Warsztaty lutowe

Kochani,
Dorwała mnie rwa… I trzyma… I wsadziła mnie na długo do łóżka. Ale rwie się nie daję! I chociaż musiałam już niestety jedne warsztaty przełożyć, zapraszam Was w lutym do Krakowa! Warsztaty lutowe odbędą się w dwóch miejscach. Dzisiaj chciałabym zaprosić na początek do Centrum Kultury Ruczaj. Zaczynamy z lekkim przesunięciem przez mój nieszczęsny kręgosłup, ale za to atrakcji będzie dużo! Środowe popołudnia spędzamy zatem bawiąc się kosmetyką naturalną! Poniżej program, a szczegóły na stronie CENTRUM KULTURY RUCZAJ.

Zajęcia będą odbywać się we środy, w godz. 17:15-18:45.
Program na LUTY:

8.02.2012 – Miłosne specyfiki afrodyzujące

  • poważna dawka informacji afrodyzujących
  • rozkoszny olejek do masażu
  • całuśny czekoladowy balsamik do ust
  • czas na kąpiel we dwoje w kwiatach
(uczestnicy proszeni o przyniesienie 3 słoiczków)

15.02.2012 – Po Walentynach pokochaj samą siebie! Musujące SPA w Twojej łazience!

  • musujące pralinki pielęgnacyjne do kąpieli
  • relaksujący peeling cukrowy do ciała
  • maseczki upiększające
(uczestnicy proszeni o przyniesienie 3 słoiczków)

22.02.2012– Klimaty Północy czyli gorące piękno rodem z zimnych krain

  • peeling żurawinowy
  • ziołowe parówki
  • olejek regeneracyjny do twarzy
  • cudowny rokitnik – sposoby wykorzystania
(uczestnicy proszeni o przyniesienie 3 słoiczków)

29.02.2012  – W środku zimy czas na egzotykę! Indonezyjskie rytuały piękna 

  • kwiatowa kąpiel stóp
  • peeling imbirowy
  • indonezyjskie stemple do masażu
  • jogurtowy lotion do ciała
(uczestnicy proszeni są o przyniesienie 3 słoiczków)

7.03.2012 – Zimowa pielęgnacja-regeneracja i walka przeziębieniami

  • prosty balsam regenerujący do podrażnionej skóry
  • maseczki łagodzące i odświeżające
  • domowe sposoby na przeziębienie (zioła do inhalacji, olejki aromaterapeutyczne, sosna w natarciu)
(uczestnicy proszeni o przyniesienie 3-4 słoiczków)

Solne łzy Królowej Śniegu czyli peeling w kosteczkach

Kochani,

Miałam nie wchodzić na bloga do czasu zakończenia prac nad nowym sklepem, ale nie wytrzymałam:) Pracy jest dużo, ale jak już wymyśliłam nowy przepis to musiałam wypróbować. I tak powstały właśnie Solne łzy Królowej Śniegu czyli peeling do ciała w małych kosteczkach. W sam raz na zimową porę. Zamieszczam zatem szybko przepis i wracam do pracy!

Do wykonania Solnych łez Królowej Śniegu przygotujcie:

  • 2 łyżki białego mydła startego na tarce o dużych oczkach
  • 1 łyżkę masełka shea
  • 4-5 łyżek drobnoziarnistej soli morskiej
  • ulubiony olejek eteryczny (ja wykorzystałam kompozycję neroli- kwiat gorzkiej pomarańczy)
  • foremki silikonowe
Płatki mydlane i masełko shea  przełóżcie do miseczki, dolejcie do tego ok. 2 łyżek wody i wstawcie do kąpieli wodnej, co jakiś czas mieszając. Mydełko i masło mają się roztopić i zlepić w jedną masę. Wtedy całość zdejmijcie z ognia i wsypcie sól. Mieszajcie i mieszajcie. A jak już będzie dobrze wymieszane to dodajcie kilkanaście kropelek olejku. Tak aby zapach Wam odpowiadał. Masę przełóżcie do foremek i odstawcie na noc do wyschnięcia. Gotowych kosteczek używajcie jak peelingu do ciała w wannie lub pod prysznicem. Delikatnie masujcie nimi mokrą skórę.

Zakładki od serca

Kochani,

Zaczynam wprowadzać odrobinę miłosnej lutowej atmosfery:) Taki oto cudny i prosty pomysł na zakładki do książek od serca mam dla Was dzisiaj! Zakładki serdeczne wręcz! A dokładniej w kształcie serca. Czyż nie są urocze? Pomysł znaleziony na THE CREATIVE HOMEMARKER.

Wykonanie jest bardzo proste. Wystarczy na rogu koperty odrysować kształt serca, jak na obrazku poniżej, a następnie całość wyciąć. Na wierzch przyklejamy jeszcze serduszko z jakimś ładnym motywem i gotowe! Proste, funkcjonalne i urocze!

Zdjęcia z THE CREATIVE HOMEMARKER.

Rozkosznie smakowite babeczki do kąpieli

Kochani,

Jak to się mówi… wszyscy to wszyscy, starsza babcia też:) A tak poważnie, to niniejszym rozpoczynam swoją przygodą z kąpielowymi babeczkami! Naoglądałam się filmików, zdjęć, tutoriali i przepisów i nie wytrzymałam – zaczęłam robić sama. Te pierwsze jeszcze nie są doskonałe, ale myślę, że razem dojdziemy do perfekcji. Zamierzam kombinować, zmieniać, wymyślać i się bawić:) Pomożecie? Zaczynamy zatem od babeczek kakaowych!



