Przepis na genialny złuszczający tonik drzewny – rozjaśniający i kojący stany zapalne skóry

Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że jest to jeden z najlepszych moich przepisów. Jest jednocześnie bardzo prosty w wykonaniu, a co najważniejsze skuteczny. W dzisiejszym toniku drzewnym wykorzystałam moje odkrycie – wyciąg z kory czarnej wierzby. Jest to łagodna, wspaniała alternatywa dla chemicznych peelingów, zawiera bowiem naturalny, złuszczający kwas salicylowy. Więcej o nim przeczytacie poniżej, zachęcam Was do tego bardzo. Prawdziwa magia.

Postanowiłam też w końcu wypróbować sok z brzozy. O jego cudownych właściwościach słyszałam już dawno. Robi się też ostatnio modny w kosmetyce naturalnej – np. marka Madara w swej nowej linii Time Miracle zastąpiła nim tradycyjną wodę. Czemu? Jest bowiem mocno wysycony witaminami, minerałami, aminokwasami, proteinami i enzymami. Jest więc odżywczą bombą, która doskonale pielęgnuje skórę, wspiera jej regenerację, przyspiesza wzrost nowych komórek. Ma działanie antyoksydacyjne i ochronne. Spożywany, wzmacnia organizm, wspiera odporność, zapobiega infekcjom wirusowym. Polecany jest jako lecznicze wsparcie w bardzo wielu dolegliwościach.

SONY DSC

Wróćmy do czarnej wierzby. Jako, że jestem nią naprawdę zachwycona i chciałabym przekazać Wam o niej jak najwięcej, zacytuję po prostu jej opis z Zielonego Klubu:

„Ekstrakt otrzymuje się z młodej kory, zebranej w okresie wiosennym, gdy zawiera największe stężenie substancji aktywnych, w tym kwasu salicylowego, które wykazują się podobnymi właściwościami do syntetycznego kwasu salicylowego, ale nie mają jego wad, przede wszystkim nie powodują podrażnień. Jest to więc bezpieczny sposób na zastosowanie kwasów BHA.

Kwas salicylowy jest kwasem beta-hydroksylowym (beta hydroxy acids – BHA) i podobnie jak kwasy AHA ma właściwości złuszczania naskórka. Z tą różnicą, że działanie złuszczające kwasu salicylowego wiąże się z rozpuszczaniem lipidów w zewnętrznych warstwach skóry. Dzięki temu ułatwia uwalnianie martwych płatków skóry, oczyszcza pory, pomaga likwidować zaskórniki i zapobiega tworzeniu się wyprysków.

W badaniach naukowych zostało dowiedzione, że wyciąg z kory wierzby czarnej nawet w stężeniu 100% nie powodował podrażnień. Stwierdzono również, że był efektywniejszy w wymianie komórek w warstwie rogowej naskórka niż syntetyczny kwas salicylowy. Wyciąg z kory wierzby czarnej ma też podobne przeciwzapalne działanie do aspiryny, głównie za sprawą kwasu salicylowego, który jest pierwotną formą popularnej aspiryny czyli kwasu acetylosalicylowego, sprzyja więc procesom gojenia. Nie mniej ważne jest również działanie antybakteryjne wyciągu z wierzby czarnej. W testach in vitro wykazano, że hamuje rozwój szczepów bakterii Staphylococcus aureus i Propionibacterium acnes, wywołujących powstawanie trądziku, co podnosi jego użyteczność w preparatach przeznaczonych do zwalczania i zapobiegania wypryskom.

Wyciąg z wierzby czarnej jest tak samo zalecany dla cery tłustej, jak i cery suchej. Nie powoduje wysuszenia skóry, co jest istotne w przypadku suchej skóry.

Wyciąg z kory wierzby czarnej zastosowany w preparatach kosmetycznych będzie więc przyczyniać się do odnowy komórek skóry poprzez złuszczanie martwego naskórka, czemu towarzyszyć będzie poprawa ogólnego wyglądu skóry i wygładzenie drobnych zmarszczek. Będzie wspierał oczyszczanie porów, usuwanie nadmiaru łoju, zapobiegał rozwojowi trądziku a także będzie łagodził stany zapalne i podrażnienia.

Ze względu na działanie przeciwdrobnoustrojowe wyciąg z wierzby czarnej może być użyty w kosmetykach również jako łagodny środek konserwujący.”

