Post Sponsorski: Ars Et Natura

To jeden z tych niesamowitych magicznych sklepików, pełen cudów i dobra z dalekich krain. Choć nie tylko, bo i z naszego podwórka coś się znajdzie! To jedno z tych miejsc, które odkryłam dzięki prowadzeniu Lili. I bardzo się cieszę! Z przyjemnością zatem przedstawiam Wam dzisiaj post sponsorski o sklepiku Ars Et Natura!

Tak sobie pomyślałam, że nie będę Wam sama opisywać sklepu. Pokażę za to, co napisała do mnie jego właścicielka w jednym z pierwszych maili. To chyba będzie najlepsza reklama!
Bardzo zależy mi na tym, aby mieszkańcy Polski, a przede wszystkim
Krakowa i okolic, dowiedzieli się o takim magicznym miejscu jakim jest
mój sklep
🙂 Z opinii swoich Klientów wiem, że produkty które oferuję
są bardzo poszukiwane. Na terenie naszego miasta nie ma podobnego
miejsca. 
Moja praca jest moją pasją. Przykładam ogromną wagę do zadowolenia
swoich Klientów, życzliwej obsługi – takiej bez pośpiechu, dzielę się
swoimi wrażeniami po zastosowaniu kosmetyków, dokonuję selekcji, aby
zaoferować produkty najwyższej jakości. Nie jest to łatwe, gdyż nasz
rynek jest bardzo zarzucony bylejakością. 
Mój sklep internetowy-jego wystrój- związany jest też z moją
ideologią. Nie jest to więc przypadek, że wygląda tak a nie inaczej.
Znawcy marketingu i reklamy podpowiadają, że to strzał w kolano, gdyż
prawie wszystko jest nie tak :-)) Najśmieszniejsze jest to, że sygnał
zwrotny od Klientów jest zupełnie inny. Wszystkim się podoba, bo sklep
jest inny, bo jest magiczny, bo jest w nim to „coś”…

A co w ofercie sklepu przykuło moją uwagę? Otóż…

Najel Mydło Aleppo różane – doskonałość mydeł z Aleppo ma związek z niezmienną prawie od 2000 lat procedurą produkcyjną. Mydła z Aleppo firmy Najel uzyskuje się z oliwy z oliwek z dodatkiem soli morskiej oraz olejku laurowego. Są w 100% naturalne

Savon Noir – mydło roślinne wytwarzane w Maroku tradycyjnymi metodami z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Jest ono bardzo znanym i cenionym na świecie produktem, gdyż posiada walory nie tylko pielęgnacyjne, ale także oczyszczające i relaksujące.
Najel Ałun w sprayu – ma działanie dezodorujące – powstrzymujące rozwój bakterii odpowiedzialnych za powstawanie nieprzyjemnego zapachu. Tworzy na powierzchni skóry niewidoczną, niekleistą powłokę zapobiegającą działaniu bakterii a jednocześnie pozwalającą pracować gruczołom.
Francuska glinka różowa – Zawiera cenne mikroelementy i sole mineralne. Powstaje z połączenia najwyższej jakości glinki białej i czerwonej, w specjalnie dobranych proporcjach. Glinka różowa kryje w sobie właściwości łagodzące i wzmacniające, co daje wspaniały efekt pielęgnacyjny i trwale poprawia kondycję delikatnej skóry.

Aloesowy spray do ciała 100% Aloe Vera – natychmiastowy ratunek w przypadku: podrażnień, poparzeń, po ukąszeniach owadów, zaczerwienień na tle alergicznym, po goleniu, genialny po depilacji, w dermatozach, do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej i delikatnej.

Mydło do włosów Sesa – bogate w naturalne wyciągi z ziół oraz sześć cennych olejków, mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy.

Ajurwedyjski szampon przeciw wypadaniu włosów –  Naturalny produkt medycyny ajurwedyjskiej. Wzmacnia włosy, po umyciu włosy są błyszczące, bardzo ładnie się układają, zwiększają objętość

Amber Musk perfumy w kostce – kostka zapachowa o niezwykle trwałym i subtelnym zapachu piżma. W krajach arabskich jest uznawana za istotny element rytuału Hammam, który służy odnowie, oczyszczeniu ciała oraz ducha

Zapraszamy do sklepu – TUTAJ!

