Posts Tagged‘przepisy’

Kokosowe mleczko kąpielowe z migdałami i płatkami owsianymi

Przeniosę Was dzisiaj w tropikalny raj, gdzie relaks i odprężenie to codzienność! Miękka, nawilżona i promienna skóra uczyni każdy Wasz dzień piękniejszym! W tropikalny raju delikatnie unosi się subtelny i kuszący zapach kokosa. Otula Was ciepło i zapomnienie. A przed oczami staje iskrzący ocean i biała bezkresna plaża… Chcielibyście się tam teraz znaleźć?
Do raju tego pomoże Wam przenieść się nowe mleczko kąpielowe, które dzisiaj zrobimy! Wierzcie mi – kąpiel z takim specyfikiem pozwala naprawdę się wyłączyć i zawędrować w najodleglejsze zakątki świata… Ech… 🙂
Aby stworzyć takie mleczko przygotujcie
  • 2 szklanki kokosowego mleka w proszku (ze sklepu z żywnością ekologiczną)
  • 1/2 szklanki migdałów
  • 1/2 szklanki płatków owsianych
 
Zmielcie osobno migdały i płatki na mączkę np. w blenderze. Następnie przygotujcie sobie mleko kokosowe. To, które mi udało się zakupić stanowi w głównej mierze połączenie oleju kokosowego i suszonego syropu kukurydzianego. Ciekawe, prawda? Nadaje się jednak świetnie do picia i do naszej kąpieli. Do ulubionego słoiczka wsypujcie warstwowo kolejno: mleko kokosowe, migdały, mleko, płatki owsiane i znowuż mleko. W ten sposób zyska ono jeszcze interesujące oblicze wizualne. Gotowe mleczko wsypujcie do kąpieli w dowolnej ilości. I marzcie…

Maseczka za skórki pomarańczy

Dzisiaj Kochani postanowiłam wypróbować jeden z przepisów z poradnika, który objęłam patronatem – „ABC Kosmetyki Naturalnej”, autorstwa Magdaleny Przybylak-Zdanowicz. Kto jeszcze nie zdążył zauważyć, serdecznie Was zapraszam do konkursu, w którym do wygrania są trzy sztuki tegoż – TUTAJ 🙂
Mój wybór padł na bardzo optymistyczną, nawilżającą maseczkę ze skórką pomarańczy! Akurat tak się burzowo za oknem zrobiło, że mała dawka pozytywnej pomarańczowej energii była mi bardzo potrzebna. Maseczkę polecam, bo olejek eteryczny ze skórki aż bucha! A przy okazji może Wam ona posłużyć za delikatny peeling – pomarańcza lekko spulchni cerę, a drobinki skórki pozwolą ją dobrze oczyścić podczas zmywania. Maseczki jednak nie polecałabym do cery wrażliwej.
A przepis… na zdjęciu, prosto z poradnika!

Dzień Matki: Czekoladowy Blok z Miłością

Na Dzień Matki, na urodziny, na pocieszenie. Albo może po prostu – dla zabawy. Z dziećmi, z przyjaciółką. Blok czekolady z miłością jest idealny na wszystkie okazje i bezokazje. Liczy się tylko odrobina serca i serduszek! Szczypta fantazji i dobrych chęci. Rozpływająca się w ustach rozkosz gwarantowana. Wraz z ogromnym uśmiechem obdarowanego!

Musze Wam powiedzieć, że samo przygotowywanie bloku przyniosło mi dużo radości. Może to ta czekolada tak działa, bo przecież nie da się nie oblizywać łyżki:) Miło mi więc będzie, jeśli mój blok z miłością stanie się inspiracją dla Was i ktoś wkrótce otrzyma taki słodki prezent. I myślę, że Dzień Matki może tu być świetnym pretekstem do prób!

Do wykonania bloku przygotujcie:

  • tabliczkę białej czekoady
  • 2,5 tabliczki ciemnej czekolady
  • ulubione dodatki – tutaj skórka pomarańczowa kandyzowana i płatki migdałów
  • karton po mleku, nóż
  • foremki na pralinki czekoladowe w różnych kształtach
  • do opakowania: celofan, wstążki lub taśmy samoprzylepne, dodatki
Od czego zaczynamy? Od miłości, czyli od wykonania serduszek z białej czekolady! I gwiazdek też oczywiście. Białą czekoladę podzielcie na kawałki i włóżcie do miseczki. Roztopcie ją w kąpieli wodnej lub w mikrofali, co chwile mieszając. Przygotujcie sobie silikonowe foremki
Roztopioną czekoladę wlejcie do foremek na grubość około 0,5 cm. Nie musicie przejmować się, jeśli czekolada będzie się rozlewać po ściankach – najwyżej się ja potem poobrywa.

Napełnione foremki odstawcie na noc w chłodne miejsce, ale nie do lodówki. W ten sposób ładnie nam zastygną i stwardnieją, a nazajutrz będziecie mogli spokojnie je z foremek wyciągnąć.

