In Love: Mydła jak kamienie

Całkiem niedawno odkryłam, jak cudowne mogą być kamienie. Zakochałam się w ich barwach, wzorach i strukturach. Moje zauroczenie przelałam na Lili in the Garden. Pewnie już zauważyliście… 🙂
Tym razem mam jednak coś innego. Niby kamienie, ale… nie do końca! Tym razem kamienie zamieniły się w mydła! Albo mydła w kamienie. Jedne z nich już Wam kiedyś pokazywałam, ale wciąż mnie zachwycają. Inne są niewiarygodnie wprost do kamieni podobne. No cuda!

  – Beklina
 – Rock Hound Soap
PELLE

To te same, co na pierwszych zdjęciach – Soap Rocks. Inaczej sfotografowane. Magiczne!

Savons Gemme

DIY: Powieś na ścianie ćmy w stylu vintage

Tych żywych, latających wieczorem przy lampach i obijających się o mnie, czasami się boję! Uwielbiam jednak motyw ćmy! Uwielbiam ich tajemniczość, atmosferę i nostalgię. Z ciemkami można się zaprzyjaźnić! Zwłaszcza jeśli powiesimy je na ścianie w nieco starodawny sposób!

Bardzo lubię podglądać w internecie obrazki powieszone na ścianach, tak jak niegdyś wieszano ryciny i mapy. Moda ta wkracza także do naszych polskich domów. Nie mogłam się oprzeć i musiałam zrobić coś w tym stylu. Może moje ćmy nie równają się do prawdziwej oryginalnej ilustracji z XIX wieku, ale i tak wyglądają świetnie i doskonale wpasowują mi się w klimat szydełkowych tamborków!
A jak się Wam podobają? Bo jeśli choć trochę, to możecie sobie takie ćmy zrobić sami! Bardzo prosto! Mam dla Was bowiem do ściągnięcia dokładnie ten obrazek! Wystarczy zapisać go na dysku przenośnym, albo podesłać mailem do drukarni i wydrukować w rozmiarze 30x40cm na odrobinę twardszym papierze.
Aby ściągnąć ćmy, kliknijcie…
TUTAJ
I co teraz?
 
Przygotujcie
  • wydruk obrazka
  • dwie listewki po 35cm
  • małe haczyki wkrętki
  • sznurek
  • klej do rękodzieła
Zacznijcie od wkręcenia w jedną listewkę haczyków. W równej linii, po równo oddalonych od końca. To na nich powiesimy sznurek do zawieszenia obrazka. Na spody listewki nałóżcie wąski pasek kleju, po środku, na długość obrazka (30cm). Przyklejcie delikatnie obrazek, wierzchem do listewki, na samej górze i samym dole. Listewka z haczykami oczywiście ma być na górze. Utnijcie ok. 40cm sznurka i zawiążcie go na haczykach, tak, aby w łatwy sposób można było wiszący obrazek trzymać. I gotowe! Poniższe obrazki nieco Wam jeszcze pomogą!

W roli głównej: RevitaLash + wygraj odżywkę do rzęs!

Słyszeliście o RevitaLash? Przyznam, że do niedawna sama nazwa gdzieś mi tam po głowie krążyła i nic bliższego nie znaczyła. Ot, zapewne z reklam w magazynach. Aż tu nagle mamy temat na kolejny post z serii „w roli głównej”. Mam dzisiaj też dla Was też niespodziankę! Czeka na końcu! Tymczasem, pora na tusz i primer RevitaLash.

Wszystko zaczęło się jakiś czas temu, podczas konkursu Cosmopolitanu. Poznałam wtedy polską dystrybutorkę marki, która przekazała uczestniczkom podarunki. Uśmiechnęłam się wtedy do siebie. Pomyślałam, że czasy się zmieniają, bo zamiast standardowej mascary teraz muszę mieć trzy osobne kosmetyki. Otrzymałam bowiem odżywkę do rzęs, primer i tusz.
I wiecie co? Naprawdę można się przyzwyczaić do tych trzech rzeczy na raz! Dzisiaj polecam Wam głównie primer i tusz, ale i z odżywki byłam bardzo zadowolona. Najgorszy z nią problem był taki, że notorycznie zapominałam jej użyć. Moja wina… I zapewne efekt byłby lepszy. Ale i tak zauważalnie polepszyła mi się jakość i gęstość rzęs. Mam nadzieję, że i Wy to zaobserwujecie, bo mam dla Was 4 takie odżywki!
Bardzo zadowolona cały czas jestem z dwóch pozostałych kosmetyków, mam już kolejne opakowania. Czemu? Naprawdę lubię efekt, jaki dają razem!

