Ach… marzy mi się taki rowerek miętowy… Na wiosnę, na lato i na jesień też. I wierzcie mi, że dla niego porzuciłabym komunikacje miejską i pedałowała dzielnie gdzie popadnie. I mogłabym ubierać się stosownie do mojego rowerka – kolorowo, pastelowo, fantazyjnie. I wszystko by pasowało! I jeździłabym nim do miasta, na przejażdżki, do parku, po świeże bułeczki i nowalijki, do snów na kawkę, w chmury i za tęczę. Bo on tam właśnie najbardziej pasuje!
Jej… czemuż to, ach czemu ja ten rowerek znalazłam? Teraz tylko siedzieć i o nim marzyć….
Pozostajemy w temacie kwiatów! Bo tak mi za wiosną tęskno… A kwiaty doskonale ją zaklinają. I uśmiechu dodają. I radości w sercu. Z kwiatami więc spotkamy się wkrótce ponownie. Przypominam też, że niedawno mieliśmy post o mowie kwiatów. Tymczasem spójrzcie na 3 kwiatowe zauroczenia!
1. buźki
Czy można się nie zakochać w tych kwiatowych buźkach? Są totalnie urocze! Tamborek widzę w pokoju małej dziewczynki, wprost idealnie pasuje! A przypinki na kurteczce dżinsowej tejże! Przesłodkie! / Thread Folk
2. mydełka
Jakoś tak łatwiej sięga mi się po mydełka ładnie zapakowane, zwłaszcza kwiatowo! Opakowania Hagi od początku mnie zauroczyły, mydełka są tu w czołówce! Skład i jakość idą w parze, polecam więc chętnie. Różane mydła Saponificio Artigianale Fiorentino nie są już składowo tak atrakcyjne, ale przyznajcie, że można zakochać się w samym opakowaniu i kształcie mydełka! Te tłoczenia sprawiają, że doprawdy chętnie dostałabym je w prezencie! / Hagi / Eco&Well
3. tapety
Zakochałam się w tych tapetach gdy tylko je zobaczyłam. I oczywiście od razu umieściłam na swoim pulpicie. Wybór nie był łatwy. Zdecydowałam się na tę drugą (jest ich więcej!). Od tej pory co rano wita mnie wiosna! / do ściągnięcia -> Design Love Fest
Lubię posty misz-maszowe. Są tak zakręcone jak ja. Zwłaszcza teraz!
Zaczniemy więc od piosenki, która nie chce mi z głowy wyjść. Pojawiła się wraz z reklamą perfum, utrwaliła jakoś przez przypadek w galerii handlowej i teraz towarzyszy mi codziennie 🙂
Też lubicie, prawda?
Pisałam Wam, ze miałam ostatnio sesję wizerunkową. Mam już jej efekty – w pierwszym, moim ulubionym zdjęciu i poniżej – do różnych, bardziej formalnych wykorzystań. Ogromne podziękowania należą się Kasi Szumiec (TUTAJ) za zdjęcia i Ewie – Makijaże Ewy za makijaż oczywiście. Profilowe na FB więc zmienione, a ja w końcu mam co wysyłać przy wywiadach wszelakich!
Zagościło u mnie wczoraj pierwsze subskrybcyjne pudełeczko – Naturbox.pl. Chyba w końcu zaczynam rozumieć ich fenomen. Poza świetnymi kosmetykami w dobrej cenie, mamy dodatkowo ten szczególny efekt niespodzianki. Jak w jajku-niespodziance. Naprawdę fajne uczucie!
W moim pudełeczku znalazły się kosmetyki, które bardzo mnie ucieszyły – pianka Kivvi, krem pod oczy Make Me BIO, regenerujący krem Weledy i peeling Vianek. Czy warto? Oj, warto! / Naturbox.pl
Pora na małą blogową zajawkę!
Spędziłam ostatnio przemiłe popołudnie z Olą – Arsenic. Znacie już jej blog? Mam nadzieję, że tak. Ola ma ogromną wiedzę kosmetyczną, ale nam przybliży niezwykle ciekawy temat, jakim jest analiza kolorystyczna. Dobrze jest wiedzieć, czy jest się kolorystycznym latem, jesienią, zimą czy wiosną, prawda? Co to, po co i dla kogo już wkrótce w Lili!
Odkryłam najładniejszy kolor lakieru pod słońcem!
