Etykiety w stylu vintage

Kochani,

Nie mogę się oprzeć, żeby nie podzielić się z wami etykietami na prezenty (w tym zwłaszcza  na kosmetyki ręcznie wykonane), które właśnie znalazłam na Creature Comforts! Są po prostu urocze! Wprawdzie autorka poleca wykonanie ich w metalowej obręczy, ale będą także cudne, jesli wydrukujecie je na grubym papierze i będziecie umieszczać na prezencie jedno duże koło wraz z jednym małym do niego przymocowanym. Trochę to skomplikowanie brzmi? Nic bardziej mylnego! Zobaczcie na obrazek, potem kliknijcie w link poniżej, a pomysły jak je wykorzystać same wpadną do głowy!

Okrągłe, duże i małe etykiety retro znajdziecie TUTAJ!

Zdjęcie: http://www.creaturecomfortsblog.com/home/2011/8/31/nice-package-vintage-photo-gift-tags-with-free-download.html

Warsztaty kosmetyki naturalnej

Kochani,

Serdecznie polecam wam warsztaty kosmetyki naturalnej, które organizuję i prowadzę! Są doskonałą propozycją na wszelkiego typu spotkania firmowe, imprezy integracyjne lub po prostu pretekstem do wspólnego spędzenia czasu!

Warsztaty stworzone są dla osób ciekawych świata, poszukujących i otwartych. Uczestnicy nauczą się, w jaki sposób z produktów dostępnych w kuchni lub okolicznych sklepach stworzyć niezwykłe kosmetyki pielęgnacyjne, niebanalne prezenty dla bliskich lub dla siebie, dla chwili relaksu w domowym zaciszu. Poznają sekrety specyfików naturalnych, odkrywających prawdziwe piękno ciała. Stworzą własne kosmetyki i będą mieli okazję i sposobność do zabawy zapachem, kolorem i smakiem. Inspiracje i pomysły dla każdego!
Warsztaty są świetną okazją do budowania relacji w zespole. Przy wspólnym stole warsztatowym zachodzą procesy integrujące grupę, wzmagające naturalną kreatywność, inspirujące, wymagające często współpracy i wzajemnej akceptacji. Jednocześnie warsztaty sprzyjają głębokiemu relaksowi. Uczestnicy otrzymują wiedzę na temat naturalnych technik relaksacji dzięki zastosowaniu m.in. aromaterapii. Poprzez proste czynności wytwarzają namacalne dobra, co pozwala im na wzmocnienie wiary we własne możliwości, uczucia dumy i zadowolenia z siebie.
Więcej informacji oraz przykłady tematów warsztatów znajdziecie TUTAJ!

Mleczko oczyszczające z awokado i wodą różaną

Kochani,

Takie oto cudo zrobiłam wczoraj, użyłam już kilka razy i muszę stwierdzić, że jest bardzo fajne! Mleczko oczyszczające z awokado usuwa zanieczyszczenia z twarzy, lekko ja odżywia i natłuszcza! A do zrobienia mleczka potrzebujecie:

  • 20g mleka w proszku
  • 100 ml wody różanej
  • 1 łyżki miodu
  • 20 ml oleju awokado
  • 20 ml oleju ze słodkich migdałów
W letniej wodzie różanej rozpuśćcie mleko w proszku oraz łyżkę płynnego miodu. Do tego dolejcie oleje i całość dokładnie wymieszajcie. Mleczko przelejcie do szklanej butelki i przechowujcie najlepiej w lodówce. Przed użyciem należy je wstrząsnąć. Tak powstałym mleczkiem na waciku przemywajcie twarz rano i wieczorem. Czyż nie proste?

Afrodyzjaki: alkohol

Kochani,

Powracam do ledwo rozpoczętego cyklu o afrodyzjakach! Kto jeszcze nie czytał pierwszego posta, zapraszam TUTAJ! Dowiedzieliście się już, co to właściwie są te afrodyzjaki i co jest za nie jest uważane…
Tym razem słów kilka o alkoholu! Któż z was nie wie z praktyki lub nie słyszał o tym jak alkohol działa na nasze uczucia i chęci! Zacznę jednak od ostrzeżenia! Alkohol jak najbardziej potrafi stać się cudownym afrodyzjakiem, ale jedynie w małych, umiarkowanych ilościach! Dobrze wiemy, że lekkie nawet przedawkowanie trunków kończy się zgoła odmiennie niżbyśmy sobie tego życzyli… Stajemy się raczej senni, wylewni i nie zdolni do dłuższej koncentracji, a przecież zależy nam na czymś odmiennym! Afrodyzjak zmienia sie w anafrodyzjak. Rozkoszujmy się zatem alkoholem, ale zaufajmy przestrodze!
Stosowany z umiarem, alkohol rozluźnia i pobudza wyobraźnię. Najbardziej znany i najczęściej w tym celu używany jest szampan lub po prostu wino musujące. Ach te bąbelki… od razu idą do głowy! Polecam do kieliszka dodać także kilka truskawek (owoce niebiańsko rozkoszne), trzy sztuki kolorowego pieprzu i odrobinę startej skórki z pomarańczy. Napój nieco anielski, nieco diabelski…
Za niekwestionowane afrodyzjaki uważane są także: Chartreuse – ziołowy likier, zawierający m.in. jamajski korzennik lekarski, Strega – niezwykły włoski wywar, Abncotine – brandy z morel, białe porto i oczywiście – wermut! A czemu wermut…?
Zawiera tą samą substancję, którą zawiera absynt! Był to ulubiony drink poetów i malarzy dziewiętnastowiecznych. Uwalniał ich od trosk i zmartwień, przynosił błogą ulgę. Pozwalał spojrzeć na świat w zupełnie inny sposób. Absynt to mieszanka piołunu, anyżku, majeranku i omanu. Ma właściwości narkotyczne, uśmierza ból i jest silnym afrodyzjakiem. Niestety okazał się być szkodliwy dla organizmu, ze względu na zawarty etanol. W swym składzie posiada także tujon – związek trujący, ale tutaj w bardzo małej ilości. W każdym razie ów tujon, w jeszcze mniejszej dawce, znajduje się w recepturze wermutu! Do osiągnięcia efektów absyntu, należałoby go jednak wypić sześciokrotnie więcej.

Zdjęcie: http://pinterest.com/pin/25297801/ Pinned to Photoshoot Inspiration via pinmarklet

Mgiełka różana

Kochani,

Nie da się ukryć, że w prostocie tkwi piękno! I że bardzo często właśnie te najprostsze rozwiązania są najbardziej skuteczne. A dodając jeszcze do tego fakt, że uwielbiam takie małe, śliczne, a praktyczne przedmioty, mam dla was dzisiaj propozycję czegoś naprawdę prostego! Różana mgiełka do twarzy! Nie raz bardzo mi pomogła w podróży, kiedy to skóra potrzebuje szybkiego odświeżenia. Warto też spryskać się nią w upalne dni, albo leciutko na makijaż. A do tego jak cudnie pachnie!

A jak ją zrobić? Nic prostszego i właściwie nie wymaga żadnego zachodu – jest to po prostu woda różana czyli hydrolat różany! Przelany do małej buteleczki z dyfuzorem, która bardzo łatwo można schować w każdej torebce. Serdecznie wam polecam wody kwiatowe w ogóle! Moje ulubione to właśnie różana, neroli (z kwiatu gorzkiej pomarańczy) oraz z oczaru wirginijskiego. Są świetne jako łagodne toniki, bazy do maseczek i kremów czy właśnie mgiełki do twarzy!
Facebook