KategorieInspiracje

BOHO

Mam jakiś ogromny sentyment do stylu boho. Być może wynika on z ogromnej potrzeby ciepłego, południowego słońca, lata, beztroski. Tęsknię do szaleństwa barw i aż przytłaczającej zieloności. Do naturalnych materiałów, słomkowych torebek, frędzli i palm. Do kontrastów i tego specyficznego chaosu.

I choć w naszym klimacie wciąż nam do tych egzotycznych stref daleko, z radością obserwuję coraz częstsze elementy stylu boho w sklepach, w mieszkaniach, w domach, u naszych rodzimych twórców.

Podrzucam Wam więc trochę boho inspiracji!

  1. Nie mogłam zacząć inaczej! Największe źródło inspiracji wielbicieli boho stylu – Jungalow i niezastąpiona Justina Blakeney! A dokładniej – jej kwietnik/donica Justina Blakeney® for Selamat – choć cała aranżacja ogromnie mi się podoba! / Jungalow
  2. Drewniana ręcznie malowana rzeźba rodem z Indonezji – matka i dziecko / EtnoŚwiat
  3. Torba z plecionki z bambusową rączką / Zara
  4. Jakie fajne! Szerokie spodnie z łódkami / Oysho
  5. Piękna ilustracja Crazy Plant Lady autorstwa Basi Flores. Zobaczcie też inne jej dzieła, pełne energii i barw / Basia Flores
  6. Niezwykły świecznik lub podstawa Otooka Ceramics / Pakamera
  7. Kilim na ścianę Słońce nr 13 / Tartaruga Studio
  8. Plecak Borneo, White Sands / Mustache.pl
  9. Hola bonita! Świeczka sojowa green mama – o świeżym zapachu bazylii, cytryny i dzikich owoców / Pakamera
  10. Zauroczyło mnie opakowanie, a i same dobre opinie słyszałam – Pacifica, Length & Strength Mineral Mascara, Supernova / iHerb
  11. Fototapeta Secret Garden Lush mojej ulubionej marki Rebel Walls – cudna! / Rebel Walls

Zauroczona: Suter Design & Co.

A już myślałam, że wyrosłam z tamborków..

Kilka lat wisiały na ścianie w starym mieszkaniu. Lubiłam je bardzo. Nic specjalnego – kilka kółek z kolorowymi tkaninami i koronkowymi serwetkami. Lubiłam je, ale nie zabrałam ich przy przeprowadzce. Już myślałam, że z nich wyrosłam.

A tu takie cudo pojawiło się pewnego dnia na ekranie mojego komputera!

Wracam więc do tamborkowej miłości ze zdwojoną siłą! W pełni bowiem i całkowicie zauroczyły mnie nadmorskie wyszywane widoczki autorstwa Fenny Suter z Suter Design & Co.!

Przyznajcie, że Fenny jest ogromnie utalentowana. Potrafi tak wspaniale uchwycić moment letniego szczęścia i przenieść go na płótno za pomocą igły! Magia!

Wszystkie jej dzieła, nawet te nie nadmorskie, mają w sobie coś dobrego. Coś, co koi, coś, co uspokaja. Piękne są, po prostu piękne.

Zachwyćcie się więc tą wyszywaną sztuką tak samo jak ja. Nacieszcie oczy. Wyobraźcie je sobie na Waszych ścianach. Mam nadzieję, że na któreś faktycznie trafią!

Wszystkie znajdziecie na stronie Suter Design & Co.


Ostatnie zachwyty x3

Zapraszam tym razem na nieco inny wpis z serii “x3”. To znaczy, będą oczywiście trzy rzeczy, ale tym razem w wersji: z życia wzięte. A dokładniej będą to moje ostatnie zachwyty! No… trzy z nich 😀

Wiecie już chyba dobrze, że cierpię na nieuleczalną chorobę wpadania w zachwyty. Nie wszyscy to rozumieją, mi samej czasem trudno to zaakceptować. Ale muszę przyznać, że takie emocje dodają życiu barw. Zachwycam się nieustawicznie moją córką, zachwycam się mądrym spojrzeniem mojego psa, zachwycam się promieniem słońca przechodzącym przez liście jesiennego drzewa. Potrafię przystanąć na ulicy i zapatrzyć się w wiosenne kwiaty lub gwieździste niebo. Nie no… jestem pewna, że tak macie, co?

