NapisałaAdriana Sadkiewicz

W roli głównej: NAFFI Nawilżający krem z olejem awokado IOSSI

IOSSI ma wszystkie znamiona klasycznej manufaktury. Markę tworzy ciepła, sympatyczna dziewczyna z ogromną pasją. Zgłębiła tajniki naturalnej biochemii i całą swoją wiedzę przeobraża w małe cuda. Sama, ręcznie, tradycyjnie. Jak to się niegdyś robiło. Swoje dzieła zamyka w szkło – ciemne buteleczki i przezroczyste słoiczki, typowo manufakturowe. Dokleja nie zawsze równo przycięte etykiety. A potem całe to dobro wysyła w świat. Co akurat cieszy mnie bardzo, bo mogę czerpać z ich mocy.

Pokazywałam Wam niedawno na FB olejki IOSSI. Już wiem, ze są genialne. Dzisiaj jednak nie o nich. Dzisiaj o ich gęstszym koledze – kremie NAFFI. Żółciutkim, słonecznym, takim wręcz… optymistycznym!

Spodziewałam się większego tłuściocha. Takie wrażenie sprawiał na zdjęciu w sklepie. Tymczasem NAFFI to, wbrew pozorom, całkiem lekki i natłuszczacz i nawilżacz. Przyjemnie kremowy, ale lekki. Pełen dobroczynnych olejów, ale lekki. Nałożony na skórę, znika w niej bardzo szybko. Pomimo tego pozostawia dobrze wyczuwalną, ale w ogóle nie przeszkadzającą warstwę ochronną. Delikatną tarczę chroniącą nas przed wiatrem, chłodem i smogiem. Skóra przyjmuje go bardzo chętnie i niemal natychmiast staje się bardziej elastyczna, miękka i odżywiona. Pozostaje niestety widoczny efekt świecenia, ale nie jest to sprawa mocno problematyczna. Z pewnością jest to idealny produkt na okres jesienno-zimowy, kiedy tak bardzo potrzebujemy mocnej dawki i ochrony i odżywienia.

SONY DSC

Zapach… dosyć charakterystyczny dla kosmetyków naturalnych, które wykorzystują zbawienne właściwości olejków eterycznych. Bardzo ziołowy. Mamy tu i olejek lawendowy, i palmarozę, i geranium, i cytrynę, drzewo sandałowe, tymianek czy kadzidłowiec. Czyli bardzo dużo pachnących elementów, tworzących tą charakterystyczną mieszankę. Głęboko wierzę, że wielu z Was taki właśnie aromat może się spodobać. Nie jest drażniący, ale jednak nie są to moje nuty. Niemniej jednak bardzo sobie cenię taką mieszankę olejków, za ich wpływa na skórę.

W kremie znajdziemy też moją ulubiona wodę różaną, a pierwszym w składzie z olejów, jest także jeden z moich ulubionych – olej krokoszowy. Poza tym mamy tu wspaniały, mocno odżywczy olej awokado, a także oleje z zarodków pszenicy, pachnotki, ogórecznika i rokitnikowy (oj, też uwielbiam!). Wszystkie opisane są świetnie na stronie IOSSI – odsyłam Was więc TU. A od siebie dodam, że wszystkie znam i wszystkie są bardzo wartościowe pod względem pielęgnacyjnym.

Pozostaję więc w zachwycie, a marce IOSSI życzę samych sukcesów. Wiem, że nie jest łatwo tak małym manufakturom na naszym rynku. Ich mocą jest jednak wysoka jakość, niekonwencjonalne podejście i całe to serce wkładane w przygotowanie każdego z produktów. Bo to serce czuć.

Krem dostępny na stronie IOSSI.

SONY DSC

W co się ubrać na świąteczne okazje

Tak, wiem, do Świąt jeszcze cała masa czasu. Ale to się tylko tak wydaje. To minie w okamgnieniu. No i chyba nie chciałybyście, dziewczyny, aby nagle okazało się, ze nie macie w co się ubrać na te wszystkie świąteczne okazje? Jak w koszmarze sennym!

