Pod lupą: Kubeczek menstruacyjny Lady Cup

kubeczki lili 1

Zostałam niedawno zaskoczona przedziwną propozycją. Zaproponowano mi bowiem przetestowanie czegoś nowego – kubeczka menstruacyjnego. W pierwszym odruchu miałam odmówić. Po pierwsze – sam produkt wywołał jedynie przerażenie. Po drugie, te sprawy wydały mi się jednak zbyt intymne, aby opisywać swoje wrażenia na blogu. Z ciekawości jednak weszłam na stronę, zobaczyłam filmik, przyjrzałam się bliżej zagadnieniu i pomyślałam, że przeprowadzę z Wami, drogie dziewczyny, po prostu małe śledztwo. Spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie czy spróbować czy nie? Czy używanie takiego wielkiego czegoś w te trudne dni to dobry pomysł. A jeśli dobry, to w czym lepszy od naszych tamponów i podpasek.

Zacznijmy od tego, co to właściwie jest? Bo wygląda, pomimo swych pięknych kolorów, nieco złowieszczo. Kubeczek menstruacyjny to nic innego jak ekologiczny zamiennik tradycyjnych tamponów, wykonany z bezpiecznego, certyfikowanego silikonu medycznego, który umieszcza się w czasie okresu w pochwie. Jak się tam mieści? Ano ponoć bez problemu. Pochwa jest bowiem bardzo elastyczna, tak samo jak kubeczek. Należy go zgiąć, zaaplikować, a on już tam wewnątrz się otworzy i w naturalny sposób dopasuje. Dzięki temu jest ponoć niewyczuwalny lub prawie niewyczuwalny. Komfort użytkowania, chodzenia, wykonywania codziennych czynności jest więc spory. Co więcej, kubeczek może znajdować się wewnątrz nawet do 12 godzin, ale najlepiej opróżniać go i oczyszczać 2-5 razy na dobę.

Wiem o czym myślicie – czy nic się nie wyleje podczas noszenia i wyciągania? Tutaj również media, a zwłaszcza miła pani z filmiku Drogerii Ekologicznej Better Land uspokajają. Można z nim ponoć nawet spokojnie uprawiać aktywność sportową, a co do wyciągania – robimy to w pozycji pionowej, przytrzymując odpowiednio palcami, dzięki czemu zapobiegamy wylewaniu.

Pojawiło się poza tym kilka ciekawych argumentów przemawiających za kubeczkiem. Po pierwsze – jest ekologiczny, co zrozumiałe. Nie produkujemy tony śmieci, mamy jeden produkt, wielokrotnego użytku. Dodatkowo jego kupno, w dłuższym okresie czasu jest bardzo ekonomiczne. Sam kubeczek to koszt powyżej 100 zł, ale w porównaniu z comiesięcznymi niezbędnymi zakupami, bardzo szybko się zwraca. No a jego żywotność to nawet 15 lat!

kubeczki lili 2

Odsyłam Wam też na stronę Dziecisawazne.pl. Znajdziecie tam bardzo ciekawy wpis dziewczyny, która na co dzień (no, w każdym razie co miesiąc) stosuje kubeczek od dłuższego czasu. W jej wypowiedzi najbardziej zaciekawił mnie aspekt zdrowia. Pisze ona bowiem, że “kubeczki nie są wykonane z toksycznych substancji (jak tampony), ale z materiału neutralnego, który dodatkowo uniemożliwia rozwój bakterii. Tampony wchłaniają wydzieliny błon śluzowych a ich porowata konstrukcja sprzyja rozwojowi drobnoustrojów. Kubeczek nie ma tych wad, pozwala pochwie oczyszczać się w sposób naturalny.” Dzięki więc kubeczkowi na swoim miejscu pozostaje nasza naturalna wydzielina, która pozwala zapobiegać niechcianym infekcjom i zapewnia odpowiedni poziom pH.

I jeszcze jeden cytat z powyższego artykułu, który zwrócił moją uwagę: kubeczek “zmienia pojmowanie miesiączki i krwi menstruacyjnej. Zwykłyśmy kojarzyć krew miesiączkową jako substancję wchłanianą przed podpaskę czy tampon o niezbyt estetycznym wyglądzie i nieprzyjemnym zapachu. Tymczasem kobieca krew zebrana w kubeczku nie pachnie (zapach powstaje właśnie w połączeniu z podpaską) i ma żywy, czerwony, naturalny kolor.” Ciekawe, prawda?

