NapisałaAdriana Sadkiewicz

W roli głównej: Lavera Błyszczyk do ust Płatek Róży

Serdecznie i uprzejmie w roli głównej prezentuje się Wam dzisiaj Błyszczyk do ust Płatek Róży od Lavery!

Angielska nazwa błyszczyka to Rosy Promise. W Polsce funkcjonuje jako Płatek Róży. Ta pierwsza jednak bardziej do mnie przemawia. Przywodzi mi na myśl tajemniczy różany ogród, do którego trzeba wejść i zakosztować jego wspaniałości…
Ale do rzeczy – błyszczyk uwielbiam! Za jego subtelność. Za jego kobiecość. Za naturalność, dzięki której nie boję się oblizać warg. Za delikatny błysk i lekko różowy kolor. Jest idealny na co dzień lub na specjalne okazje, kiedy nałożę go na szminkę. W mojej torebce znalazł już swoje stałe miejsce.
Lubię go też za to, jak pachnie. Jest to delikatnie słodki zapach, który przypomina mi aromat migdałów. I jeszcze za to go lubię, że wspaniale pielęgnuje! Zawdzięcza to zawartości masełka kakaowego i naturalnych olei roślinnych. Usta zaczynają go pożądać 🙂
A na koniec lubię go za opakowanie! Eleganckie, praktyczne, srebrne… Tak… za to go lubię!

Jej Świat: Italiana

Pewnie wielu z Was, Drodzy Czytelnicy, chętnie i namiętnie do Italiany Biochemicznego Zakątku wpada. Ci z Was, którzy jeszcze jej nie odkryli, muszą koniecznie tam wstąpić. Prowadzi go zawsze uśmiechnięta, piękna i sympatyczna dziewczyna, która pomogła pewnie już nie jednej młodej kobietce uporać się z niedoskonałościami cery. Blog pełen jest mądrych, przemyślanych rad, podanych w przystępny sposób. Ogrom wiedzy zadziwia i zachęca do lektury. 

Poznajcie zatem Italianę i Jej Świat!
Jej słowami oczywiście…

1. Najważniejsza jest dla mnie rodzina. I ta
bliższa, i ta
dalsza… Od dziecka wiedziałam, że na rodzinie można polegać.
Wiadomo, że nie
zawsze jest idealnie i czasami można natrafić na konflikty, ale
w mojej
rodzinie wszyscy staramy się wzajemnie wspierać. Bez dwóch zdań
mogę
stwierdzić, że rodzina zawsze była dla mnie ważniejsza niż
znajomi. I nie mogę
się doczekać, aż założę własną…
2. …i mam nadzieję, że będzie to z facetem,
z którym
jestem już ponad 3 lata – Dominikiem
o uroczym pseudonimie „Cyc”
🙂
Pierwsze, co mnie w
nim urzekło, to poczucie humoru i inteligencja, a także logiczne
myślenie. Poza
tym, można na nim polegać  i
świetnie
gotuje. Dobre jedzonko to ważna część mojego życia. Staram się
zwracać uwagę,
żeby było zdrowo i smacznie. Unikam przetworzonej żywności i
staram się
odżywiać jak najlepiej. Niestety, grzeszki mi się zdarzają…
3. …są to na przykład batoniki just fit z
Biedronki.
Uwielbiam czekoladowe 🙂
Inny przykład –
podsmażana na masełku chałka maczana w mleku i nadziewana
czekoladą… pycha 🙂 Ze
zdrowych bzików –
przepadam za grejpfrutami!
Nie mogłabym żyć bez tych owoców. Nie
wyobrażam
sobie również dnia bez yerba mate… kawa to zło! (chociaż
pachnie przepięknie)
4. Mój mężczyzna nauczył mnie, że dobre
jedzonko nie musi
być drogie.
Uwielbiam sposób, w jaki potrafi przyrządzić
chociażby polskie
ziemniaczki (na zdjęciu kaczka w sosie żurawinowym z
ziemniaczkami właśnie). No
i oczywiście zamiast wina, uwielbiam własnoręcznie warzone
piwko, którego mój
mężczyzna jest amatorem i twórcą 🙂
5. Moja największa pasja to własnoręczne
tworzenie
kosmetyków.
I tych pielęgnacyjnych, i tych kolorowych. Minęłam
już etap, w którym 90% używanych przeze mnie kosmetyków było hand-made, ale
mimo wszystko w
moim świecie słoiczki i buteleczki z półproduktami zajmują zaszczytne
miejsce i nie
wyobrażam sobie bez tego życia. Przykładowo, jeśli podkład – to
tylko
własnoręcznie wykonany podkład mineralny z kolorówka.com. Z
gotowych kosmetyków
uwielbiam paletkę sleeka oh so special (chociaż tak naprawdę nie
potrafię się
malować, ale się staram).
6. Lubię muzykę niebanalną. Nie zamykam się w
jednym
gatunku. Z polskich wykonawców intryguje mnie L.U.C i Kanał
Audytywny, z
zagranicznych artystów uwielbiam Cat Power i Air. Mam sentyment
do Beatlesów.
7. Książka czy film? Zdecydowanie książka.
William Wharton,
Stanisław Grzesiuk, Harlan Coben – to moi ulubieńcy.
8. Urodziłam się na wsi i chociaż mieszkam
obecnie w
Warszawie, uwielbiam przyrodę, otwarte przestrzenie, zieleń,
łąki i zapach
sianka
🙂
9. Od 3 lat z krótkimi przerwami jestem
zagorzałą
fitnesomaniaczką. Pewnie gdybym brała to na poważnie, dziś
miałabym już figurę
supermodelki, ale dopiero niedawno zaczęłam się tym na poważniej
interesować.
Od sierpnia ubiegłego roku ćwiczę regularnie, 2-3 razy w
tygodniu, głównie na
zajęciach magic bar (nie lubię samodzielnie ćwiczyć na siłowni,
jestem na to
zbyt leniwą osóbką). Mięśnie są już ładnie zarysowane, coraz
bardziej podobam
się sobie w lustrze, a przede wszystkim – ćwicząc regularnie
czuję się świetnie
i prawie w ogóle nie choruję!
10. Marzę o tym, żeby uwić własne
gniazdko.
Od kilku
lat tułam się po wynajmowanych mieszkaniach, z mniej lub
bardziej uciążliwymi
współlokatorami… własny kącik, nawet malutki, byłby dla mnie
ideałem. Mam
nadzieję, że niebawem to marzenie się ziści…

