KategorieUncategorized

Jesień idealna

A jaka byłaby Wasza idealna jesień?

Widziałam ostatnio zdjęcia autorki mojego ulubionego bloga kulinarnego Kwestia Smaku, ubranej całej na biało i smakującej jesienną zupę grzybową. Tak mi się to spodobało, że stąd mój wybór – biały sweter z H&M oraz ciepłe rękawiczki i opaska z kokardą House.
Przechodziliśmy kilka dni temu przez księgarnię. Książka „Podróż do miasta świateł. Róża z Wolskich” wpadła w moje oko z dwóch przyczyn – po pierwsze, bohaterka nazywa się Róża :), a po drugie, spodobała mi się okładka. Potem zaglądnęłam w opis i zapragnęłam ją przeczytać! Jeszcze jej nie mam… Choć mąż ściągnął mi już z internetu pierwsze 30 stron, które dostępne są jako zachęta do zakupu. Ale jednak – książka papierowa, pachnąca, szeleszcząca to… książka!
Czy może być coś bardziej przytulnego od gorącej czekolady? Ta tutaj od coppeneur ma smak migdałowo-nugatowy. Mmmm…. 
A do tego można się okryć takim kochanym kocyczkiem w sowy i położyć głowę na mięciutkiej poduszeczce… Na zdjęciu zestaw z przewijakiem w sowy na drzewie Maylily. Dla dzieci! A mi już mi ciepło!
Na koniec cytat z Kasprzyckiego – „Stoję na słońcu, łapię w palce czas, nitki babiego lata…”.
Jeszcze wróci złota polska jesień:)

Przegląd: Cera Młoda

Drogie, młode osóbki, dzisiaj coś dla Was!


Na zdjęciach:

  1. Marilou Bio Peeling oczyszczający do twarzy Werwena, Sezam, Karite – delikatnie złuszcza zanieczyszczoną skórę zapewniając jej głębokie oczyszczenie i odświeżenie;
  2. MÁDARA ecoface Tonik głęboko oczyszczający dla cery tłustej i mieszanej – głęboko tonuje i odświeża tłustą skórę. Minimalizuje świecenie, zwęża pory, zapobiega wypryskom;
  3. COSLYS Balansujący krem dla młodej cery z ekstraktem wrzosowym bio – koi i pomaga zmniejszyć wydzielanie sebum, dzięki wyciągowi z oczaru.
    Nie wysusza, łączy antybakteryjne właściwości wrzosu oraz zmniejsza
    pory za pomocą kompozycji składników bluszczu i dymnicy;
  4. Khadi Maseczka Ziołowa Do Zanieczyszczonej Skóry – dla skóry tłustej, z wypryskami i zaskórnikami. Zawiera
    wszystkie zioła i oleje, które zaleca Ajurweda, by przywrócić równowagę
    pH skóry i zachować ją czystą i wolną od toksyn;
  5. Lavera Kuracja na pryszcze 2w1 z wyciągiem z mięty i cynkiem – innowacyjny kosmetyk typu 2w1 – żel oraz korektor;
  6. Lavera Lekki fluid do cery tłustej i zanieczyszczonej z wyciągiem z bio-mięty i bio-łopianu – przywraca równowagę i dodaje energii skórze;
  7. Logona Pianka do mycia twarzy z bio-miętą i bio-oczarem wirginijskim – głębokoporowo oczyszcza oraz odświeża mieszaną i tłustą skórę przy pomocy łagodnych substancji myjących;
  8. Alva Korektor punktowy RHASSOUL – naturalny, bezalkoholowy, antybakteryjny preparat daje natychmiastową pomoc w zwalczaniu pryszczy, kurzajek i brodawek.

We’re too Young…Forever Young

Oliwka nagietkowa

Tak, tak, wiem, przepis stary i sprawdzony. Ale tak sobie pomyślałam, że bardzo aktualny. Zaczęła się szaro-bura jesień. Skóra zaczyna być sucha, podrażniona, spierzchnięta, szorstka… Zróbmy sobie zatem bardzo prostą oliwkę nagietkową, która pomoże nam na powyższe dolegliwości!
 
 
 
Do wykonania oliwki przygotujcie tylko:
  • suszony koszyczek nagietka
  • oliwę z oliwek extra vergine
  • słój nieduży
 Do słoja wsypujecie nagietka, tak około 1/3 do 1/2 jego objętości. Całość zalewacie oliwą, zamykacie, wstrząsacie i odkładacie na około tydzień w suche i ciepłe miejsce. Codziennie wstrząśnijcie słoje ze dwa razy. Aby w pełni wydobyć moc nagietka możecie też codziennie lekko podgrzać słój w kąpieli wodnej. Po tygodniu dokładnie odcedźcie oliwkę i przelejcie ją do szklanej buteleczki.
Jeśli wolicie, wykorzystajcie tutaj inne oleje, np. ze słodkich migdałów albo lepszy słonecznikowy czy rzepakowy. Oliwa ma niestety to do siebie, że dosyć intensywnie pachnie, ale za to pełna jest dobroczynnych dla skóry składników. Możecie też, dla ładnego zapachu, dodać kilka kropelek olejku np. lawendowego.
Oliwkę stosujcie jako olejek do ciała lub składnik do innych, bardziej skomplikowanych kosmetyków. Jest to też świetny środek do pielęgnacji, zwłaszcza zimowo-jesiennej, dzieci.

