Ciekawe nowości kosmetyczne

Jak tam mija Wam listopad?

Muszę przyznać, że całkiem był do tej pory łaskawy i nie mogę przestać zachwycać się otaczającymi nas barwami, tą wilgotną aurą i szumem ostatnich liści.

Mimo to, wciąż po głowie chodzą mi cytrynki 🙂

Spieszę więc z okraszonym cytrynami przeglądem najciekawszych nowości kosmetycznych, które wpadły mi w oko ostatnimi czasy! Choć są i kosmetyki i świece, bo te ostatnie, ma wrażenie, stają się nieodłączną częścią kosmetycznego rynku.

Ciekawa jestem, czy któraś z tych pozycji zdążyła już wpaść w Wasze ręce i co o niej sądzicie?

  1. Senua Świeca sojowa Słodka Pikanteria – zapach słodkiej pomarańczy z cynamonem, goździkami i karmelem – Zapal świecę PIKANTNA SŁODYCZ. Pozwól, żeby płomień świecy ocieplił wnętrze. Zrobiło Ci się ciepło w środku, chodź na zewnątrz mgliście i ponuro? To dobrze. Zrób głęboki wdech. Teraz lepiej? Daj zanurzyć się umysłowi w otulającym zapachu. Niech Twoje nozdrza poczują gorącą herbatę, z której unosi się para oraz ciepły płomień świecy, który rozjaśnia pomieszczenie. / Senua
  2. Yope Łagodzące serum intymne Delikatne ukojenie oraz cała seria produktów do pielęgnacji intymnej – SOS dla intymnych problemów – podrażnień, otarć i wszelkich dyskomfortów. Ultralekka konsystencja pozwala na szybkie wchłanianie się i jak najszybszy intymny ratunek. / Yope
  3. Hagi Samoopalająca mgiełka do ciała korzenna pomarańcza – a w zasadzie nowością jest cała seria, którą łączy ten sam aromat – Ciesz się  letnią opalenizną na skórze prze cały rok i poznaj nasz naturalny samoopalacz w formie mgiełki do ciała. Zawarty w niej naturalny składnik brązujący w ciągu kilku chwil nada ciemniejszy odcień skórze. Nasz naturalny samoopalacz w formie mgiełki zawiera roślinne składniki wspierające pielęgnację Twojej skóry – organiczną wodę pomarańczową oraz ekstrakty z płatków białych kwiatów – róży, jaśminu i stokrotki. Dodatek pantenolu oraz biofermentu z bambusa będzie działał kojąco oraz wygładzająco. / Hagi
  4. Alkmie Sun drops SPF 30 – multiaktywne kropelki łączące niezbędną ochronę SPF z codzienną pielęgnacją. Lekka, satynowa formuła szybko się wchłania, nie bieli skóry i nie pozostawia na niej lepkiej warstwy. To znakomite serum i baza pod makijaż, która pozwala czerpać to, co najlepsze ze słońca, bez negatywnych skutków opalania. / Alkmie
  5. Iossi Świeca Mirra i Paczuli – Wyjątkowy aromat świecy wywołuje pozytywne doznania i pozwala się zrelaksować. Olejek eteryczny paczuli ma charakterystyczny ziemisty, zielono-korzenny zapach, który stosuje się w aromaterapii w celu głębokiego wyciszenia. Nuty zapachowe olejku mirry działają kojąco i odprężająco na nasze zmysły. Ciepły i żywiczny zapach kadzidłowca harmonizuje aromat świecy. Natomiast olejek z lawendy bułgarskiej przywraca równowagę i ma pozytywny wpływ na cały nasz organizm. Poczuj uzdrawiającą moc olejków eterycznych zamkniętą w naszej naturalnej świecy. / Iossi
  6. Mokosh Subtelnie brązujący balsam do ciała i twarzy Marakuja Subtelnie brązujący balsam to idealny produkt do wydłużenia efektu opalenizny oraz wyrównania kolorytu opalonej skóry zarówno po użyciu produktów brązujących, jak i po kąpieli słonecznej. Ekstrakt z korzenia marchwi podkreśla naturalny koloryt skóry, a roślinne DHA wraz z erytrulozą nadają subtelny odcień opalenizny nawet osobom z jasną karnacją. Balsam to bogactwo olejów: z marakui, macadamia, jojoba, słonecznikowego, kokosowego, oraz z kiełków pszenicy, które uelastyczniają skórę, regenerują i zapobiegają jej wysuszeniu. Skwalan oraz ceramidy działają otulająco, odżywiają i wspomagają odbudowę bariery lipidowej. Odpowiedni poziom nawilżenia zapewniają trehaloza i sorbitol wraz z propanediolem i ekstraktem z buraka zwyczajnego, które wiążą wodę w zewnętrznych warstwach naskórka. Bisabolol oraz ekstrakt z kakao odżywiają i koją skórę pozostawiając ją przyjemną w dotyku. / Mokosh
