KategorieNaturalna pielęgnacja

Pomysł na czekoladowy zabieg dłoni

A gdyby tak w tym roku podarować na Dzień Mamy coś innego? Zaserwować jej totalnie rozkoszny czekoladowy zabieg dłoni? Odrobina relaksu i rozpieszczenia dla tej najważniejszej osoby, połączona z cudowną pielęgnacją. Ot, dobry pomysł!

Wierzcie mi, że po takiej czekoladzie skóra dłoni będzie miękka, nawilżona i w oczach odmłodnieje! Mamy tu bowiem połączenie cukrowego peelingu z odżywczą mocą czekolady, energetyzującymi sokami świeżej pomarańczy, odmładzającą witaminą E i olejem z pestek winogron. Samo, samo dobro! Jeśli połączymy je z długim, kojącym masażem dłoni, wierzcie mi, mama będzie w siódmym niebie!

SONY DSC

Czekoladowy zabieg dłoni

Składniki

  • 50 g / pół tabliczki ciemnej czekolady 70% kakao
  • 20 ml oleju z pestek winogron
  • 5 ml witaminy E
  • pomarańcza
  • 7-8 łyżek brązowego cukru

W kąpieli wodnej w ceramicznej miseczce roztapiamy czekoladę, co chwilę mieszając. Ściągamy ją z ognia, dolewamy olej i mieszamy. W czasie kiedy ona lekko stygnie, ścieramy do niej skórkę z połowy czystej pomarańczy i dolewamy łyżkę świeżo wyciśniętego z niej soku. Do tego dolewamy witaminę E i dosypujemy cukier, całość ucieramy na jednolitą masę.

Peelingiem masujemy wilgotne dłonie przez minimum 10 minut, powolnymi, relaksującymi ruchami. Po tym czasie zmywamy czekoladę ciepłą wodą, a dłonie zawijamy w czysty, ciepły ręcznik i pozwalamy im chwilę odpocząć.

SONY DSC

SONY DSC

Nowości kosmetyczne warte wypróbowania

Zwróciłam ostatnio uwagę na kilka bardzo ciekawych kosmetyków. Może i Was zaintrygują? A może już je znacie? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii!

nowości

 

1. Eco Tan samoopalacz Invisible Tan / Ekologiczny samoopalacz z organicznymi składnikami: delikatnie pachnący wodą różaną balsam nadaje ciału naturalny kolor opalenizny w 6-8 godzin od aplikacji. / Organicall.pl

2. BIOLINE – Olej babchi / Wysokiej jakości, certyfikowany przez ECOCERT olej tłoczony na zimno z nasion babchi posiada wyjątkowe właściwości wspomagające pielęgnację skóry problematycznej, zwłaszcza skóry dotkniętej bielactwem, ale też zmagającej się z przebarwieniami i plamami pigmentacyjnymi. Zawarty w nasionach babchi olejek eteryczny hamuje rozwój świeżych odbarwień skóry, a regularnie wcierany w skórę pobudza skórę wywołując jej zaczerwienienie. / Triny.pl

3. BIOLINE – Mydło Aleppo z 15% zawartością oleju laurowego w różnych wersjach:

Jaśmin – Tradycyjne mydło Aleppo z 15% zawartością oleju laurowego. Dzięki ekstraktowi z jaśminu wspomaga regenerację i nawilżanie skóry.
Mięta Pieprzowa – Dzięki dodatkowi 15% oleju laurowego oraz dodatkowi olejku z mięty pieprzowej mydło wykazuje jeszcze silniejsze właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne.
Róża Damasceńska – Olejek różany działa kojąco i rewitalizująco, a dodatek 15% oleju laurowego nadaje mydłu skuteczne działanie oczyszczające i antyseptyczne.
Sól z Morza Martwego – Dzięki soli morskiej mydło wykazuje działanie tonizujące i ujędrniające. Oliwa z oliwek nawilża, a olej laurowy działa przeciwzapalnie. / Triny.pl

4. Love Soap Płyn do kąpieli dla dzieci z ekologiczną mandarynką i olejkiem arganowym / Rozkoszny płyn do kąpieli z olejkiem z odświeżającej mandarynki, w skład którego wchodzą substancje pieniące pochodzenia roślinnego oraz nawilżający aloes. Dzięki temu możesz mieć pewność, że Twoje pociechy będą miały kąpiel pełną piany i bąbelków. / Costasy

