KategorieUncategorized

Post sponsorski: ECOfanaberia.pl

Po raz kolejny mam przyjemność przedstawiać Wam ciekawy sklepik z naturalnymi produktami, który prężnie się rozwija i stale poszerza swój ekologiczny asortyment. Poznajcie ECOfanaberia.pl!

Słowo wstępu od właścicielki…
Ecofanaberia to miejsce zrodzone z pasji i zamiłowania do natury. Miejsce, dzięki któremu, postanowiliśmy małymi krokami zmieniać świat na lepsze. Miejsce, w którym znajdziesz ekologiczne kosmetyki bazujące tylko na surowcach naturalnych – ekstraktach roślinnych, olejkach eterycznych czy naturalnych olejach…
Biokosmetyki, które oferujemy, zostały przez nas starannie wyselekcjonowane. Większość z nich przetestowaliśmy osobiście, a pozostałe czekają na swoją kolej. Wszystkie posiadają certyfikaty przyznane przez organizacje ekologiczne, dzięki czemu mamy pewność, że w ich składzie nie znajdziemy toksycznych substancji… Kosmetyki naturalne są produkowane z poszanowaniem dla środowiska naturalnego. Nie są testowane na zwierzętach i pochodzą z czystych, ekologicznych upraw. Substancje, które zostały wykorzystane do ich produkcji nie są szkodliwe i nie podrażniają skóry…
Oraz mój wybór ciekawych sklepowych produktów! Zaczniemy od tych sygnowanych nazwą sklepu – soli kąpielowych, błota, mydła i akcesoriów! A ma być tego jeszcze więcej!

Produkty ECOfanaberia znajdziecie TUTAJ!

Sklep oferuje także kosmetyki cenionych naturalnych marek oraz ekologiczną oliwę z oliwek. Mój wybór padł tutaj na…

Z kompleksem minerałów morskich i wyciągiem z morskiej mięty.
cena: 29,90zł
Nadaje włosom połysk, przywraca witalność, ułatwia ich układania
cena: 26zł
Ma działanie odżywcze, gojące, łagodzące i ochronne.
cena:  49,50zł
Jest tradycyjną rękawicą w Hammam służąca do głębokiego oczyszczania skóry z martwego naskórka
cena: 24,99zł
Uzyskana z oliwek pochodzących z plantacji ekologicznych w rejonie Cordoba w południowej Hiszpanii.
cena: 29,99zł
Najbardziej wyszukana z najlepszych oliw, jakie można znaleźć w ofercie De Prado.
cena: 18,99zł
Olej z pestek malin posiada rzadko spotykane bogactwo naturalnej wit E. i kwasów tłuszczowych nienasyconych

cena: 59zł

ECOfanaberia.pl zaprasza!

Najbliższe warsztaty: Zainspiruj się jesienią!

Kochani, jesień w Krakowie to czas pełen inspiracji! Pracownia Poskrzydła przygotowała bardzo ciekawy rozwojowy program, w którym na pewno znajdziecie coś dla siebie – TUTAJ
Ja zapraszam na mój warsztat, 20 października, w którym zatopimy się w świecie zapachów… Szczegóły i zapisy – TUTAJ!

W świecie zapachów 
warsztat kosmetyki naturalnej i aromaterapii

Będzie pachniało! Oj, jak będzie pachniało! Podczas warsztatu rozpoczniemy aromatyczno-kosmetyczną
przygodę. Odkryjemy aromaterapię i jej wpływ na nasze ciało. Nauczymy
się łączyć zapachy tak, aby pomagały nam w codziennych troskach i
zmaganiach. Stworzymy własne, indywidualne aromaty.  A zatopimy je w:
  • mini-olejku ratunkowym na konkretne dolegliwości
  • odżywczej babeczce-masełku do ciała
  • roll-onie zapachowym z koralikami – osobistych perfumach do każdej torebki
Uczestnicy
wykonają i zabiorą ze sobą do domu powyższe kosmetyki. Poznają podstawy
aromaterapii i kosmetyki naturalnej oraz konkretne receptury
kosmetyczne.