Dzisiejszym postem w zasadzie rozpoczynamy świąteczną serię. Bardzo powoli, ale będę się w Lili rozkręcać. Uwielbiam ten magiczny okres, uwielbiam się nim cieszyć. Chciałabym, abyście towarzyszyli mi w nim także w tym roku. Zapraszam Was serdecznie. Obiecuję, że będzie ciekawie, ładnie i w stylu Lili!

Tymczasem, zobaczcie kilka moich propozycji i pomysłów na to, żeby w te Święta wyglądać wyjątkowo!

 

moda1

1. Jedwabna koszula Borko w pięknym kolorze. Showroom, cena: 490 zł

2. Prosta, elegancka. Bluzka Fantine, Aggi, cena: 99,90 zł

3. Cudna spódnica ze złotym ornamentem, Chi Chi London, cena: 269 zł

4. Bluzka z uroczym kołnierzykiem, Mango, cena: 119,90 zł

5. Koszula z kokardą, Simple, cena: 439,90 zł

6. Długa spódnica Decadence, Chi Chi London, cena: 289 zł

 

moda2

7. Czarna sukienka z wełny z asymetrycznym dekoltem, Monika Kamińska, cena: 799 zł

8. Dwuczęściowa sukienka z włoskiej tafty, monnom boutique, cena: 195 zł

9. Złote szpilki, Topshop, cena: 185,40 zł

10. Piękna, granatowa, koronkowa sukienka, Chi Chi London, cena: 369 zł

11. Czerwona sukienka z falbanami, Yoshe, cena: 425 zł

12. Rozkloszowana sukienka z czarnymi kiatami, Yoshe, cena: 425 zł

Moja ulubiona lekka zupa rozgrzewająca

Pierwszy raz podobną zupę zrobiłam, a w zasadzie wymyśliłam, bardzo dawno. Sama już nie wiem czy jeszcze w szkole podstawowej czy w liceum (takie były czasy, że nie było gimnazjum).  Dumna z siebie byłam bardzo, nie powiem. Bo i zupa pyszna wyszła. Od tamtej pory przeszła kilka przeobrażeń, aby ostatecznie przemienić się w to cudo, które dzisiaj Wam prezentuję. I bardzo Wam moją zupę polecam – jest lekka, zdrowa, mocno rozgrzewa i dodaje energii. Idealna na listopad!

SONY DSC

Moja ulubiona lekka zupa rozgrzewająca

Składniki

  • włoszczyzna – 3 marchewki, 2 pietruszki, pół selera, por
  • ćwierć małej kapusty włoskiej
  • 1 papryka, użyłam żółtej
  • łyżeczka ziaren pieprzu
  • 2-3 ziela angielskie
  • łyżka czarnuszki
  • niewielka laska cynamonu
  • cebulka dymka – sam szczypior
  • 1 łyżka oleju ryżowego
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 2 łyżki miodu
  • 100 g makaronu ryżowego
  • łyżeczka przyprawy garam masala
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz

 

Do garnka wrzucamy obraną włoszczyznę, dwie garście pokrojonej na drobne kawałki kapusty włoskiej i pół pokrojonej w kosteczkę papryki. Dodajemy ziarenka pieprzu, ziela angielskiego i czarnuszki oraz cynamon. Zalewamy ok. 3 litrami wody i na małym ogniu gotujemy wywar. W razie potrzeby, dolewamy wodę. Bulion musi być esencjonalny, a warzywa miękkie. Dolewamy olej ryżowy, ocet, miód, dosypujemy garam masalę i wrzucamy pokrojone na 4 części ząbki czosnku. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Na sam koniec wrzucamy ponownie około garść świeżo pokrojonej kapusty, pół papryki w drobnej kosteczce i 2 łyżki szczypioru cebulki dymki, pokrojonego na cienkie paski. Wyciągamy marchewkę, pietruszkę, selera i pora. 1-2 marchewki kroimy na talarki i ponownie dodajemy do zupy. Wrzucamy do niej suchy makaron ryżowy i odstawiamy z ognia do ostygnięcia i aby makaron zmiękł. Smacznego!