5. Dr.Konopka‘s – Odżywczy balsam do ciała / na bazie receptury Dr. Konopki do skóry normalnej i suchej. Organiczny olej dzikiej róży, ekstrakty róży i arniki odżywiają skórę, nasycają witaminami, nadają elastyczność. Zawiera 100% składników pochodzenia roślinnego. / BliskoNatury.pl

6. LULU&BOO Żel z wyciągiem z echinacei oraz olejkiem z drzewa herbacianego / Żel o działaniu antyseptycznym, w skład którego wchodzą składniki znane ze swoich właściwości antybakteryjnych. To kosmetyk, który powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce. Zawiera wyciągi z dziurawca, echinacei, aloesu i rumianku oraz olejki z lawendy i drzewa herbacianego. Łagodzi podrażnienia oraz przyspiesza gojenie. / Costasy

7. Nourish – Odżywcze serum peptydowe do skóry mieszanej i tłustej / Unikalne połączenie witamin i minerałów sprawia, że serum jest bardzo efektywnym, lekkim produktem nawilżającym, po użyciu którego skóra jest wyciszona, jędrniejsza i wyraźnie zdrowsza. Polecane dla cery mieszanej. Serum pomaga przywrócić skórze jej naturalną równowagę. Seria Balance ma zapach świeżego, energetyzującego jabłka. / BliskoNatury.pl

8. Algamaris Krem do twarzy SPF 30 ochrona przeciwsłoneczna / Organiczny krem do twarzy z filtrem przeciwsłonecznym SPF 30 szczególnie przystosowany do ochrony wrażliwych obszarów: twarzy, ramion, dekoltu, dłoni. Wysoka i skuteczna ochrona UVA/UVB. Kremowa, delikatna struktura, umożliwiająca łatwe stosowanie, dająca uczucie nawilżenia i odżywczy efekt. Wodoodporny. Zawiera aloes, który koi, chroni i wspomaga nawilżenie skóry. Delikatny zapach kokosa i masła shea. / Organicall.pl

9. Le Cafe de Beaute – Gąbka do ciała 2 w 1 nasączona mydłem / Coś idealnego na wakacje! Gąbka nasączona naturalnym, delikatnym, glicerynowym mydłem z aromatem dojrzałej truskawki to produkt unikatowy i wielofunkcyjny  do mycia i pielęgnacji ciała. Pełni funkcje mycia, peelingu i masażu, wystarcza na ok. 10 – 12 myć. Bardzo wygodna w czasie podróży, podczas pobytu na basenie, czy na siłowni.  Stosując gąbkę uczynicie skórę delikatną i pełną blasku. Naturalna baza myjąca nie zawiera SLS, SLES, silikonów i parabenów. / BliskoNatury.pl

Na koniec zapraszam do Lili in the Garden po najpiękniejsze prezenty na Dzień Mamy! Z kodem „dlamamy” 10% zniżki 🙂 –> LiliGarden.pl

dzień mamy

Podpatrzone: miodowe mydełko do twarzy

Zaglądamy dzisiaj na blog Hello Glow, na którym pojawił się bardzo ciekawy przepis, do którego wypróbowania Was zachęcam. Zrobimy dzisiaj miodowe mydełko do twarzy. Brzmi dobrze, prawda? Do tego jest proste i zapowiada się doprawdy wspaniale!

miodowe mydło

 

Cóż to za cudo? Ano łagodny płyn do mycia twarzy rano i wieczorem. Zastępujemy nim codzienny żel, masujemy wilgotną buzię i szyję, a następnie ją tonizujemy i nakładamy ulubiony krem. Mydełko, jak to mydełko, oczyszcza, ale w szczególny sposób. Autorka postanowiła bowiem zmieszać mydło kastylijskie z surowym miodem. Czemu surowym? Jest on bowiem najbardziej wysycony dobroczynnymi, odżywczymi składnikami i posiada najsilniejsze właściwości antybakteryjne. Dzięki temu mydełko sprawdzi się w pielęgnacji skóry problematycznej, ale z powodzeniem może stosować je każdy.

Do naszej mieszaniny dodajemy także odrobinę oleju, który pomoże usunąć cięższe zanieczyszczenia, a przy tym pozostawi skórę gładką i nawilżoną. Autorka sugeruje olej awokado, moim zdaniem znacznie lepiej sprawdzi się lżejszy jojoba. Całość warto uzupełnić ulubionym olejkiem eterycznym. Polecam bergamotkę o wspaniałym zapachu i silnych właściwościach antyseptycznych, regulujących i dezodorujących.

