7 lili-tapet na monitor do ściągnięcia

Nowa pora roku, nowa pogoda za oknem, nowe plany i marzenia… Pora więc i na nową tapetę na komputerze! Sama potrzebowałam zmiany z mojego iście wakacyjnego morskiego obrazka na coś prostszego, jednostajnego, wyciszonego. Zrobiłam więc złoto-szarą tapetę dla siebie, a z rozpędu jeszcze kilka dla Was też!

Mają różne wielkości i różny klimat, ale mam nadzieję, że się Wam spodobają! Wystarczy kliknąć w tekst pod nimi, ściągnąć je sobie i ustawić jako tło pulpitu.

Miłego dnia!

 

tapety100

 

Tapeta różowa – ściągnij tu – [download id=”3773″]

tapety101

 

Tapeta niebieska – ściągnij tu – [download id=”3781″]tapety102

Tapeta złota – ściągnij tu – [download id=”3783″]

tapety103

 

Tapeta złoto-szara – ściągnij tu – [download id=”3787″]tapety104

 

Tapeta drewniana – ściągnij tu – [download id=”3789″]tapety105

 

Tapeta cynamonowa – ściągnij tu – [download id=”3791″]tapety106

 

Tapeta kwiatowa – ściągnij tu – [download id=”3793″]

 

Pielęgnacja z nową marką Purite

Znacie Purite? Nie? To musicie koniecznie poznać! Kiedy pierwszy raz natknęłam się na nową, rodzimą manufakturę, pierwsze o czym pomyślałam to to, że ma prawdziwie zachodni charakter. A to bardzo dobrze, bo wyróżnia się na naszym rynku pomysłem na siebie. Charakterystyczne etykiety osadzone na modnych opakowaniach z brązowego szkła przykuwają uwagę oryginalnym, niecodziennym designem. To jest jedna z tych marek, których nie powstydziłby się żaden concept store, nieco hipsterska, bardzo nowoczesna, ale tą nowoczesnością, która lubuje się nawiązywaniu do dawnych czasów. Purite może więc stać się ozdobą Waszej łazienki, ale czy tylko ozdobą?

SONY DSC

Wypróbowałam kosmetyki marki do pielęgnacji twarzy i włosów. Przyznam, że mocno kuszą mnie też mydła. Być może jest to zasługą ich świetnej prezentacji na stronie. Bardzo… apetycznej. Każdy rodzaj mydła ma swoje trzy wersje, w tym jedną, która całkowicie skradła mi serce – na sznurku! No, bardziej na tasiemce, a w każdym razie do zawieszenia na prysznicu. Wszystko wizualnie jest więc bardzo spektakularne. Sprawdźmy więc co kryje się pod opakowaniami i zdjęciami.

Zacznijmy od zestawu do twarzy. Jestem bardzo zadowolona z połączenia Toniku ujędrniająco-łagodzącego z Lekkim kremem Face Mousse. Ten pierwszy jest bardzo prostym połączeniem mojego ulubionego hydrolatu – znanej ze swych właściwości ściągających wody oczarowej z gliceryną, kwasem mlekowym i olejkiem rumiankowym. Ujędrnienie z nazwy produktu rozumiem tu więc jako ściągnięcie porów. Efekt łagodzący można wyczuć od razu. Od pierwszego pryśnięcia – tonik ma bowiem formę sprayu, co czyniło go idealną mgiełką na ostatnie upały. Jedyne, co bym w nim zmieniła to jego pojemność – wydaje mi się, że 50 ml to bardzo mało.

