Dorastanie (zawodowe)

Zastanawiałam się ostatnio nad dorastaniem. Cały czas czekam na ten moment, w którym poczuję się w końcu dorosła. Cały czas mam wrażenie, że to jeszcze przede mną. Cały czas muszę dzwonić do mamy, żeby dowiedzieć się na przykład, jak zrobić kapuśniak. Obserwuję dorosłych ludzi i wiem, że nie jestem jednym z nich. Przyglądam się moim najbliższym znajomym i wciąż widzę te same twarze, które poznałam wiele lat temu. Trochę tylko zmienione, ale równie młode. Może poczuję się dorosła, kiedy to do mnie zadzwoni Róża z pytaniem o kapuśniak?

Zupełnie inaczej jest z życiem zawodowym.

Pamiętam ten moment, w którym pierwszy raz poczułam się pewnie i profesjonalnie. Po studiach bowiem, co jest całkiem logiczne i potrzebne, następuje pewien okres, w którym w zasadzie dalej się uczymy. Raz dłuższy, raz krótszy. Ani nie jesteśmy traktowani, ani nie czujemy się poważnie. Nawet jeśli wydaje nam się zupełnie odwrotnie.

A potem przychodzi ten moment, w którym piszę artykuł i nie muszę sięgać do literatury, bo po prostu wiem, co pisać. Moment, w którym ktoś pyta się mnie o zdanie i się z nim liczy. W którym sama czuję, że to zdanie mam i jest ono poparte i wiedzą i doświadczeniem. W którym czuję się pewna swoich umiejętności, mogę tworzyć przepisy i nauczać innych. Mogę odpowiadać na pytania pewnie i z radością, a nie stresować się nimi. Mogę prowadzić całe sesje konsultingowe, podejmować trudne decyzje i doradzać. Mogę sama ustalać warunki gry i stawki, bo znam swoją wartość. Mogę wychodzić z inicjatywą i być pewną, że spotka się z pozytywnym odbiorem.

Ten moment przyszedł do mnie już dłuższy czas temu.

A może dorosłość zawodowa jest właśnie dorosłością w ogóle?

Jak sądzicie? Czujecie się dorośli?

Czekoladowo-pomarańczowe uwieńczenie romantycznej kolacji

W przyszłym tygodniu będę prowadzić warsztat o afrodyzjakach, będziemy tworzyć rytuały dla dwojga i rozpalać zmysły. Również więc i w Lili musiała zagościć romantyczna atmosfera. Mam dla Was cudowny pomysł na zwieńczenie kolacji przygotowywanej dla bliskiej osoby! Zrobimy czekoladowo-pomarańczowy mus na ciepło.

Coś genialnego na wzniecenie uczuć! Intensywna, rozkoszna wręcz czekolada, połączona z mocno energetyzującą pomarańczą i rozgrzewającym alkoholem. Dla nieco mocniejszej pikanterii polecam dodanie także szczypty pieprzu!

Mus podajemy w małych kieliszkach – jest bardzo intensywny i dokładnie taka ilość będzie wystarczająca. Już w trakcie jedzenia robi się jakoś tak przyjemnie na duszy! Jest pyszny!

SONY DSC

Mus czekoladowo-pomarańczowy

Składniki

  • tabliczka dobrej jakości ciemnej czekolady 60%
  • pomarańcza
  • łyżka wódki

Z pomarańczy ścieramy nieco skórki. Przekrawamy ją. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, delikatnie mieszając. Do roztopionej dolewamy 3 łyżki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy, łyżkę wódki i łyżkę startej skórki pomarańczowej. Całość dokładnie przez dłuższą chwilę mieszamy. Gotowy mus przelewamy do kieliszków. Na wierzch kładziemy odrobinę skórki. Podajemy na ciepło, jest wtedy idealny. Po całkowitym ostygnięciu przybiera konsystencję praliny.

Smacznego!

SONY DSC

Nowości i ciekawostki ze świata kosmetyki naturalnej 02

Nadeszła pora na kolejną dawkę nowinek i ciekawostek ze świata kosmetyki naturalnej. Dzieje się sporo, co bardzo mnie cieszy. Pojawiają się prawdziwe perełki, które wprost proszą się o pokazanie. Sama jestem ich ogromnie ciekawa. Co najciekawsze, polscy mali producenci, których dzisiaj Wam pokażę, w niczym już nie ustępują tym zachodnim – zarówno cała identyfikacja wizualna, pomysł na marketing, jak i oczywiście same produkty, które imponują składami, to już światowy poziom. Oby tak dalej!