Miodowe mydełko do twarzy

Składniki

  • 1/3 szklanki surowego miodu
  • 1/3 szklanki mydła kastylijskiego
  • 3 łyżki przefiltrowanej wody
  • 1 łyżeczka oleju jojoba
  • 3 krople olejku z bergamotki

Do buteleczki lub pojemniczka wlewamy wszystkie składniki. Zamykamy i dokładnie wstrząsamy, aby miód dobrze połączył się z pozostałymi płynami. Wstrząsamy także przed każdym użyciem.

Skompletuj swoje składniki:

 

Zdjęcie i pomysł Hello Glow

Naturalne, najlepsze sposoby na ukojenie skóry

Czy Wasza skóra potrzebuje ukojenia? Moja bardzo często. Mam dzisiaj dla Was trzy bardzo proste, a cudowne naturalne sposoby na łagodzenie podrażnionej, zmęczonej, poszarzałej i problematycznej skóry. A w zasadzie trzy rośliny – żyworódkę, rumianek i aloes. Bo to z nich wyciskamy najcenniejsze soki, które mają tak zbawienny wpływ na cerę.

W tych trzech buteleczkach znajdziemy to, co w naturze najcenniejsze – kojąca moc leczniczą roślin. Każdy z tych płynów jest trochę inny, ale z pewnością każdy warto wypróbować. To, o czym trzeba pamiętać, to o konsekwencji w używaniu. Cudów nie ma, skórę należy przyzwyczaić, a jej regenerację wspomagać regularnością i zdrowym rozsądkiem. Niemniej jednak wszystkie trzy dzisiejsze gwiazdy, jestem o tym przekonana, ukoją i uspokoją skórę. Pomogą, wierzcie mi, pomogą.

Żyworódkę w płynie odkryłam niedawno. O samej roślinie słyszałam już dużo i od dłuższego czasu przymierzałam się do wypróbowania jej niesamowitych właściwości. Jeśli nie macie pod ręką prawdziwych jej liści, zacznijcie od tego produktu sygnowanego marką rabczańskiego uzdrowiska. Mamy tutaj połączenie leczniczej wody mineralnej – wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowej i bromkowo-jodkowo-borowej z ekstraktem z żyworódki wspomożonej ekstraktem z aloesu i gliceryną. Żyworódka, dzięki bogactwu witamin, mikro i makroelementów, wykazuje właściwości regenerujące, przeciwzapalne i immunostymulujące.  Jest silnym środkiem przeciwgrzybicznym, niszczy bakterie ropotwórcze, hamuje procesy zapalne, zmniejsza obrzęki, przyspiesza gojenie i oczyszcza ranki, zmniejsza widoczność blizn, a także zwiększa odporność skóry na czynniki zewnętrzne i urazy.

Sam płyn ma bardzo wygodne opakowanie – buteleczkę z atomizerem, dzięki czemu możemy spryskiwać się żyworódką kiedy tylko chcemy. Ma lekki, ziołowy zapach, jest więc całkiem przyjemną mgiełką. Zazwyczaj stosuję ją, jako tonik do twarzy, ale świetnie sprawdza się też do całego ciała, a zwłaszcza po depilacji. Wyczytałam też, że polecana jest jako płukanka do włosów zniszczonych i z łupieżem, nadaje im blask i przywraca piękny wygląd. Pozostanie ze mną na długo, zostałam bowiem ogromną fanką tego płynu.

Naszą żyworódkę połączono z aloesem, spokojnie jednak możemy sięgnąć po sam, czysty żel aloesowy. No… w zasadzie on także ma formę płynu, jest przefiltrowanym sokiem – miąższem z liści rośliny. O łagodzącym działaniu aloesu z pewnością słyszeliście nie raz. Dodam więc, że aloes działa antyseptycznie, ściągająco, przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie, udrażnia gruczoły łojowe, zatrzymuje wodę w skórze. Zawarte w nim kwasy alfa i beta-hydroksylowe, enzymy i kwas salicylowy delikatnie złuszczają naskórek. Cynk natomiast wspomaga walkę z trądzikiem, wypryskami i innymi problemami dermatologicznymi. Aloes doskonale sprawdza się po opalaniu, wtedy właśnie ukojenie jest najlepiej widoczne.