Następnego dnia, po wyjęciu białych serduszek i gwiazdek, możecie zabrać się za przygotowywanie bloku. Rozetnijcie nożem karton po mleku tak, aby powstała prostokątna foremka. W miseczce roztopcie tym razem ciemną czekoladę, w ten sam sposób w jaki robiliście to wczoraj z białą.

Przygotujcie też ulubione dodatki. Ja wybrałam kandyzowaną skórkę pomarańczową i płatki migdałów, ale możecie użyć także kolorowych posypek, rodzynek, żurawiny, wiórków kokosowych, orzechów czy nawet płatków róży.

Roztopioną czekoladę przelejcie delikatnie do foremki. Za pomocą łyżki rozprowadźcie ją na całej powierzchni. Na tak przygotowanym podłożu możecie zacząć układać białe serca i gwiazdy. Po prostu wstawcie je tam, gdzie Wam najbardziej odpowiada. Ale nie dociskajcie mocno, bo same się odrobinę jeszcze zapadną w czekoladową masę.

Kiedy serca i gwiazdki odnajdą swoje miejsce, dodajcie posypki, skórkę pomarańczową i migdały. Te z kolei warto delikatnie do czekolady docisnąć, aby się dobrze przymocowały, kiedy czekolada zastygnie.

Tak przygotowany blok odstawcie na kilka godzin w chłodne miejsce. Ponownie nie polecam lodówki. Kiedy czekolada stwardnieje, można ją delikatnie wyciągnąć z kartonowej foremki. Myślę, że nie będziecie mieli z tym żadnych trudności. Blok zawińcie w celofan lub bibułkę i udekorujcie według upodobań. Ja użyłam samoprzylepnej taśmy materiałowej oraz papierowej serwetki koronkowej. I gotowe!

Goździkowo-cytrusowe anty-komarki

No nie niestety, nie jest to mój pomysł. Przyznaję się z góry i bez bicia. Goździkowo-cytrusowe anty-komarki zobaczyłam gdzieś w internecie, na Facebooku i zrobić musiałam. No i zrobiłam, czego efekty macie poniżej. I bardzo, bardzo chciałam sprawdzić, czy anty-komarki komarki odstraszają. I w sumie w końcu nie wiem, czy tych komarów to wtedy nie było bo nie, czy je anty-komarki odstraszyły. Pozostaje mi wierzyć, że jednak działają, co swoją drogą uzasadnienie ma, bo komary nie lubią zapachów olejków eterycznych cytrusowych i z goździków. Zgadza się więc idealnie, zważywszy na fakt, że olejki te zawarte są w skórce owoców cytrusowych i w samych goździkach też. Zapewne więc działają:)
A jeśli nawet nie… to Kochani zobaczcie jak one cudnie wyglądają i wyobraźcie sobie wieczornego grilla lub kolację w ogrodzie z anty-komarkami gdzieś na stole, ustawionymi pomiędzy wspaniałymi daniami, świeczkami i kieliszkami dobrego wina. Są po prostu świetną dekoracją. A zapewne domyślacie się, że pachną obłędnie!

  
 Anty-komarki są bardzo proste do wykonania. Wystarczy przekroić cytrynę i limonkę w połowie oraz uciąć im końcówki, aby dobrze stały, a następnie nadziać na nie goździki. Najlepiej ustawić je przy punktach emitujących ciepło, np. w pobliżu grilla lub świec. Wyższa temperatura bowiem wspomaga ulatnianie olejków eterycznych, które to właśnie nasze komarki mają odstraszać. Ja z pewnością zrobię je tego lata jeszcze nie raz!

Peeling Prowansalski

Mam nadzieję, że wraz z ostatnim postem poczuliście nieco klimat i atmosferę Prowansji. Marzy mi się ten region… A niestety nie zapowiada się na to, że w najbliższym czasie uda się go zobaczyć. Musimy więc nacieszyć oczy pięknymi zdjęciami, zaopatrzyć dom w prowansalskie dodatki i… zadbać o nasze ciało w iście aromatycznym prowansalskim stylu! Zrobimy więc dzisiaj peeling prowansalski! 
Do wykonania go przygotujcie:
  • 2 łyżki mieszanki ziół prowansalskich
  • 2 łyżki soli morskiej z Camargue, drobnoziarnistej (lub ewentualnie innej)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek extra vergine
W małej miseczce mieszamy dokładnie wszystkie składniki i gotowe! Peeling niesamowicie pachnie ziołami i oliwą i przywodzi na myśl słoneczne rejony południowej Francji. Na skórze pozostanie bardzo subtelny ziołowy aromat. 
Peelingiem lekko rozcieńczonym z wodą masujcie całe ciało, a następnie zmyjcie je ciepłą wodą. Skóra stanie się oczyszczona, wygładzona i przyjemnie nawilżona. Polecam!

Facebook