KategorieUncategorized

Kulinarnie: Różany Mazurek

Wiem, że już późno. Że pewnie macie już popieczone ciasta, zaplanowane zakupy. Jeśli jednak szykuje Wam się Wielkanoc last minute i musicie szybko przygotować coś pysznego, polecam przepyszny Różany Mazurek. Tak… stanowczo muszę się pochwalić dzisiejszym dziełem mojej siostry, w którym sama biernie z przyjemnością uczestniczyłam. To znaczy… posypałam go płatkami migdałowymi! I użyczyłam kuchnię! I jeszcze muszę po tym całym zamieszaniu posprzątać… 
Mazurek z całego serca polecam! Jest cudowny, śliczny i… różany oczywiście!

Do jego wykonania przygotujcie:
Ciasto:

  • 200 g mąki
  • 120 g masła
  • 2 żółtka
  • 4-5 łyżek cukru pudru
  • szczyptę soli
Krem:
  • 5 łyżek konfitury z płatków róży
  • 2 łyżki konfitury z owoców róży
  • 150 g białej czekolady
  • 125 g serka mascarpone
  • kilka kropli soku z cytryny
  • płatki migdałowe
Ciasto: Przesypcie do miski mąkę, cukier i sól. Do tego dodacie żółtka oraz pokrojone w mniejsze kawałeczki miękkie masło. Zagniećcie ciasto i wstawcie je na godzinę do lodówki. Po tym czasie rozwałkujcie je na około mniej niż pół centymetra grubości i przełóżcie na wybraną blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Dotnijcie ciasto do kształtu blachy. Z pozostałego wytnijcie fantazyjne wzory na dekorację i obramowanie mazurka. My postawiłyśmy na róże… Ciasto wstawcie na około 15 minut do nagrzanego na 180st piekarnika, aż się zrumieni. 
Krem: W tym czasie roztopcie w kąpieli wodnej lub w mikrofali czekoladę, co chwilę ją mieszając. Kiedy lekko się ostudzi, dodajcie do niej konfitury oraz kilka kropli soku z cytryny i całość utrzyjcie na jednolitą masę. Do tego dołóżcie jeszcze serek mascarpone i ponownie dokładnie wszystko zmieszajcie. Kremem delikatnie wyłóżcie ciasto, uważając aby nie naszedł na Wasze dekoracje. Całość obsypcie płatkami migdałowymi i odstawcie do lodówki na dłuższą chwilę. Mniam!

Zauroczona: Zielona żywa biżuteria

Zauroczyłam się totalnie i całkowicie… Znowu… I muszę Wam pokazać dzieła pewnego amerykańskiego cowboya MR. LENTZ’a, którego zamiłowaniem i pasją jest tworzenie niepowtarzalnych rzeczy w drewnie. W tym właśnie takiej niesamowitej żywej biżuterii! Ta z mchem może ponoć utrzymać się bardzo długo, jeśli się ją od czasu do czasu podleje. Można także zakupić mini-wazony drewniane, do których samemu możemy wkładać kwiatuszki, kiedy tylko zechcemy! A wszystko w pełni naturalne i ekologiczne!

Polecam blog Mr. Lentz oraz bezpośrednio – sklepik.

Zdjęcia Mr. Lentz

W roli głównej: PAT&RUB – tercet genialny

W dniu dzisiejszym oczom Waszym ukazać zapragnął się tercet naturalny, pomysłowy i genialny zarazem! Jest to mianowicie zestaw PAT&RUB, który skradł moje serce! Czemu? Bo jest niemalże magiczny. I mówię to z całym przekonaniem i z czystym sumieniem, bo nigdy jeszcze w małej pastylce nie ukryto mi maseczki…

Dla mnie była to całkowita nowość. Potem poczytałam sobie na blogach, że takie rozwiązania coraz częściej pojawiają się w Polsce. I świetnie! Ale do rzeczy, bo zapewne wiele z Was nadal nie wie, o co chodzi z tą pastylką!
Otóż, miałam przed sobą trzy kosmetyki do wypróbowania – ekoAmpułkę 1, Tonik oraz Maskę do twarzy w trzech pastylkach. Jako, że widziałam je po raz pierwszy, zajrzałam najpierw na stronkę TUTAJ, aby się fachowo doszkolić. Znajdziecie tam cały filmik z Kingą Rusin, która dokładnie pokazuje, co należy zrobić. Pastylkę bowiem wrzucamy do szklaneczki z tonikiem lub z wodą kwiatową i czekamy… w jednej chwili nasza maseczka niemalże rozkwita! Nasiąka płynem i rozwija się. I okazuje się wtedy, że jest celulozową maską na twarz z wyciętymi dziurkami na oczy, nos i usta! Genialne! Do każdej maseczki, także domowej, glinkowej, owsianej, itp…!