Zalecane stężenie w kosmetykach naszego żelu aloesowego nie powinno przekraczać 30%, często więc łączę go, już na waciku do przemywania twarzy, z wodą rumiankową. Kolejna cudowna, piękna roślina, o której zapominamy. Woda to nic innego jak hydrolat, pozyskiwany metodą destylacji parą wodną z kwiatów rumianku. Czysty, naturalny, prawdziwy. Polecany nawet do pielęgnacji niemowląt, jako płyn do przemywania skóry. Łagodzi, regeneruje, oczyszcza i uspokaja skórę. On także wykazuje działanie antyseptyczne i przeciwzapalne. Dodatkowo koi zmysły, uspokaja, relaksuje po ciężkim dniu. Takie dwa w jednym – do ciała i umysłu. Mgiełka rumiankowa sprawdza się przed snem – tutaj najlepiej w połączeniu z lawendą.

Który z płynów jest najlepszy? Ciężko mi zawyrokować, lubię je naprawdę bardzo. Najchętniej jednak sięgam po żyworódkę w płynie. Zaopatrzcie się w nią koniecznie!

Płyny pochodzą z: żyworódka / drogeria Pigment , Woda rumiankowa / Zielony Klub , żel z aloesu / Ecospa.pl

SONY DSC

SONY DSC

W roli głównej: Krem Vicco turmeric z kurkumą i olejkiem sandałowym

W roli głównej zaprezentuje się Wam dzisiaj krem Vicco turmeric z kurkumą i olejkiem sandałowym. Ale nie sam – w towarzystwie nieodłącznego, bo gratisowego żelu do zmywania twarzy. Razem stanowią jedne z najbardziej egzotycznych kosmetyków, na jakie natrafiłam. Razem tworzą tak zwany export pack – zestaw eksportowy z Indii. A Indii w nich sporo. I właśnie tak kojarzą mi się Indie.

Skusiłam się na ten zestaw w osiedlowym sklepie zielarskim głównie z ciekawości, ale też dlatego, że wiem jak silne antybakteryjne działanie ma kurkuma. Stanowi ona bowiem najistotniejszy składnik obu kosmetyków. Kurkuma ma właściwości bakteriobójcze, przeciwzapalne, antyoksydacyjne, wygładza i rozjaśnia cerę, wspomaga redukcję przebarwień. Stosuje się ją w leczeniu dolegliwości dermatologicznych, takich jak trądzik, egzema czy łuszczyca.

Wraz z kurkumą czerpiemy tutaj z antyseptycznych i regulujących właściwości olejku z drzewa sandałowego. W kremie jest go sporo, oj naprawdę sporo. Kiedy pierwszy raz użyłam kremu, zapach był tak intensywny, że poczułam się, jakbym się przeniosła do indyjskiego sklepu. Nie było to nieprzyjemne. Raczej… magiczne.

SONY DSC

W kremie się zakochałam i kupię go jeszcze nie raz. Nie jest to jednak taki nasz tradycyjny, naturalny krem. Nie znajdziemy w nim znanych nam odżywczych maseł i olejów (Inci: Water, Stearic Acid, Turmeric, Sorbitol, Triethanol Amine, Sandalwood Oil, Perfume, Methyl Hydroxy Benzoate Sodium, Propyl Hydroxy Benzoate Sodium, Benzyl Alcohol , Potassium Hydroxide , Sodium Hydroxide, Chlorocresol.). Ma niesamowitą barwę i konsystencję, mieni się, jakby zawierał brokat. Wszystko w nim jest takie jakieś inne. Ale..

Ale moja skóra go uwielbia! Nałożony na buzię, wchłania się od razu i pozostawia nawilżoną, a do tego cudownie matową skórę. Faktycznie koi i łagodzi podrażnienia. Aż chce się dotykać policzków, tak są miękkie. Zauważyłam też faktycznie lekkie rozświetlenie cery. No i ten zapach! Na początku mocno egzotyczny, potem uzależnia i sprawia ogromną przyjemność.

Żel traktuję jako uzupełnienie do kremu. Pachnie bardziej męsko, trochę ciężej. Nie znalazłam go samego w sklepach internetowych, domyślam się więc, że jest jednorazowym dodatkiem do kremu. Szkoda. Dobrze oczyszcza skórę i jest bardzo wydajny.

