Materiał stworzony przeze mnie dla portalu Ekoistka.pl i wykorzystany dzięki uprzejmości właścicieli:) Zapraszamy na www.ekoistka.pl!
Małe, niepozorne, pomarańczowe coś… Ani to śliwka, ani oliwka… Nazywany bywa rosyjskim ananasem. Cóż to zatem? Rokitnik. Roślina niezwykła z cierpkawo-kwaśnymi owocami, które są jednymi z najbardziej odżywczych i bogatych w witaminy na świecie. Czemu więc tak mało o nich wiemy?
W Polsce krzewy rokitnika odnajdziemy na wybrzeżu Bałtyku. Są silnie rozgałęzione i mogą sięgać nawet do 6 metrów wysokości. Rokitnik to również roślina ozdobna, często sadzona w ogródkach. Najbardziej charakterystyczne są właśnie jej owoce, które często pokrywają całe gałęzie, a ich ciężar przygniata je do ziemi. Mają bardzo mało cukru, przez co ich charakterystyczny kwaśnawy smak uznawany jest za niesmaczny. Do tego wydzielają nieprzyjemny zapach. Polecam zatem spożywanie owoców rokitnika w formie przetworzonej, jako soki, galaretki, przetwory, wina czy nalewki. Łyżeczka soku z rokitnika dodana do porannej szklanki soku owocowego potrafi zdziałać cuda!
Rokitnik łagodzi wszelkie problemy skórne, przyspiesza gojenie się ran i koi suchą skórę. Poprawia jej kondycję, strukturę i elastyczność. Możliwe jest to dzięki zawartości w oleju z rokitnika kwasu palmitynowego, który odpowiedzialny jest za ziarninowanie ran i regenerację naskórka. Jako naturalny filtr UVA i UVB wykorzystuje się go w produktach do opalania, a zawartość witaminy C i flawnoidów likwiduje przebarwienia skórne. Zrób to sam(a)
Zacznę od czegoś prostego, lecz nie koniecznie kosmetycznego. Aby przygotować prozdrowotny, odżywczy napar z rokitnika przygotujcie łyżkę suszonych owoców i łyżeczkę miodu. Całość zalejcie szklanką wrzątku i pozostawcie pod przykryciem na 15 minut. Taka herbatka natychmiast przywróci siły i odporność.
Przed wirusami i infekcjami ustrzeże ponadto domowy mleczny koktajl z rokitnika. Wystarczy zmieszać dwie łyżki soku rokitnikowego ze szklanką mleka i spożywać przynajmniej dwa razy dziennie. Jeśli nie odpowiada wam smak soku, dolejcie jego łyżeczkę do przygotowanego w sokowirówce soku z pomarańczy, kiwi, jabłka i banana. Owoce zatuszują charakterystyczny smak, a właściwości pozostaną.
Powracając do tematu kosmetyki, polecam balsam rokitnikowy dla skóry podrażnionej, wrażliwej i alergicznej. Garść owoców rokitnika dokładnie zmielcie w blenderze lub przeciśnijcie przez praskę. Następnie w kąpieli wodnej podgrzejcie łyżeczkę wosku pszczelego i łyżkę oleju nagietkowego (lub ze słodkich migdałów). Mieszaninę zdejmijcie z ognia. Powoli, cały czas mieszając dolejcie łyżkę wody lawendowej lub destylowanej. Teraz dodajecie jeszcze tylko miazgę rokitnikową i mieszacie aż do uzyskania kremowej konsystencji. Całość przekładacie do małego pojemniczka i smarujecie skórę dwa razy dziennie.
Zdjęcia i ilustracje: materiały promocyjne, Wikimedia.org/CC
Do zrobienia miodówki potrzebujecie:
Do opakowania proponuję:
Od zarania dziejów gałązka oliwna towarzyszy nam jako symbol nadziei. Z nią – jako dobrą nowiną – przyleciał do Arki Noego gołąbek pokoju. W mitologii greckiej i rzymskiej stanowiła ona oznakę odporności i witalnej siły. Z kolei oliwa z oliwek jest śródziemnomorskim eliksirem piękna, zdrowia i długowieczności. Przyjrzymy się więc gajom oliwnym i ich małym dobroczynnym owocom – oliwkom.
Drzewa oliwne uprawia się już na świecie blisko 5 i pół tysiąca lat. Co ciekawe, drzewka te występują aż w 35 gatunkach. W basenie Morza Śródziemnomorskiego pojawiły się wraz z Fenicjanami i zwojowały tamtejsze uprawy. Dzisiaj głównymi terenami ich zboru są właśnie kraje śródziemnomorskie oraz Bliski Wschód. Jednak najbardziej popularną oliwkę europejską – Olea europaea L. – znajdziemy również na Kaukazie, w Afryce południowo-zachodniej, na Karaibach czy w krajach Dalekiego Wschodu.
