2w1 – Grasz w Czerwone i Afrodyzjaki Osobliwe

Temat afrodyzjaków osobliwych długo krążył po mojej głowie, ale jakoś nie mogłam się za niego zabrać. Problem polegał na tym, że w Lili wolę pokazywać rzeczy przyjemne i piękne, a nie koniecznie robale i wszelakie wydzieliny. Musiałam więc wymyślić odpowiedni na to sposób. Niniejszym więc afrodyzjaki stopiłam w jedno razem z czerwienią – kolorem namiętności i miłości! I powstał post typu 2w1:)
Namiętność i miłość… Tak tak! Potwierdziła to moja wykładowczyni, kiedy, dawno temu, uczęszczałam na kurs aranżacji wnętrz. Czerwień niesie w sobie niezwykłą moc! Jest ognista, mocna, intensywna. Porywa pasją i rozpala uczucia. Wzmaga apetyt na doznania. Jeśli więc planujecie jakieś szczególne miłosne rytuały, pamiętajcie o czerwieni. Zakryjcie nocną lampkę czerwoną apaszką, podajcie szampana z czerwonymi truskawkami i koniecznie włóżcie na siebie czerwoną bieliznę! 

Gracie więc w czerwone?

Na zdjęciach:

  • Perfumy Balm Balm o zapachu Ylang Ylang – musicie wiedzieć, że olejek ylang ylang jest znanym afrodyzjakiem o działaniu niemal euforycznym:)
  • Bukiet inaczej – czyli z pomponów! Pozostanie na dłużej! Z Etsy.comstephlovesben 
  • All we need is us – wszystko czego potrzebujemy to MY! 
  • Czerwony biustonosz La Senza
  • Planeta Organica – Hammam Body Soap – mydło tureckie
  • LOVE2MIX ORGANIC Multi-nawilżający suflet do ciała. Malina i Liczi
  • Sposób na walentynkowe opakowanie z Creature Comforts Blog
  • Wyplatany koszyk na zakupy SHOPPER z EcoMateria.pl
  • Walentynkowe magnesy z inicjałami z Decobazaar, proj. Ewuwka

Przyszła kolej na afrodyzjaki! Nie wiem czy słowo „osobliwe” najlepiej oddaje ich naturę. Sami więc zobaczcie: 
Ambra
Ładnie brzmi, czyż nie? Może zmienicie zdanie, jeśli Wam powiem, że jest to szara, woskowata substancja, którą wydziela ze swoich jelit kaszalot, czyli wieloryb. Unosi się ona na powierzchni tropikalnych mórz. Swoją sławę zawdzięcza intensywnemu, słodkiemu zapachowi, a służy do produkcji perfum i w magii miłosnej. W XVIII wieku wielu donżuanów żuło kostki ambry, która miały wzmocnić ich zapał miłosny oraz… poprawić zapach oddechu. Obecnie substancja ta jest bardzo droga.
Feromony
Pojęcie znane. Są to substancje chemiczne, które produkuje nasz organizm, aby zwabić partnera seksualnie. Powstają u nasady cebulek włosowych w pachwinach i pod pachami. To one sprawiają, że każdy z nas pachnie zupełnie inaczej i inaczej wpływa na osobników płci przeciwnej. Przemawiają także do naszej podświadomości. Ponoć w wielu stanach USA użycie feromonów np. w perfumach jest zakazane, bowiem istnieje zagrożenie, że osoby, które je poczują nie mogłyby opanować swojego zachowania…
Johimbina
Johimba to wielkie drzewo, porastające obszary Afryki Zachodniej. To właśnie jego kora ma tak silne działanie afrodyzujące, że używana jest podczas rytuałów kopulacyjnych plemion autochtonów. Kiedy się ją spożyje, najpierw pojawiają się nudności, a następnie wchodzi się w stan upojenia i całkowitego zrelaksowania. Niekiedy towarzyszą mu halucynacje. Wtedy to johimbina wpływa na rdzeń nerwowy człowieka i zwiększa dopływ krwi do okolic lędźwiowych, co z kolei skutkuje mocnym ukrwieniem narządów płciowych. Należy pamiętać, że substancja ta może być bardzo groźna dla zdrowia!
Mandragora
Jest roślinką o fioletowych kwiatach i bardzo charakterystycznych, mięsistych korzeniach. Porasta basen Morza Śródziemnego. W magii miłosnej wykorzystuje się zarówno korzenie, jak i jej owoce. Zawierają one substancje blokujące układ przywspółczulny oraz mandragorynę, stanowiącą silny halucynogen o właściwościach hipnotycznych. Powodują one wejście w stany z pogranicza snu, które sprzyjają fantazjom seksualnym. Ponadto, rozczłonkowane niczym małe ludziki korzenie uważa się za miłosne talizmany.
Mucha Hiszpańska – Kantaryda
To jeden z najbardziej znanych afrodyzjaków. Uzyskuje się ją ze zmiażdżenia chrząszczy Cantharis vesicatoria. Jej działanie polega na podrażnianiu organów wewnętrznych, a w szczególności genitaliów i pęcherza. To właśnie dlatego uważa się ją za stymulator seksualny. Problem polega jednak na tym, że specyficzne uczucie swędzenia nie minie po zbliżeniu, a pozostanie na dłużej, rozpraszając uwagę jej użytkownika… Legenda mówi, że markiza de Sade osadzono w więzieniu za podanie naszej muszki kilku niczego nie podejrzewającym prostytutkom, co skończyło się niestety ich śmiercią. 
Piżmo
Zapach piżma jest Wam z pewnością znany! Ciekawostką jest jednak fakt, że piżmo to substancja przyciągająca seksualnie, a produkowana przez gruczoł na podbrzuszu samca jelenia piżmowego, zwanego także piżmowcem. Używa się jej w azjatyckich eliksirach miłosnych oraz w wielu perfumach. Arabowie zwykli wcierać maść składającą się z piżma, mirry, kamfory i innych wonności, w okolice lędźwi. Mówi się, że piżmo uspokaja zmysły, lecz pobudza zwierzęce pożądanie. Jest najdroższą na świecie substancją pochodzenia zwierzęcego.

