Zielko – pranie pachnące latem


No dobra…. Spójrzmy prawdzie oczy… Nie jestem maniakiem prania. Jest to po prostu jedna z tych czynności, która zrobiona być musi. Tak samo, jak odkurzanie czy mycie zębów. Zbiera się więc to pranie i zbiera, aż zajmie doprawdy sporą przestrzeń i zacznie powoli wychodzić z kosza. Wtedy to wiadomo, że najwyższy czas na to, co nieuniknione. Bywa, że codziennie, bywa rzadziej. Z resztą, co ja będę Wam mówić! Przecież dobrze wiecie, jak to z praniem jest.

I zawsze, ale to zawsze, przypominamy sobie o nim tuż przed położeniem się do łóżka. I zawsze, ale to zawsze, wieszamy je późno wieczorem. Cóż, kiedyś przyjdzie nam się dorobić suszarki. Tymczasem, nie zaszkodzi poszukać pomysłów na uprzyjemnienie tych codziennych czynności, prawda?

I tu pojawia się stare dobre Sylveco. A nawet nie samo Sylveco, co jedna z kolejnych jego marek – Zielko!



Znacie już Zielko? Pokazywałam Wam kiedyś środki czystości marki. Całkiem niedługo po jej premierze. Już wtedy zachwycałam się i działaniem i zapachami. Miałam też przyjemność zrobić nieco zdjęć do celów marketingowych. W każdym razie, od tamtego czasu sięgam po nie sama chętnie. A że w rodzinie Sylveco nie może być za nudno, co chwilę cieszymy się jakimiś nowościami. Przyszła też pora na Zielko!

Oto bowiem, przedstawiam Wam nowości Zielko – 3 płyny do prania i 3 płyny do płukania!

O zapachu lata! (Kto, jak kto, ale ja tego teraz najbardziej potrzebuję!)

Kiedy myślałam o tym, jak Wam o nich napisać, moim oczom ukazała się wizja czegoś w rodzaju zebrania zespołu kreatywnego, który musi zdecydować, na jakie zapachy postawić. No bo jak to niby zrobić, kiedy zapachów jest tak dużo, a produktów zaledwie 6? Ktoś musiał zdecydować, że płyn do prania jasnego, będzie tak  świeżo pachniał kiwi, ten do rzeczy ciemnych będzie miał również jakby ciemniejszy, gęstszy zapach połączenia granatu i imbiru? A z kolei w praniu kolorowym postawimy na soczystą, eksplodującą południową energią marakuję? Czemu akurat tak? I jak to jest, że te zapachy tak dobrze pasuję do tych kolorów?



Podobnie z płynami do płukania, choć tu po prostu możemy sami sobie wybrać najlepszy. Moim zdecydowanym faworytem jest zapach owocowy. I co ciekawe, wydaje mi się bardziej tropikalny od tego tropikalnego. Jest bardziej energetyczny, świeższy, szalenie uzależniający. Jak go połączymy z marakujowym płynem do prania, to dopiero mamy petardę zapachową! Na drugim miejscu stawiam płukanie o zapachu kwiatowym. Nie są to bowiem kwiaty ciężkie i duszące, są lekkie i kuszące, jak czerwcowa łąka! Płyn tropikalny wylądował na końcu, ale wciąż jest to naprawdę przyjemny zapach!



Tak, zapachy są bardzo ważne. I przyznam, że często to nimi właśnie się kieruję. Pamiętajmy jednak, że są to płyny po prostu bezpieczne, łagodne i dla tkanin i dla naszej skóry, naturalne i biodegradowalne. Oparte na mydle potasowym – płyny do prania i  lanolinie – płyny do płukania. Zaręczam też że naprawdę dopierają! A zapachy przyjemnie umilają te wieczorne wieszanie prania. I zostają na nim także potem, choć już w znacznie delikatniejszej formie.

Kto zatem razem ze mną sięga po Zielko? Komu także trzeba uprzyjemnić pranie?

Kto chce się wieczorem otulić w kocyk pachnący wakacjami? 🙂

Wszystkie produkty Zielko znajdziecie na stronie Sylveco.pl



Wpis powstał w ramach przemiłej współpracy z Sylveco.

Nowe w portfolio: Magia Splotu


Muszę Wam przedstawić Magię Splotu!

Czyli czarowny urok makram i wiązań najróżniejszych, za którym stoi Marysia Ślawska. Jest to też jeden z projektów graficznych, nad którym pracowałam w ostatnim czasie!

Dla Marysi stworzyłam identyfikację wizualną i szereg elementów graficznych, które w formie drukowanej niniejszym Wam tu prezentuję!

