatu pomarańczy i olejku rumiankowego sprawi, że pranie będzie nie tylko czyste, ale także będzie miało świeży, przyjemny zapach.
Polecam:)
Zdjęcia kwiatu pomarańczy i rumianku z:

I po wakacjach w lesie…

Kochani,

Smutno tak wracać do miasta… Tydzień na wsi, w lesie, nad rzeką był wspaniały! Róża i Misia znalazły się w swoim świecie. Pospacerowałyśmy, pooglądałyśmy zwierzęta, popływałyśmy w rzece… ale no… cóż… czas wracać do pracy! Tymczasem, poniżej kilka wspomnień! A teraz mykam zobaczyć nowego dzidziusia na tym świecie – małą Laurkę:)

Wakacje w lesie

Kochani,

Jedziemy jutro z Różyczką i z Misią na wakacje do lasu! To znaczy… takie wstępne wakacje, bo te prawdziwe, będą w listopadzie jak wróci mój mąż. Planujemy wtedy jakiś dalszy rodzinny słoneczny wypad. A tymczasem, moi rodzice biorą nas do lasu na tydzień:) Róża jeszcze nie wie co ją czeka, ale ja już się nie mogę doczekać wsi sielskiej, anielskiej, nieba, drzew, rzeki, krów… i tak dalej…:) Wracamy zatem za tydzień! Czekajcie na nas!
Za zdjęciach:

Domowe Pachnidełko Jabłko-Mięta

Kochani,

Nie lubię napojów o smaku jabłko-mięta… Jakoś mi nie podchodzą… Ale kiedy powąchałam właśnie taki olejek zapachowy, przepadłam:) Pachnie letnio, orzeźwiająco, energetycznie. Postanowiłam więc zrobić Domowe Pachnidełko! 
 
Wykonanie jest naprawdę proste! Przygotujcie:
  • mały wazonik
  • kilka patyczków na szaszłyki
  • olej słonecznikowy kuchenny
  • ulubiony olejek eteryczny/zapachowy

 

Wystarczy wlać do połowy wazonika olej słonecznikowy lub inny bezzapachowy. Do niego dolejcie około 40 kropelek olejku zapachowego. Oczywiście możecie dodać go więcej, jeśli wolicie nieco bardziej intensywny zapach. Oleje wymieszajcie patyczkiem i wstawcie ich kilka do wazonika. I gotowe! Patyczki powinny delikatnie rozprowadzać aromat. Jeśli zapach zacznie się ulatniać, po prostu dodajcie znowu olejku zapachowego. A poza tym… takie pachnidełko cudownie wygląda!
Facebook