Back to School Misz Masz

Szkolny misz masz dla małych i dużych czyli co przykuło moją uwagę pod koniec wakacji!





Na zdjęciu:

1. Worki szkolne mogą być urocze i stylowe!  be- być i tworzyć, cena: 52zł
2. A do tego przesłodkie pojemniczki na śniadanie! ScandiShop.pl, cena: 19zł
3 Nocna lampka mądrości! Wspaniała sowa niesie kaganek oświaty 🙂 Mamissima, cena: 329zł
4. Jeden z najpiękniejszych plecaków, jaki widziałam! Nosiłabym! Tchakon, cena: 359zł
5. Do pary – tenisówki BensimonVelvetowe Dots, Z potrzeby piękna, cena: 164zł
6. Odkryłam niedawno Sloshe z cudnymi zeszytami i notatnikami! Stylowo w szkole! Sloshe, cena: 13zł
7. Boróweczki do zębów czyli ekologiczna pasta z ksylitolem Jack n’Jill, EkoMaluch, cena: 31,90zł
8. Kultowe naturalne borsuczki do ust! Dawno ich nie widzialam! BioMania.pl, cena: 54zł/zestaw
9. Najfajniejsze ołówki ever! Z przesłaniem! Amanda Catherine Designs, cena: 12$
10. I najfajniejsze piórniki na kredki dla maluchów!  Minne Bites, cena: 30-40$

Nie planuj!

Naszła mnie ostatnio ochota na mały bunt! Niniejszym więc ogłaszam, że wcale, ale to wcale nie trzeba mieć wszystkiego zaplanowanego!
Coraz częściej dochodzą do mnie porady od, między innymi, moich koleżanek blogerek, aby planować! Zaplanuj sobie posty na blogu na kolejny miesiąc, zaplanuj menu na cały tydzień, zaplanuj dzień, nie rozstawaj się z organizerem, itp. Wiedzcie, że ja te dziewczyny bardzo podziwiam, są mądre, kreatywne i robią wspaniałe rzeczy. I do nich to planowanie idealnie pasuje. Problem w tym, że do mnie zupełnie nie!
Mam wręcz wrażenie, że istnieje w temacie planowania pewna presja. Czytam, że powinnam zaprogramować posty na Facebooku i narasta we mnie wrażenie, że jestem do niczego, bo wrzucam je dosyć luźno, kiedy najdzie mnie ku temu chęć. Problem w tym, że ja po prostu źle się z planowaniem czuję.
I tak jak nie wszyscy nadają się do pracy na etacie, nie każdemu będzie do twarzy w zielonym, nie wszyscy nauczą się trzech obcych języków, tak nie wszyscy muszą mieć wszystko zaplanowane, aby tworzyć i żyć szczęśliwie.
Nie zrozumcie mnie źle. Pomysły na posty krążą mi po głowie i czasem je nawet spiszę. Niekiedy zaplanuję obiad na za dwa dni, zorganizuję dłuższą akcję blogową, umówię się z dużym wyprzedzeniem na kampanię promocyjną. Nie chodzi tu o brak planowania w ogóle! Jest ono wręcz konieczne chociażby w pracy zawodowej i tutaj często robię sobie listę zadań, a potem krok po kroku ją realizuję.
Buntuję się jednak przeciwko zbyt szczegółowemu zaplanowaniu życia, tygodnia, dnia. A już na pewno przeciwko planowaniu postów blogowych na cały miesiąc. Czemu? Bo w moim przypadku zabija to kreatywność i spontaniczność, a regularność sprawia, że mam gorszy nastrój. Nigdy, na przykład, nie lubiłam mieć zajęć dodatkowych w konkretne dni tygodnia o konkretnej porze. Za każdym razem łapałam się jedynie na myśli, że oto kolejny tydzień się skończył. Kiedy więc już kupuję karnet na fitness, biorę ten „open” i uczestniczę w najróżniejszych zajęciach. Bo czasem coś wypadnie, czasem się nie chce. Ale może za godzinkę, kiedy dziecko zaśnie się wybiorę. I idę! Ze świadomością, że nie mam narzuconej konkretnej pory, że nie mam przymusu.
Tak samo z blogowaniem. Nawet kiedyś próbowałam zrobić sobie planer z postami, ale pisanie nie sprawiało mi wtedy przyjemności. Stało się koniecznością – jest napisane, że taki to post ma być w taki dzień, więc ma być i kropka. Tymczasem moje pisanie musi być przyjemne. Posty siedzą mi w głowie, ewoluują, nabierają kształtów. A jak uznają, że już na nie pora, wychodzą. Ot, tak po prostu. Jak nowe przepisy na kosmetyki. Kulinarne. Dekoracyjne. Ale jeśli akurat znajdę coś ciekawszego, co warto pokazać, czekają grzecznie na swoją kolej. 
Nie czujcie się zmuszeni do planowania. Jeśli się w nim odnajdujecie, jeśli czujecie się bardziej komfortowo, to super! Ale Wy wszyscy, którzy do kreatywności potrzebujecie wolności i spontaniczności – nie zmuszajcie się! Bo każdy jest inny.
Ach… muszę dodać, że niechęć do planowania nie usprawiedliwia braku systematyczności, konsekwencji i ciągłego rozwoju. Bez tych rzeczy nie da się iść do przodu. Ale bez skrupulatnego planowania jest to możliwe. Przykład? Nagle odkryjecie, jak fajna jest kaligrafia lub domowy wyrób kosmetyków. Wkręcicie się w temat, zaczniecie pożądać tej wiedzy. Dajcie się temu uczuciu ponieść. Pozostawcie inne rzeczy, zamówcie pizzę na obiad i chłońcie wiedzę! Pasja i potrzeba rozwoju są ważniejsze niż posprzątany dom czy fryzjer na 17:00. Z jednym wyjątkiem – dzieci. Poczekajcie najpierw aż zasną 🙂