  7. Mawawo Krem do twarzy SOSKrem do twarzy SOS to propozycja dla osób, które szukają kosmetyku silnie regenerującego, odżywczego, nawilżającego, wspierającego barierę hydrolipidową skóry i wzmacniającego jej funkcje ochronne. Krem dobrze się wchłania, pozostawiając na skórze delikatną warstwę ochronną bez efektu wyświecania. Doskonale sprawdzi się w pielęgnacji skóry suchej, odwodnionej, podrażnionej, wrażliwej na działanie czynników zewnętrznych oraz podczas kuracji retinoidami, czy kwasami. W składzie znajdziecie: ceramidy, niacynamid, prebiotyki, postbiotyki, NMF, ekstrakt z liści aloesu i cenne emolienty. / Mawawo
  8. Resibo Babyface multikwasowa esencja odnawiająca – jedna z trzech bardzo ciekawych nowości marki – Pobudzenie odnowy komórkowej. Zobaczysz na swojej skórze efekt baby face – rozświetlonej naturalnym blaskiem cery i wygładzonej skóry, co zauważa 90% badanych. To zasługa unikalnej kombinacji kwasów AHA i PHA, o różnych właściwościach i rozmiarach cząsteczki, które sprawdzą się na wielu typach cery. Ich połączenie daje wielowymiarowy efekt. Kwas glikolowy i migdałowy doskonale nawilżają i wygładzają powierzchnię skóry, kwas traneksamowy rozjaśnia przebarwienia i wyrównuje koloryt, a glukonolakton zwęża pory i ujędrnia. Już po kilku aplikacjach zobaczysz, jak zmienia się Twoja twarz! Dzięki Babyface poprawi się wygląd Twojej skóry, a Ty będziesz cieszyć się zdrową i wypoczętą cerą – dokładnie tak, jak 100% badanych. / Resibo
  9. Clochee PURE – 4EVERYOUNG Serum na noc z retinolemSerum na noc z retinolem zwiększa produkcję kolagenu i aktywuje odnowę komórkową. Zastosowana w serum technologia liposomalna stabilizuje retinol zwiększając jego wnikanie i działanie w komórkach skóry. W składzie 4EVER YOUNG Serum na noc z retinolem znajdują się także ceramidy, które skutecznie wspomagają regenerację skóry, jednocześnie ograniczając potencjalne skutki uboczne działania retinolu. Serum 4EVER YOUNG działa wielokierunkowo i zaawansowanie również dzięki niacynamidowi, który jako antyoksydant opóźnia procesy starzenia, poprawia nawilżenie, ogranicza aktywność gruczołów łojowych, ale także wpływa na poprawę kolorytu skóry. / Clochee
  10. Olivia Plum Feel Pianka do mycia twarzy kremowa pianka do oczyszczania, która „otula” Twoją skórę podczas porannego lub wieczornego mycia twarzy. Dzięki łagodnym substancjom myjącym, zapewnia odczucie skutecznego oczyszczenia skóry, bez uczucia „ściągnięcia” i wysuszonej skóry – pianka pozostawia uczucie nawilżenia. Składniki nawilżające ( Izomerat sacharydowy, pantenol, alantoina ) oraz ekstrakt z aceroli pozostawiają skórę po umyciu rozświetloną, jedwabiście gładką;  przywracają jej promienny wygląd. / Olivia Plum
  11. Face Boom Seboom Matująco-normalizujaca maseczka do twarzy Misterna Zbawicielka Jestem matująco-normalizującą maseczką stworzoną dla skóry, która wymaga pielęgnacji dopasowanej do jej humorów i zachcianek. Wiem, jak niesforna potrafi być czasami Twoja skóra i dlatego zostałam stworzona, aby przywrócić jej naturalną równowagę i świeżość. Oczyszczam z nadmiaru sebum i codziennych zanieczyszczeń. Przy regularnym stosowaniu mnie 2 razy w tygodniu poprawię ogólny wygląd i kondycję Twojej skóry, a dodatkowo zadbam o jej mikrobiom. / Body Boom
  12. eeny meeny Dyniowy peeling wygładzającydedykowany dla osób poszukujących delikatnego, a jednocześnie skutecznego oczyszczenia i wygładzenia skóry. Idealnie sprawdzi się do pielęgnacji każdego rodzaju cery, zwłaszcza wrażliwej, naczyniowej i alergicznej. Dzięki kompleksowi innowacyjnych surowców i enzymów, peeling stanowi doskonałą alternatywę dla alfa-hydroksykwasów. Pomaga pozbyć się zrogowaciałych komórek naskórka, pozostawiając skórę oczyszczoną i przygotowaną do dalszych etapów pielęgnacyjnych, jednocześnie nie wywołując efektu drażniącego. Zapobiega też powstawaniu zaskórników. / eeny meeny