Według mojego ulubionego Małego słownika afrodyzjaków, Diany Warburton

Polecam Wam też posty o:
Afrodyzjakach w aromaterapii – TUTAJ
Podstawowym podziale afrodyzjaków – TUTAJ
Alkoholach afrodyzjakach – TUTAJ

Zdjęcia: Wikipedia

Warsztaty kosmetyki naturalnej – Festiwal PROGRESSteron w Krakowie

Kochani,

Zapraszam Was na moje dwa warsztaty, podczas zbliżającego się Festiwalu PROGRESSteron w Krakowie. Wkrótce zaproszę Was także na Prolog festiwalu, więc możecie się już szykować:)

Warsztat tworzenia kosmetyków ekologicznych – Na ratunek!

Podczas warsztatu naturalnie, a skutecznie ruszymy na ratunek:
• Ciału – peeling regeneracyjny
• Cerze – dwufazowy łagodzący płyn do demakijażu
• Uczuciom – olejek afrodyzujący do masażu
• Duszy – relaksujący puder kąpielowy
• Umysłowi – pobudzający i stymulujący do działania mini olejek

A wszystko okraszone porządną dawką praktycznej wiedzy o kosmetykach ekologicznych i wiedzy o tym, jak z ogólnie dostępnych w domu produktów wyczarować kosmetyczne cuda. Przeniesiemy się w świat zapachów i łagodnej, naturalnej pielęgnacji.
Szczegóły TUTAJ, rezerwacja TUTAJ.


Naturalna pielęgnacja dzieci

Podczas warsztatu poznamy tajniki łagodnej, naturalnej pielęgnacji dzieci – zarówno najmniejszych paluszków, jak i nieco starszych podrostków. Nauczymy się wykonywać proste i bezpieczne kosmetyki, które z powodzeniem zastosujemy na delikatnej skórze naszych najmłodszych. 

Wykonamy:
• Oliwkę nagietkową
• Balsam nagietkowo-rumiankowy
• Olejek antyprzeziębieniowy
• Woreczki Dobrych Snów

A wszystko okraszone porządną dawką praktycznej wiedzy o kosmetykach ekologicznych i wiedzy o tym, jak z ogólnie dostępnych w domu produktów wyczarować kosmetyczne cuda.

Szczegóły TUTAJ, rezerwacja TUTAJ.

 Zapraszam!

Zauroczona: Wiszące Ogrody

A gdyby tak ogród zawiesić? Będzie wtedy ogrodem czy instalacją? I jak roślinkom się to spodoba? Bo mi osobiście bardzo. Gdybym miała, dajmy na to… klimatyczną kawiarnię, urządziłabym w niej takie wiszące ogrody. Co Wy na to? Wpadalibyście wtedy do mnie na kawkę?
Na wiszące ogrody natknęłam się niedawno w kilku miejscach. Odsyłam Was jednak na stronę STRING_GARDENS ©. Znajdziecie tam inspirujące zdjęcia i instrukcję obsługi takich roślinnych kul. Bardzo pomysłowe! A ja oczywiście jestem totalnie zauroczona:)

Po-Weekendowe Cuda no16

 