Po-Weekendowe Cuda no89 + WYNIKI

 

 

Świece campingowe (1)! Kiedyś pokazywałam Wam podobne, do zrobienia. Tym razem znalazłam już gotowe, w naprawdę fajnych kubeczkach. Nieodmiennie mnie zachwycają – proste, praktyczne i ładne. Z Forest & Waves.
Szaleję ostatnio za materiałowymi koszami! Czy to na pranie, na zabawki, na różne różności, czy jako organizery na biurku. Potrafią być cudowne! Te tutaj z Love Joy Create (2).
Przepadłam! Boska rodzinka wielorybów nie tylko do nadmorskich domów! Do pokoju Róży! (3) Pasiasty Stworek.
Coraz częściej na blogach podpatruję motyw palmy i coraz bardziej mi się on podoba! W tym wydaniu – wspaniały! (4) Creature Comforts Shop / Ex Pudewa.
Cudowna torebka na co dzień! I można ją nosić jak plecaczek! (5) Ames Arrow.
Kolejna świetna drewniana ozdoba domu – niebanalne home. (6) Any Thing.
Do zrobienia – ananasy-talerzyki na pierścionki! Z glinki! Polecam tutorial – (7) Jade and Fern.
Na te cuda dostałam namiar od czytelniczki! Oj, wyczuła mnie dobrze! Wyszywane na tamborkach zwierzątka podbiły moje serce! Zajrzyjcie koniecznie na BoredPanda (8) i do autorki Chloe Giordano!
Udało nam się ostatnio wyrwać na kilka dni na wieś. Było cudownie! A to jest moje najulubieńsze zdjęcie z naszych mini wakacji vel. długiego weekendu! Latające dzieci!

Zapraszam także do Lili in the Garden, bo tam kolejne nowości! Poniżej ich fragment! Na dniach pojawi się nowa kolekcja Dream! —-> www.LiliGarden.pl

I….. przyszła pora na wyniki konkursów!! 
Zaczynamy od tego z PREMIERY sklepu www.LiliGarden.pl!
Bon o wartości 100zł do sklepu wygrała…
Dobruśka Kalińska

Gratuluję i proszę o kontakt na lilinatura@lilinatura.pl!

 
 
 
 
Natomiast probóweczki powędrują do…

Małej Mu
Również poproszę o kontakt mailowy lilinatura@lilinatura.pl! 
 
Gratuluję!

Zauroczona: Męska rzecz – Craftsman Soap Co.

Męska rzecz, która zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia! Craftsman Soap Co. – młoda marka ze Stanów, której właścicielem jest facet i która oferuje naturalne kosmetyki dla facetów. Ale jakie! Boskie! 
Całość jest bardzo spójna, przejrzysta i z góry wiadomo do kogo adresowana. Podoba mi się szorstka atmosfera amerykańskich traperów, bijąca z każdego produktu. Uwielbiam tą zaplanowaną niedbałość, sposób przedstawienia oferty i myśl przewodnią.
Polecam Wam przyjrzenie się choć kilku kosmetykom z bliska, czyli mały wgląd w składy i opisy na Etsy. Proste, czyste, nieskomplikowane. Szczególnie do gustu przypadł mi Bay Rum Aftershave, mydła piwne, olejek chmielowy i mydełka Rough Stuff z węglem i pumeksem. I nawet mamy tu specjalne balsamy do męskich ust!
Już czaję się na jakiś prezent dla męża 🙂
Polecam Wam zajrzeć do Craftsman Soap Co.