Najpierw na rzęsy nakłada się primer. Ma cudowny, głęboki, niebieski kolor. Jego zadaniem jest pogrubienie rzęs, nadanie im obfitości. Podoba mi się, że kolor ten współgra z kolorem moich oczu. Bo chociaż zakrywamy go potem mascarą, lekki niebieski odcień pozostaje.
Tusz świetnie się rozprowadza, nie klei rzęs, nie kruszy się. Wydawałoby się, że wspólnie stworzą poważna masę obciążającą dla tak delikatnych włosków, ale nic z tego. Zachowują lekkość i świetnie wtapiają się w siebie. Co ważne – utrzymują się na długo, a zmywają bez problemu. Czego chcieć więcej? Chyba tylko kociego spojrzenia 🙂 No… robi się kocie i kuszące. To na pewno 🙂

Kochani, teraz Wy możecie wypróbować odżywki RevitaLash. Dokładnie te ze zdjęcia! Mam je cztery, więc powędrują do czterech osób. Ufundowała je firma Plazanet, która zaprasza także do polubienia RevitaLash na Facebook’u – TUTAJ!

Aby wygrać jedną z odżywek, należy w komentarzu pod tym postem przesłać mi nieco uśmiechu!

Spośród wszystkich zgłoszeń wylosuję 3 osoby, do których powędrują odżywki. Pamiętajcie – nie bądźcie anonimami!

Czwartą odżywkę możecie wygrać na Facebooku, udostępniając post konkursowy (TO zdjęcie)! Szczegóły na FB.

Na Wasze zgłoszenia czekam do środy 15 października 2014, do północy. Wyniki zostaną ogłoszone w przeciągu kilku następnych dni na blogu. Na zgłoszenie zwycięzców z adresami będę czekała 10 dni. Wysyłka na terenie Polski!

Zapraszam!

Kulinarnie: Deser jesienny czyli mroźne śmietankowe babeczki z orzechami i gorącymi śliwkami

Co tu dużo mówić… Wymyśliłam bardzo jesienny deser! Niemalże łączy w sobie żywioły! Mamy więc mroźne babeczki-prawie-lody śmietankowe z chrupiącymi orzeszkami na ciasteczkowym spodzie w towarzystwie gorących, aromatycznych, słodziutkich śliwek! Mmmm… Cudowne!
Bierzemy sie więc do pracy, bo całość zaiste wyjątkowo prosta!
Składniki na 10 babeczek:
  • 2 duże śmietanki 30%
  • opcjonalnie – zamiast jednej śmietanki odpowiednia ilość lodów śmietankowych
  • cukier do smaku
  • 2 garści orzechów różnych (wykorzystałam miks włoskich, laskowych, nerkowców i migdałów)
  • ok. 15 herbatników
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 350 g śliwek węgierek malutkich
W moździerzu lub misce kruszymy herbatniki na niewielkie kawałeczki i herbatnikowy pył. Dodajemy do nich masło i całość dokładnie ręka mieszamy.
W dużej misce ubijamy śmietanę z niewielką ilością cukru (do smaku, dałam 3-4 łyżki). Orzechy rozbijamy w ściereczce na drobne. Kiedy śmietana stanie się już bitą śmietan, dosypujemy do niej orzechy i całość dokładnie mieszamy. Babeczki z samej śmietany mogą okazać się za twarde. Na tym więc etapie możemy wymieszać śmietanę z lodami śmietankowymi – delikatnie, ale intensywnie.  
Przygotowujemy foremki silikonowe na babeczki. Na spód kładziemy masę śmietankową, pozostawiając około 5-8 mm miejsca od góry. Układamy tam pokruszone herbatniki. Całość wyrównujemy rękami na płaską powierzchnię. Babeczki wkładamy do zamrażalnika na kilka godzin lub całą noc.
Śliwki myjemy, przekrawamy i wyciągamy pestki. Smażymy je na patelni z około 2 łyżkami cukru przez 15-20 minut, na małym ogniu. Co chwilę mieszamy. Mają stać się miękkie i puścić sok.
Babeczki wyciągamy z foremek. Najłatwiej to zrobić polewając nieco silikon gorącą wodą i delikatnie go odchylając.
Na talerzach układamy po jednej babeczce, dookoła kładziemy śliwki. Jeśli babeczki są z samej śmietanki, warto wyciągnąć je z zamrażalnika 20 minut wcześniej. Smacznego!

Patronat: Progressteron Warszawa – wygraj zaproszenia na konferencję Przewodnik Kobiety Dorosłej!

Lubię wspierać dobre inicjatywy! Lubię też bardzo festiwal Progressteron! Znacie? Uczestniczyłyście? Zazwyczaj podczas festiwalu w różnych miastach kraju odbywa się cała masa inspirujących, rozwojowych warsztatów! Tym razem warszawska edycja to coś zgoła innego, ale równie mocno godnego uwagi – Konferencja „Przewodnik Kobiety Dorosłej. 6 kroków do szczęścia i spełnienia”, która odbędzie się w sobotę 18 października!
Więcej szczegółów znajdziecie poniżej. Muszę jednak najpierw donieść, że choć nie będzie mnie na konferencji osobiście, bardzo się cieszę, że Lili tam się mimo wszystko pojawi! Będziecie bowiem mieli okazję wygrać cudowne bransoletki Lili in the Garden!!! I jeszcze inne nagrody! Już więc choć dlatego warto o konferencji pomyśleć!
Mam też do przekazania w Wasze ręce aż 10 zaproszeń na tę konferencję, o wartości 154zł każde! Będziecie więc w tym czasie w Warszawie? Mam nadzieję, że tak! Szczegóły na końcu!