Lili Misz-Masz no2

Kochani, zebrało się kilka rzeczy o których chciałabym Wam donieść luz z którymi chciałabym się z Wami podzielić. A zaczniemy od ogłoszenia osoby, która przygarnie cudownie pachnący olejek Arabska Noc…

W losowaniu szczęście tym razem miała…

manita manitowisko

Poproszę o dane do wysyłki na lilinatura@lilinatura.pl. I polecam wykonanie olejku w domu – przepis oczywiście TUTAJ!
Ach… i jeszcze jedno…

A dalej w misz-maszu…
1. Staję się orędowniczką i rozgłaszam wszem i wobec, że cały czas jestem pod wrażeniem dwóch rzeczy… hummusu od Amamamusi, który został zbyt szybko pożarty… wraz ze wspaniałym oryginalnym chlebkiem naan mojego męża (o którym więcej nieco później)…
2. …oraz porcelany od Kalvy! Tym z Was, którzy jeszcze nie widzieli na FB, prezentuję powyżej mój nowy wspaniały kubeczek! Bo wierzę, że w ładnym kubku kawa smakuje lepiej! I że tak rozpoczęty dzień faktycznie może być dobry!
3. Moja nowa miłość… serio… Od Avonu 🙂 Woda toaletowa Be Romantic! Brzmi słodko, co? Kosztuje to to 20zł i pachnie cudownie! Nie mogę się nawąchać. Taki zapach ma lato…
4. Do polecenia! OMIA Olejek do włosów z Arganem. Jak Wam się podoba olejowanie włosów? Ja się dopiero przekonuję 🙂
5. Pamiętacie Kochani o polecaniu?? Jeśli nie, to zerknijcie na pasek boczny. Znajdziecie tam specjalny formularz do wpisywania adresów inspirujących miejsc w sieci. Postaram się wykorzystywać te informacje w moich postach na blogu i na facebooku!
6. Czytaliście już Kukbuk? Świetny magazyn na lato, na plażę i na popołudnie w ogrodzie. Mnóstwo jedzenia, ciekawe historie i świetne zdjęcia. Duuużo stron. Ciekawych stron, więc warto!
7. We wrześniu w Krakowie odbędą się dwa ciekawe wydarzenia określane jako… BAM! Coś dla blogujących wszystkich i dla blogujących mam. W planie szkolenia i networking. Już nie mogę się doczekać i mam nadzieję, że poznam tam wiele z Was! Szczegóły TUTAJ!
Na koniec przesyłam Wam piosenkę, którą przesłuchałam dzisiaj kilkanaście razy! Całkowicie optymistyczną i wakacyjną! Może słyszeliście już Nieodkryty Ląd Marty Podulki????

Przegląd: Tropical Island

Kosmetycznie zabieram Was dzisiaj w słoneczną podróż na tropikalną wyspę!!

Na zdjęciach:

  1. ACORELLE Orientalny Wosk do Depilacji Ciała Ylang-Ylang, Minejo, cena: 49zł
  2. Alba Botanica Peelingujący Żel pod prysznic z papają i mango, Organicum, cena: 32zł
  3. Born to Bio Żel pod prysznic BIO Tropikalne Mango, Love Me Eco, cena: 22,65zł
  4. NONIQUE Balsam do ust Tropic Piňa Colada, Archipelag Piękna, cena: 10,99zł
  5. Olej Kokosowy KTC, 500ml, NATURAiJA, cena: 14,50zł
  6. Organique, Puszysty suflet do ciała ananas/papaja, cena: 44,90zł