1. YOPE

Zaczynamy od YOPE, które całkiem niedawno podbiło wiele serc (w tym moje) swoimi naturalnymi mydłami w płynie w prostych, po prostu ładnych i praktycznych butelkach. Marka nie spoczywa na laurach. Ostatnio ruszyła ze sprzedażą balsamów do rąk, na razie w tych samych zapach, jakie mają ich kuchenne mydełka. Stworzyli więc duety doskonałe – must have każdej kuchni – najpierw myjemy, potem pielęgnujemy dłonie. Brawo!

 

01_YOPE_Balsam_Blue_3pack

03_YOPE_Balsam_Blue_3pack

 

2. ZEW for men

Na fali mody na prawdziwie męskie brody wyrosła nam prawdziwie męska marka – ZEW for Men. „Naturalne kosmetyki do mycia dla mężczyzn, z węglem drzewnym 
z Bieszczad. Dlatego ZEW jest tak czarny. W skład linii wchodzą: mydło do włosów, mydło do twarzy 
i ciała, mydło do golenia, mydło do brody, mydło 3 w 1 do twarzy, ciała i włosów.”

Bardzo podoba mi się cała strona marki, jej charakter i przejrzystość, a już najbardziej podoba mi się cała kampania z Ekskluzywnym Menelem 🙂 Bardzo polecam stronę wszystkim paniom!

 

101

100

3. Alba 1913

Marka Alba pokazuje nam swoja nową, odświeżoną, bardzo, bardzo ciekawą twarz.

„Jesteśmy ponad stuletnią rodzinną firmą z Poznania. Od trzech pokoleń produkujemy naturalne leki i zdrowe kosmetyki. Nasza historia sięga czasów przedwojennych, ale tradycja, którą staramy się kontynuować, jest o wiele starsza. Zdrowie jest piękne to nie tylko nasze hasło reklamowe, ale również filozofia. Wierzymy, że zdrowie i piękno tworzą naturalną harmonię. „

Mamy więc 5 serii produktów – Aromatherapy – olejki eteryczne, Hands & Feet – pielęgnacja dłoni stóp i paznokci, Body Repair – naprawa niedoskonałości i głęboka regeneracja, Body Maintenance – odświeżenie i odżywienie ciała oraz Beauty Ritual – osobiste zabiegi SPA.

Zwróćcie uwagę na oryginalny retro design opakowań – do zakochania!

106 107 108 No20_produkt+kartonik-640x640 105

4. Felicea

Oto i mamy ciekawe, polskie, kolorowe kosmetyki. Przyciągają uwagę prostotą szaty graficznej i opakowań oraz przystępnymi cenami.

„W ofercie marki znaleźć można: kredki do oczu, kredki do ust, korektory, cienie do powiek w kredce, błyszczyki, szminki oraz pomadki ochronne. Każdy z produktów Felicea zawiera tylko naturalne składniki. To między innymi: wosk pszczeli, witamina E, olej kokosowy, masło shea, olej rycynowy oraz mineralne pigmenty. Każdy produkt dostępny jest w minimum 3 różnych odcieniach, co obecnie daje możliwość wyboru spośród ponad 30 różnych kosmetyków. ”

Zaciekawieni? Ja bardzo!

102 103 104

 

5. Schmidt’s

O dezodorantach Schmidt’s słyszałam już dawno. W końcu pojawiły się też w Polsce.

„Z zamiłowaniem do kosmetyków naturalnych i dążeniem do skutecznej i naturalnej alternatywy dla konwencjonalnych kosmetyków narodziły się dezodoranty Schmist’s w 2012 roku w kuchni Oregano w USA. Sukces ich założycielki pozwolił na rozpoczęcie błyskawicznej kariery w branży kosmetyków naturalnych. Te dezodoranty zapewniają podstawową kontrolę zapachu, wspaniałe zapachy i regulację potu.”

Koniecznie do wypróbowania!