Marzy Ci się lepsze życie, pełne radości i satysfakcji z tego, co robisz? Interesujesz się rozwojem i szukasz inspiracji dla siebie?

Dojrzewalnia Róż zaprasza na

Wyjątkową Konferencję „Przewodnik Kobiety Dorosłej. 6 kroków do szczęścia i spełnienia” 18.10.2014, Warszawa

6 inspirujących wykładów wybitnych specjalistów od rozwoju o tym, jak być szczęśliwą i spełnioną na różnych etapach życia i w najważniejszych dla siebie sferach. Dodający motywacji do zmiany warsztat coachingowy. Panel dyskusyjny. Zdrowie śniadanie. Energia do działania i mnóstwo niezwykłych kobiet!

– Co zrobić, by wreszcie uwierzyć w siebie i swoją moc?

– Jak mądrze troszczyć się o własne ciało, zdrowie, seksualność?

– Jak budować pełne ciepła i bliskości relacje – z partnerem, dziećmi?

– Jak pracować z satysfakcją?

– Jak odnaleźć sens w codziennym życiu i swoje znaczenie w świecie?

Na te pytania odpowiedzą Goście Konferencji. Wydarzenie łączy w sobie unikalny i przemyślany program:

– Kompleksowo opowiemy o rozwoju w najważniejszych dla kobiety obszarach życia – dzięki czemu wyjdziesz z przydatną w praktyce wiedzą, motywacją i inspiracją do zmiany tam, gdzie jej najbardziej potrzebujesz

-Wystąpienia wybitnych specjalistów od rozwoju, praktyków, którzy od wielu lat z zaangażowaniem wspierają Polki, m.in. Grażyna Dobroń, Maria Rotkiel, dr Preeti Agrawal, Małgorzata Żukowska, Małgorzata Liszyk-Kozłowska i oraz zaproszeni Goście.

– Dla każdej Uczestniczki narzędzia rozwojowe do coachingu w domu

Zapisy, szczegółowy program, sylwetki prelegentów kliknij tu:
http://www.dojrzewalnia.pl/dojrzewalnia_roz/progressteron/warszawa/konferencja.html
Zapraszamy! Ilość miejsc ograniczona! 

A teraz konkurs!!

Aby wygrać jedno z 10 zaproszeń na konferencję, wystarczy, że prześlecie mi na lilinatura@lilinatura.pl maila z chęcią uczestnictwa i swoim imieniem i nazwiskiem.

Na maile będę czekała do niedzieli 12.10.2014, do północy. Spośród maili wylosuję 10 osób, które będą mogły wziąć udział w konferencji. Poinformuje je o zwycięstwie mailowo, na początku tygodnia. ZAPRASZAM!

Po-Wekendowe Cuda no94 + dalej babie lato!

Prosty, ładny i praktyczny pomysł na dekorację ścienną. Idealny do przedpokoju na te wszystkie drobiazgi, które zawsze tam się gdzieś plątają. Do zrobienia! Autorstwa Justiny Blakeney (1)
Odkąd pierwszy raz je zobaczyłam, zakochałam się w nich! Podstawki z agatów! Cuuudowne! A co ciekawe – teraz w Lili mam podobne naszyjniki 🙂 Z Calypso (2)
Mam taka jedną czytelniczkę, która co rusz podsuwa mi kolejne cuda do cudów! Doskonale mnie wyczuła (dziękuję :* ) 🙂 Dzisiaj mamy więc dwa jej linki! Pierwszy to te wspaniałe formy, przypominające botaniczne struktury, a wykonane z…. materiału! Starannie ręcznie i maszynowo wyszydełkowane przez Meredith Woolnough / via BoredPanda (3). Magia!
Na jesienne wypady w góry! Do zrobienia – kubeczki kempingowe z przesłaniem. Świetny pomysł na prezent! Z Paper & Stitch (4) (Brittni Mehlhoff).
Piecuchowo zawsze zadziwia mnie swym urokiem i dbałością o szczegóły. No – czy ten jeżyk w orzeszku nie jest słodki? (5)
Sama chciałabym mieć takie łóżko… ale gdzieżby tam! To jest łoże dla psa! No! Misi z pewnością byłoby wygodnie 🙂 Z CharleyChau (6)
Do ściągnięcia, wydrukowania, wprawienia zdjęcia i podarowania – kalendarze dziękujące 🙂 Z The Pretty Blog (7)
Coraz częściej ostatnimi czasy napotykam się na naprawdę ładne plecaki w starym stylu! Te tutaj też są świetne! Z SHE/S A RIOT (8)
Marzy mi się taka ramka 🙂 I takie kwiaty w niej…. Albo polne trawki 🙂 Z Opa & Company (9).
I oczywiście – zapraszam na Was na nowości z Lili in the Garden!! Wśród nich takie cudne agaty w bransoletkach sznurkowych!
Znowu mam dla Was trochę naszego babiego lata 🙂 Lub już raczej złotej jesieni! Nie mogę się powstrzymać!

Brittni MehlhoffB
Brittni Mehlhoff
Brittni Mehlhoff)

 

Facebook