Po-Weekendowe Cuda no46

Całkowicie zauroczył mnie ten złoto-liściasty naszyjnik Hervé Van der Straeten (1). Oczywiście nie bardzo osiągalny… ale pomarzyć można!
Moje serce skradła też pewna mała sowa (2) – urocza torebka na każdą okazję, bo i do eleganckiego stroju doda szczyptę humoru! Także pozostaje w sferze marzeń 🙂
Natomiast H&M Home wydaje się już nieco bliższy – i cenowo i fizycznie 🙂 Ciekawa jestem bardzo tych nowych sklepów! I zapewne skuszę się na jakieś zwierzaczkowe naczynia (3) 🙂
Przeurocze nowości w Scandi Loft (4). Lampkę muchomorek już planuje kupić do pokoiku Róży. A termosy i skrzyneczki są po prostu przepiękne!
Miętowa miseczka idealna (5) ze ScandiShop. W „organicznym” kształcie.
Dzisiaj nieco domowo w cudach… no, ale nie mogłam się oprzeć! Zobaczcie te turkusowe donice (6) z Lawendowego Kredensu. Już je widzę na ganku z ciemnego drewna… Kolejne marzenie…
I najpiękniejsze naczynia do zapiekania (7) – Z potrzeby piękna. Kolorowe, optymistyczne, no… cudne!
Genialne ekologiczne torby śniadaniowe z termoizolacją (8) z BeeEco. Niby dla dzieci, ale sama chętnie taką bym przygarnęła!
Małe przesłanie poniedziałkowe (9) 🙂
A do zrobienia świetny podwójny pierścionek z My Little Secrets (10)!

Maseczka glinkowa x3

Lubie glinki. A jeszcze bardziej lubię gotowe glinkowe maseczki. Moja, czasem nieco wariująca, cera bardzo ich pożąda. Dzisiaj zatem polecam Wam trzy naprawdę godne uwagi glinkowe kosmetyki. Zakręcamy się!
I tworzymy własne glinka-art na twarzy! Zwłaszcza, że glinki same w sobie mają różne kolory. Od dawna kusi mnie wypróbowanie różowej.. Ale do rzeczy! Dzisiaj skupiamy się na maseczkach oczyszczających marki Orientana, FEMI i Phenomé.

Każda z nich jest inna, ale każda ma bardzo dobry wpływ na stan cery, zwłaszcza problematycznej, mieszanej czy zanieczyszczonej. Różnią się opakowaniem, pojemnością, zapachem, kolorem, składem i pochodzeniem. Wszystkie jednak to polskie marki. Wszystkie naturalne. No i wszystkie oparte na glince.

1. Orientana Maseczka z glinki Migdał i Szafran
 50g, cena 31zł

Maseczka o zdecydowanie najpiękniejszym, wręcz cudnym zapachu. Takim kobiecym, kwiatowym, tajemniczym. Wyprodukowana została w Indiach dla Orientany, tchnie więc egzotyką. Glinkę w głównej mierze zmieszano z wodą i olejem słonecznikowym. Sam migdał w postaci oleju i pudru zajmuje nieco dalsze miejsce w składzie. Szafran w ogóle znajduje się na samym końcu, ale trudno tu się dziwić. Drogi jest, ot po prostu. Duży plus za sok aloesowy i wodę różaną. 
Kosmetyk ukryty jest w estetycznym, plastikowym słoiczku. Ładnie się rozprowadza na skórze i dosyć długo utrzymuje wilgotność, zanim ostateczne wyschnie. Polecam używanie go wraz z jednym z nowych toników Orientany w sprayu. Spryskujemy nim buzię co jakiś czas, aby glinka pozostała mokra. Te dwa zapachy połączone ze sobą są doprawdy wspaniałe. Mnie osobiście dodatkowo relaksują i wprawiają w dobry nastrój.

2. FEMI Maseczka Oczyszczająca Bio-Puritas
50ml, cena 97zł

Zacznę od wad – niestety i wygląda bardzo nieatrakcyjnie (kolor!) i pachnie niespecjalnie. Może to mi tylko ten zapach kosmetyków FEMI nie bardzo pasuje… Jest to jednak maseczka, która najlepiej skórę odżywia i nawilża. A to dlatego, że więcej jest w niej masła shea i kakaowego niż glinki. Całość dopełnia duża ilość mocno ściągającej wody oczarowej. 
Zacytuję producenta, bo zgadzam się ze wszystkim: „maseczka posiada właściwości oczyszczające i detoksykujące, delikatnie wysuszające i ściągające pory oraz regulujące wydzielanie sebum. Zawarte w maseczce wyciągi z kocanki, oczaru wirginijskiego i kamelii chińskiej, roślin znanych ze swoich właściwości przeciwzapalnych i gojących, wspomagają naturalne funkcje skóry”.
Bardzo podoba mi się zawartość olejków eterycznych z kocanki, lawendy i drzewa herbacianego, które to doskonale działają na skóry problematyczne i trądzikowe. Maseczka nałożona na skórę w zasadzie w ogóle nie wysycha. Pozostaje na niej w formie lekko podsuszonego kremu. Co ważne, nie trzeba po niej nawilżać skóry innym preparatem!