Brzmi dobrze, prawda?

SONY DSC

Wyciągi z wierzby znajdziecie w sklepach z półproduktami kosmetycznymi. Po sok z brzozy natomiast wystarczy się przejść do zwykłej Biedronki. Dostępne są teraz w marketach naprawdę fajne soki, czyste lub z dodatkami. Do naszego toniku wybrałam ten z dodatkiem naparu z owoców dzikiej róży. W składnie soku marki Oleofarm znajduje się 79,56 % soku z pnia brzozy oraz napar z owoców dzikiej róży na soku z pnia brzozy. Do tego dodano odrobinę kwasku cytrynowego. Dzika róża, jak wiadomo, również należy do cenionych w kosmetyce składników pielęgnacyjnych. Ze względu na swe bogactwo witaminy C, zapewni nam dodatkowy lekki efekt rozjaśniający.

To jeszcze nie koniec. Mieszaninę soków i naparu wzmocniłam szczyptą ałunu. Wprawdzie ekstrakt z wierzby jest już delikatnym konserwantem, lepiej jednak nasz tonik dodatkowo zabezpieczyć antybakteryjnymi właściwościami ałunu. O ałunie pisałam Wam ostatnio TUTAJ. Doskonale uzupełnia on nam nasz płyn, złagodzi podrażnienia, zadziała antyseptycznie. Sprawdzi się świetnie w przypadku cery problematycznej.

Zanim przejdziemy do przepisu, dodam, że tonik idealnie nadaje się do używania jako płyn po depilacji – koi podrażnienia, regeneruje skórę, a dzięki swym złuszczającym właściwościom, zapobiega wrastaniu włosków. Jeśli zdecydujecie się na takie jego wykorzystanie, warto wtedy dodać więcej ałunu. Skórę po depilacji należy delikatnie przemyć płynem na waciku.

SONY DSC

Złuszczający tonik drzewny

  • 30 ml wyciągu z wierzby czarnej – Water & Salix Nigra Bark Extract (ZielonyKlub.pl)
  • 70 ml soku z brzozy z naparem z owoców dzikiej róży (Oleofarm, supermarkety)
  • 1/3 łyżeczki sproszkowanego lub ukruszonego ałunu

Płyny przelewamy do czystej buteleczki. Dodajemy ałun (sproszkowane dostępne są w sklepach, mój jest wynikiem niefortunnego upadku sztyftu) i delikatnie wstrząsamy butelką, aby cały się rozpuścił. Płyn przechowujemy w lodówce, do dwóch tygodni. Polecam przygotowywanie go w mniejszych ilościach i dorabianie, jak tylko się skończy. Pozostały sok z brzozy najlepiej wypić lub zrobić z niego płukankę do włosów (po myciu włosów polewamy je sokiem, nie spłukujemy).

Tonikiem na waciku przemywamy twarz wieczorem. Następnie nakładamy na nią odżywczy krem.

 

SONY DSC

 

Zorganizuj warsztaty tworzenia kosmetyków naturalnych dla Twojej firmy!

Zapraszam do kontaktu i na stronę warsztatów!

Cudowne olejki IOSSI

Poznacie dzisiaj genialne olejki! A może je już znacie? Bo o IOSSI słyszeliście już, prawda? Sama pisałam Wam jakiś czas temu o ten małej manufakturze z Krakowa, przy okazji naprawdę fajnego kremu Naffi. Mam nadzieję, że pamiętacie, bo i warto o niej pamiętać. Mam też nadzieję, że udało Wam się od tamtego czasu wypróbować któreś z dzieł pani Joanny. Jeśli nie, dzisiaj będę Was do tego namawiać.

To takie olejki dopieszczone. W każdym calu przemyślane i z pewnością bardzo dobrze sprawdzone. Chociaż sama często coś mieszam, biorąc do ręki jeden z olejków IOSSI mam wrażenie, jakbym brała coś drogocennego, pełnego tajemnej, wciąż będącej poza moim zasięgiem wiedzy. Bo tak naprawdę to nie są zwykłe olejki. To są cudowne eliksiry, które pokocha Wasza skóra.