Do wykonania 4 babeczek potrzeba:

na spód:
  • 3 opakowania sody oczyszczonej 80g
  • 6 opakowań kwasku cytrynowego 20g
  • 1,5-2 łyżki kakao
  • wodę kwiatową (zazwyczaj oczarową, ewentualnie zwykłą wodę)
  • foremkę do muffinek
do kremu:
  • kostkę różowego mydła
  • łyżkę masła kakowego
  • posypkę kolorową (choć przyznam, że moja zaczęła się roztapiać na babeczkach i zamiast kolorowych kuleczek, mam kolorowe kropelki – muszę znaleźć coś lepszego)
  • rękaw do kremów, mikser


Wykonanie babeczek rozciąga się na dwa dni. Spowodowane jest to koniecznością wyschnięcia ich spodu, co trwa całą noc. Zaczynamy zatem od przygotowania miseczki, do której wsypujemy sodę, kwasek i kakao. Całość dokładnie mieszamy i spryskujemy wodą kwiatową. Wyrabiamy masę, spryskując ją co jakiś czas. Gotowa ma mieć konsystencję piasku do lepienia zamku, lub po prostu ma przyjąć stałą formę po ściśnięciu w garści. Na tym etapie, jeżeli chcemy wzbogacić zapach, możemy dodać kilka kropelek ulubionego zapachu – olejku, choć pamiętajcie, że kakao już pachnie! Nasze „ciasto” przekładamy do foremek na muffinki i dokładnie w nich ubijamy. Pozostawiamy na noc do stwardnienia i wyschnięcia.

Nazajutrz wyciągamy gotowe spody z foremek. Zaczynamy przygotowanie kremu. Kostkę mydła trzemy na tarce o dużych oczkach na płatki mydlane. Przekładamy je do miseczki (nie plastikowej) i wsadzamy do kąpieli wodnej. Do tego dolewamy ok. 2/3 szklanki wody oraz dodajemy łyżkę masła kakowego. Jak prawie całe mydełko się roztopi lub chociaż rozmięknie, przelewamy masę do wysokiej miski i zaczynamy miksować na najniższych obrotach. I miksujemy, aż do momentu jak krem przybierze konsystencję kremu. Wtedy przekładamy go do rękawa i nakładamy na spody babeczek, zaczynając od ich środka i powoli formując kręgi. Polecam zahaczyć o krawędzie, dzięki czemu krem będzie trzymał się spodu. Gotowe babeczki posypujemy posypką i odstawiamy do wyschnięcia. Gotowe! Spód cudnie musuje, a kremem możemy się doskonale wymyć, przy okazji pielęgnując skórę.

Aha, niestety nie udało mi się przejść do następnego etapu w konkursie Blog Roku. Trudno… W każdym razie bardzo dziękuje wszystkim, którzy oddali na mnie swój głos! I życzę powodzenia pozostałym wygranym blogom z kategorii zainteresowania i pasje!

Zimowa para ziołowa

Kochani,

Ponownie chciałabym pokazać Wam ciekawy pomysł małej wytwórni naturalnych kosmetyków FIG & YARROW. Tym razem będzie to zimowa ziołowa parówka do twarzy, czyli nic innego jak odpowiednio dobrana mieszanka dobroczynnych ziół w gorącej wodzie!

(na obrazku – para wiosenna)

W składzie znalazły się: owoce jałowca, skórka z pomarańczy, rozmaryn, lawenda, tymianek, szałwia, eukaliptus oraz krwawnik. Taką mieszankę ziół zalewa się gorącą wodą w miseczce. Pochylamy twarz nad strumień pary i nakrywamy się ręcznikiem, tworząc swoisty namiot na 10-15 minut. Parówka taka odblokowuje pory, odświeża, oczyszcza, pozwala skórze oddychać i się zregenerować. Jest świetna przed nałożeniem maseczki lub kremu, bowiem dzięki niej substancje szybciej i łatwiej się wchłaniają. 
Oczywiście powyższy pomysł doskonale nadaje się na oryginalny prezent! Wymieszajcie po prostu po łyżce wymienionych ziół i ładnie je zapakujcie. Jeśli nie macie aluminiowego słoiczka,  to świetnie sprawdzą się woreczki celofanowe lub z organzy. Polecam!
Mieszanka ziołowa dostępna jest u sprzedawcy FIG & YARROW na Etsy.com

Serduszkowe herbatki

Kochani,

Spójrzcie, jaki fajny pomysł znalazłam na proste prezenty od serca! Dosłownie – serce gra tu dużą rolę! Znajdźcie ulubioną herbatę i zerwijcie z niej kartonową zawieszkę. Z twardego papieru wytnijcie dwa serca i złączcie je razem ze sznureczkiem z herbaty za pomocą kleju, klejącej taśmy dwustronnej lub zszywacza. A na serduszku napiszcie specjalną wiadomość dla osoby obdarowywanej! Taka herbata będzie wyjątkowo aromatyczna! Pomysł znaleziony na MARTHA STEWART

Zdjęcie z MARTHA STEWART!

Facebook