Polepszyłam Wam nastroje? 🙂

Targi Rzeczy Fajnych

Wybraliśmy się z przyjaciółmi w ostatnią sobotę na krakowski Kazimierz na Targi Rzeczy Fajnych. Jako, że rzeczy fajnych fanką jestem, a pogoda zwiastowała piękny dzień, zapowiadał się przyjemny spacer. Tako też było! Cieszę się, że miałam przyjemność przyjrzeć się bliżej kilku przedstawicielom młodego polskiego designu. Podziwiam pasję, kreatywność i niesamowite pomysły. Czasem też coś podpatrzę, czymś się zainspiruję… Zazwyczaj przez internet… Więc jak tylko jest okazja zobaczyć coś na żywo, trzeba skorzystać!
Targi z pewnością mają spory potencjał. Potencjał, bo są jeszcze niewielkie. Organizatorzy zapowiadają kolejne edycje, za które trzymam kciuki. Nie zmienia to faktu, że i tak było kolorowo, radośnie i tak… młodo! Osobiście jestem bardzo zadowolona, bo udało mi się upolować cudowny kubeczek od Kalvy, który Wam jeszcze pokażę. Skusiliśmy się też na hummus od Amamamusi. Stwierdzam bez wahania, że jest to najlepszy hummus, jaki w życiu jadłam!
Poniżej mam dla Was kilka targowych migawek, z rzeczami, które najbardziej przykuły mój wzrok. Choć nie… Ciekawych rzeczy było znacznie więcej! Ale nie wszystko udało mi się sfotografować!
Zainteresowanych odsyłam na fejsbukową stronę targów TUTAJ.

Po-Weekendowe Cuda no38

Po tygodniowej przerwie wakacyjnej cuda powracają!!!

Uroczy mały sklepik ze świetnymi ubraniami i jeszcze lepszymi zdjęciami, które je pokazują (1). Oby więcej takich Emes Shop-ów i u nas!
Zielony tort z piankowymi grzybami (2)? Czemu nie! I nawet mimo wszystko wygląda smakowicie. Na urodziny poproszę!
Bransoletki Semper Modum skradły moje serce (3) 🙂 Stanowczo – do kupienia!

Świetne mydełko z bazy mydlanej, soli morskiej i wosku pszczelego (4). A jakie wakacyjne! Zrobicie?
Zauroczyło mnie to zdjęcie (5)… Nie wiem czemu, ale mogę się w nie wpatrywać… i wpatrywać…
Spodobały mi się bardzo torby South2 West8 (6) i spodobał mi się wybitnie ich katalog! I te żółwie… I ten klimat…
WSAKE – przeniosło mnie w inny świat! Po pierwsze mają wspaniałą, oryginalną biżuterię – ja te koralowe naszyjniki (7)… A po drugie podziwiam kreatywność i umiłowanie do natury! Bo jak inaczej powstałyby te roślinne czcionki (8). Może chwilkę zajmuje ich odszyfrowanie, ale i tak jestem pod wrażeniem! A te karty – „sam nie wiesz jak wspaniały jesteś” i „jesteś totalną gwiazdą”… Boskie!

Suchy olejek do ciała Arabska Noc – w dobre ręce oddam!

Kusi… Bardzo kusi… Uwodzi i wyostrza zmysły. Odpręża, odżywia, regeneruje. Przywraca chęć do życia i… miłości! Przenosi w odległe, tajemnicze krainy. Do haremu pełnego wschodnich piękności, wonnych olejków i płatków jaśminu. Widzicie już te ogromne czarne oczy spoglądające na Was zza przykrywającego twarz miękkiego muślinu?
Dzisiaj zrobimy orientalny olejek rodem z krajów Maghrebu. Pełen wschodniego pielęgnacyjnego dobra. Z olejkiem arganowym, migdałowym i z czarnuszki. Pachnący jaśminem i bergamotką. Jednocześnie relaksuje i dodaje energii życiowej. Jest też doskonałym afrodyzjakiem! Pomaga skórze walczyć z oznakami starzenia i stymuluje naturalne procesy regeneracyjne. 
Jest olejkiem suchym, czyli wchłania się natychmiastowo i nie pozostawia tłustej warstwy. Ma głęboki intensywny kolor. I ten zapach…Uwielbiam go!
Do wykonania oleju przygotujcie:
Wszystkie oleje i olejki ze sobą dokładnie mieszamy. Gotowy olejek wmasowujemy  w ciało. Najlepsze efekty przynosi zaraz po kąpieli, kiedy skóra jest jeszcze mokra.
Kochani, jeśli ktoś miałby ochotę wypróbować to wschodnie cudo, mam do dyspozycji tą buteleczkę ze zdjęć! Chętne oddam ją w dobre ręce:) I mam nadzieję, że się spodoba tak samo jak mi! Połączenie zapachów czarnuszki, jaśminu i bergamotki bardzo przypadło mi do gustu!
Chęć przygarnięcia olejku zgłaszajcie w komentarzach do końca poniedziałku 22 lipca 2013! Spośród zgłoszeń wylosuję osobę, która zaopiekuje się olejkiem. Wysyłka tylko na terenie Polski 🙂
Facebook