109 110

Przepis na błyszczyk do ust Czekolada z Jagodami

Mam dla Was wspaniały pomysł na zadbane, kuszące usta w smakowitym kolorze. Zrobimy błyszczyk Czekolada z Jagodami!  Ma zapach czekolady (aż chciałoby się go zjeść) i piękny kolor lodów jagodowych!. Masło shea, wosk i miód cudownie odżywią usta. Dodany olej z pestek granatu ma silne działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Dzięki błyszczykowi usta będą miękkie i nawilżone. Aż się proszą o całusy!

Zakochałam się w tym jagodowym odcieniu. W puszce wydaje się ciemny, ale nałożony na usta jest doprawdy bardzo naturalny, delikatny i lekki. Nie bójcie się więc nic a nic. Spokojnie nadaje się do codziennej pielęgnacji, do wrzucenia do torebki czy do położenia przy biurku.

No i ten zapach… Rozpieszcza!

SONY DSC

 Błyszczyk do ust Czekolada z Jagodami

Składniki

W kąpieli wodnej roztapiamy masło shea, wosk i miód. Ściągamy z ognia. Dolewamy olej z pestek granatu i aromat czekoladowy. Mieszamy. Dosypujemy pigment i intensywnie mieszamy przez chwilę, aby całość dobrze się połączyła. Błyszczyk dosyć szybko twardnieje, konieczne jest więc sprawne mieszanie, po którym od razu przelewamy błyszczyk do pojemniczka. Odstawiamy do stwardnienia.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Trzy kolory: granat, rdza i safari

Przewijają mi się ostatnio przed oczami cały czas. Natrafiam na nie i w sklepach i w internecie. Na punkcie granatu przepadłam! Złapałam się nawet na tym, że będąc ostatnio w galerii zakupiłam trzy rzeczy i wszystkie były granatowe. Dołącza do niego trochę kwaśny odcień rdzy i modnej w zeszłym roku marsali. Całość uzupełnia wędrówka przez ciepłe, karmelowe odcienie Afryki.

Który wybieracie?

Z góry zaznaczam, że duża część z poniższych ubrań pochodzi z Promodu, który ostatnio uwielbiam oraz z nowej kolekcji Mango – Tribal Spirit, która bardzo, bardzo mi się podoba.

 

granat

 

1. Parka z kapturem / H&M, cena: 139,90 zł

2. Sukienka z krepy / Promod, cena: 189 zł

3. Louche ZINA-MOON – Sukienka letnia – navy / Zalando, cena: 249 zł

4. Trencz z paskiem / Mango, cena: 299,90 zł

5. Kombinezon z paskiem / ZARA, cena: 239 zł

6. Bluzka ażurowa / Promod, cena: 99 zł

7. Skórzane tenisówki / Promod, cena: 159 zł

8. Drapowana sukienka / Promod, cena: 189 zł

 

rdza

1. Parka z kapturem / H&M, cena: 139,90 zł

2. Spódnica midi / Promod, cena: 149 zł

3.ONLY ONLFALLOW – Bluzka – marsala / Zalando, cena: 149 zł

4. Buty na wysokiej podeszwie / ZARA, cena: 139 zł

5. Bawełniana sukienka / Mango, cena: 139,90 zł

6. Lejąca koszula / Mango, cena: 119,90 zł

7. Rdzawe spodnie / Promod, cena: 149 zł

8. Skórzane tenisówki / Promod, cena: 159 zł

9. Sukienka z koronkowymi wstawkami / Promod, cena: 139 zł

 

 

safari

 

1. Kamizelka / F&F, cena: 179 zł

2. Płaszcz z imitacji zamszu / H&M, cena: 199 zł

3. Bluzka z paskiem / Mango, cena: 189,90 zł

4. Pleciony pasek łańcuchowy / Mango, cena: 119,90 zł

5. Szorty z haftką / Top Secret, cena: 19,90 zł

6. Sztywny naszyjnik z kulkami / Mango, cena: 79,90 zł

7. Zamszowe sandały z frędzlami / Mango, cena: 269,90 zł

8. Koszulowa bluzka z kołnierzykiem / Promod, cena: 119 zł

9. Kamizelka z cienkiej dzianiny / Mango, cena: 159,90 zł

Facebook