Jest delikatnie, subtelnie i bardzo kobieco. Są nawiązania do sznurka i wiązań, jest bawełenka i ulubione roślinki Marysi. Są też oczywiście elementy magiczne! Całość w stonowanych, naturalnych barwach, które odzwierciedlają dzieła Marysi i filozofię marki. Całość jest więc w pełni spersonalizowana!

Na zdjęciach znajduje się makrama, którą niedawno podesłała mi Marysia okraszona naszą grafiką. Czyż nie pasują do siebie idealnie?

Zwróćcie też uwagę na logo wypalone na drewienku i to na końcu – na prezencie z okazji Dnia Babci. Pięknie te wypalenia wpisują się w zamysł marki.

Bardzo polecam zajrzeć i śledzić


A potem koniecznie zajrzyjcie do mojego portfolio

>> LILI CREATIVE <<


Zostawiam Was z efektami naszej pracy!



A tak makrama prezentuje się na ścianie!



Na koniec jeszcze zdjęcie Marysi z kółeczkiem na Dzień Babci!


Inspiracje walentynkowe

Dla wszystkich tych, którzy, tak jak ja, Walentynki po prostu lubią 🙂

Może znajdziecie coś dla siebie? :*



  1. Jedna z nowości marki Rosa. Panna Poranna – z różanej serii – Macerat z płatków róży stulistnej. Przypominam, że jak cała reszta kosmetyków Rosa, opatrzny moja grafiką 🙂 Idealny olejek do masażu na romantyczny wieczór! / Rosa. Panna Poranna
  2. Naszyjnik Mia Gusta Jewellery – Nowa kolekcja Mia to autorskie rysunki projektantki Gusta opowiadające o kobiecym pięknie. Naszyjnik wykonany z pozłacanego srebra próby 0,925 ozdobiona grawerem oraz logotypem marki / Pakamera
  3. JAD TALERZ Dystans/2 / Cloudmine
  4. Olejek funkcjonalny – Eros Vera Nord – pobudzająca kompozycja olejków eterycznych, których połączenie tworzy doskonały afrodyzjak / Triny
  5. Zestaw Miłość: olejek do masażu i mydło w płyniew pudełku z piękną opaską znajdziesz dwa kosmetyki buzujące afrodyzjakami: bestsellerowy olejek do masażu i mydło w płynie o tej samej kompozycji zapachowej. Razem tworzą zmysłowy duet, który zagwarantuje przyjemnie spędzony czas co najmniej jednej osobie / Mydlarnia 4 Szpaki
  6. Kwadratowa chusta z nadrukiem w serca i miejscem do napisania specjalnej dedykacji / Parfois
  7. Świeca sojowa Hagi – ODKRYTE PRAGNIENIA edycja walentynkowa – świeca na bazie ekologicznego wosku sojowego i naturalnych olejków eterycznych z ylang ylang, petitgrain i czarnego pieprzu. Starannie dobrane olejki eteryczne uwiodą i pobudzą zmysły tworząc nastrój pełen namiętności / Hagi
  8. Świeczka sojowa 120 ml N°1 Makaroniki różane Słodyczarnia – Prześliczne świeczki wykonane w 100% z wosku sojowego. N°1 Makaroniki różane – Główna wyczuwalna nuta to delikatne połączenie zapachu dżemu różanego z migdałami, które działa bardzo relaksująco i rozgrzewająco w chłodne jesienne dni! / Pakamera


  1. Pierścionek elastyczny | GRANAT + PERŁA + KRYSZTAŁ GÓRSKI – Pierścionek elastyczny z połączenia kamieni różowego kryształu górskiego, naturalnych pereł słodkowodnych i granatu, w towarzystwie kuleczek ze srebra najwyższej próby, pokrytych warstwą 24 karatowego złota / Tambourine & Co.
  2. Slow kisses pillow spray Hygge NightsZapach, przy którym rozkwitają zmysły. Rozkosznie kiełkują od środka, by po chwili zawładnąć ciałem i duszą. Dokąd Cię zaprowadzą? / Cloudmine
  3. Plakat skandynawski Love no. 19 Myscandi / Pakamera
  4. Kolczyki pozłacane Love in Bloom – Niezapominajka zawsze przypomni Ci o wyjątkowej osobie, dlatego możesz być pewna, że kolczyki z zawieszką o jej kształcie nie będą zwykłą ozdobą. Dzięki swojej mocy dodadzą magii Twojej codzienności / Animal Kingdom
  5. Olejek Eteryczny Jaśminowy 10% – Dary Natury – czyli znany, cudownie pachnący, naturalny afrodyzjak! / Ziołowy Zakątek
  6. YOPE Zestaw mydło Wanilia + żel Róża – Naturalne mydło w płynie i Naturalny odżywczy żel pod prysznic. Zapach Mydła: korzenny, słodki, smakowity, zapach Żelu: zmysłowy, orientalny jak luksusowe perfumy / YOPE
  7. KOI Zestaw Walentynkowy FLIRT – idealny zestaw do podarowania bliskiej osobie, zestaw zapewnia komfort skóry o każdej porze dnia i nocy. W zestawie Krem nawilżająco-wygładzający i Serum dwufazowe / KOI Cosmetics
  8. OPASKA DO SPANIA “Dzisiaj czuwa Tata” KOLOR TAUPE – uszyta z delikatnej tkaniny o składzie 100% tencel, dzięki czemu jest miła w kontakcie ze skórą / Far Far

