Post gościnny: Nawilżanie skóry zimą

Miłe panie z hotelu SPA Bagiński & Chabinka w Międzyzdrojach postanowiły przybliżyć Wam tajniki nawilżania skóry zimą. A że tekst uznałam za bardzo ciekawy, więc z przyjemnością się zgodziłam. 

Wraz z rozpoczęciem się sezonu grzewczego, zimą, nasza skóra potrzebuje
specjalnej pielęgnacji i ochrony, gdyż dużo łatwiej się przesusza.
Nie bez
znaczenia jest również niska temperatura na zewnątrz. Jak zatem powinno się
dbać o skórę, by uniknąć nieprzyjemnych skutków jej przesuszenia i
przemarznięcia oraz móc cieszyć się długo jej zdrowym, pięknym wyglądem?

Najważniejsze jest odpowiednie
nawilżenie.
Bez niego skóra szybciej się starzeje i staje się mniej elastyczna.
Ważne, by zwrócić uwagę nie tylko na skórę twarzy i dekoltu, ale również na
przedramiona, uda i brzuch, które niestety również przegrywają w starciu z
ujemną temperaturą.
  
Nieodzowne są kosmetyki
nawilżające z kwasem hialuronowym
, które dogłębnie nawilżą, opóźnią procesy starzenia
się skóry i sprawiają, że staje się ona sprężysta i pełna blasku. Substancja ta
jest całkowicie bezpieczna w stosowaniu, gdyż występuje w ludzkim organizmie i
łatwo się przyswaja. Co ważne, wbrew powszechnej opinii, kosmetyków
nawilżających z kwasem hialuronowym, można używać również zimą. Nie powodują
one rozszerzania się naczyń krwionośnych, a więc stanowią skuteczną ochronę.
Dzięki nim tak częste zimą zmiany temperatury spowodowane przebywaniem w
suchych, ogrzewanych pomieszczeniach, a za chwilę na mrozie, nie zaatakują
delikatnej powłoki.

Sucha skóra doceni również bogate
w naturalne masła i oleje oraz ekstrakty roślinne kremy,
dzięki którym zbuduje swoistą
tarczę ochronną przed mrozami i chłodem. Świetny też jest np. olej jojoba,
macadamia lub ze słodkich migdałów, które zaleca się stosować zaraz po kąpieli,
jeszcze przed wytarciem się ręcznikiem, kiedy uwagę zwróci łuszcząca się skóra.
Warto wspomóc taką pielęgnację
również innymi, sprawdzonymi, domowymi sposobami
. Wspaniale sprawdzają się popularne
maseczki, przygotowane z siemienia lnianego, banana lub ogórka, z dodatkiem
jogurtu lub twarożku i z odrobiną miodu. Bardzo suchej skórze polecany jest
olejek z pestek winogron, arganowy lub rycynowy, wcierane w twarz wieczorem
przed lub zamiast nałożenia kremu.
Aby uzyskać najlepsze efekty
warto przyjrzeć się również swojej diecie
i wprowadzić do niej takie składniki,
które wspomogą procesy ochronne skóry przed mrozem i chłodem tj. witaminę A, B,
E oraz cynk. Menu ubogie w witaminy, a bogate w tłuszcze sprawiają, że tkanki
nie są najlepiej odżywione. W związku z tym odnowa komórek nie jest tak szybka
i nie są one dobrze dotlenione.

Nieodzowne w walce z suchą skórą jest
także nawilżanie pomieszczeń.
Na rynku dostępne są specjalne urządzenia, ale istnieją
dużo tańsze sposoby, które są sprzymierzeńcami w walce o nawilżoną cerę. Są to
między innymi wieszane w okolicy kaloryfera woreczki i pojemniczki z wodą,
mokre prześcieradła, czy np. akwarium z wodą, roślinami i żwirkiem, które pełni
dodatkowo funkcję dekoracyjną.
Warto jednak od czasu do czasu
zafundować sobie również profesjonalny zabieg nawilżająco-dotleniający,
doświadczając przy okazji słodkiego relaksu w ośrodku SPA. Propozycje
przygotowane przez ekspertów pozwalają bowiem na uporanie się z problemem nie
tylko powierzchownie. Przykładem może być zabieg Hydro Oxy przeprowadzany w SPA
Bagiński & Chabinka, który zwiększa stopień nawilżenia i wilgotności skóry.
Powoduje również wzrost kolagenu i elastyny oraz wzmacnia skórę. Ponadto
likwiduje worki i cienie pod oczami oraz wygładza zmarszczki i mało estetyczne
bruzdy.
Pielęgnacja suchej skóry,
zwłaszcza zimą, wymaga dużych nakładów czasu, gdyż tylko regularność zabiegów
nawilżających może przynieść pożądany i co ważniejsze trwały efekt. Jest jednak
bardzo przyjemna, zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę to, że olejki
nawilżające mogą być wprowadzane w drodze masażu,
co dodatkowo ma dobroczynny
wpływ na nasze samopoczucie.
Piękna i zdrowa skóra to nasza
wizytówka, dlatego też nie należy szczędzić czasu i trudu na jej pielęgnację.
Zdjęcia: 
 