Trzymajcie za mnie kciuki!

 
Zapraszam do odwiedzenia bloga Italiany – TUTAJ

Zauroczona: Roślinne litery

Zauroczyły mnie te litery! Cały alfabet wybujał roślinnością! Są dopracowane, precyzyjne, niezwykle pomysłowe i oryginalne. A przede wszystkim – piękne!
Literki są dziełem utalentowanej ilustratorki SASHY PROOD. Podziwiam… oj, podziwiam… Ciekawostką jest, że współpracowała ona także z Polską Akcją Humanitarną (ostatnie zdjęcie)!

Zdjęcia SASHA PROOD

Zauroczona: Afryka oczami MAIYET

Opublikowałam dzisiaj post o bryłach. Róża miała akurat drzemkę, więc pozostały wolny czas postanowiłam przeznaczyć na przejrzenie blogów, na które natknęłam się niedawno. I tak oglądałam i oglądałam, aż natrafiłam na wspaniałe zdjęcia – gorące, piękne, kobiece… Musiałam zajrzeć w odnośnik – okazało się, ze jest to stronka MAIYET – modowej marki, która na pierwszym miejscu stawia oryginalne projekty z rożnych zakątków świata. Szczyci się tym, że pomaga rozwijać społeczności w ubogich rejonach naszego globu.
I nie mogłam tego posta odłożyć do kolejki postów oczekujących na swoją kolej… Musiałam go zamieścić już teraz! Bo…
Bo chciałabym pokazać Wam Afrykę oczami MAIYET. Niesamowitą… Polecam szczególnie obejrzenie filmiku Sleepwalking in the Rift. Jest krótki, ujmujący i wzruszający. Na zdjęciach natomiast zobaczycie piękną Darię Werbowy oraz niesamowite krajobrazy Kenii. Pochodzą one z kampanii promocyjnej Maiyet – jesień 2012. Czyż nie jest to cudowny pomysł na kampanię?

Więcej zdjęć znajdziecie TUTAJ.

Na koniec zobaczcie koniecznie filmik:

Zdjęcia: Maiyet Fall campaign, na zdjęciach Daria Werbowy, zdjęcia Cass Bird, miejsce Chyulu Hills, Kenya.


Film: Sleepwalking in the Rift, Cary Fukunaga we współpracy z Maiet

Motyw: Bryła geometryczna

Bryła geometryczna – zbiór punktów przestrzeni trójwymiarowej homeomorficzny z pewnym wielościanem. Jest to trójwymiarowa figura geometryczna (wikipedia).
 

Zdjęcia:
I jak Wam się takie bryły podobają?
Zapraszam Was też Kochani do konkursu organizowanego razem z Widzialas.to! Do wygrania trzy zestawy mydlanych lodów na patyku i perfumek w roll-onie:) Po szczegóły wpadnijcie TUTAJ!
Facebook