Sposoby na smutności

Nie da się ukryć, że tej zimy smutności dopadają nas częściej i mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. W powietrzu unosi się aura zwątpienia i marazmu. Zima, wchodząca w fazę lutowo-marcowego zniechęcenia, brei i smogowej szarości zaczyna porządnie dawać się we znaki. Nawet śnieg, który może i sprawiał przyjemność na początku, męczy i zamienia się w koszmar. Nie wspomnę już nawet o tym, co dzieje się na świecie i w kraju, co dobija najbardziej. Kryzys zagląda do portfela, końca pandemii nie widać, a marzenia o ciepłych krajach trzeba na długo odsunąć.

Mi samej dochodzą tu jeszcze coraz większe trudności ciążowe, o których już nawet nie będę Wam tu pisać. Szkoda gadać. Trzeba przetrzymać.

A z nastrojem w tak specyficznym okresie bywa bardzo krucho. Hormony działają. W kilka sekund potrafią mnie te smutności dopaść i odejść nie zupełnie nie chcą.

I właśnie teraz, jak nigdy, potrzebuję z nimi walczyć. I na szczęście mi się to udaje. Muszę odsuwać te smutności dla dobra siebie, dziewczynki w środku i tej już starszej, 9-letniej.



Wiem, że każdy ma swoje sprawdzone sposoby na poprawę nastroju. Trzymajcie się ich, są Wasze, są więc najlepsze. Czasem jednak warto zobaczyć, jak robi to ktoś inny i może się odrobinkę zainspirować?

Pomyślałam więc, że przekażę Wam tych kilka moich sposobów, o których staram się pamiętać na co dzień i na bieżąco z nich czerpię!

  • Lili-zasada trzech dobrych rzeczy każdego dnia – to mój własny patent, który zawsze działa! Z każdego dnia staram się wyłowić minimum trzy (im więcej tym lepiej) takie momenty, takie rzeczy czy sytuacje, w których doświadczam dobra, radości, szczęścia, w których się uśmiecham, czuję się pewnie, komfortowo i przytulnie. Jeśli dzień bywa trudniejszy i ciężko sobie o takich rzeczach przypomnieć lub zwyczajnie – nie chcą się jakoś zdarzyć, trzeba je sobie po prostu wykreować chociaż na koniec dnia! W takich momentach zatrzymujemy na chwilę czas, bieg wydarzeń, zwalniamy i tylko doświadczamy, ciesząc się chwilą i czując jej pełnię. Co to może być? U mnie najlepiej się sprawdza przyglądanie się śpiącej córce, poranne witanie psa, który cieszy się tylko dlatego, że wstałam, przytulanie – zawsze, z tym, kto tam jest pod ręką (wliczam tu męża, córkę i psa) :), ten moment, kiedy nic już nie trzeba i można sobie na kanapie odpocząć i puścić coś ciekawego, twarz wystawiona do słońca lub halny rozwiewający włosy, obserwowanie w słoneczne dni migoczącego światła przechodzącego przez dom, głośno puszczona piosenka, którą akurat bardzo lubię, spokojna kawa w ciszy i zawsze, ale to zawsze moment, kiedy kładę się do łóżka wieczorem. Uwielbiam spać 🙂 Takie momenty potrafią przywrócić dobry nastrój i wewnętrzną równowagę.
  • Wyłączenie się ze świata! Kiedy po każdych informacjach na temat aktualnych wydarzeń chce ci się płakać, nie pozostaje nic innego, jak na chwilę wyłączyć się ze świata. Nie przyjmować po prostu kolejnej porcji wieści. Wyłączyć telewizor, komputer i telefon i pobyć w spokoju. Zająć się czytaniem, rysowaniem, gotowaniem czy tańczeniem. Ba, nawet pracowaniem! 🙂 Najlepiej byłoby wyjechać gdzieś, blisko czy daleko, ale z tym teraz trudniej…


