Do wykonania daktylowych ciach przygotujcie:
nadzienie
- 250g daktyli
- laska wanilii
- 2 szklanki wody
- łyżka soku z cytryny
ciasto
- pół szklanki cukru
- 2 łyżki cukru waniliowego (najlepiej domowego)
- 8 łyżek miękkiego masła
- 2 jaja
- 2 szklanki mąki
Do wykonania daktylowych ciach przygotujcie:
nadzienie
ciasto
Więcej ilustracji znajdziecie w sklepiku River Luna.
Autor: Marisa Redondo, River Luna
To jak? Robimy?
Oryginalny scrub znajdziecie na Fig+Yarrow
Wpadnijcie na stronę schroniska lub profil na FB Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Zapraszam też raz jeszcze wszystkich, którzy prowadzą działalność choć trochę związaną z profilem Lili, do zapoznania się ze świąteczną ofertą promocyjną. Szczegóły w mailu – lilinatura@lilinatura.pl!
W mojej łazience domek znalazły mydełka:
A teraz mała niespodzianka, dla wszystkich, którzy także chcieliby wypobować prowansalskie mydełka – konkurs!
Mam dla Was 3 zestawy, w których znajdziecie:
Aby wziąć udział w konkursie i wygrać jeden z zestawów wystarczy tylko
Zapraszamy!
Brakuje mi w tym wszystkim spontaniczności. Nie potrafię chociażby planować postów i tematów na miesiąc z góry, bo w międzyczasie wpadają mi do głowy lepsze pomysły, które muszę szybko zrealizować. Inaczej się po prostu męczę. Często te najlepsze urodziły się głowie tego samego dnia, którego zostały zrealizowane, obfotografowane i jeszcze wrzucone na bloga. Choć przyznam, że planowanie wychodzi mi coraz lepiej. Jestem teraz w trakcie przygotowywania świąt i na spokojnie obmyślam poszczególne posty, zapisuję najlepsze pomysły i wyszukuję w internecie niezbędne akcesoria. Tylko, że święta to wyjątek – bo samo myślenie o nich sprawia mi ogromną frajdę.
Zazdroszczę moim koleżanką blogerkom, bo w głębi duszy chciałabym być zorganizowana. Nie zrozumcie mnie źle – tragedii znowuż nie ma! Pracuję sobie w domu, regularnie publikuję coś w Lili, dziecko chodzi czyste, najedzone i nawet całkiem wesołe. Mąż i pies też. Kurze nie zalegają mi na szafkach i podłogach. O co więc chodzi?
Bardzo często mam wrażenie zmarnowanego czasu. Dni uciekają tak szybko. Godzina za godziną pędzą w szaleńczym tempie. Ledwo usiądę rano do komputera, już trzeba od niego odchodzić. Mam wrażenie, że czasu wystarcza mi jedynie na podstawowe czynności domowe – ogarnięcie kuchni i obiadu, jakieś zakupy, pranie, odkurzanie. Róża jest bardzo absorbująca. Rozumiem to – ma 2,5 roku i ciągle jej się nudzi i podoba coś nowego. Gdzie w tej codzienności jestem ja?
Często łapie się też na tym, że po raz kolejny siedzę na Facebooku zamiast robić coś konkretnego. Albo porywa mnie lektura wspaniałych blogów. I tak mykam od jednego do następnego i nagle mijają dwie godziny. W moim przypadku jest to o tyle dobre, że dzięki temu wyszukuję inspiracje do Lili, ale czas jednak jakoś przez palce wylatuje.
Gdzieś kiedyś przeczytałam, że powinno się codziennie zrobić jedną rzecz, przybliżającą nas do sukcesu.
Chciałabym więc zaproponować Wam nieco zmodyfikowany Projekt 1 rzecz ponad! Bo nie o sam sukces jako taki mi tu chodzi.
Jestem pewna, że jeżeli codziennie zrobimy jedną rzecz ponad naszą zwyczajową rutynę, przestanie doskwierać nam poczucie straconego czasu! Chciałabym, abyśmy zasypiały spełnione nie tylko tym, że znowu dałyśmy radę przejść przez dzień w jako takim porządku, ale, że zrobiłyśmy dzisiaj coś ponad codzienność!
Nie wymagam od nas cudów. Nie chcę, aby ta jedna rzecz musiała koniecznie zajmować dużo czasu i wymagać wielkiego wysiłku.
Chcę, abyśmy codziennie wymyśliły jedną prostą rzecz, która zrobimy ponad!
Projekt 1 rzecz ponad pozwoli nam