Sięgamy więc po Rozświetlające serum z dziką różą i witaminą C oraz Intensywną nocną regenerację serum do twarzy z olejem wiesiołkowym IOSSI. Który lepszy? Nie umiem zdecydować…

SONY DSC

SONY DSC

Oba są oczywiście całkowicie naturalne. Stanowią skomplikowaną mieszaninę wielu olejów roślinnych z równie wieloma olejkami eterycznymi. Oba są żółciutkie. Oba szybko się wchłaniają i nie pozostawiają uczucia tłustości. No, może serum rozświetlające szybciej. Jest lżejsze. Logiczne jest jednak, że olejek regeneracyjny musi nieść ze sobą sporą dawkę odżywczego natłuszczenia.

Ma jednak jedną, dla mnie sporą wadę – zapach. O ile olejek z dziką różą ma słodki, całkiem przyjemny aromat, o tyle ten drugi… no… nie dla mnie. Jest to intensywne połączenie paczuli, mirry, cedru, kadzidła, liści cynamonu, lawendy i rumianku, bardziej męskie, ciężkie. Cóż, może Was uwiedzie? Kto wie! Nie jest to jednak w gruncie rzeczy takie ważne. Olejki eteryczne bowiem nie tylko pachną, o czym z pewnością doskonale wiecie. One w naturalny sposób oddziałują na skórę, ewidentnie więc taka mieszanka jest dobrze skomponowana.

Jakie serum wybrać? Po olejek rozjaśniający sięgnijcie, jeśli Wasza cera jest poszarzała, zmęczona, jeśli pojawiły się na niej przebarwienia, jeśli potrzebuje energii i blasku. Intensywna nocna regeneracja jest natomiast… intensywną nocną regeneracją. Nic dodać nic ująć. Doskonale się sprawdzi w przypadku suchy podrażnionej, przesuszonej, problematycznej, wystawianej na częste zmiany temperatur i szkodliwe czynniki zewnętrzne.

Jak je stosować? Mamy różne możliwości. Używam olejków naprzemiennie, najbardziej lubię łączyć na dłoni kilka ich kropli z odrobiną kwasu hialuronowego i takie cudo wmasować w twarz. Polecam też oczywiście standardowe stosowanie serum – na oczyszczoną, stonizowaną skórę nakładamy kilka kropli, pod krem. Możecie też zastępować nimi krem, wystarczy wklepać nieco więcej olejku w skórę.

Sami zdecydujcie. Ważne, aby używać ich regularnie i konsekwentnie. A nad ranem budzić się z miękką buzią!

Olejki znajdziecie na stronie IOSSI.

(nie mogłam się oprzeć i dodałam poniżej kilka zdjęć zrobionych przy okazji IOSSI :D)

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Kulinarnie: Pyszna zupa porowo-pieczarkowa z serowymi kluseczkami

Panuje u mnie ostatnio zupowe szaleństwo! Przestawiłam się bowiem na zupy! Stwierdziłam, że za bardzo nie chce mi się gotować dla mnie samej (Stach wyjechał na długo, Róża je w przedszkolu) normalnych obiadów. Zupy sprawdziły się więc doskonale – jest ich na raz dużo, nie są ciężkie, ale mimo to pożywne, zdrowe, no i pyszne!

Mam zatem dla Was dzisiaj przepis na jedną z moich ulubionych zup. Pycha!

Zupa porowo-pieczarkowa z serowymi kluseczkami

Składniki:

  • ok. 3 l bulionu
  • 0.5 kg pieczarek
  • masło
  • duży por
  • marchewka z gotowanego wcześniej bulionu
  • szczypta curry
  • łyżeczka czarnuszki
  • sól, pieprz
  • ok. pół szklanki startego drobno sera dojrzewającego o wyrazistym smaku
  • 2 łyżki maki
  • 1 jajko

Bulion stawiamy na mały ogień. Może to być zarówno wywar mięsny, jak i warzywny. Pieczarki myjemy i kropimy na grube plastry. Przekładamy je na dużą patelnie i podsmażamy przez niedługą chwilę na maśle ze szczyptą curry, aby wydobyć ich aromat. Przekładamy je do zupy. Pora kroimy w plasterki i także dodajemy do zupy razem z pokrojoną marchewką z gotowanego wcześniej rosołu (ewentualnie dodajemy świeżą, pokrojoną na drobną kostkę). Doprawiamy czarnuszką, solą i pieprzem. Gotujemy na niewielkim ogniu, aż pory zmiękną.