  • Foki, kuoki i radosne pieski. Brzmi głupio, ale nic nie wywołuje mojego natychmiastowego uśmiechu tak, jak kolejne zdjęcie bałtyckich fok z helskiego fokarium, zwariowane australijskie kuoki, czy te liczne filmiki z psami upojonymi szczęściem. Tak, potrzebujemy więcej kuok w życiu!
  • Mam silne, bardzo silne postanowienie zmienić swoją zimową narrację. Mianowicie, zamiast po każdym wyjściu poza dom, mówić sobie, że nienawidzę zimy, zacząć przemawiać do siebie zgoła odwrotnie. A nuż, uda mi się siebie samą zaczarować! Tutaj, przyznaję, jeszcze nie mam spektakularnych sukcesów, ale coraz coraz częściej zauważam, coś, co mogłoby mi umknąć. Te magiczne drobiazgi, które upiększają nawet zimę!
  • Cytrusy, potężna dawka cytrusów! Wiecie dobrze, że olejki cytrusowe działają energetyzująco i przywracają chęci do życia! Możemy je sobie teraz wdychać wprost z pomarańczy, mandarynek i grejpfrutów! I tych tak słonecznych, pięknych cytryn! Och, jak to pomaga! I nawet ananasy teraz takie dobre! I kiwi! Choć te zapachy tutaj akurat mają mniejsze oddziaływanie. Polecam uzupełnić porcje cytrusową właśnie olejkami, rozlewanymi co jakiś czas w całym domu. Ja jeszcze uzupełniam je zapachem neroli, czyli kwiatu gorzkiej pomarańczy, który działa odstresowująco i kojąco. A mnie przenosi w ciepłe kraje!
  • Niestety w tej mojej ciąży na zachcianki nie mogę sobie specjalnie pozwolić, ale doprawdy cuda działają choćby dwie kosteczki dobrej gorzkiej czekolady. Najlepiej takiej z pomarańczami! Dawka magnezu i endorfin! Tak, czekolada działa cuda!
  • Z tą rzeczą będzie trudniej, kiedy nam smutno, ale jeżeli uda się wkręcić w jakiś kreatywny temat, to potem przejmujące poczucie szczęśliwego, artystycznego wyżycia jest naprawdę zauważalne! Ja tak w każdym razie mam, że jak w coś wejdę, w jakiś proces twórczy, zacznę eksperymentować i bawić się tym eksperymentem, czuję się potem wspaniale! To chyba najlepsze z możliwych wyłączenie się ze świata.
  • I jeszcze, na sam samiutki koniec, dodam, że uwielbiam cieszyć się weekendowymi porankami i specjalnymi, długimi śniadaniami. Takie domowe dobre rytuały są szalenie ważne i potrzebne! (nie, sobotnie sprzątanie się tu nie liczy!)

I jeszcze mały bonus! Trening uważności! Czy potraficie wyłapać magię na tych leśnych zdjęciach?

Bo czasem trzeba się nieco bardziej przypatrzeć!


Wnętrzarskie inspiracje 07

Spieszę do Was z porządną dawką długo wyczekiwanych wnętrzarskich inspiracji! Tym razem udało mi się znaleźć sporo pięknych perełek, które razem tworzą oryginalny, ale przytulny modernistyczny klimat.

Przygarnęłabym je wszystkie! Zwłaszcza, że mam pewne przeczucie, że oto znalazłam narożnik idealny! Gdybym tylko miała więcej miejsca i się urządzała, to właśnie na niego by padło!

Dzisiejsze inspiracje to wzajemnie się uzupełniające trzy piękne kolory – granatowy, miodowy i brązowy. Czyż one nie pasują do siebie idealnie?

Lubicie takie połączenia?



Lampa wisząca Rope biało-żółta z czarnym pasem, HKliving z ręcznie wykonanym kloszem z papierowej liny / Yestersen

Lustro Plama no.2 Lea – z malowanym wzorem – czyli kolejny piękny wzór Giera Design

Oto i narożnik idealny – Narożnik z funkcją spania Masime U granatowy welur wodoodporny / Selsey

RÖDASK Dywan tkany na płasko, jasnobrązowy / Ikea

Szklany świecznik BRYNJE / Jysk

Stolik kawowy Loava o średnicy 60 cm / Selsey


Ferm Living Wall Deco – Compose – tkana ozdoba ścienna brązowa / skandynawskie.pl