Na koniec – rozmiary. Bo i owszem, kubeczki mają różne rozmiary. Te marki Lady Cup, które z tego co się zorientowałam faktycznie uchodzą na rynku za najlepsze, mają dwa – mały S dla dziewczyn do 25 roku życia i tych, które jeszcze nie rodziły, oraz większy L – dla reszty, np. dla mnie. Szczegóły i rozmiary znajdziecie w poście na blogu Better Land, do którego niniejszym Was odsyłam – TUTAJ. Warto przeczytać przed zakupem.

I jeszcze jedno warto – warto zobaczyć filmik, o którym powyżej wspominałam. Myślę, że rozwieje wiele wątpliwości. Oto on:

No i tak, dziewczyny, próbujemy? Hmm? Piękne kolory i jeszcze piękniejsze woreczki kuszą, co?

Przyznam się Wam, że z początku bardzo niechętna, podczas przygotowywania się do napisania tego tekstu, oswoiłam się z kubeczkami na tyle, że zdecydowałam się jeden z nich wypróbować. Jeśli się sprawdzi, z pewnością Wam o tym napiszę!

Ale to nie koniec! Bo i jedna z Was może wypróbować kubeczek. Zapraszam do konkursu na Facebooku!

konkurs kubeczek2

Kubeczki dostępne są w Drogerii Ekologicznej Better Land.

 

Day & Night 4 (Medium)

11194large (Medium)

Post powstał we współpracy z Drogerią Ekologiczną Better Land.

  • strawmerry

    Znam kubeczki, niedawno zdecydowałam się na zakup swojego pierwszego 😀 Jestem już po pierwszym używaniu i bardzo mi się spodobało. Fakt, że jeszcze muszę dopracować umiejscawianie kubeczka na odpowiedniej wysokości, żeby uzyskać maksymalną szczelność, ale ogólne wrażenia bardzo na plus. Wcześniej używałam wielorazowych podpasek, które też są świetne, ale kubek wygrywa, bo jest po prostu niewyczuwalny i bardziej komfortowo się czuję w ciepłe dni, kiedy nie muszę mieć w majtkach kolejnej warstwy 😉 Dodam, że jestem instruktorką fitness i mogę potwierdzić, że podczas aktywności też jest dobrze. Z tyum zapachem nie do końca sie zgodzę. Dziś będe wygotowywać swój kubeczek, bo własnie skończyłam go używać, ale zauważyłam, że przyjął trochę nieprzyjemnego zapachu mimo tego, ze myłam go mydłem aleppo przy każdej zmianie. Może robiłam je za rzadko? Nie wiem, ale producent utrzymuje, że można je wymieniać nawet co 12h, a ja robiłam to częściej. Więc zapach jest- nie od razu, ale po kilku dniach używania. I nie jest wyczuwalny podczas noszenia. Trzeba prawie wsadzić nos w kubek żeby coś poczuć 😛

    • http://www.lilinaturalna.com/ Adriana Sadkiewicz

      Ja tu na szczęście mam dosyć słabą wyczuwalność zapachów, ale ciekawa jestem – wyżej w komentarzu pojawiło się, żeby zalewać je czasem wrzątkiem z sodą oczyszczoną i kropelką olejku herbacianego – może to pomoże 🙂

  • Magdalena N.

    Już o nim czytałam i bardzo mnie kusi. Zarówno od strony podejścia eko jak i tego, że nie będę musiał sobie aż tak odmawiać uprawiania sportu w te dni.

  • Kinga

    Ja stosuje kubeczek od kilku lat i sprawdza się bardzo dobrze. Nie wyobrażam sobie wrócić do wcześniejszych metod. Małe wskazówki: lepiej zmieniać częściej bo gdy jest pełny może się rozlać przy wyjmowaniu, w toaletach publicznych szukać miejsc gdzie toaleta ma w tym samym pomieszczeniu umywalkę, od czasu do czasu zalewać kubeczek wrzątkiem z sodą oczyszczoną i kropelką olejku herbacianego, wtedy nie ma zapachu.

