NapisałaAdriana Sadkiewicz

Rozkosznie smakowite babeczki do kąpieli

Kochani,

Jak to się mówi… wszyscy to wszyscy, starsza babcia też:) A tak poważnie, to niniejszym rozpoczynam swoją przygodą z kąpielowymi babeczkami! Naoglądałam się filmików, zdjęć, tutoriali i przepisów i nie wytrzymałam – zaczęłam robić sama. Te pierwsze jeszcze nie są doskonałe, ale myślę, że razem dojdziemy do perfekcji. Zamierzam kombinować, zmieniać, wymyślać i się bawić:) Pomożecie? Zaczynamy zatem od babeczek kakaowych!



Do wykonania 4 babeczek potrzeba:

na spód:
  • 3 opakowania sody oczyszczonej 80g
  • 6 opakowań kwasku cytrynowego 20g
  • 1,5-2 łyżki kakao
  • wodę kwiatową (zazwyczaj oczarową, ewentualnie zwykłą wodę)
  • foremkę do muffinek
do kremu:
  • kostkę różowego mydła
  • łyżkę masła kakowego
  • posypkę kolorową (choć przyznam, że moja zaczęła się roztapiać na babeczkach i zamiast kolorowych kuleczek, mam kolorowe kropelki – muszę znaleźć coś lepszego)
  • rękaw do kremów, mikser


Wykonanie babeczek rozciąga się na dwa dni. Spowodowane jest to koniecznością wyschnięcia ich spodu, co trwa całą noc. Zaczynamy zatem od przygotowania miseczki, do której wsypujemy sodę, kwasek i kakao. Całość dokładnie mieszamy i spryskujemy wodą kwiatową. Wyrabiamy masę, spryskując ją co jakiś czas. Gotowa ma mieć konsystencję piasku do lepienia zamku, lub po prostu ma przyjąć stałą formę po ściśnięciu w garści. Na tym etapie, jeżeli chcemy wzbogacić zapach, możemy dodać kilka kropelek ulubionego zapachu – olejku, choć pamiętajcie, że kakao już pachnie! Nasze „ciasto” przekładamy do foremek na muffinki i dokładnie w nich ubijamy. Pozostawiamy na noc do stwardnienia i wyschnięcia.

Nazajutrz wyciągamy gotowe spody z foremek. Zaczynamy przygotowanie kremu. Kostkę mydła trzemy na tarce o dużych oczkach na płatki mydlane. Przekładamy je do miseczki (nie plastikowej) i wsadzamy do kąpieli wodnej. Do tego dolewamy ok. 2/3 szklanki wody oraz dodajemy łyżkę masła kakowego. Jak prawie całe mydełko się roztopi lub chociaż rozmięknie, przelewamy masę do wysokiej miski i zaczynamy miksować na najniższych obrotach. I miksujemy, aż do momentu jak krem przybierze konsystencję kremu. Wtedy przekładamy go do rękawa i nakładamy na spody babeczek, zaczynając od ich środka i powoli formując kręgi. Polecam zahaczyć o krawędzie, dzięki czemu krem będzie trzymał się spodu. Gotowe babeczki posypujemy posypką i odstawiamy do wyschnięcia. Gotowe! Spód cudnie musuje, a kremem możemy się doskonale wymyć, przy okazji pielęgnując skórę.

Aha, niestety nie udało mi się przejść do następnego etapu w konkursie Blog Roku. Trudno… W każdym razie bardzo dziękuje wszystkim, którzy oddali na mnie swój głos! I życzę powodzenia pozostałym wygranym blogom z kategorii zainteresowania i pasje!

Zimowa para ziołowa

Kochani,

Ponownie chciałabym pokazać Wam ciekawy pomysł małej wytwórni naturalnych kosmetyków FIG & YARROW. Tym razem będzie to zimowa ziołowa parówka do twarzy, czyli nic innego jak odpowiednio dobrana mieszanka dobroczynnych ziół w gorącej wodzie!

(na obrazku – para wiosenna)

W składzie znalazły się: owoce jałowca, skórka z pomarańczy, rozmaryn, lawenda, tymianek, szałwia, eukaliptus oraz krwawnik. Taką mieszankę ziół zalewa się gorącą wodą w miseczce. Pochylamy twarz nad strumień pary i nakrywamy się ręcznikiem, tworząc swoisty namiot na 10-15 minut. Parówka taka odblokowuje pory, odświeża, oczyszcza, pozwala skórze oddychać i się zregenerować. Jest świetna przed nałożeniem maseczki lub kremu, bowiem dzięki niej substancje szybciej i łatwiej się wchłaniają. 
Oczywiście powyższy pomysł doskonale nadaje się na oryginalny prezent! Wymieszajcie po prostu po łyżce wymienionych ziół i ładnie je zapakujcie. Jeśli nie macie aluminiowego słoiczka,  to świetnie sprawdzą się woreczki celofanowe lub z organzy. Polecam!
Mieszanka ziołowa dostępna jest u sprzedawcy FIG & YARROW na Etsy.com

Serduszkowe herbatki

Kochani,

Spójrzcie, jaki fajny pomysł znalazłam na proste prezenty od serca! Dosłownie – serce gra tu dużą rolę! Znajdźcie ulubioną herbatę i zerwijcie z niej kartonową zawieszkę. Z twardego papieru wytnijcie dwa serca i złączcie je razem ze sznureczkiem z herbaty za pomocą kleju, klejącej taśmy dwustronnej lub zszywacza. A na serduszku napiszcie specjalną wiadomość dla osoby obdarowywanej! Taka herbata będzie wyjątkowo aromatyczna! Pomysł znaleziony na MARTHA STEWART

Zdjęcie z MARTHA STEWART!