SONY DSC

Na hydrolacie oczarowym oparty jest także mus do twarzy Purite, co już dobrze świadczy o jego składzie. To, co pierwsze zwraca uwagę, kiedy nakłada się krem na twarz, to jego cudowny zapach marcepanu. Delikatny, ale dobrze wyczuwalny. Słodki i przepyszny. To zasługa oleju z pestek śliwek! To on ma taki właśnie zapach. I chociaż dodano także olejki eteryczne z geranium i szałwii, to olej śliwkowy czuć najmocniej. Zapach świadczy więc o dużej ilości oleju, który ma świetne właściwości pielęgnacyjne, jest lekki, łatwo wchłanialny, a do tego reguluje i wzmaga regenerację skóry. W musie znajdziemy także masło shea nilotica, masło oliwkowe i olej z nasion malin z naturalnym wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Całość tworzy codzienny krem, który dobrze odżywia i chroni skórę. Nie znika od razu, pozostawia leciutką warstwę, nie jest to jednak ani uciążliwe, ani tłuste. Raczej nadaje skórze miękkości i elastyczności. Minus? Pompka w buteleczce, która od pewnego momentu zaczyna zawodzić, przez co wyciągnięcie kremu sprawia niestety trudność. Cóż… do wybaczenia 🙂

SONY DSC

Ja tu się o twarzy rozpisuję, a Was zapewne interesuje ta intrygująca babeczka, prawda? To szampon w kostce. Takie cudo! Przyznam, że na początku miałam pewne obawy. Sama mam włosy przetłuszczające się, a tu w składzie same niemalże masła i oleje. Mamy więc olej kokosowy (i mleczko też), oliwę, olej rycynowy, olej jojoba, masło shea i kakaowe. Samo dobro dla włosów, które uzupełniono ekstraktem z lawendy i pokrzywy oraz olejkiem miętowym i z trawy cytrynowej. Tylko jak takie tłuszcze mają myć? Otóż jest to po prostu rodzaj mydełka, w trakcie mycia włosów odpowiedni proces chemiczny sprawia, że wytwarza się piana, która dobrze włosy oczyszcza. Zauważyłam tylko, że istotne jest aby zmyć ją od razu, zanim sama zniknie, tak, aby tłuszcze także zmyły się z włosów. W przeciwnym razie za bardzo je obciążą.

Stosowanie szamponu musi też koniecznie był połączone z użyciem Preparatu zakwaszającego. Czemu? W szamponie mamy silną zasadę – wodorotlenek sodu, a nasze włosy lubią kwaśne środowisko. Zaraz po myciu więc spryskujemy je naprawdę fajnym roztworem octu jabłkowego z ekstraktami pokrzywy, szałwii, podbiału, kwiatów rumianku, nagietka i lawendy oraz olejkami rozmarynowym, lawendowym i rumiankowym. Przyznam, że w między czasie stosuję jeszcze odżywkę, ale fakt faktem – kosmetyki są nie tylko ciekawe, ale też skuteczne.

SONY DSC

Sam ocet wykorzystuję nie tylko do włosów, ale także spryskuję nim wacik z tonikiem do przemywania twarzy, aby zmniejszyć przebarwienia. Ocet zmiękcza i reguluje odczyn skóry. O ile tutaj jestem bardzo zadowolona z buteleczki – jest odpowiednio duża i praktyczna, o tyle do szamponu mam zastrzeżenia. Kartonik ma okrągłą dziurkę, która nie jest zabezpieczona np. folią, przez co na powierzchni ślicznej skądinąd babeczki osadzają się wszelkie paproszki.

Reasumując, bardzo polecam Purite. Myślę, że nie tylko świetnie się sprawdzą w codziennej pielęgnacji, ale także wspaniale nadają się na prezenty. Małe zastrzeżenia nie zmieniają faktu, że kosmetyki, wytwarzane przez tajemniczą DR (co napisane jest na każdym opakowaniu) są wysokiej jakości i odpowiednio przemyślane. Marka musi tylko nabrać jeszcze pewnego doświadczenia marketingowego, np. wrzucić logo, baner lub choćby nazwę na stronę sklepu oraz wprawić się w komunikacji i może zdobywać rynek. Nawet jeśli nie nasz, to zachodni na pewno.

Całość na stronie Purite.

SONY DSC

 

15 najpiękniejszych gałek do mebli

Co zrobić, aby małym kosztem, w zasadzie wręcz drobnym szczegółem, odmienić wnętrze? A przynajmniej dodać mu oryginalnego uroku? Wystarczy zamienić zwykłe, standardowe gałki do mebli na któreś z poniższych cudów!

Moimi faworytami są kamienie! Coś w stylu naszej biżuterii z Lili in the Garden, ale zamienionych na takie właśnie użytkowe przedmioty. Wspaniały pomysł!