Czytałam w Internecie, że krem Vicco jest dosyć popularny na Zachodzie. Że wykorzystuje się go nie tylko do pielęgnacji skóry na dzień i na noc, jako rozjaśniającą maskę, ale także jako produkt pierwszej potrzeby w przypadku ukąszeń owadów! Z pewnością warto go mieć pod ręką.

Krem dostępny jest w sklepie Helfy.

 

SONY DSC

Na koniec mam dla Was coś, co mnie mocno rozśmieszyło! Krem do golenia Vicco :D:D:D Czyli przykład indyjskiego marketingu i targetowania! (z Bombay Bazaar)

1728-46-vicco-turmeric-70g

Sól Epsom – kąpiel na problemy skórne

Słyszeliście już o soli Epsom? Niegdyś była bardziej znana, teraz święci swoje odrodzenia zwłaszcza w zachodnich manufakturach kosmetycznych. Coraz częściej też pojawia się w naszych, rodzimych sklepach. I bardzo dobrze! Jest bowiem solą niezwykłą. Solą, która wspomoże walkę z problemami skórnymi.

Wygląda jak najzwyklejsza sól kuchenna. Różni się jednak od niej wszystkim, począwszy od smaku – jest gorzka, skończywszy na składzie. Jest to dokładnie siarczan magnezu czyli MgSO4*7H2O, a jeszcze dokładniej siedmiowodny siarczan magnezu. Czerpiemy więc całymi garściami z dobroczynnych właściwości i magnezu i siarki, które w tej formie fantastycznie wchłaniają się do naszego organizmu podczas kąpieli przez skórę. Nazwa soli pochodzi od angielskiej miejscowości Epsom, która słynęła z jej produkcji. Możecie znaleźć ją w sklepach także pod nazwami sól angielska lub sól gorzka. Ważne, aby ją w końcu znaleźć i się na nią skusić.

Sól Epsom ma zbawienne oddziaływanie na nasze ciało i samopoczucie. Jest silnym środkiem przeciwzapalnym, antybakteryjnym, przeciwłojotokowym, oczyszcza i odtruwa organizm, intensywnie relaksuje i koi zmysły. Sól wspomaga regenerację, przyspiesza gojenie ran i rehabilitację, wpływa korzystanie na ogólną wytrzymałość skóry. Łagodzi bóle kostne i mięśniowe, zapobiega skurczom, ciężkości nóg, usprawnia działanie mięśni i nerwów. Jest nieoceniona w leczeniu grzybicy, łuszczycy czy trądziku. Siarka zawarta w soli zapobiega rozprzestrzenianiu się dolegliwych zmian skórnych, działa przeciwłupieżowo, niweluje nadmierne rogowacenie naskórka, wzmacnia go, paznokcie i włosy. Wpływa także na prawidłowe funkcjonowanie gospodarki hormonalnej, a przez to na utrzymanie równowagi psychicznej i odporności na stres. Magnez natomiast wspomaga produkcję serotoniny, dodaje energii i pogody ducha, wzmaga koncentrację i prawidłową pracę mózgu. Sól pomaga oczyścić organizm z metali ciężkich i toksyn.

Kąpiel z dodatkiem soli Epsom, przynajmniej dwa – trzy razy w tygodniu, pozwoli czuć się lepiej, wyglądać piękniej, a na dodatek zapewni dodatkowego kopa energetycznego.

Sól polecana jest nie tylko do kąpieli, ale też w pielęgnacji problematycznej skóry twarzy. Warto przygotować sobie choćby solny płyn oczyszczający pory – wystarczy rozpuścić łyżkę soli w 100 ml letniej, przegotowanej wody. Można także dodawać taki roztwór do maseczek, np. glinkowych lub lekkich peelingów.

Dzisiaj jednak polecam Wam mocno kojące i regenerujące kąpiele na soli Epsom. Czego potrzebujecie?

  • szklankę soli Epsom
  • garść suszonych kwiatów nagietka
  • łyżkę oleju tamanu
  • 10 kropelek olejku lawendowego

Zmieszajcie wszystko w miseczce i wsypcie całość do wanny z ciepłą, ale nie gorącą wodą. Relaksujcie się przez 15-20 minut – dłuższe kąpiele wprawdzie kuszą, ale w przypadku problemów skórnych nie są wskazane. Po tym czasie delikatnie wysuszcie ciało ręcznikiem. Kąpiel powtarzajcie 2-3 razy w tygodniu.

 

SONY DSC

Facebook