Wybór subiektywny – Coslys, Bentley Organic, Profarm

Kochani,

Kolejny już krótki wybór subiektywny, czyli moje typy spośród tego gąszczu naturalnych cudeniek…

1. COSLYS Żel do higieny intymnej z wodą różaną 200ml

Lubię:) Dla wszystkich, którym zależy na delikatnej pielęgnacji wyjątkowo czułych miejsc. Żel z wodą różaną bez mydła. Dzięki pH 5,5 chroni florę bakteryjną i zapewnia komfort. Kompozycja o intensywnym zapachu z dodatkiem olejku sosnowego i eukaliptusowego pozostawia na długo uczucie świeżości. Przebadany ginekologicznie.

2. Bentley Organic Spray Dezynfekujący do Zabawek 

Niezwykle przydatny, gdy ma się w domu uwielbiającego błoto psa… Wolny od szkodliwych substancji chemicznych dezynfekujący spray zawiera naturalne składniki antybakteryjne, łagodne dla środowiska i bezwzględne dla bakterii. Nie pozostawia osadu, pozwalając dziecku bezpiecznie bawić się bezpośrednio po jego użyciu. 
Stosowany przeze mnie jako olejek do ciała zaraz po kąpieli- jest cudny! Olej jojoba zawiera witaminę E, dostarcza naturalnych substancji wzmacniających odporność skóry na zewnętrzne szkodliwe czynniki, zmiękcza skórę. Lekki olej, łatwo przenika przez naskórek. Doskonale zrównoważony olej nadający się zarówno dla skóry suchej, odwodnionej, jak i przetłuszczającej się. Szczególnie polecany dla skóry podatnej na występowanie trądziku.

Banana zastosowań kilka

Kochani,

Tym razem odkryjemy nowe twarze banana! Czy brzmi to choć trochę tajemniczo? Mam nadzieję, że tak! I że odkryjecie coś niesamowitego w tych całkiem zwyczajnych, żółtych owockach!

Twarz numer 1…  Banan to afrodyzjak!
Zacytuję tu moją ulubioną książkę, poświęconą tej tematyce – Mały słownik afrodyzjaków pani Diany Warburton: Banany mogą stanowić świetny przykład teorii podobieństw, która mówi, iż klucz do właściwości roślin leży w ich wyglądzie. Może i maja sugestywny kształt i są pożywne, lecz wg dr. Vernona Edwardsa, swoją reputację afrodyzjaku zawdzięczają bufoteninie – alkaloidowi zawartemu w ich skórce. Jest to halucynogen, spotykany też w pewnych „magicznych” grzybkach i skórze ropuch, tak ukochanych przez wiedźmy. Najłatwiej można się do niego dostać zapiekając banana, a następnie zdrapując wewnętrzną stronę jego skórki. Poniższy przepis uzyskał bardzo wymowna nazwę „czarnej siły”: należy włożyć odpowiednią ilość bananów do rondla, naciąć skórkę wzdłuż, wypełnić nacięcia cukrem, wstawić do średnio nagrzanego piekarnika na czterdzieści minut. Banany wyjąć, sok wymieszać z miąższem zdrapanym z wewnętrznej strony skórki, polać nim banany, podawać z gorącą śmietaną  i jamajskim korzennikiem lekarskim.
Twarz numer 2… Banan poprawiacz nastroju!
Tym razem posłużę się cytatem z Eco Wawa: Badania udowodniły, że spożywanie bananów ma wpływ na nasz nastrój, zwiększając ilość aminokwasu zwanego tryptofanem docierającego do mózgu, który zmienia się tam w serotoninę, która z kolei odpowiada za dobry nastrój. 
Twarz numer 3… Banan – doskonały kosmetyk!
Jako naturalny kosmetyk mają działanie regenerujące, odżywiające i nawilżające, szczególnie dla przesuszonej zimą skóry. Sporządzone domowym sposobem maseczki z tych owoców oczyszczają, odżywiają i ujędrniają skórę, poprawiają jej koloryt i łagodzą podrażnienia. Za maseczkę taką będzie wdzięczna – zwłaszcza zimą – nie tylko twarz i szyja, ale także dłonie, łokcie i kolana, na skórę których podziała ona zmiękczająco. Wystarczy banana rozgnieść i wymieszać np. z łyżeczką oleju z pestek winogron czy oliwy z oliwek bądź ze słodką śmietanką i paroma kroplami soku z cytryny. Znalezione na doz.pl!  
Twarz numer 4… Banan w domowej praktyce
Nie wiem czy wiecie, ale banany wykorzystać można także do… pastowania butów! A dokładniej skórkę z banana! Wystarczy go obrać i wewnętrzną, białą stroną skórki polerować obuwie, któremu chcemy nadać połysk. Następnie buty przecieramy szmatką. Tak samo możemy postępować z innymi skórzanymi akcesoriami – torbami, portfelami, itp. Naturalna jakość gwarantowana!
Skórka od banana świetnie sprawdza się także jako środek do oczyszczania liści roślin domowych. Doskonale je pielęgnuje, czyści i dodaje blasku. 
Ponadto, skórkę przykłada się na ukąszenia owadów, a nawet do zmywania śladów długopisów czy pisaków na ciele. Więcej ciekawych porad znajdziecie w filmiku z portalu spryciarze.pl.
A tak zupełnie dodatkowo – banany są pyszne!

Facebook