SONY DSC

Przepis na ujędrniające kawowe mydełka – różyczki z luffą

Ot, taka moja wariacja na temat tradycyjnego kawowego peelingu antycellulitowego, który zapewne każda z Was choć raz w życiu w domu zrobiła. Formę pasty kawowej zamieniłam tym razem na… mydełko! Intensywnie ścierające, bo w środku umieściłam luffę – naturalną gąbkę. A gdzie kawa? Ano ukryta pod postacią masełka i olejku kawowego.  Wszystko naturalne. Wszystko mocno, cudownie pachnące! Jeśli więc lubicie aromat kawy, a do zależy Wam na ujędrnieniu skóry, bardzo polecam!

Mydełko dzięki masłu kawowemu przy okazji mycia ciała, przyjemnie odżywia. Kawa wzmaga krążenie krwi i usuwanie toksyn. Jej zapach pobudza i dodaje energii. Intensywny peeling najbardziej newralgicznych miejsc na ciele wykonany trzymanym w dłoni mydełkiem jest genialnym zabiegiem ujędrniającym. Świetnie też przygotowuje skórę do wchłonięcia składników nawilżających z Waszego ulubionego balsamu.

Do dzieła!

SONY DSC

Kawowe mydełka – różyczki z luffą

Składniki na 3 mydełka:

  • 3 około 2-centymetrowe fragmenty gąbki luffa (po prostu odkroiłam od dużej gąbki)
  • 4 łyżki drobno pokrojonej białej bazy mydlanej, najlepiej eko
  • łyżeczka zmielonej kawy
  • ok. 2 szklanki drobno pokrojonej transparentnej bazy mydlanej, najlepiej eko
  • 3 łyżki masła kawowego
  • łyżeczka olejku kawowego (kawa arabska)
  • foremki silikonowe – różyczki

Na dno foremek sypiemy kilka szczypt zmielonej kawy. W kąpieli wodnej lub mikrofali roztapiamy białą bazę mydlaną, nie dopuszczając do wrzenia. Roztopioną mieszamy z 1 łyżeczką masła kawowego i sprawnie przelewamy na dno foremek, po równo, aby powstały białe wzory na powierzchni mydełek. Następnie do foremek wkładamy po jednej uciętej gąbce. Roztapiamy transparentną bazę mydlaną, często ją mieszając. Do roztopionej dodajemy pozostałe masło kawowe oraz olejek kawowy (na samym końcu). Dokładnie i szybko mieszamy. Bazą zalewamy foremki z gąbkami. Mydełka odstawiamy do stwardnienia.

SONY DSC

SONY DSC

 

 

Wish List na chłody

Zimno. Coraz zimniej. Coraz częściej marznę. Pora pomyśleć o porządnej ochronie dla skóry. O odżywczej, tłuściutkiej pielęgnacji, o tworzeniu bariery chroniącej nas przed mrozem, ale też o zimowej przyjemności! Tak więc powstała mała wish lista listopadowa, w której najważniejsza jest ochrona, regeneracja i odżywienie!

A może znacie już któryś kosmetyk z mojej wisty marzeń?

 

wish list cold

1. IOSSI Intensywna Regeneracja Serum z olejem z wiesiołka. Olejowe serum przeciwzmarszczkowe, które ujędrnia, uelastycznia i wzmacnia skórę. Ma działanie silnie regenerujące. Zastrzyk witamin i mikroelementów dla skóry, który przywraca jej młodzieńczy wygląd. Zawiera moc naturalnych olejków i ekstraktów, w tym olej z wiesiołka, baobabu, rokitnikowy, olejek z kadzidłowca i mirrowy. / IOSSI cena: 89 zł

2. Saisona Kojący Balsam z Ochronną Odżywką. Zimowa edycja kosmetyków, którymi zachwyciłam się jesienią. Odżywczy nawilżacz o działaniu blokującym. Zapobiega starzeniu się skóry, suchości oraz efektywnie chroni skórę przed obrażeniami spowodowanymi zanieczyszczeniami, oraz mrozem. Chroniona i nawilżona skóra jest ponownie miękka i jędrna. Zmarszczki i bruzdy są wygładzone, a cera jest odnowiona i promienna. / Erato Organic, cena: 86 zł