Drzewka oliwne są roślinami wiecznie zielonymi, osiągającymi do 12 m wysokości. Są też niezwykle długowieczne, mogą przeżyć aż 2-3 tys. lat. Ich owoce, czyli oliwki, zbiera się od końca września do lutego. Na początku są młodziutkie, zielone, a z biegiem czasu przyjmują ciemną dojrzałą barwę. Zaledwie 10proc. rocznych zbiorów tych owoców przeznacza się do ich bezpośredniego spożycia. Z reszty wytłacza się oliwę. Ma to swoje uzasadnienie: aż 40-60proc. oliwki stanowi właśnie tłuszcz. To przez to są one kaloryczne. W 100g oliwek zawiera się 150 kcal.
W medycynie wykorzystywane w dużej mierze są liście oliwki czyli tzw. Oleae folium. Swoje właściwości zawdzięczają dużej zawartości polifenoli o działaniu antyoksydacyjnym i wzmacniającym. Kolejnym takim niezwykłym składnikiem – najsilniejszym aktywnym w liściu – jest oleuropeina. Zarówno ona jak i produkty, które powstają z jej hydrolizy, stanowią silne lekarstwo i zwalczają ponad 120 patologicznych wirusów, bakterii i organizmów. Oleuropeina ma bardzo duży wpływ na system immunologiczny – pomaga zwiększyć odporność. Istotne są również jej właściwości antygrzybiczne i przeciwpasożytnicze.
W kosmetyce często stosuje się już samą oliwę – bezpieczny, łagodny i w 100proc. naturalny preparat pielęgnacyjny! Masaż czystą oliwą lub po prostu jej bezpośrednia aplikacja na ciało pozwala zachować nawilżoną, miękką i odżywioną skórę. Oprócz polifenoli, skutecznym antyutleniaczem w oliwie jest witamina E. Działa ona także kojąco, wygładzająco i ochronnie. Jest lekkim naturalnym filtrem UV. Niestety nie tak skutecznym, aby jedynie ją stosować w lecie. Kolejna ważna witamina – F – chroni naszą skórę przed utratą wilgoci i przywraca jej naturalną barierę ochronną. Likwiduje szorstkość i wzmacnia odporność.

W kontekście kosmetyków naturalnych, które wykorzystują dobroczynne właściwości oliwek, polecę wam w szczególności dwie marki. Pierwszą z nich jest La Clarée ze swoją serią Oliv. Warto zwrócić uwagę na jej Antyoksydant, który zawiera 15proc. wyciągu z liści oliwek, oraz na łagodzący, nawilżający i przywracający równowagę krem do twarzy z zawartością tym razem 23proc. wyciągu z tych liści. Druga marka to znana z produktów arganowych marka Safea (certyfikat BDiH), która ma w swojej ofercie skuteczne kosmetyki oliwkowe. Krem do skóry wrażliwej zawiera zarówno oliwę jak i ów cenny wyciąg z liści z oliwek. Dostępne są także balsamy do ciała i produkty do codziennej pielęgnacji twarzy. Wspomnę także o linii ekokosmetyków do twarzy i ciała marki L’Occitane na bazie ekstraktów z prowansalskiego drzewa oliwnego (certyfikat Ecocert) oraz o szeroko już dostępnych na rynku mydłach oliwkowych lub zawierających oliwę – mydłach Aleppo i marsylskich. Są to naturalne produkty, które nie tylko nie wysuszają naszej skóry podczas mycia, ale wręcz ją nawilżają i posiadają właściwości lecznicze.
Zrób to sam(a)
Potrzebujesz jednocześnie oczyszczenia, złuszczenia, rozjaśnienia i nawilżenia cery? Polecam przepis na Śródziemnomorski Eliksir. Wymieszaj 1/4 szklanki oliwy z oliwek z sokiem i drobno startą skórką z pomarańczy lub cytryny. Tak powstałą mieszaninę delikatnie wmasuj z skórę twarzy i po chwili spłucz letnią wodą. Eliksir ten stanowi także doskonałą maseczkę na włosy. Delikatnie je namocz i wsmaruj oliwę na całą ich długość. Zawiń w ręcznik na 20 minut, a potem dokładnie wymyj włosy. W ten sposób przywrócisz im blask i świeżość.
Polecam maseczkę regeneracyjną do suchej i podrażnionej skóry. Zmieszaj łyżkę płynnego miodu, z łyżką oliwy z oliwek i dwoma łyżkami serka homogenizowanego. Do tego dodaj kilka kropel soku z cytryny. Mieszaninę nałóż na twarz na 15 minut. Wieczorem dodatkowo przemyj skórę pozostałą maseczką.
A jeśli planujesz spokojną relaksującą kąpiel, już teraz w małej miseczce lekko podgrzej 3-4 łyżki oliwy z łyżeczką kwiatów nagietka, bławatka i wrzosu. Ciepłą mieszaninę odstaw na kilka godzin w spokojne, suche miejsce, a wieczorem dodaj do kąpieli. Taka oliwa nie tylko pielęgnuje i natłuszcza, ale także ma bardzo pozytywne wrażenie estetyczno-kolorowe.