Double Exposure

Zachwycona jestem techniką wykonywania zdjęć „double exposure” (czy jest jakiś polski odpowiednik? Pewnie tak…:). Na czym to polega? Na mieszaniu, nakładaniu się, przebijaniu dwóch fotografii, dzięki czemu uzyskujemy niesamowity, nierzeczywisty efekt. Powstają prawdziwe dzieła sztuki! Sami zobaczcie!

Zdjęcia 1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7

Mogą też być inspiracją dla obrazów malowanych. Te poniżej autorstwa Pakayla Rae Biehn.

Zdjęcia Pakayla Rae Biehn.

Jeśli macie Photoshopa, zajrzyjcie koniecznie TUTAJ po instrukcję wykonywania takich zdjęć. Wydaje się to być naprawdę proste. Wystarczy tylko dobrać odpowiednie zdjęcia! I może jeszcze szczypta fantazji się przyda!
Ja niestety wyżej wymienionego magicznego programu nie posiadam, więc pobawiłam się jedynie prostym nakładaniem na siebie zdjęć w programie Foto Flexer. Wyniki nie są tak imponujące, ale zabawy przy tym dużo. Bardzo polecam jako wieczorny relaks!

Dla ułatwienia dodam, że należy:

  • wybrać dwa zdjęcia
  • wejść na www.fotoflexer.com
  • załadować pierwsze zdjęcie
  • za pomocą przycisku „Load another photo” załadować drugie zdjęcie
  • jedno ze zdjęć ustawić jako bardziej przeźroczyste – wchodząc w zakładkę Layers, a tam w Opacity
  • nałożyć zdjęcia na siebie, bawiąc się ich wzajemną konfiguracją, wysyceniem, jasnością, itp.
  • za pomocą przycisku „Save”, zapisać zdjęcia w komputerze.

Podpatrzone: Walentynkowe (i nie tylko) mydełka

Takie oto śliczne mydełka mogą stać się uroczym podarunkiem nie tylko dla całej wesołej masy przyjaciół Waszego dziecka. Możecie je bardzo łatwo przygotować również na każde inne przyjęcie, jako drobne podziękowania. Na baby shower, na urodziny, a nawet na wesele. 
A wystarczy mydełko… Może być to w zasadzie każde mydełko, które uważacie za ciekawe. Najlepsze są oczywiście naturalne, pachnące… Albo wzorzyste, glicerynowe… Grunt, żeby pokroić je na nieco mniejsze kosteczki i tak oto opakować.
 
Domyślam się, że zawinięte zostały w bibułkę lub biały papier do pieczenia. Po bokach autorka związała je najzwyklejszym sznureczkiem. Każde zostało także obwinięte ozdobną taśmą klejącą. Oj, modne się teraz robią bardzo! A na to wylądowała jeszcze urocza okrągła naklejka. Myślę, że jak sami wytniecie koło z szarego papieru i czarnym cienkopisem zrobicie ciekawy napis, to wyjdzie jeszcze ładniej! Ładne, czyż nie?

Pomysł podpatrzyłam na profilu prunellasoap na Etsy.com. Tam też możecie mydełka zakupić:)

Zdjęcia prunellasoap  

Karmello

W niedzielę byłam umówiona z przyjaciółmi na kawę w Rynku. Idąc na spotkanie postanowiłam sprawić mojemu kochanemu, a niestety choremu, mężowi trochę przyjemności i zakupić mu nieco słodkości. Wiedziałam, że na rogu Grodzkiej i Placu Wszystkich Świętych (w Krakowie) jest manufaturka i pijalnia czekolady Karmello, bo już raz ją odwiedziłam. Kupiłam wtedy kilka pralinek i byłam wniebowzięta… Tym razem zakupiłam więc ich nieco więcej. A musicie wiedzieć, że jest ich tam całe mnóstwo! I wiecie co… po prostu odpłynęliśmy wieczorem z mężem. Każda jedna była cudowna, przepyszna, rozpływała się w ustach! Jestem pod ogromnych ich wrażeniem. A zaznaczyć muszę, że nie przepadam za zwykłymi bombonierkowymi czekoladkami!  Stwierdziłam więc, że zasługują na osobny post!
Oto przed Wami czekoladki z Karmello! Po prostu – piękne:)
Aha – sprawdziłam na ich stronie (TUTAJ), że mieszczą się nie tylko na Grodzkiej w Krakowie, ale także w kilku innych miastach też. Polecam z całego serca!