Image by Rawpixel

Nowe w portfolio: Holi Balance


Spieszę tym razem z jednym z projektów, nad którymi miałam przyjemność pracować ostatnimi czasy!

Jest to identyfikacja wizualna dla młodziutkiej marki Holi Balance! Za marką stoi przesympatyczna Basia Bojko, które od niedawna oferuje masaże Lomi Lomi w samym centrum Warszawy! A to dopiero początek!

Dla Basi stworzyłam logo i jego różne wersje, skomponowałam barwy, fonty, narysowałam roślinne elementy graficzne i całe ilustracje, zaprojektowałam wizytówki/karty na stempelki, voucher oraz formatki wpisów do social mediów.

Całość w swym zamyśle miała mieć dużo detali, zdobień i nawiązań do natury. Zależało nam na osiągnięciu efektu, który będzie wskazywał na holistyczne podejście do naszego funkcjonowania, w którym istotna będzie symbolika, nawiązująca chociażby do charakterystycznych w masażu Lomi fal oraz równie istotnych – dłoni. Kolejnym ważnym elementem był symbol równowagi – takie nieoczywiste yin yang.

Efekty powyżej i poniżej, ale to nie wszystko!

Poprosiłam Basię o przekazanie Wam kilku zdań o swojej działalności! Zachęcam do lektury, a potem…. do masażu!


Holi Balance to kameralny gabinet w samym centrum Warszawy – cicha oaza, która ma dać ulgę i wytchnienie.

Życie potrafi być czasem straszne i przytłaczające. Dużo się od nas wymaga. Tempo życia ciągle wzrasta. Ceni się, gdy poświęcamy się dla innych, gdy jesteśmy produktywni. Czujemy się ważni, gdy wyciskamy dni jak cytrynę, a na liście odhaczamy coraz to nowe zadania. W tym całym zabieganiu, na tych listach często brakuje „czasu dla siebie” czy też „chwili wytchnienia”. W skrajnych przypadkach, nawet gdy ta chwila dla siebie się pojawi, będzie jej towarzyszyło poczucie winy – bo przecież tyle innych rzeczy mogło się zadziać w tym czasie.

Ucząc się z własnego życia, studiów psychologii, antropologii i niezliczonych coachingowych sesji, zaczęłam powoli zdawać sobie sprawę, że to my jesteśmy centrum naszego świata, centrum, które daje z siebie tyle dobrego, a często tak mało dostaje w zamian.

Holi Balance ma uczyć przyjemności z życia. Pokazać, że może być lekkie, radosne, przyjemne – jeśli sobie na to pozwolimy.