W kubeczku ucieramy ser z mąką i jajkiem. Tworzymy kluseczki, nakładając ciasto na ok 1/3 – 1/2 łyżeczki  i przekładając ją do bulgoczącej zupy. Czynność powtarzamy do wykorzystania całości ciasta, co jakiś czas mieszając zupę.

Smacznego!

SONY DSC

Moment 03

W tym momencie uwielbiam to…

10 11 12

Niezwykła, magiczna, ręcznie malowana porcelana JAD skradła mi serce. Idealna nascianę! / JAD

13-tileTe cuda znalazłam w sklepie Accompany – etycznym, wspomagający rękodzieło w różnych zakątkach świata. Wszystko mi się tam podoba 🙂

16

 

Paprocie to takie nasze sukulenty. Jeśli wiecie o co mi chodzi. Uwielbiam paprocie, bardzo więc spodobał mi się pomysł na taki kalendarz! / Margo Hupert – Decobazaar

14

Szukałam ostatnio nowego breloczka. Zakochałam się w pomponach i chwościkach! Te tutaj z Mohito

19-tile

Lata 90-te w pełni powróciły. Przyznam się, że zastanawiałam się nad tą sukienką. Podobne materiały pamiętam z dzieciństwa i nie kojarzyły mi się zbyt dobrze. Po chwili jednak wciągnęła mnie całkowicie. Jest w niej to coś, co przyciąga. Zwłaszcza z tym paskiem! / UTERQUE (marka niedawno otworzyła się internetowo na Polskę)

 

21-tile

Gratka dla wielbicieli polskich plakatów! Na Wallbeing znajdziecie całą masę perełek młodych, polskich twórców! Te tutaj szczególnie mi się spodobały! Od góry: Pływaczka Biba / Kaktus na dłoni II / Porządek Rzeczy IV

25 26

Niesamowite lustra! Z największa przyjemnością zastąpiłabym nimi obrazy w moim przyszłym domu. Albo powiesiła między nimi. Piękne! /MASK losange, Miroirs muraux, FEDERICO FLORIANI z Petite Friture

27-tile28

Absolutnie przepiękna tapeta! Przenosi w magiczny świat, w tajemniczy las, w baśń. / Fôret noire, Made in Design, autorstwa Nathalie Lété / zdjęcia w pokoikach via Pinterest 1 / 2

 

 

Wish List: Kwasy

Dopiero niedawno rozpoczęłam swoją przygodę z kwasami, ale już wiem, że wsiąkłam całkowicie. Pokochałam je miłością zaiste wielką. Lubię, wprost uwielbiam, dotykać swoją skórę po takim kwasowym peelingu. Jest miękka, delikatna i gładka.

Jak to jednak z początkami bywa, cały czas poszukuję kosmetyków idealnych. Poniżej znajdziecie więc mój mały kwasowy wish list!

 

wish list kwasy

 

1. GlySkinCare Emulsja do twarzy z kwasem glikolowym 10%. Peelingująca  emulsja do twarzy na noc, przeznaczona do cery normalnej lub tłustej. Korzyści kuracji kwasem glikolowym to usunięcie martwego naskórka, lepsze przenikanie składników aktywnych, rozjaśnianie przebarwień posłonecznych, hormonalnych, pociążowych, spłycanie zmarszczek, regulacja wydzielania sebum. / Diagnosis.pl

2. Zestaw do własnoręcznego przygotowania Serum z kwasami AHA 10%. Delikatnie złuszcza skórę, wygładza i poprawia koloryt skóry, przyśpiesza odnowę naskórka. Polecany jest do każdego typu cery, w szczególności do cery szarej, zwiotczałej, zanieczyszczonej, z zaskórnikami i trądzikiem młodzieńczym. / Ecospa.pl

3. MÁDARA Aktywna rozjaśniająco peelingująca maseczka AHA. Daje natychmiastowy efekt rozświetlający skórę dzięki super dawce aktywnych kwasów. Kwasy owocowe i witamina C pochodząca z owocu pigwy połączone  z aktywnym kwasem mlekowym i kojącym kwiatem dzikiego bzu dają efekt natychmiastowego złuszczenia, promiennej i gładkiej skóry. / Matique.pl