Macie już w domu podobne ciekawe gałki?

gałki1

 

1. Lokaah, cena: 5,99 zł

2. Anthropologie, cena: 18 £

3. SF meble, cena: 19 zł

4. Casa Blanca, cena: 21 zł

5. Casa Blanca, cena: 16,90 zł

6. Casa Blanca, cena: 36 zł

7. Casa Blanca, cena: 17 zł

 

gałki2

 

8. Anthropologie, cena: 10 £

9. Pretty Home, cena: 19 zł

10. Pretty Home, cena: 17 zł

11. Casa Blanca, cena: 34 zł

12. Casa Blanca, cena: 23 zł

13. Casa Blanca, cena: 16 zł

14. Lokaah, cena: 5,99 zł

15. Anthropologie, cena: 20 £

 

Przepis na mus do twarzy monoi-tamanu

Mam dzisiaj dla Was bardzo prosty przepis na olejowe serum w nieco innej postaci – musu. Ma niezwykle lekką konsystencję, która pod wpływem ciepła palców szybko zmienia się płynny olejek. Mus jest delikatny, ale mocno i przyjemnie odżywia. Stosujemy go na wieczór pod lub zamiast kremu. Polecam też raz-dwa razy na tydzień zamienić go w kondycjonujący peeling – wystarczy łyżeczkę musu zmieszać z łyżeczką sody oczyszczonej i taką mieszaniną masować twarz, następnie zmyć całość naturalnym mydełkiem. Buzia promienieje!

SONY DSC

Podstawą musu jest mój ulubiony olej monoi czyli macerat gardenii tahitańskiej w oleju kokosowym o najcudniejszym zapachu świata! Olej kokosowy, jak zapewne wiecie, pomimo tego, ze na co dzień jest twardy jak masło, ma bardzo niską temperaturę topnienia, więc jak tylko zrobi się cieplej zamienia się w olej płynny. Właśnie tą jego cechę wykorzystujemy w musie. Dodałam do niego olej babassu, który posiada naturalne właściwości emulsyfikujące, dzięki czemu sprawił, że mus jest kremowy, gładki, a wszystkie składniki ładnie połączone.

Do nasze bazy dochodzą kolejne cenne składniki. O młodą i jędrną buzie zadba ekstrakt z zielonej herbaty wraz z naturalnymi polifenolami, a o jej odżywienie i wygładzenie – amarantus. Całość wzbogaca najcięższy olej tamanu, który dodałam dla jego silnych właściwości antybakteryjnych, antywirusowych, przeciwgrzybiczych i regenerujących. Ma on jednak jedną wadę – dosyć intensywny zapach (przynajmniej ten ekologiczny, nierafinowany, tłoczony na zimno). Jeśli wolicie pozostać przy cudnym zapachu oleju monoi, wybierzcie olej rafinowany lub inny, ulubiony.

SONY DSC

Mus do twarzy monoi-tamanu

Składniki

  • 3 łyżki oleju monoi
  • 2 łyżki oleju babassu
  • 1 łyżeczka oleju z zielonej herbaty (macerat w oleju słonecznikowym)
  • 1 łyżeczka oleju z amarantusa
  • 1 łyżeczka oleju tamanu
  • 2 krople witaminy E

(wszystkie składniki z BliskoNatury.pl)

W miseczce mieszamy wszystkie składniki, lekko je ubijając widelcem lub małym mikserem do mleka przez kilka minut. W trakcie mieszania całość przybierze formę olejku. Aby składniki dobrze się połączyły i nie rozdzieliły, przygotowujemy większą miskę pełną kostek lodu, wkładamy do niej miseczkę z olejami lub pojemniczek na krem, do którego została przelana mieszanina. Całość ponownie mieszamy, a lód sprawi, że konsystencja zacznie się stabilizować.

Mus przechowujemy w temperaturze pokojowej. W czasie upałów może się roztapiać, wtedy warto schować go do lodówki. Stosujemy, jak już wspominałam, jak serum olejowe, pod lub zamiast kremu. Polecam tez opisany wyżej sposób na peeling!