A Lomi Lomi jest do tego doskonałym narzędziem – hipnotyzujący masaż, podczas którego osoba masowana jest od końców palców po sam czubek głowy. Gdzie jest otulona uwagą, czułością, zrozumieniem i bezwarunkową akceptacją. Lomi to doskonały masaż, by rozluźnić spięte mięśnie, odpocząć po męczącym dniu czy tygodniu, jako jeden z niewielu daje okazję by „odpłynąć” i w półśnie wypocząć na stole.

Ale Lomi ma też swoje drugie oblicze, które sama odkryłam po jakimś czasie regularnych sesji – jest to masaż, który pokazuje Tobie napięcia, bóle i smutki nagromadzone w ciele i jeśli tylko temu pozwolisz – jest w stanie je w Tobie rozpuścić, a umysł zainspirować siłą do działania.

Lomi Lomi to magiczne narzędzie terapeutyczne, bo zawsze daje osobie masowanej to, czego akurat w danym momencie potrzebuje.


Kochani, zapraszam serdecznie do odwiedzenia jeszcze gorącej i świeżutkiej strony Basi – HoliBalance.pl oraz jej gabinetu na ulicę Smolną 8/254 w Warszawie! Masaże możecie zarezerwować poprzez > Booksy!


No i oczywiście – wpadajcie na stronę mojego portfolio

www.LiliCreative.pl


Mockupy zaczerpnięte z Freepik.com

Sowy, świece i świąteczne sesje

Sowy, świece i świąteczne sesje, ale… zaczynam małym przesłaniem, które ostatnio krąży mi po głowie. Bo to właśnie taki otwarty umysł teraz staram się mieć! I tworzyć, i chłonąć, i doświadczać. Otwierać się na nowe drogi i ludzi.

I tymże przesłaniem, zapraszam Was na mały jesienny misz masz 🙂 Mam dla Was cieplutkie polecenie, kilka moich zdjęć – efektów sesji produktowej i małe ogłoszenie!

Zaczynamy od pewnej niespodzianki z ogromnym ładunkiem dobrej energii!


Jak już Wam pisałam i na Instagramie i na Facebooku, że jest sobie taka Hania, gdzieś daleko w Polsce, która doskonale wyczuwa moje nieco bardziej nostalgiczne nastroje i przysyła mi wtedy swoją dobrą energię zaklętą w światło!

Być może już Hanię znacie, bo pokazuję Wam czasem jej wyroby. Tym razem jednak to nie tylko świece! Tym razem Hania tworzy także niezwykłą porcelanę! Czy nie jest piękna? Taka subtelna, taka kobieca!

Green Dragonfly Natural Candles – marka Hani – to symbol dbałości o szczegóły i piękno w swej czystej postaci. To dobro i uśmiech Hani.

Wiecie, że lubię się zachwycać 🙂 A jak się zachwycam, to i uwielbiam Wam te moje zachwyty przekazywać!

Zachwycajcie się więc i zajrzyjcie na stronę Green Dragonfly!


Moja mała Lilcia ma już półtora roczku i coraz więcej rzeczy umie i rozumie. Uwielbiam dostrzegać te drobne nowości na co dzień. Ten błysk zrozumienia w oczach. Tę potrzebę doświadczania!

Od niedawna stara się naśladować to, co mówią zwierzęta. Pierwszym, które opanowała jest sowa i jej huuuu huuuu! Teraz doszedł jeszcze konik, ale wcześniej gdzie tylko widziała sowę, wołała to swoje huuu huuu.

Skąd jej się to wzięło?

Sowy towarzyszą nam bowiem codziennie! Są naszymi małymi przyjaciółmi! Zerkają na nas z etykiet kosmetyków Sylveco dla dzieci! A te znamy od pierwszych chwil życia Lilci! Pomogły nam nie raz. Są razem z nami w wieczornych radosnych kąpielach i w przygotowywaniach do snu.

Sylveco dla dzieci jest też ze mną profesjonalnie, bo robiłam im niedawno kilka zdjęć produktowych! Część z nich tu załączam!

I niezmiennie – polecam! Znajdziecie je na stronie Sylveco!


A skoro już jesteśmy przy zdjęciach produktowych… mam ważne ogłoszenie!