4. Ava Kremowy peeling kosmetyczny z kwasami AHA 10%. Kuracja do głębokiej odnowy skóry, szczególnie polecany dla cer tłustych. W kremie zastosowano fitokompleks kwasów owocowych AHA dodatkowo wzmocniony ekstraktami owocowymi. Alfahydroksykwasy złuszczają naskórek – wygładzają drobne zmarszczki, rozjaśniają i wyrównują koloryt. / Ava-laboratorium.pl

5. Suki Regerenujący peeling do twarzy. Kwas glikolowy i alfa-hydroksylowy pozyskany z żurawiny złuszcza uszkodzony naskórek, regeneruje komórki skóry, oczyszcza i zwęża pory. Botaniczny kompleks enzymatyczny oparty na wyciągach z dyni, jabłka i papai odblokowuje pory, zmniejsza wypryski i odświeża odcień skóry. Stabilizowana 5% witamina C, zapewnia działanie antyoksydacyjne, przyspiesza produkcję kolagenu. 15% kwas beta-hydroksylowy z kory wierzby białej działa przeciwzapalnie i złuszczająco bez podrażniania skóry. / Organicall.pl

6. Aubrey Clarifying Therapy Oczyszczająca Maska z 1% Kwasem Salicylowym z Kory Wierzby. Przywracająca równowagę maska, głęboko oczyszcza pory i zanieczyszczenia oraz delikatnie złuszcza, pozostawiając tłustą, skłonną do zmian trądzikowych cerę czystą i zdrową. / Biomania.pl

 

Na koniec dodam, że teraz stosuję peelingi z zestawów z Ecospa.pl. Odkryłam też ekstrakt z kory czarnej wierzby, o którym wkrótce napiszę Wam więcej (fajny i prosty przepis szykuję!). Jako delikatną alternatywę polecam też, opisywaną kiedyś, rozjaśniającą piankę złuszczającą do twarzy Saisona.

A może polecicie mi coś sprawdzonego? Chętnie poznam ciekawe nowinki!

Przepis na bardzo różane musujące serduszka do kąpieli z miodem i kozim mlekiem

Ach… Walentynki tuż tuż…

Ja spędzę je niestety sama, bo mąż mój wyjechał na długo, ale i tak przygotowałam coś niezwykle romantycznego! Mam więc dla Was przepis, a dla siebie – wizję kilku prawie-romantycznych domowych SPA. Zrobimy bowiem luksusowe, miłosne serducha kąpielowe! Takie, co to musują, roztaczają piękną swą woń, a dodatkowo pielęgnują skórę.

SONY DSC

Są pełne róży – najbardziej afrodyzującego ze wszystkich kwiatów. Pachną więc wspaniale, relaksująco, koją zmysły. Sprawiają, że różany aromat pozostaje na skórze na cały wieczór. Mamy w nich bowiem płatki róż, olej-macerat z płatków róży damasceńskiej, olejek zapachowy różany i wodę różaną. Ach…

Do tego dołożyłam coś, co dodatkowo rozpieści Waszą skórę – miód i mleko kozie w proszku oraz masełko kakaowe. Całość odżywia, nawilża, regeneruje i łagodzi. Wystarczy zamknąć oczy w kąpieli z takim serduchem, aby na chwilę stać się… Kleopatrą. To ona właśnie tak bardzo uwielbiała kąpiele, zwłaszcza w mleku. I to one ponoć pomagały zachować jej urodę. Do dzieła!

SONY DSC

SONY DSC

(Pomagała mi Różyczka. Jestem naprawdę z niej bardzo dumna. Zrobiła nawet jedno z poniższych zdjęć – to, na którym mam obie ręce nad miską! Taka już duża…)

Musujące serduszka do kąpieli

  • 0,5 szklanki masła kakaowego (bliskonatury.pl)
  • 2 szklanki sody oczyszczonej
  • 1 szklanka kwasku cytrynowego
  • 0,3 szklanki miodu w proszku (zielonyklub.pl)
  • 0,3 szklanki mleka koziego w proszku (zielonyklub.pl)
  • 0,5 szklanki płatków róży (sklep zielarski)
  • 5 łyżek oleju – maceratu z płatków róży damasceńskiej w oleju ze słodkich migdałów (bliskonatury.pl)
  • łyżka olejku zapachowego róża angielska (zielonyklub.pl)
  • woda różana w spryskiwaczu
  • foremka na serduszka do kąpieli (ecospa.pl)

 

SONY DSC

 

Facebook