Zachwycam się też pięknymi rzeczami! A mam to szczęście, że moimi zachwytami mogę się dzielić z Wami, co, swoją drogą, jest właśnie formą zachwycania się!

Oto trzy z moich ostatnich zachwytów. Reszta czeka w kolejne na następny post!

 

 

Na początek – cudowny lampion Green Dragonfly Natural Candles!

 

Pokazywałam Wam go już na Facebooku i Instagramie. Jest jednak tak wyjątkowy i tak wspaniale umila mi jesienne wieczory (puste ostatnio, bo mąż daleko), że zasługuje na szczególne miejsce i tu, na blogu! To jedyny w swoim rodzaju lampion wykonany przez Hanię z Green Dragonfly, ręcznie! Zaklęta jest w nim letnia łąka, która będzie mi towarzyszyć całą zimę. Wystarczy w środku zapalić tea lighta, przyciemnić światła, a łąka ożywa. Cała się rusza, jakby przelatywały przez nią pszczoły. Kwiaty zdają się mówić – głowa do góry, dobre czasy powrócą, łąki zakwitną. I od razu zdaje się być przyjemniej.

Hania organizuje u siebie także warsztaty, zarówno takie świecowe, jak i kosmetyczne – bardzo polecam – Hanna Sobkowska!

A lampiony znajdziecie na Green Dragonfly!

 

 

 

Terminarz na 2019 – Make It Count – „morze”

 

Kolejny mój zachwyt jest ze mną raptem od… wczoraj! Choć zachwyciłam się nim… no… ze dwa dni wcześniej! Kiedy to zobaczyłam te urocze kalendarze na Facebooku jednego z  moich ulubionych sklepów – Rzeczownik, który, swoją drogą, często w Lili gości w moich kolażach. Najpierw spodobała mi się okładka – dokładnie takie morskie klimaty i złote litery bardzo lubię. Choć muszę Was zachęcić do pooglądania innych terminarzy z tej serii, bo wszystkie piękne.

Kiedy jednak zobaczyłam środek – przepadłam!

Jestem analogowa, nie lubię ani programów, ani aplikacji do zarządzania czasem. Niestety też z żadnym kalendarzem nie udało mi się do tej pory zawiązać głębszej przyjaźni. Działam po prostu w zeszycie lub na kartkach.

Ten tu jednak, jest jakby stworzony dla mnie! Po pierwsze każdy miesiąc zaczyna się planem miesięcznym z jakimś super obrazkiem. Po drugie – mamy rozkład tygodniowy! Po lewej, kartka jest podzielona na dni tygodnia, po prawej – pozostaje pusta, do zapisania jej własnymi notatkami. I dokładnie o to mi chodziło! Dokładnie!

Zastanawiałam się więc jakoś… dobę! Do kupna zmotywowały mnie urodziny Rzeczownika i ich aktualna promocja z darmową wysyłką (szczegóły na ich FB). Skorzystajcie koniecznie!

I teraz tak leży mi na biurku. Albo go sobie przeglądam. Albo patrzę na niego. Czeka bowiem na grudzień (zaczyna się już w grudniu!), na pierwsze zapiski!

Terminarz dostępny w sklepie Rzeczownik.

 

 

Kolorowe kieliszki F&F Home

 

Nie wiem czy to normalne, zachwycać się kieliszkami… I to jeszcze takimi po prostu – z Tesco. Ale nie mogę się oprzeć!

Bo wiecie, nie miałam wcześniej ładnych kieliszków. Nie widziałam do tej pory takich, które faktycznie chciałabym mieć lub nie kosztowałyby majątku. Trzymaliśmy więc z mężem taki ot, najprostsze, najtańsze, które sukcesywnie się wybijały. Na nowe mieszkanie przyjechałam ostatecznie z… jednym kieliszkiem! Ostatnim… Przyjaciołom podawaliśmy wino w angielskich filiżaneczkach (wyszperanych na starociach – cudne!).

Aż, całkiem niedawno, odkryłam te tu oto – kolorowe, szalone kieliszki! Ba, ombre! I jeszcze tanie! Wzięłam czym prędzej!

Całkiem możliwe, że nie tylko mi się tak spodobały, bo jak byłam kolejnym razem na zakupach w Tesco, pozostało jedynie ostatnie jedno opakowanie. Cóż, może dołożą!