Kochani, to już ostatni dzwonek, aby przygotować Waszą markę do Świąt!

Zapraszam serdecznie do współpracy! Świąteczne, kreatywne sesje produktowe, to coś, co szczególnie lubię!

Zajrzyjcie więc koniecznie do mojego portfolio, a potem napiszcie mail na lilinatura@lilinatura.pl!


Portfolio znajdźcie na:

LiliCreative.pl


Amalfitańskich myśli kilka

Wpadłam wczoraj w tę pułapkę, o której dobrze wiem, przed którą staram się bronić, ale wpadam i wpadam w nią ciągle…

Wpadłam wczoraj w pułapkę social mediów. Internetów tak w ogóle!

Najpierw zaszyłam się na trochę na Pintereście. Głowę moją zalał jakiś milion inspiracji, pomysłów, kierunków i wszystkie chciałam naraz i zaraz wypróbować.

Potem było gorzej… Potem wlazłam jak ta mucha w lep do Instagrama… I wpadłam w te wszystkie piękności, które śledzę i które mi algorytmy podpowiadają. I utknęłam na dłużej na profilu przewspaniałej ilustratorki, której podoba mi się naprawdę każda praca, każda współpraca, każde dzieło, które znalazło swoje miejsce na opakowaniach, materiałach, ubraniach, witrynach. No po prostu talent ogromny. I pomyślałam, ze chciałabym rysować dokładnie tak jak ona. I że nigdy tak nie dam rady…

I wtedy przyszło otrzeźwienie. Wymknęłam się z tych pułapek akurat na czas. Bo jeszcze chwilę i musiałabym chyba kupić pojemnik lodów czekoladowych i rzucić to wszystko w cholerę.

Przecież wiem, że nigdy nie będę tam malować jak ta niezwykła dziewczyna. Po pierwsze dlatego, że ona tak już tworzy i to jest JEJ. Po drugie – bo ja mogę robić, to co MI w duszy gra. I mogę to robić inaczej. I wciąż być dumną z efektów.

A wiecie pewnie, że wciąż i wciąż się uczę tej mojej grafiki. Wciąż szukam swojej ścieżki. Wciąż drążę, robię kursy, siedzę nad filmikami, kombinuję. Żeby było po mojemu. Wiem też, że aby stworzyć swój styl, trzeba przejść przez style innych. Uczymy się naśladując. Byle trzymać się po tej właściwej stronie cienkiej granicy pomiędzy inspirowaniem a kopiowaniem.

Nie poddaję się więc! Profilu tej wspaniałej ilustratorki nie polubiłam, żeby się nie stresować i nie za bardzo… zainspirować 🙂 Na wszelki wypadek. 🙂

A w ramach chwil odrobinę spokojniejszych zadaję sobie samej zadania. Właściwie tematy. Ot, na przykład – Amalfi. Miasteczko, które odwiedziłam niegdyś, a które wisi mi tu obok na ścianie. I tworzę coś w ramach praktyki, co powinno oddawać ten klimat.

Efekty moich małych zadań wraz z tymi, które tworzę dla moich klientów, znajdziecie na instagramie Lili Creative – @lilicreative.pl – zapraszam do śledzenia!

Tymczasem podrzucam kilka amalfitańskiech grafik!

I uczę się dalej!!!

Jesieniara

Jesień płacze rzewnymi łzami. Zalewa nas nostalgią i przemijaniem. Łaskawa jeszcze nie była. Oj, nie. Wdarła się wręcz bez ostrzeżenia, jakby nagle, spowijając nas są swą wilgotną aurą i zmuszając do zamknięcia się w domach. Jeszcze niedawno całe nasze osiedle wrzało od gwaru dzieci w wieku wszelakim, rozmów dorosłych, wygrzewania się na schodkach z kawą, szaleństw psów i kotów. I nagle pustka. I nagle katar, kaszel i nieustające infekcje. I inflacja…

Czy narzekam?

Tak, narzekam! Nie da się nie narzekać! Ten wrzesień nie ma nic ze swego normalnego uroku.

I tylko płakać razem z tą jesienią…

No dobra, płakać nie będę! Będę OSWAJAĆ!