3. Phenomé Purifying white clay mask Maseczka oczyszczająca i ściągająca pory
125ml, 125zł

Słoiczek wygląda najbardziej imponująco. Maseczki znajduje się w nim bowiem ponad dwa razy więcej niż w powyższych kosmetykach. Adnotacja na opakowaniu sugeruje, aby zużyć ją do 6 miesięcy i boję się, że będę miała z tym pewne trudności. 
Stanowczo ma najładniejsze opakowanie – ciemno-brązowe grube szkło, z charakterystyczną dla marki etykietą. Jest to maseczka, która moim zdaniem najlepiej oczyszcza buzię, a jednocześnie najszybciej na niej wysycha. I faktycznie – w składzie glinka znajduje się na pierwszym miejscu, jeszcze przed płynami. Zamiast zwykłej wody wykorzystano tu hydrolaty ze skórki cytryny, migdałów i herbaty. Maska pełna jest dobroczynnych tłuszczów – są tu oleje ze słodkich migdałów, z pestek winogron, arganowy i masło shorea. Ekstrakt z ananasa działa niczym delikatny peeling enzymatyczny, a liczne roślinne ekstrakty dodatkowo pielęgnują, ściągają, działają antybakteryjnie i regulują wydzielanie sebum.
Maska ma dziwny, nieperfumowany specjalnie zapach i całkowicie biały kolor. Bardzo szybko rozprowadza się na skórze, a jeśli się jej nie nawilża dodatkowo wodą, pozostawia wrażenie cementu. Cóż… to właśnie jest cecha charakterystyczna glinek!
Czy potrafię wybrać jedna najlepszą? Nie..
Każda jest nieco inna i pozostawia nieco inny efekt. Dla przyjemności użytkowania wybrałabym Orientanę, dla dobrego oczyszczenia i walki z niedoskonałościami – Phenomé, a dla jednoczesnego zadbania o mocne odżywienie i nawilżenie – FEMI. Sami musicie zdecydować na czym Wam najbardziej zależy!

Lili w Jodze

Czy ktoś tu uwielbia jogę? Jeśli tak, to polecam Wam nowy wrześniowy magazyn wyjogowanych Joga! W nim kilka słów ode mnie oraz praktyczne porady i ćwiczenia na stres! O jodze w pracy, przy biurku i… na szczęście! 

TUTAJ znajdziecie info o tym, gdzie magazyn jest dostępny!

Niezwykły sposób na zwykłe warzywka

Po raz pierwszy przyrządził je kiedyś mój mąż. Podał z polędwiczkami wieprzowymi, polane sosem z niebieskiego sera. Były przepyszne! Od tamtej pory takie warzywka robimy je często. Sama przepis nieco ulepszyłam dodatkiem mojej ukochanej czarnuszki i szczyptą hinduskiej przyprawy garam masala. Dzięki temu mają swój niepowtarzalny, charakterystyczny smak. A najzwyklejsze pod słońcem warzywa, stają się niezwykłym dodatkiem do każdego obiadu.
Najprostsze pomysły najtrudniej przychodzą do głowy. Nasz warzywny sposób nie dość, że jest bardzo tani, przepyszny, szybko się robi, a potem sam zapieka, to jeszcze smakuje wyśmienicie! Polecam wszystkim zabieganym, zapracowanym, zwariowanym rodzicom! Do mięs, do jajka sadzonego, do brokuła czy kalafiora, albo po prostu same – jako łatwy, kolorowy obiad!
Przygotujcie więc najzwyklejsze ziemniaki, marchewkę, pietruszkę i buraczki! 
Tutaj nawet pietruszka dobrze smakuje! 🙂

 Smacznego!

PS A na pyszną zupkę zapraszam do Stacha – TUTAJ!
 

Facebook