I wiecie co? Z takimi kieliszkami to nawet wina nie trzeba pić – wystarczy sobie na nie patrzeć 😀

 

Colour Mood

Tak mnie kolorystycznie naszło… tak jesiennie, naturalnie, nostalgicznie… A jak już mnie naszło i jak te rzeczy same mnie odnalazły… to i Wam pokazuję!

Bo warte tego!

 

1.Drewniany ptaszek – zawieszka – Projekt Dzioopla / 2. Baleriny Parfois – Zalando / 3. MAUD Medium Tote Bag Wild – Molehill / 4. Aurora Eye Palette – Paletka ośmiu prasowanych cieni z lusterkiem Lily Lolo – Costasy / 5. Planner Luna – Rzeczownik / 6. Stolik kawowy Puzzle Gradient – Wood & Paper / 7. Talerz Provence Spiral – Kare Design

Wyspa Świętej Heleny

Byliście może na Wyspie Świętej Heleny?

Pewnie nie… Ja nie byłam… Mało kto chyba był. No… Napoleon był na pewno. I to przez kilka lat, aż do śmierci… Dla niego było to zesłanie, ale wiecie co? Takie zesłanie to chyba raczej czysta przyjemność!

Od kilku miesięcy tkwię w całkowitym zauroczeniu tą malutką wysepką, ukrytą jakoś w połowie oceanu, w połowie drogi między Afryką a Ameryką Południową. A to za sprawą niezwykłych filmików bardzo utalentowanych twórców z Green Renaissance – kolektywu skupiającego 4 filmowców – wśród nich Warren, Jacky, Michael i Justine. To oni właśnie potrafili w tak malowniczy, subtelny, pełen dobrej energii sposób uchwycić piękno wyspy i jej mieszkańców. Potrafili pokazać czym może być szczęście. Jak żyć, by to życie było dobre.

Wyspa Świętej Heleny jest częścią terytorium zamorskiego Wielkiej Brytanii. Jest maleńka, ma ledwie 122 km², a zamieszkuje ją jedynie ponad 4200 mieszkańców. A jakże zachwyca! Musiałam Wam więc tych kilka filmików pokazać. Są po angielsku, ale mam nadzieję, że uda Was się wsłuchać w słowa, dosłyszeć ich przesłanie. I tak samo jak ja – zauroczyć się!

Zobaczcie też więcej niezwykłych filmów z różnych zakątków świata na Green Renaissance.

 

 

Wrześniowy Wish List

Tyle pięknych i ciekawych rzeczy ostatnio znalazłam, że nie ma wyjścia – pora na kolejną, tym razem po prostu – wrześniową listę życzeń!

Ja chętnie przygarnę wszystko! A może i Wam coś się szczególnie spodoba?

 

 

1.Anne Black mała tacka Ruth M – Pejzaż granatowy / freeDOM

2. Kolczyki z szylkretowej żywicy / Mango

3. Beauty Garden Organiczna Maseczka z Dynią – w 100% naturalna kompozycja z organicznym wyciągiem z dyni, przeznaczona do pielęgnacji każdego typu cery. Skutecznie nawilża, dodatkowo poprawiając elastyczność i sprężystość skóry. Dzięki kremowej, rozpuszczającej się konsystencji przywraca skórze uczucie komfortu / Skarbiec Natury

4. Biżuternik Person / Home & You

5. RIDDER Donica czarna na łańcuszku / Homla

6. Lakier do paznokci 03 Deborah Milano Formula Pura – szybko wysychający lakier zawierający do 80% składników naturalnego pochodzenia. Piękny odcień! / Kopalnia-Zdrowia.pl

7. OYOY Doniczka Toppu Black White / LoftBar

8. JAD Talerz Ptak 02 / Cloudmine

9. Taką chcę przy moim łóżku! Półka TOSSÅSEN / Ikea

10. Rifle Paper Co. Kalendarz ścienny na 2019 „cytryny” – może i jeszcze do 2019 kawałek, ale co tam – on jest piękny! Zobaczcie koniecznie i wnętrze! / Rzeczownik

11. Pędzel do pudru POWDER BRUSH nowej marki SAY, której jestem szalenie ciekawa / SAY

12. Nowa piękna konewka VATTENKRASSE / Ikea

13. Write Sketch & – notes SUPER SPLASH – kolekcja SUPER to hołd oddany wzornictwu włoskiej postmoderny, aktywnej w latach 80 – odważne połączenia deseni i kolorów, lekki ton i radykalność / Papierniczeni

 

Facebook