3. Lass Naturals Cold Cream – ochrona przed czynnikami zewnętrznymi. Szybko wchłaniający się, nietłusty krem o ultra nawilżającej formule, który tworzy barierę ochraniającą przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak wiatr czy zimno. Pomaga utrzymać skórze odpowiedni poziom nawilżenia, zapewnia przyjemne uczucie ukojenia suchej skóry. Dzięki zawartości naturalnych olejków, aloesu, masła shea ma właściwości intensywnie nawilżające. / BliskoNatury.pl cena: 15 zł

4. Martina Gebhardt WINTER BALM Balsam Ochronny na Zimę. Gęsty balsam na bazie bio-oliwy z oliwek i olejku z orzechów laskowych. Intensywnie pielęgnuje i chroni skórę przed chłodem i ostrym wiatrem. Odpowiedni również dla niemowląt i dzieci. / BIOmania.pl cena: 36 zł

5. Phenome Warming Rozgrzewające masło do ciała z imbirem i olejkiem z mandarynki. To dla przyjemności! Aromatyczne masło, o bogatej, gęstej konsystencji, doskonale pielęgnuje każdy rodzaj skóry. Opracowane na bazie ekologicznych wód roślinnych oraz organicznych olejów i ekstraktów doskonale nawilża, odżywia, wygładza i odpręża naskórek. Delikatnie rozgrzewa skórę, pobudzając jednocześnie procesy mikrokrążenia i dotleniania. / Phenome, cena: 155 zł

6. MÁDARA Superseed Organiczny olej do twarzy Wibrująca Energia. Intensywnie stymulujący rozświetlenie skóry koncentrat 9 rzadkich suchych olejów, który nadaje skórze młodzieńczy i luksusowy blask. Multiwitaminowa i antyoksydacyjna moc olejów z nasion czarnej jagody, maliny moroszki i żurawiny, synergicznie połączona z działającymi rewitalizująco olejami z nasion czarnej porzeczki, czarnego kminu, pietruszki i owinięta w zmiękczające skórę trio olejów z nasion dyni, ogórecznika i jojoby. / Matique, cena: 168 zł

Który z tych kosmetyków wybrałybyście?

INLOVE 12

Rozpieszcza nas słońcem ten listopad. Pomimo strasznego smogu w Krakowie, cieszę się nim. Pomimo tego, że mam komputer przy oknie i przez pół dnia nie da się na nim pracować, bo mi świeci w oczy – cieszę się nim! W słoneczne dni wszystko jest prostsze, radośniejsze i… do zakochania! Co tam więc nowego w naszym INLOVE tym razem? Hmm?

 

inlove 11

 

1. Uwielbiam takie połączenia! Patrze na modelkę i wiem, że sama czułabym się w tym dobrze. No, do zakochania! FW15 collection by Electric Feathers / via Miss Moss

2. Uwielbiam też podglądać blog Justiny Blakeney. Ostatnio stworzyła ona niezwykłą kolekcję tapet dla Hygge & West. Ta tu to moja ulubiona. Fantastyczna! Zobaczcie też inne!

3. Do zrobienia – małe, urocze, gliniane stojaczki do zdjęć w kształcie gór! Proste, a piękne. Sugar & Clotch

4. Nic na to nie poradzę, ale ananasy mnie zwyczajnie przyciągają! The Crafted Blog – pomysł na zawieszenie / Etsy – LILA & LOLA – obrazek

5. Czy nie słodkie? No słodkie! Mega słodkie! Ilustracje Anity Tomala do pokoju dziecięcego z Pakamery

6. Koniecznie do wypróbowania – herbata parzona w cydrze! Szczegóły – The Merrythought

7. Cudny pomysł na świece w… dyniach! Na czasie i oryginalny! Paper & Stitch

Miłego dnia!

Facebook