Uwielbiam pastelową estetykę tortów Naomi (1) – autorki bloga Hello Naomi. Wyglądają delikatnie i kobieco. Ciekawe jak smakują…
Moją uwagę ostatnio na Facebooku przykuły dwie pracownie z doprawdy pięknym rękodziełem:) Pierwsza to Plachaart i jej urocze ceramiczne magnesy (2), a w drugiej – Momilio – powstają  śliczne akcesoria dla wszystkich młodych dam (3).
Ekologiczne, praktyczne, no i wprost śliczne! Pleciaki (4) czyli pufy/pojemniki/siedziska/ozdabiacze domu od Protein Design. Projektu Katarzyny Herman-Janiec.
A teraz prawdziwe cudo… Bo nie wiem jak to inaczej określić. Może jako grubą przesadę? A może jednak dobry pomysł? Chodzi o numerek 5! Cytuję: „Wrangler wprowadza niezwykłą innowację dla kobiet: Denim Spa Therapy For
Legs. To dżinsy, które podczas noszenia nawilżają skórę nóg.
Najpopularniejsze kroje Molly (wąskie) oraz Courtney i Corynn (rurki) są
teraz dostępne w trzech wyjątkowo miękkich, leczniczych wykończeniach:
„Aloe Vera” i „Olive Extract” działają kojąco na skórę, a „Smooth Legs”
wspomaga krążenie, redukuje cellulit i nawilża skórę.” (źródło)  I co Wy na to? Dodam tylko, że promuje je Lizzy Jager, z którą bardzo ciekawy wywiad znajdziecie w Pani.
Przy szóstce (6) obudził się mój geograficzny duch:) Może takich rajstop nie ubiorę, ale pomysł bardzo mi się podoba!
Miałam przyjemność wypróbować ten oto Peeling do ciała z piaskiem Bora Bora Phytoceane (7) i muszę stwierdzić, że naprawdę przenosi na rajską wyspę! Ma niesamowity morski zapach i przyjemną konsystencję. Pielęgnuje i rozpieszcza. Coś dla duszy i dla ciała jednocześnie.

A na koniec mały motywator czyli Go Do (8)

Rozkosznie Słodko

W całym internecie pełno jest teraz walentynkowych dóbr wszelakich. Nie da się więc od nich uciec, ale też nie ukrywam, że przyjemnie się je ogląda. Coraz częściej są to subtelne, oryginalne propozycje na drobne podarunki, ozdoby czy wieczorną romantyczną kolację, a coraz rzadziej błyszczące, ociekające lukrem serduszka. Moją uwagę przykuły jednak najbardziej wspaniałe walentynkowe (i nie tylko) słodkości! Do wykorzystania zawsze i wszędzie! Mam dla Was kilka naprawdę pomysłowych i zapowiadających się cudownie deserów! Wykorzystacie?

Na zdjęciach:

Bardzo Kremowa Babeczka Kąpielowa

Uuuu… babeczka blues… Musu-musujący kremowy blues! O zapachu kremu cytrynowego kremowy blues:) Kremowa bluesowe kąpiel przed Wami!

Do wykonania Bardzo Kremowych Babeczek Kąpielowych o zapachu kremu cytrynowego przygotujcie:

  • 80 g sody oczyszczonej
  • 40g kwasku cytrynowego
  • 30g skrobi ziemniaczanej
  • masło kakaowe – około 6-7 łyżek
  • barwniki kosmetyczne: czerwony i żółty
  • olejek cytrynowy
  • olejek o zapachu wanilii
  • posypkę cukrową
  • foremki silikonowe na malutkie muffinki

 Zmieszajcie dokładnie sodę, kwasek i skrobię. Masło kakaowe roztopcie w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce i dolejcie do sypkich składników taką ilość, aby powstała konsystencja gęstego kremu. Do tego dolejcie około 10 kropelek olejku cytrynowego i około 5 kropelek olejku o zapachu wanilii (możecie dodać jej nieco więcej – to Wam ma zapach odpowiadać!). 

Teraz trzeba działać dosyć szybko, żeby masło kakaowe nie zdążyło stwardnieć. Połowę „ciasta” przełóżcie do osobnej miseczki i dolejcie około 5 kropelek barwnika czerwonego. Do pozostałej części należy dolać podobną ilość barwnika żółtego. Po zmieszaniu powinny obrać jednostajny kolor. Masę czerwoną przełóżcie do foremek silikonowych i lekko przygładźcie wierzch palcami. Z żółtej, na powstałych spodach, uformujcie palcami kremowy czubek. 
Całość posypcie posypką i delikatnie opuszkami palców wklepcie ją w masę. Babeczki odstawcie na godzinę w chłodne miejsce. Gdy stwardnieją, ściągnijcie foremki i… gotowe. Po jednej babeczce wrzucajcie do wanny z ciepłą/gorącą wodą. Ich zapach zrelaksuje, a duża zawartość masła kakaowego odżywi i nawilży ciało.
Róży bardzo się spodobał zapach… 🙂

Facebook