NapisałaAdriana Sadkiewicz

Po-Weekendowe Cuda no5

Blog Lany Red jest jednym z moich nowszych odkryć. Ona sama od niedawna funkcjonuje w blogowym świecie. Jedno jest pewne – pozostanie już na moim pasku zakładek, do częstego odwiedzania! Szczególnie spodobał mi się jej pomysł na ręcznie malowane serwetki (1)!
Jak samemu, w bardzo piękny sposób, przygotować świecznik (2)? Obłożyć go lawendą! Cudnie wygląda!
Właśnie taki płaszczyk, jak na zdjęciu 3, chciałabym mieć! Dokładnie! Przepiękny:)
Polecam kolejną, tym razem jesienną odsłonę magazynu internetowego Green Canoe. Ogromna dawka inspiracji i pięknych zdjęć (4).
W Body Shop widziałam prawdziwe cudo! Delikatny podmuch brokatowy na specjalne wyjścia lub po prostu – żeby zabłyszczeć (5). Do tego w pięknej buteleczce. Świetny pomysł na prezent! Dostępny w kolorze złotym i różowym.
Świąteczna kolekcja marki Duka zachwyca (6) 🙂
Czy to będzie dobry tydzień? Dla mnie niestety nie koniecznie, ale o tym kiedy indziej:) Mam nadzieję, że Wasz będzie wspaniały!

Kalendarz z sowami – do wydrukowania

Kto lubi sowy, ręka do góry? Na pewno są tu jacyś sowo-maniacy. A jeśli jeszcze sówek nie lubicie, to mam nadzieję, że dzisiaj polubicie!
Na blogu My Owl Barn jest bowiem dostępny bezpłatny sowiasty kalendarz do wydrukowania. Możecie sami go stworzyć, wybierając obrazki z sowami, które Wam najbardziej przypadły do gustu, następnie dobierając do nich odpowiedni miesiąc roku 2013 i klikając „Download Calendar”. System wygeneruje Wam Wasz całkowicie własny dokument do wydrukowania! Świetna idea:)

Po kalendarz wpadnijcie TUTAJ!

Obrazki z My Owl Barn

Zauroczona: True Blue

Powiem Wam, Kochani, że powoli dobijają mnie wszelkiego rodzaju formalności… Nie chcę się żalić, ale naprawdę w tym kraju byłoby o niebo lepiej, gdyby nie rzucano tylu kłód pod nogi małym (w sensie mikro) przedsiębiorcom…
 Na szybkie odstresowanie musiałam sobie zrobić posta:) Jednego z tych, które czekają w kolejce na chwilę czasu i wprost nie mogą się doczekać, aby Wam się pokazać! 
Dopadła mnie jakiś czas temu reklama… Nieco napastliwie, bo pojawiła się w skrzynce mailowej, a tytuł miała na tyle interesujący, że zerknęłam. Był to newsletter Ikei, który przedstawiał ich limitowaną kolekcję, inspirowana Indiami, True Blue. No i przepadłam oczywiście… Wprawdzie do niczego w domu mi żaden z tych przedmitów nie pasuje, ale i tak trzeba stwierdzić, że jak zwykle Ikea ma świetne pomysły!

Zdjęcia: IKEA

Lili Premiera no3 – Babeczki-Masełka do Ciała

Kochani,

W związku z częstymi pytaniami na temat tego, kiedy zacznie działać sklepik Lili Natura.pl, spieszę donieść, że planuję jego ponowne otwarcie na poniedziałek 26 listopada (chyba, że uda się wcześniej, ale nie obiecuję). Mam nadzieję, że do mnie wtedy zajrzycie:)

Tymczasem, przedstawiam Wam kolejną premierę – Babeczki-Masełka do Ciała! Pełne cudownych naturalnych maseł i olejów, doskonale wypielęgnują Waszą skórę. Pozostawią ją odżywioną, lekko natłuszczoną i cudownie miękką. Łatwo się rozsmarowują i szybko wchłaniają. Wierzcie mi – skóra Wam za nie podziękuje!
Babeczki dostępne będą w trzech zapachach:
  • Wanilia z nutą cynamonu – babeczka słodka, rozgrzewająca
  • Trufla czekoladowa – niemal afrodyzjak, relaksująca i rozpieszczająca
  • Róża herbaciana – romantyczna, kobieca, niemal namiętna 🙂

Jedna babeczka starcza na 2-3 aplikacje na całe ciało. Możecie stosować ją też np. tylko do ust czy dłoni. Jest świetnym pomysłem na masaż! Wystarczy delikatnie rozsmarować jej fragment w rękach i rozpocząć przyjemne masowanie. Polecam w szczególności na specjalne, romantyczne wieczory… 🙂
W opakowaniu będą 3 takie babeczki w jednym zapachu. A jego cena wyniesie najprawdopodobniej 14,90zł. Dodam też, że zapakowane będą uroczo, idealnie na prezent – z tekturową podstawką, z celofanowym woreczkiem i przewiązane kolorową wstążką.

Balsam Nagietkowo-Rumiankowy

W między czasie różnorakich premier (a czeka Was jeszcze coś niecoś), mam dla Was bardzo prosty przepis na cudownie łagodzący, przyjemnie natłuszczający, delikatnie leczący i doskonale pielęgnujący Balsam Nagietkowo-Rumiankowy!
Pamiętacie Oliwkę Nagietkową, którą robiłam niedawno (TUTAJ)? Wykorzystajcie ją! Stwórzcie uniwersalny kosmetyk, który mogą stosować nawet najmniejsze maluszki. Balsam świetnie sprawdzi sie o tej porze roku. Pomoże na szorstkość, podrażnienia, zadrapania. Ochroni skórę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Do dzieła zatem!
Do wykonania Balsamu Nagietkowo-Rumiankowego przygotujcie:
  • 2 łyżki masła shea
  • 1 łyżkę oliwki nagietkowej (macerat nagietkowy na oliwie z oliwek)
  • 5 kropelek olejku rumiankowego (rozcieńczony w oleju jojoba)
W kąpieli wodnej roztopcie masełko shea. Zanim zdejmiecie je z gorącej wody, dolejcie oliwkę nagietkową i całość dokładnie wymieszajcie. Mieszaninę odstawcie, aby delikatnie ostygła. Po chwili dolejcie olejek rumiankowy i ponownie wymieszajcie. Całość przelejcie do wyparzonego pojemniczka i odstawcie w chłodne miejsce do zastygnięcia. Możecie również wykonać prostszą wersję, bez olejku rumiankowego!
Facebook