W roli głównej – Mydlane lody na patyku Heat Waves

Kochani,

Szykuje się Nowe… Ale potrzymam Was jeszcze w napięciu! Powiem tylko, że cała jestem podekscytowana. Jak w sumie zawsze, kiedy zaczynam jakiś nowy projekt. Nie wiem jeszcze czy się uda czy nie. Czy wszystko będzie dokładnie tak jak sobie wymarzyłam… Zobaczymy. W każdym razie szykujcie się na Nowe:) Babeczkowe Nowe:)
Ale, żeby rozpocząć coś nowego, trzeba w pełni zamknąć stare. Pozostały mi totalne resztki ze sklepiku i niniejszym ogłaszam ich wyprzedaż! Wpadajcie na Allegro! Już nie do sklepu Lili Natura, a na profil mój drugi Six_Senses – TUTAJ. Ostatki w bardzo dobrych cenach!!!
Pamiętacie może moje niesamowite mydełka-lody na patyku Soapylove, które specjalnie sprowadzałam ze Stanów do sklepu? Zostało mi jeszcze kilka sztuk, po które zapraszam na Allegro. Ja jestem nimi cały czas totalnie zauroczona. I w związku z tym, dzisiaj przed Wami w roli głównej zaprezentuje się mydełko, które według mnie pachnie najcudowniej – Heat Waves! Oto i ono…

Wygląda niesamowicie, czyż nie? I od razu rzuca się w oczy, że, jak mówi jego twórczyni, zostało wykonane z miłością w słonecznej Kalifornii! Bo to mydełko o intensywnym, powalającym, słonecznym zapachu papai. Mam wrażenie, ze takie aromaty, jakie mają wszystkie mydła Soapylove, tylko w USA można dostać. Słodkie, niemal prawdziwe i hipnotyzujące. A papaja wśród nich rządzi:)
Mydełko-lodek ma też niesamowite neonowe kolory, które zawdzięcza obecności bezpiecznych dla skóry barwników. Dzięki tym kolorom, przy każdym użyciu wywołuje uśmiech. Naprawdę:) Do tego mocno się pieni i pozostawia na skórze owocowa nutkę na kilka godzin. Patyczek, dzięki któremu mydełko wygląda jak lody, ani nie przeszkadza, ani nie pomaga. Ot jest po prostu i cieszy oko. 
Jak już wspominałam, wszystkie te mydełka zostały wykonane ręcznie, przez przesympatyczną Debbie, która sama je wymyśliła i sprzedaje je już praktycznie na cały świat. Ponoć najlepiej schodzą w Japonii:) Zawsze podziwiam takie oddolne inicjatywy. Inspirują mnie!
A mydełko polecam! Wprawdzie zostały mi już tylko dwie sztuki… ale może gdzieś w świecie się z nimi spotkacie. A może ja do nich jeszcze kiedyś wrócę… Kto wie:)
A dostępne póki co jest na Allegro, jak już wyżej pisałam, TUTAJ!

Czekolada x3

Kto, no kto nie lubi czekolady? Ja mam dla Was dzisiaj aż trzy niebanalne propozycje!

Indywidualna – słyszeliście, że można już skomponować własną, osobistą czekoladę? Piękna idea! I pomysł na wspaniały prezent. Na stronce CHOC&PLAY wybieramy kształt takiej czekoladki, jej smak, dodatki np. orzechy, owoce, nasionka, żelki czy herbatniki oraz opakowanie. Twórcy pomysłu komponują nam naszą wymarzoną czekoladkę i posyłają do domu. Bomba!
Ekologiczna – wszystkim, którym na sercu leży dobro tej planety albo po prostu lubią oryginalne, z pasją przygotowywane przysmaki, polecam czekoladki i owoce w czekoladzie z Natural4You.pl. Mi najbardziej spodobała się Sky of Love Mitzi Blue „biała czekolada na miłosny głód i różowa Mini Mitzi by nakarmić motyle w brzuchu, a wszystko w dekoracji z malin”.  Intrygujące:)
Kąpielowa – to nowość w stylu moich pralinek kąpielowych! Czekolady ECOWORLD wrzucamy do wanny z wodą i relaksujemy się w pełni. Musują i przyjemnie natłuszczają ciało. Że też wcześniej sama na to nie wpadłam! Ale inspiracja jest:) Dostepne w sklepie Skarbiec Natury.

Po-Weekendowe Cuda no1

Kochani,

Zapragnęłam i ja mieć w Lili cykliczne święto inspiracji! Dzisiaj zatem przed Wami moje pierwsze Po-Weekendowe znaleziska, czyli kilka rzeczy, na które się ostatnio natknęłam i zasługują na szczególną uwagę!

Te przepiękne dynie (1) znalazłam niedawno i mnie zauroczyły. Pomalowane są biała farbą i pokryte wzorem nałożonym w technice decoupage. Byłam kiedyś na warsztatach decoupagu, podczas których zrobiłam swoją pierwszą ozdobną butelkę. Ależ byłam z siebie dumna. Ale te dynie… aktualne i z humorem. Z Funkytime.
Naszyjniki magiczne (2) chyba mówią same za siebie! Na stronie głównej sklepu Make Your Own Rainbow znajdziemy taki oto tekst autorki: „Tu jest moja kraina, w której tworzę wasze tęcze, potem je do was wysyłam.” Hmm… 🙂
Muszę spróbować herbaty ukrytej w nieziemskiej torebeczce origami (3) zaprojektowanej przez Natalię Ponomareva oraz kosmetyków Herbfarmacy (4) – na przykład takiego oto toniku z Różą i Jeżówką ze sklepu Iwos.pl.
Jesienią gorąca czekolada smakuje najlepiej! A takie kremowe, śmietankowe gwiazdki (5) mogą stać się wspaniałym do niej dodatkiem. Autorka bloga Say Yes To Hoboken wykonała je, zamrażając coś co nazwała cool whip. Zastanawiam się, czy ubijając zwykłą naszą śmietanę bitą też uzyskamy taki efekt…?
Facebook