Zdjęcia: Karmello

Po-Weekendowe Cuda no14

Czuję się oszukana… Miała być odwilż po weekendzie, a tu nie widać nawet jej najmniejszych znaków. Śnieg sypie od rana, zimno okrutnie, smog w Krakowie na jednym z najwyższych poziomów… Ech…. ta zima…

Naklejka-miarka ze zwierzątkami (1)… Cudo!! Jak ktoś zobaczy taką w jakimś polskim sklepie, proszę o sygnałek:) Już widzę Różę wskazującą i naśladującą każdego zwierzaczka!
Naszukałam się takich płaskich, małych, silikonowych foremeczek (2) na zagranicznych stronach, a tu taka niespodzianka! Przez przypadek natknęłam się na te w naszym rodzimym sprapbookingowym sklepiku Na Strychu! Od Marthy Stewart. Urocze!
Żelkowy-misiowy żyrandol (3)! Genialny. Candelier – dzieło Kevina Champeny. Nie powisiałoby u mnie długo…
Chciałabym mieć toaletkę… toaletkę w ogóle! A co dopiero taką ładną (4). Świetne połączenie białej komody z lustrem i pustą ramą. Do tego kwiatowe obrazki, ozdobne butelki, góra kosmetyków i jest bosko! Z French Larkspur.
Zakupiłam sobie wczoraj kremik AA Eco z rokitnikiem (5). Łagodzący. Jestem go bardzo ciekawa. Szczególnie dlatego, że rokitnika uwielbiam! Używaliście już kosmetyków ekologicznej linii AA? Ja jeszcze nie:) Jak tylko przyjdzie, zabieram się do testowania!
Bardzo spodobały mi się prace misspaq (6). Są świetne!!

Kakaowa Terapia Cery

Mam coś dla Was! Nowy, prosty i skuteczny przepis na wprost rozkoszną kakaową terapię skóry!

Będzie to prawdziwa bomba przeciwzapalna i antyoksydacyjna. Zmiękczy, odżywi i oczyści skórę. Pobudzi ją do regeneracji, złagodzi drobne ranki, zaczerwienienia, a nawet pomoże uleczyć trądzik i zwalczać efekty starzenia się skóry! Do dzieła zatem! I mniaaam!

Do wykonania kakaowej terapii przygotujcie:

  • 2 łyżki płatków owsianych
  • łyżeczkę czarnuszki
  • łyżeczkę kurkumy
  • 2 duże łyżki kakao

 Płatki owsiane razem z czarnuszką zmielcie np. w blenderze na mączkę. Być może konieczne będzie  wrzucenie do urządzenia około 3 łyżek płatków, gdyż nie wszystko się dokładnie zmieli. Z mączki należy wtedy osunąć większe elementy i przesypać dwie łyżki mieszanki do osobnej miseczki. Do tego dosypcie kurkumę i kakao i całość wymieszajcie.
Łyżkę kakaowej mieszanki rozróbcie z niewielką ilością wody, tak aby przybrała konsystencję gęstego kremu. Nałóżcie ją na oczyszczoną twarz i pozostawcie na 10 minut. Po tym czasie maseczkę zmyjcie, delikatnie masując palcami twarz. W ten sposób mieszanka posłuży Wam także za peeling. Na koniec nałóżcie na twarz nawilżający krem.
O właściwościach kakao w kosmetyce pisałam już tutaj. Kakao wraz z kurkumą i czarnuszką pełne jest antyutleniaczy, które zabijają wolne rodniki i pozwalają skórze dłużej zachować młodość. Czarnuszka znana jest ze swych pielęgnacyjnych i przeciwbakteryjnych właściwości. W Polsce najlepiej kojarzony jest olej produkowany z jej nasion. Prawdziwym skarbem jest kurkuma, a dokładniej zawarta w niej kukrumina. Działa silnie przeciwzapalnie. Pozwala łagodzić i eliminować trądzik różowaty. Może być stosowana bezpośrednio na skórę na stany zapalne w formie niewielkich okładów. Pamiętajcie tylko, że barwi skórę, więc dokładnie potem przemyjcie twarz.  Płatki owsiane zmiękczą, odżywią i oczyszczą Waszą buzię.

P.S. Na Facebooku czeka na przygarnięcie mydełko-lody na patyku! Wpadajcie TUTAJ!

Facebook