Ferm Living Wall Deco – Bevy – tkana ozdoba ścienna granatowa / skandynawskie.pl

Wazon Aaland Nordal / Loftbar

SOLKLINT Lampa stołowa, mosiądz/szare szkło przezroczyste / Ikea

Wyjątkowa Komoda Afra 170×75 cm / Kare24


Fotel, Polska, lata 60. – wygodny, praktyczny i piękny / Yestersen

Lampa wisząca TRN / F2, Pani Jurek / Yestersen

Talerze ceramiczne Jules BLOOMINGVILLE / Loftbar

Drewniane krzesło z rattanem Black Madam Stoltz / Loftbar

Stół okrągły Luzenco o średnicy 120 cm / Selsey


Płytki ścienne Portinari Tavola Decor Mix / Viverto.pl

Lampa wisząca szklana Multi color – Bloomingville – niby prosta, ale jakże wyjątkowa! / bihome

NUDE GLASS Szklany pojemnik / 9design

Komoda Lesari granatowa wysoka i piękna / Selsey

Misa Menu Echasse – bursztynowa / skandynawskie.pl

Para foteli, proj. Z. Bączyk, Swarzędzka Fabryka Mebli, Polska, lata 60. / Yestersen

3 z ostatnich moich rzeczy – w tym słoneczna tapeta do ściągnięcia

Trochę w nawiązaniu do poprzedniego wpisu, który dotyczył prowadzenia małego biznesu – czyli mojej własnej działalności w trudnych czasach, przybywam dzisiaj do Was z trzema z moich ostatnich graficzno/fotograficznych rzeczy!

Na bieżąco pokazuję je Wam zwłaszcza na Instagramie > Lili Creative, zapraszam tam więc gorąco!

Zatem dzisiaj w programie trzy całkowicie różne efekty moich ostatnich poczynań! Etykietka i wzór na nowy kosmetyk, mały wgląd w profil instagramowy, który prowadzę i pewna ilustracja, którą chciałabym i Wam przekazać!

Zaczynamy więc od tej ostatniej!


Co powiecie na najbardziej energetyczną, pełną południowego słońca tapetę na telefon? Ja mam ją od jakiego czasu na swoim i zawsze, ale to zawsze jak tam zaglądam czuję się tak… cieplej!

Jeśli więc macie już dość zimy i marzą Wam się południowe morza, a te z kolei nie są osiągalne, polecam ściągnąć sobie moje flamingi! Są one częścią projektu, który ostatecznie nie zostanie zrealizowany, pomyślałam więc, że to idealna sytuacja, aby podzielić się nimi z Wami!

Flamingi mają dwie wersje – węższą i szerszą. Tą pierwszą widzieliście już na początku tego wpisu, ostatnią umieszczę do wglądu na końcu. Jeśli więc preferujecie tapety na telefonie, które się przewijają, może sobie swobodnie pokombinować.

Aby ściągnąć – kliknij!


Pliki do wykorzystania jedynie personalnego.



Chciałabym pokazać Wam, jak zmieniają się kolory Rosy!

A dokładniej kolory na profilu instagramowym marki Rosa. Panna Poranna, na którym dbam o content wizualny.

Barwy zmieniają się wraz z porą roku, z sezonem, z tym, co za oknem. A mimo to wciąż jest magicznie, wciąż słonecznie i energetycznie.

Bardzo polecam do śledzenia >> @rosa.pannaporanna

Powyżej obrazek bardzo zimowy, a poniżej…



Intensywnie ciepłe i słoneczne późne lato (kiedy to przejęłam profil) przechodzi w kolorową jesień!



Specjalnym czasem jest okres świąteczny, który rządzi się swoimi prawami.




Na koniec pewna specjalna premiera!


A dokładniej kolejny projekt, który zrobiłam już dla marki o!figa 🙂

Tym razem nowość, w postaci kosmetyku o rozkosznej nazwie Rokokao (do nazwy też się przyczyniłam :D) oblekłam we wzór, który chyba polubiłam najbardziej ze wszystkich figowych projektów.

Wzór, tak samo jak nazwa, skupia się na trzech głównych składnikach oliwki – olejku z rokitnika, olejku konopnego i ekstraktu z kakao.

Przypomnę, że dla marki o!figa stworzyłam identyfikację wizualną, a na bieżąco tworzę wzory, etykiety, wizualizacje i kolaże produktowe.

Po więcej odsyłam na stronę o!figa



To jak? Macie już flamingi na swoich telefonach?

Jak tak, to jeszcze zachęcam do zajrzenia do mojego PORTFOLIO

>> LILI CREATIVE <<

Buziaki!


Facebook