Ogromnie ostatnimi czasy podobają mi się takie ciepłe, lekkie brązy, kawy z mlekiem, odrobinę wpadające w róż, beż czy fiolet. Ten od Lily Lolo o nazwie 9 to 5 jest idealny. Na stronie określają tę barwę jako naturalny stonowany chłodny beż. No ok, może być chłodny beż, choć dla mnie jest raczej ciepły. „Lekki, delikatny dla płytki paznokciowej lakier Lily Lolo z formułą 8-free nie zawierają toluenu, DBP, formaldehydu, żywic fenolowo-formaldehydowych, kamfory, parabenów, ftalanów, ksylenów oraz ethyl tosylamide resin.” Wkrótce o kosmetykach Lily Lolo poczytacie u mnie więcej, tym lakierem musiałam jednak już teraz się podzielić 🙂 / Costasy
Pamiętacie wpis o walentynkowych drobnostkach? Wzięłyśmy go sobie z moją Różą do serca i zakupiłyśmy w naszym ulubionym Karmello jedną z tych niesamowitych bombonierek. Mój maż ma jakoś na dniach w końcu powrócić (już ponad 2 miesiące go nie ma), to sobie zje! A raczej rzucimy się na nie we trójkę, bo Róża już przebiera nóżkami.
No a poza tym, te czekoladki tak ładnie wyglądają na zdjęciach…
I mają śliczną etykietę w wersji walentynkowej!
Odkąd przebiłam sobie uszy, w każdym sklepie, w którym się pojawię, oglądam kolczyki. I doprawdy nie mogę się doczekać, aż minie mi ten okres gojenia i w końcu któreś założę! Niedawno wpadły mi w oko takie całkowicie zwariowane z Mango. No… nie mogłam przejść obojętnie, zważywszy na fakt, że kosztowały całe 14,90 zł. I już chcę lato i biały t-shirt’cik i te kolczyki i wiatr we włosach!
Na wszelki wypadek, jeśli przegapiliście ostatni konkurs, spieszę donieść, że ruszył nowy! Pozostało mi bowiem trochę pięknych rzeczy z Lili in the Garden i chciałabym się nimi z Wami podzielić. Zaglądajcie więc na fanpage Lili Natura, będą się tam pojawiać od czasu do czasu takie drobne konkursy!
I jeszcze małe pytanie – dorwałam takie oto cudne pudełeczka i może macie pomysł, co w nich zrobić? Mi już coś tam kiełkuje w głowie, ale jeszcze nie mam niczego sprecyzowanego. 🙂
Uwielbiam małe śliczne pudełeczka!
Pozostając jeszcze na koniec w temacie walentynkowym… włączcie sobie koniecznie jedną z najpiękniejszych piosenek o miłości – All of Me! Do popłakania! Ze wzruszenia 🙂
Panowie drodzy, kochani, wspaniali, nawet jeśli nie uznajecie Walentynek, jeśli uważacie, że to zachodnie święto komercji, wierzcie mi – warto zaznaczyć je choć malutką drobnostką! Małym upominkiem dla najbliższej osoby na świecie, która, nawet jeśli się głośno nie przyznaje, czeka na każdy Wasz, nawet najdrobniejszy podarunek, każdy odruch serca, każdy dowód pamięci i miłości. I wcale nie jest tak, ze przecież okazujecie uczucie na co dzień. Jeśli jest bowiem powód do nieco bardziej szczególnej celebracji, czemu nie skorzystać? Tak, każdy powód jest dobry, a Walentynki to już w ogóle – najlepszy!
Oto kilka drobiazgów, które ucieszą nasze drogie panie!
1. YOPE – krem do rąk Herbata i Mięta – ostatnio ulubiony, więc bardzo polecam (wkrótce opiszę!) / BliskoNatury.pl
2. Cudny naszyjnik KONSTELACJE DZ26 Ditta Zimmermann z onyksem i cyrkonią / Pakamera
3. Złote BeMine Heart – małe wyznanie miłości / Pakamera
4. Jedna z największych rozkoszy dla podniebienia – czekoladki Karmello! Uwielbiam! / Karmello
Nie są powiązane w żaden sposób. Każde z innej zupełnie bajki. A jednak nie potrafię oderwać od nich wzroku. Przyciągają mnie, kuszą i wprawiają w dobry nastrój. Inspirują do poszukiwań, dodają trochę słońca i wiosny w ten szary (oj, dzisiaj to szary do potęgi!) dzień.
Zobaczcie, jakie 3 rzeczy, no… w sumie 3 kolekcje podbiły ostatnio moje serce!