(Mus do zdjęć lekko schłodziłam w lodówce)

SONY DSC

Wish List: Z naturalnych polskich nowości na rynku

Śledząc nowości na naszym rynku, natknęłam się na kilka naprawdę ciekawych kosmetyków, które niniejszym dołączam do mojej listy życzeń. Znacie któreś? Polecacie?

wish

 

1. Clochee Lekki balsam nawilżający – dzika róża. Kupiłabym go już za sam różany zapach! Delikatny i szybko wchłaniający się balsam do ciała do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Nawilża, regeneruje, poprawia elastyczność skóry i nasyca ją zapachem dzikiej róży. / Clochee, cena: 59 zł

2. Świeca do masażu SCANDINAVIA zielona herbata. Miałam świecę różaną i balsam z peelingami marki o zapachu zielonej herbaty. Teraz marzy mi się połączenie zapachu z pomysłem na świecę. Efekt musi być wspaniały!  / Scandinavia Green Line

3. YOPE – mydło w płynie Figa. Mydło figowe! Już za sam fakt figowy mogłabym je kupić! Naturalny ekstrakt z owoców figowca, pomaga komórkom skóry walczyć z wolnymi rodnikami, regeneruje ja i nawilża dzięki zawartości witamin B i C oraz cennych dla naskórka mikroelementów.  Kosmetyk zawiera też dużą dawkę gliceryny roślinnej, która nawilża, uelastycznia i wygładza skórę. W składzie są także witamina B5 i alantoina łagodzące podrażnienia i wspomagające regenerację naskórka. / Blisko Natury, cena: 20,99 zł

4. Iossi Masło do ciała Flower Power. Intryguje mnie za względu na połączenie oleju szafranowego-krokoszowego z tym marchwiowym. Ponoć pozostawia na skórze zapach wiosennej łąki 🙂 / Iossi, cena: 40 zł

5. Resibo, Tonik. Mgiełka nawilżająca. Zawiera wodę różaną, która poprzez poprawę ogólnego krążenia redukuje obrzęki i zmniejsza spękane naczynka oraz wodę pomarańczowa, pozyskiwaną z kwiatów gorzkiej pomarańczy. Działanie nawilżające toniku gwarantują kwas hialuronowy oraz wyciąg z korzenia rabarbaru. / Resibo, cena: 49 zł

6. Orientana Bio Henna GORZKA CZEKOLADA. Jako, że całkiem niedawno rozpoczęłam przygodę z hennowaniem włosów, chętnie sprawdziłabym nowości Orientany – henny. W składzie znajdziemy takie dobroczynne zioła rodem z Indii – amlę, bhringraj, neem, aloes i shikakai. / Orientana, cena: 20,16 zł

7. Avebio Wygładzająca ambrozja do twarzy Like A Flower. Nazwa cudowna, czyż nie? Jest ponoć niezwykle lekkim produktem. Kompozycja płatków kwiatów róży stulistnej, jaśminu, stokrotki zapewnia odczucie gładkości i aksamitności, a egzotyczne guarango wzbogacone potrójnym kompleksem hialuronowym nawilża skórę natychmiast po użyciu jak i długotrwale. / Avebio, cena: 79 zł

Zauroczona: kamienie jako donice SoulMakes

Dawno nic nie zachwyciło mnie tak bardzo! Jestem całkowicie zauroczona pomysłem na przemienienie niemal magicznych agatów i ametystów w donice. No… doniczki dla sukulentów. Są fantastyczne! Mogłabym poustawiać je w całym domu. Co ciekawe, kamienie w swej pierwotnej wersji miały być świecznikami na tea-lighty. W tej formie także są wspaniałe, bo delikatne płomienie rozświetlają ich kolory od wewnątrz. Magia, prawda?

Niesamowite kamienne świeczniki pochodzą z SoulMakes. Pomysł na zamianę w doniczki znalazł się na blogu sklepu – SoulMakes blog.

Zobaczcie koniecznie. Zakochajcie się!

Spring_House-0238 Spring_House-0176 Spring_House-0197 Spring_House-0157 Spring_House-0175 Spring_House-0188 Spring_House-0159

Facebook