Kiedy mamy już gotową, rozwiniętą i nasiąkniętą płynem maskę, zabieramy się za upiększanie. Sama pastylka nie ma w sobie żadnych właściwości pielęgnacyjnych. Po nałożeniu na twarz służy za barierę ochronną, blokuje dostęp powietrza i czynników zewnętrznych do skóry, utrzymuje stały poziom nawilżenia maseczki i tworzy swoisty mikroklimat, niwelując parowanie cery i zatrzymując w środku wilgoć. 
Pod maskę nakładamy sporą ilość ekoAmpułki 1. Jest to serum przeznaczone do skóry suchej i wrażliwej, o bardzo prostym składzie, które moja buzia bardzo polubiła. Znajdziemy tutaj intensywnie nawilżający i ujędrniający kwas hialuronowy, kojącą i tonizującą wodę różaną oraz ekstrakt z alg, który łagodzi podrażnienia, rumień i zaczerwienienia. Całość oczywiście ma także przeciwdziałać efektom starzenia się skóry. 
Standardowo ekoAmpułkę nakładam pod krem. Odrobinę. W przypadku jednak stosowania maseczki możemy poszaleć i nałożyć jej naprawdę dużo. Efekty są niezwykle przyjemne. Buzia jest wygładzona, miła w dotyku, miękka. Skóra jest napięta i nawilżona.
Dodatkowym czynnikiem pielęgnującym w trakcie stosowania tej maseczki jest także tonik, w którym zanurzyliśmy pigułkę. Zawiera wodę różaną, rozmarynową i lawendową oraz ekstrakt z rumianka. Dzięki temu wspomaga nam działanie ekoAmpułki i skutecznie oczyszcza twarz, kiedy maseczkę zdejmujemy i przecieramy, jak wacikiem, buzię. A swoją drogą, że tonik, użyty jako po prostu tonik też jest świetny! I także bardzo polecam.

Muszę jeszcze wspomnieć o opakowaniach. Najbardziej urzekła mnie buteleczka z tonikiem, ze względu na genialne wprost rozwiązanie, ułatwiające nalewanie płynu. Przekręca się bowiem jej górną część i w ten sposób otwiera się ujście toniku. EkoAmpułka natomiast wyprażona jest w praktyczną pipetę, która odmierza idealną ilość na pojedyncze użycie. Brawo za to dla pomysłodawcy!

Z moich próbowań jestem więc bardzo zadowolona. Magiczna maseczka i cały ten tercet urzekły mnie:) Szczerze, szczerze!

Wiosenne lizaki kapielowe

Poranek idealny? Otwieram rano oczy… Jest godzina 9. Po prawej stronie leży mąż, po lewej dziecię, które przypełzło jakoś przed siódmą. Na nogi napiera śpiący pies. Poranek idealny! I wtedy popatrzyłam w okno… Dzień przywitał nas śnieżycą! I śnieży i wieje od rana. Żal psa na spacer wyganiać. A co dopiero myśleć o jakimś spacerze z bąblem. Wczoraj obstawiałam, że jest najgorszy dzień tej wiosny, ale myliłam się – dzisiaj jest gorzej…
Na pocieszenie dla siebie i dla Was wszystkich Kochani, przygotowałam Wam słoneczny, wiosenny przepis na pachnące lizaki kąpielowe. Tym razem pobawiłam się nieco płatkami mydlanymi, przez co lizaczki mogą też służyć do mycia podczas kąpieli. Przygotowałam dwie wersje – różową-wiśniową i żółtą-gruszkową. I od razu pojawił się uśmiech!
Zwłaszcza, że w sesji mogła mi pewna mała świnka…

Do wykonania lizaczków przygotujcie:
  • foremki na lizaki i patyczki – te akurat zakupiłam w Tchibo (tak, tak, to nie tylko kawa 🙂 )
  • kolorowe, pachnące mydełka – przyznaję się bez bicia – zakupiłam wiśniowe i gruszkowe w Biedronce, ale zapachy są cudowne!
  • 2 łyżki sody oczyszczonej
  • 1 łyżkę kwasku cytrynowego
  • masło kakaowe – około 5 łyżek

Zetrzyjcie wybrane mydełko na tarce o małych oczkach tak, aby powstały trzy duże łyżki płatków mydlanych. Do tego dosypcie sodę i kwasek, które sprawią, że lizaczki będą musować w kąpieli. Całość wymieszajcie. W kąpieli wodnej lub w mikrofali roztopcie masło kakaowe. Dolejcie do mieszaniny 5 jego łyżek i ponownie wymieszajcie. Powstanie lejąca się masa. 

Do wcześniej przygotowanych foremek z wstawionymi patyczkami przełóżcie mieszaninę, lekko ją uklepując łyżeczką do poziomu foremki. Gotowe odstawcie na kilka godzin w chłodne i spokojne miejsce do stwardnienia. Do wanny z wodą wrzucajcie po jednym lizaku i relaksujecie się… Masełko kakaowe przyjemnie nawilży ciało!

Miałam się jeszcze pochwalić moimi jajeczkami z rzeżuchą 🙂

Wielkanoc: Inspiracje

Najwyższa pora na nieco większą dawkę wielkanocnych inspiracji jajecznych! Mam nadzieję, że pomysły, które Wam wyszukałam spodobają się na tyle, że wykorzystacie je w tym roku! Do dzieła zatem!

Zdjęcia:

  1. Jaja obleczone złotkiem w kształcie kontynentów i zajączków. Nieco pracochłonne, ale piękne!
  2. Skorupki z jaj, jako kokilki deserowe lub świeczniki. Zabawne:)
  3. Prosto, niebiesko. Nic dodać, nic ująć! A wyszło cudnie!
  4. Pomysł na zastawę na wielkanocne śniadanie – jajo, rzeżucha, …
  5. Urocze podziękowania dla gości świątecznych – bratki!
  6. Jeden kolor, a jak pięknie! Czasem w prostocie tkwi to Coś!
  7. Jaja jako pastelowe dzieła sztuki, kwiatami obsypane!
  8. Jajo czekoladowe z serniczkiem w środku! Genialne i z poczuciem humoru!
  9. Jaja pod chmurką! Z deszczykiem. Czyli w sam raz na te święta!
  10. Kolejna prostota – śnieżnobiałe jaja w takim towarzystwie to chyba najpiękniejszy świąteczny stroik!
  11. Pastele i paski! Jaja obwiązane sznurkami i zatopione w barwniku. A jaki efekt!
Facebook