Bo jak już gdzieś kiedyś zza ciężkich chmur wyjdzie promień słońca, to tak pięknie oświetla kolorowe już liście na drzewach. Bo może i dzieci chore, ale można je tulić na kanapie i razem oglądać bajeczki. Bo pies po kolejnym (drogim) zabiegu, ale za to już w pełni naprawiony i będzie mogła spokojnie chodzić na stare lata. Bo prognozy pokazują, że październik będzie już dla nas dobry, ciepły i słoneczny. A ja zamówiłam sobie poniższe kimono-kurtkę i już się jej doczekać nie mogę.

I tego się trzymajmy!

A tymczasem, w ramach oswajania, mam dla Was moje jesienne znaleziska i inspiracje!



  1. Kurtka ocieplana kimonowa Boho Love – dla wielbicieli modnych teraz pikowanych kurtek ii to jeszcze w kimonowym wydaniu! Piękna! / Naoko
  2. Fable England ENAMEL DORMOUSE – kolczyki myszki emaliowane – coś innego, uroczego i zaskakującego / Zalando
  3. Nowa pomarańczowa seria marki Hagi – idealna na jesienno-zimowe czasy, a wśród niej Regenerujący balsam do ciała Korzenna Pomarańcza. W tubce znajdziesz energetyzujący zapach soczystych i dojrzałych pomarańczy oraz ciepłe nuty przypraw korzennych, które zapewnią Ci rozgrzewający, aromatyczny rytuał pielęgnacyjny.  Zapach pochodzi z naturalnych olejków eterycznych – pomarańczy, goździka, mandarynki oraz cynamonu. / Kopalnia-Zdrowia.pl
  4. Etui na telefon NKN NEKANE – chyba najładniejsze, jakie widziałam! / eobuwie.pl
  5. Sinsay Komplet pościeli – ogromnie mi sie ta pościel spodobała, jak tylko internety mi ją gdzieś tam podsunęły. Idealna na jesień! / Sinsay
  6. Aroma Lab – CZUŁOŚĆ naturalny olejek eterycznyMieszanka 100% naturalnych olejków eterycznych, która łączy w sobie ciepłe korzenne nuty z aromatami cytrusów. CZUŁOŚĆ otuli Cię ciepłym aromatem niczym puszysty sweter, poprawi nastrój tak skutecznie, jak nowa, idealnie skrojona sukienka. Ten zapach, będzie doskonałym tłem, dla długich wieczorów we dwoje, czy relaksującej kąpieli. / Pakamera
  7. Your Candle Świeca sojowa Śliwka w kompot – Wpadła śliwka do kompotu i narobi zaraz tłoku. Bursztyn, piżmo i maliny robią miejsce dla jeżyny. Goździk z cedrem już obwieszcza, ale będzie tu imprezka! Na sam koniec dymi buk, bo szklaneczki już Puk Puk.. Taki morał z wiersza jest, że tę świecę musisz mieć! / Pakamera
  8. Torebka NKN NEKANE – do jesiennych stylizacji / eobuwie.pl
  9. Femi Stories Kurtka techniczna z kapturem ELVAR – jestem szczęśliwą posiadaczką podobnej kurtki softhsellowej z poprzedniej kolekcji, zakupionej ostatnio na wyprzedaży i muszę powiedzieć, że jest po prostu super! Ciepła, piękna, oryginalna, nosze teraz cały czas. Ta tutaj też śliczna! Kurtka Elvar z pewnością przypadnie do gustu miłośniczkom pieszych wędrówek. Softshell uchroni nas przed wiatrem, a polarowe wykończenie sprawi, że nie odczujemy dyskomfortu w razie trudnych warunków pogodowych. / Femi Stories
  10. Fable England kolczyki ptaszki emaliowane – czy nie urocze?? / Zalando
  11. FIGGLE Puzzle 1000 Jesienne Szczęścia. Ilustracja: Przemek Sokołowski – Poczuj błogość ciepłego, jesiennego lasu. Rozsyp puzzle i zanurz się w świecie, który na pewno uprzyjemni Ci popołudnie. Czas płynie tu wolno i spokojnie. Nikomu nigdzie się nie spieszy. / Pakamera
  12. IUNO Cosmetics Paleta cieni wegańskich – wydała mi się idealna na jesień. I w sumie na cały rok 🙂 / Pakamera
  13. OKEE Jesienna Kurtka – Żuki w Ogrodzie – ja nie wiem, czy można przejść obojętnie obok takiej kurtki 🙂 Cudowne zestawienie jesiennych barw w bardzo praktycznej formie softshellowej kurtki z wielkim kapturem. Polecam sprawdzić na stronie inne kolory kurtek – masa pięknych wzorów i duża rozmiarówka! / OKEE
  14. Plecak HERSCHEL In Bloom – przyznajcie, że te kwiaty już takie jesienne 🙂 Plecak z pewnością poprawia nastrój! / eobuwie.pl