    • http://www.lilinaturalna.com/ Adriana Sadkiewicz

      Dzięki za rady!

  • http://www.liliowyzakatek.blogspot.com Panna Nika

    Ja mam kubeczek już od dobrych kilku lat (czterech? czterech i pół?) i jestem niesamowicie zadowolona. Mój egzemplarz trzyma się dobrze, stracił tylko trochę kolor od wygotowywania. To niesamowita wygoda. Nie wróciłabym do tamponów.

    • http://www.lilinaturalna.com/ Adriana Sadkiewicz

      Dobra wróżba na przyszłość 🙂

  • Inga Nowicka

    Ciekawe, ale mnie wszystko tak boli podczas tych dni że nie ma mowy o tamponach a co dopiero o kubeczku

    • http://www.lilinaturalna.com/ Adriana Sadkiewicz

      Oj, współczuję 🙁

  • Ania

    Używam kubeczka od kilku lat i jestem nim zachwycona, polecam wszystkim znajomym kobietom. Mam kubeczek z MeLuny. Z początku nie byłam do niego przekonana, brzydziła mnie myśl o wkładaniu i wyjmowaniu go w te “brudne” dni. Ale okazał się strzałem w 10. Na jego korzyść przemawia komfort użytkowania, czysta bielizna, brak substancji alergizujących, jedynym minusem jest opróżnianie go i mycie, ale w większości toalet są umywalki, więc nie ma z tym większych problemów.

  • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

    Ostatnio widziałam filmik na YT u Pink Candy i od tego czasu mam ogromną ochotę zainwestować w ten przedmiot 🙂 Przemawia do mnie fakt, że jest wygodniejszy niż inne metody no i jest też tutaj aspekt ekologiczno-ekonomiczny.
    Temat niby intymny, ale jak widać da się go fajnie i zgrabnie przedstawić 🙂 Na pewno będę chciała przetestować na własnej skórze ten produkt.

    • http://www.lilinaturalna.com/ Adriana Sadkiewicz

      Jej muszę zobaczyć ten filmik!

  • http://ekstrawagancko.blogspot.com/ Ekstrawagancka

    Dzięki Pink Candy kubeczek jest na mojej liście! Przyznam szczerze, że jeszcze odrobinkę się obawiam. Ja, osoba, co to lubi testować i próbować wszystko co nietuzinkowe, nagle z rezerwą podeszła do tematu. Cóż się dziwić! W końcu jest tak bardzo… intymnie. Nie często się o tym mówi, nie często się o tym pisze – a szkoda! Powinno się! Przecież to takie nasze, kobiece. Warto się dzielić poglądami w takich sprawach i wzajemnie sobie pomagać.

    Ja sama niestety znoszę TE dni niezwykle źle. Oj, ile to jest płaczu, zgrzytania zębami, a bez zestawu nabojów ani rusz gdziekolwiek! Jako że ostatnio zaczęłam odrobinę rozglądać się za aktywnością ruchową, to dobrze pamiętam, że zawsze w TE dni z niej rezygnowałam. Ano właśnie przez ten dyskomfort. A co, jak pójdzie coś nie tak? Na siłownie się zapisać a później przez tydzień nie chodzić?
    A co z basenem w te ostatnie, lżejsze dni?
    Dlatego to chyba najpiękniejszy i najlepszy moment, by zebrać w sobie trochę odwagi i spróbować czegoś nowego! 🙂
    Wezmę udział w konkursie, chociaż pewnie nie mnie zaszczyt kopnie, ale mój luby już mi przez ramię zaglądał, po główce pogłaskał i obiecał, że będzie wiedział co mi sprezentować!
    To ci dopiero! Wreszcie może dostanę coś praktycznego 😀

    • http://www.lilinaturalna.com/ Adriana Sadkiewicz

      Z pewnością warto szukać nietuzinkowych rozwiązań, a nuż się sprawdzą i to, co zawsze było problemem – przestanie nim być 🙂

  • Eliza

    Może głupio zabrzmi to pytanie.
    Ale jeśli używam kubeczka w nocy, to zawartość nie wyleci spowrotem?

    • http://www.lilinaturalna.com/ Adriana Sadkiewicz

      One są tak skonstruowane, żeby nie wyleciało 🙂

Facebook