I mykam na kilka dni z dala od internetu 🙂 Życzę Wam cudownego długiego weekendu!

Pomysł wakacyjno-kwiatowy z prezentem dla Was

Zbliża się długi weekend. Spadające gwiazdy, grające świerszcze, dym z ogniska. Nareszcie! Cieszę się bardzo, bo postanowiliśmy potraktować go jako tegoroczne wakacje (nigdzie w tym roku nie wyjeżdżamy w lecie). Zacznie się więc już w środę wieczorkiem i potrwa kilka dni. Wybieramy się do małego drewnianego domku pod lasem, gdzie odwiedzą nas przyjaciele. Trzeba więc zadbać o nastrój! Spakowałam już świece z Green Dragonfly i obmyśliłam pomysł probówkowy!
Otóż… porozwieszam je po prostu w ogrodzie, przy stole i powkładam do nich kwiaty. Nic wielkiego. Nic specjalnego, a atmosfera od razu stanie się bardziej magiczna! Kwiaty dodatkowo można pokropić olejkami eterycznymi, aby zapach unosił się w powietrzu. Odrobina lawendy czy bergamotki pomoże się zrelaksować i… odstraszy komary!
Ale, ale! Chętnie pięć probóweczek odstąpię! Mają przymocowane wstążki do zawieszenia i są bardzo uniwersalne (pamiętacie TEN post?).
Jeśli więc macie ochotę przygarnąć zestaw probówkowy, dajcie mi proszę znać w komentarzu do końca niedzieli 17.08.2014. 
W przyszłym tygodniu wylosuję zwycięzce, na którego zgłoszenie będę czekała 10 dni. Wysyłka tylko w kraju. Zapraszam!

A to tak na koniec 🙂 Całusek tatusiowy 🙂

Po-Weekendowe Cuda no88 + wyniki pachnidełek

Umarłam! I totalnie zakochałam się w lampkach w kształcie grzybków! Gdyby tylko były osiągalne, poustawiałbym je w całym domu i zapalała wieczorem. Już czuję ten magiczny klimat! Projekt Yukio Takano (1).
 Świetny pomysł na kiełkownicę! Podoba mi się, nawet pomimo tego, że wydaje się być mało praktyczny, bo pewnie ciężko po roślinki sięgać. A jak to umyć? 🙂 Projekt Kristyna Pojerova / krikri.cz (2).
Jaką niesamowitą atmosferę mają te wnętrza! Czyste, przestrzenne, proste. A tak zachęcają, zapraszają… Już od samego patrzenia czuję się bardziej zrelaksowana! Sean Litchfield (3).
Dwa genialne, owocowe, letnie pomysły  Kelly ze Studio DIY – na imprezowe kapelusiki (4) oraz bajeczne parasole (5). Do zrobienia!
Tak samo jak kubki maźnięte farbą! No może nie farbą, bo… lakierem do paznokci! Zobaczcie koniecznie – Poppytalk (6), autorstwa Caitlin z The Merrythought.
Mech na ściany! Mech na krzesła! Miękki, miły i ciepły! Bo nie prawdziwy, a włóczkowy. Pomysł cudowny! (7) Z Gobelenchi/ Etsy 
Kolejny pomysł na sukulenty! Wkładamy je do klatki na ptaki. Bez ptaków oczywiście. Znacznie lepiej się w niej sprawdzą! Z Craftberry Bush (8).
Ogromnie spodobał mi się ten zestaw do przystawek DUKI (9). Pasowałby do tych wnętrz powyżej 🙂
Pamiętacie post o Hani Sobkowskiej? Miałam tam dla Was zestaw pachnidełek! Miło mi poinformować, że powędruje on do….
Manufaktury Pomysłów! 
Gratuluję i proszę o dane do wysyłki na lilinatura@lilinatura.pl!  
Przypominam też i cieplutko zapraszam do konkursu Lili in the Garden, w związku z premiera naszej nowej strony www.LiliGarden.pl! Wystarczy udostępnić – wpadnijcie TUTAJ!

Tymczasem donoszę, że dojechała pierwsza z planowanych dostaw! Cudowne, magiczne kamyczki! Już kilka czeka na przygarnięcie w sklepie (www.LiliGarden.pl). Pozostałe będę sukcesywnie dokładała! Poniżej mała zajawka 🙂

Facebook