Migdałowe ciasteczka do peelingu twarzy


Mam dla Was pomysł na coś, co Wasza skóra pokocha!
A przynajmniej moja pokochała!

A może tak samo jak ja uwielbiacie ciasteczka migdałowe? Kiedyś nawet wrzucałam tutaj przepis na moje ulubione 🙂

Dzisiaj bowiem zamienimy moje migdałowe uwielbienie w ciasteczka zaiste wyjątkowe! Dzisiaj stworzymy urocze, pachnące kusząco migdałami, kokosem i pomarańczą ciasteczka do… peelingu twarzy! Wracamy zatem do moich ukochanych słodyczy kosmetycznych!

Dlaczego migdały? W swej zmielonej postaci mogą stać się naprawdę delikatnym, a przy tym bardzo łagodnym peelingiem do każdego typu cery!

Skóra po użyciu takiego ciasteczka jest oczyszczona, mięciutka, wygładzona i odżywiona. Składniki sprzyjają jej regeneracji, ale też niosą pozytywny ładunek dobrej energii naszym zmysłom! No, czysta przyjemność! Dosłownie 🙂



Migdałowe ciasteczka do peelingu twarzy


Składniki:

  • 50 g zmielonych migdałów
  • 10 g białej glinki
  • 30 g oleju kokosowego nierafinowanego
  • 20 kropelek olejku pomarańczowego

Wszystkie składniki przekładamy do miseczki i wyrabiamy ręcznie do uzyskania jednolitej, zwartej konsystencji. Olej kokosowy pod wpływem ciepła rąk lekko się roztopi i ułatwi tworzenie migdałowego ciasta. Całość przekładamy do foremek silikonowych lub ręcznie formujemy małe ciasteczka lub kuleczki. Jeżeli wybraliśmy foremki silikonowe, odstawiamy je na pół godziny do zamrażalnika, dzięki czemu nasze ciasteczka będzie łatwo wyjąć. Jeżeli sami formułowaliśmy kuleczki, wystarczy odstawić je w chłodne miejsce, aż olej kokosowy stężeje. Ciasteczka przekładamy do zamykanego pojemniczka, aby zabezpieczyć je przed dostawaniem się wilgoci w łazience.

Ciasteczek nie musimy przechowywać w lodówce (a wręcz nie polecam, bo są za twarde). W temperaturze pokojowej są miękkie, ale mają stałą formę. Nie należy ich natomiast trzymać w bardzo ciepłym miejscu, mogą się roztopić. No i oczywiście, jeśli dostanie się do nich wilgoć, jeśli nie zamkniemy pojemniczka, może nam na nich coś wyrosnąć… Wtedy od razu je wyrzucamy!

Aby użyć ciasteczka, bierzemy je w dłoń i rozrabiamy lekko z wodą. Masujemy nim wilgotną twarz przez dłuższą chwilę, a następnie zmywamy łagodnym żelem do mycia twarzy.

A potem cieszymy się gładką, mięciutką i taką przyjemną w dotyku skórką.

A ileż przyjemności w tym pomarańczowo-kokosowo-migdałowym zapachu!


Jeżeli chcecie zorganizować warsztaty tworzenia słodyczy kosmetycznych i kosmetyków naturalnych w swojej firmie czy organizacji – zajrzyjcie na moją stronę LiliGarden.pl :* Bardzo polecam!


Facebook