Ostatnie lata nauczyły mnie, aby nie robić planów.
Postanowienia nigdy się nie sprawdzały.
Nie do końca też wierzę w zasadność otwierania nowego roku jako nowego rozdziału. Zwłaszcza w środku zimy, kiedy wszystko śpi. Kiedy natura odpoczywa. Kiedy i ja mam ochotę po prostu przezimować.
Niemniej jednak mam całkiem sporo marzeń. I celów – większych i mniejszych. I choć kłębią się one w mojej głowie trochę chaotycznie – będę do nich dążyć. Tylko troszkę wolniej. Na spokojnie. Aby ciało i głowa miały czas na regenerację. Bo wciąż jej potrzebują. A ja wciąż jestem jakby w zawieszeniu.
Chciałabym, aby ten rok był naprawdę łaskawy. Aby pozwolił mi wejść na właściwe drogi. Odnaleźć dobrą ścieżkę. Abym mogła tworzyć piękne rzeczy. Kochać. Śmiać się. Oddychać pełną piersią.
Stworzyłam bowiem ostatnio zimowo-gwiazdkowy wzorek, który nazwałam Winter Magic. Jest więc troszkę śniegu, nieco magii, są sikorki, śnieguliczki i kilka grzybków. Polubiłam go tak bardzo, że postanowiłam zamienić go w etykiety na prezenty i tapetę na telefon!
Oba z tych prezentów możecie pobrać na swoje komputery i telefony. Etykiety zaprojektowałam w ten sposób, aby nie zjadły Wam za dużo tuszu przy takim domowym drukowaniu. Tak, tak – trzeba je bowiem ściągnąć i właśnie wydrukować, wyciąć i korzystać dowolnie. Mają różne kształty i wzorki. Możecie je łączyć lub korzystać osobno. Możecie dziurkować w dowolnym miejscu i podpisywać na froncie lub odwrocie. Wszystko to pozostawiam już Waszej inwencji!
Mam jednak ogromną nadzieję, że sprawią sporo radości osobom obdarowywanym!
Poniżej znajdziecie też wzorek do pobrania jako tapeta na telefon. W jednym z poprzednich postów już Wam przekazałam dwa wyjątkowe kolaże. Żeby więc było trudniej wybrać – dorzucam jeszcze wzór. Ja go mam u siebie jako wygaszacz ekranu i naprawdę go lubię!
Aby pobrać etykiety w formacie pdf, należy kliknąć poniżej:
Raz jeszcze – mam nadzieję, że etykietki Wam się przydadzą i sprawią masę radości osobom obdarowywanym. Natomiast poniższa tapetka niechaj sprawia radość Wam na co dzień!
Nightcall regenerujący krem na noc z efektem subtelnej opalenizny – silnie nawilża, koi, odżywia, a dodatkowo rozświetla i nadaje efekt subtelnej opalenizny / Resibo
Designworks Ink – niesamowita blaszana zakładka do książek Hourglass / Answear
Designworks Ink notatnik A Dopo Moon Phases Journal / Answear
Bransoletka ze skórzanego sznura z charmsami / Parfois
Tak się zastanawiam czy to nie jest aby najlepszy z peellingów, które w swojej kosmetycznej karierze zrobiłam…
Jest bowiem totalnie rozkoszny! Całkowicie rozpieszczający. Kojący zmysły i… o jeju… pozostawiający skórę tak cudownie gładziutką, mięciutką i pachnącą!
Czego potrzeba nam przed Świętami?
Chwili spokoju, prawda!
Proponuję więc dzisiaj krótką krzątaninę w kuchni, a potem małą ucieczkę do łazienki. Zamykamy się, sięgamy po nasze własnoręcznie przygotowane ekspresowo cudo i działamy.
Bo kiedy skóra tak odżywa, to i w głowie przyjemniej, radośniej. A te zapachy! Mmmm!
Przygotowanie peelingu jest naprawdę bardzo proste. To kilka totalnie zwyczajnych kuchennych składników, ale połączone razem, tworzą kosmetyczną magię. Naszą bazą jest kilka świeżych śliwek. Uwielbiam peelingi na świeżych owocach. Trzeba je wprawdzie zużyć szybko, ale dodają genialnej energii w nasz pielęgnacyjny rytuał. Sok robi swoje – mamy więc dodatkowy efekt peelingujący.
Peeling wzbogaciłam także dosyć sporą ilością cynamonu i imbiru. One to nadają świąteczny rozpieszczający zapach, ale też pobudzają skórę do regeneracji, rozgrzewają, wzmagają krążenie. Tylko jedna uwaga – nie używamy takich przypraw w przypadku skóry bardzo wrażliwej, podrażnionej, skłonnej do żylaków, mocno unaczynionej.
Równie ważnym składnikiem jest tu także olej lniany. To nasze na nowo odkrywane dobro narodowe, które coraz chętniej spożywamy dla sporej ilości kwasów omega 3. Ja dzisiaj zachęcam do zastosowania go na skórze. Wspaniale wygładza, odżywia i zamyka wilgoć.
To co? Robimy nasz peeling?
Rozpieszczający peeling do ciała DIY korzenna śliwka
Składniki:
ok 150 g świeżych śliwek
350-400 g cukru
30 ml oleju lnianego
2 duże łyżki cynamonu
1 łyżka imbiru mielonego
Śliwki myjemy, wyciągamy pestki i miksujemy w blenderze. Wszystkie składniki mieszamy. Możemy modyfikować ilość cukru – jeśli peeling będzie zbyt lejący, dodajemy go więcej.
Ostateczną konsystencję dopasujcie do własnych preferencji.
Peeling powinien wystarczyć na dwa użycia. Przechowujemy go w lodówce 2-3 dni.
Peelingiem masujemy ciało w kąpieli lub pod prysznicem. Spłukujemy ciepłą wodą i cieszymy się gładkością skóry.
Raz jeszcze – nie używamy przypraw w przypadku skóry bardzo wrażliwej, podrażnionej, skłonnej do żylaków, mocno unaczynionej.
A dokładniej – pora na tegoroczne tapety na Wasze telefony!
Co jakiś czas możecie u mnie znaleźć nowe kolaże i ilustracje do ściągnięcia na telefon. I tym razem chciałabym ozdobić nieco gwiazdkową codzienność! Przygotowałam więc zimowe kolaże, które wypełnione są magią!
I tą magią się dzielę! Niechaj i Święta i cała zima będą magiczne. Takie, jaki sobie wymarzycie. Pełne czarów, przytulności i gwiazd!
Jak ściągnąć sobie taką tapetkę? Wystarczy kliknąć poniżej i pobrać kolaż na swój telefon. Potem wystarczy wejść w galerię i ustawić sobie tapetę, ustawiając środek w dowolnym miejscu. Kolaże są szersze, aby można było ustawić je w formie przesuwnej.
Pierwszy kolaż jest nieco ciemniejszy, pełen nocy i zorzy. I oczywiście świątecznej magii.