No dobra… Nie sądzę, żebym była na tyle odważna, żeby nosić wszystkie ubrania z kolekcji Mochi, autorstwa Ayah Tabari. Choć wierzcie mi, lubię kombinować. Ale te marokańskie, gorące, słoneczne motywy, totalnie szalone połączenia całkowicie mnie urzekły! I z pewnością nosiłabym sukienki i torebki! Zobaczcie koniecznie całą kolekcję – niesamowita! / Moda Operandi
Mój mały, biedny, poniewierany telefonik potrzebuje takiego cudownego etui! Ze skórki, z delikatnymi motywami! To z gwiazdkami – no boskie! Wszystkie piękne! / RARAMODO
Zakochałam się w tej porcelanie z kolekcji Scandinavian Floral… Na dodatek nie jestem pewna, czy już kiedyś Wam jej nie pokazywałam… Cudne są te roślinne kolaże, mam wręcz ogromną chęć sama z takimi pokombinować. / Twig New York
Listopad sprzyja nastrojowym zatrzymaniom. Kiedy w ciągu tygodnia mamy zaledwie jeden słoneczny dzień, nic nie wydaje się bardziej pociągające od spokojnego popołudnia z ciekawą lekturą, pachnąca świecą i gorącą herbatą. Dzisiejszy post misz-maszowy utrzymałam zatem w takim klimatycznym stylu, kończyć go natomiast będzie mała niespodzianka – jesienno-świąteczne tapety do ściągnięcia na monitor, które już cieszą moje oczy, kiedy tylko zamykam te wszystkie internety.
W każdym razie, oto przed Wami kilka idealnych, zarówno na listopad, jak i w okresie przedświątecznym, poleceń!
Na początek przyznam się bez bicia, że Werandę Country zakupiłam po raz pierwszy i to tylko dlatego, że pojawiła się w niej moja Cukierenka w postaci dobrego pomysłu na prezent. Ach ja niemądra! Magazyn jest bowiem przepiękny i przenosi na dłuższą chwilę w magiczny, ciepły świat, w którym chciałoby się pozostać na dłużej. Bardzo polecam – wydanie świąteczne magiczne!
Pokazywałam Wam już to cudo i na Facebooku i na Instagramie. Cóż, jestem po prostu zachwycona! Od dawna poszukiwałam czegoś dla mojej Róży, co w tak ciepły sposób wprowadzi w nastrój Świąt. Bombka z Gwiazdką, autorstwa Maliny Prześlugi, z ilustracjami Jagi Słowińskiej, wydawnictwa TASHKA jest najpiękniejszą świąteczną książką w tym kraju! Już ta złocona okładka zasługuje na jej zakup! W środku znajdziemy wiele gwiazdkowych miniatur i wspaniałe grafiki utrzymane w tej samej gamie kolorystycznej, bardzo stonowanej, ale mocno przyciągającej uwagę. Róża dostanie książeczkę od Mikołaja, żebyśmy miały jeszcze czas na spokojnie ją podczytywać przed Wigilią. No, nie mogę się już doczekać! / TASHKA
Dostałam niedawno moją pierwszą świecę kultowej marki Bomb Cosmetics, dokładniej świecę z pianką Rabarbarowy szał. No, przyznajcie – szał jest 🙂 Świeca idealnie wpisuje się w klimat mojej Cukierni Kosmetycznej. Wygląda tak, że chciałoby się ją zjeść, pachnie słodko i kusząco. Poza słodko-owocowymi aromatami są w niej olejki eteryczne – bergamotkowy i neroli, a one doskonale potrafią poprawić mój nastrój. / BliskoNatury.pl
O herbatkach Yogi Tea słyszałam już sporo wcześniej. Słyszałam dobrze i słyszałam słusznie. Są bowiem przepyszne! Moja ulubiona to wspaniale cynamonowa – Wellbeing z szałwią, oregano, lukrecją, kardamonem, imbirem, goździkami, werbena, trawa cytrynową, pieprzem, kozieradka i kolendrą. Naprawdę świetnie poprawia nastrój i rozgrzewa. Mamy jeszcze i bardzo lubimy Women’s Balance i Men’s Tea. W każdym razie herbatki są ajurwedyjskie, ekologiczne i pyszne. / BliskoNatury.pl
Przygotowujemy się już do Świąt w Lili in the Garden. Jeśli marzą Wam się wyjątkowe prezenty – wpadajcie do sklepu! kodem „magicznie”, aż do Wigilii 10% rabatu. Zapraszam cieplutko! / Lili in the Garden
Na koniec obiecane misz-maszowe jesienno-świąteczne tapetki na monitor!
— tapeta 1 do ściągnięcia –> [download id=”5666″] —
— tapeta 2 do ściągnięcia –> [download id=”5668″] —