NapisałaAdriana Sadkiewicz

Małe kosmetyczne polecenia

Zebrało się ostatnio kilka ciekawych produktów, o których chciałabym Wam napisać. Oto więc i one, w jakże jesiennej odsłonie. Znacie? Używacie? Ciekawa jestem Waszych opinii!

1. Lass Naturals Żel do mycia twarzy z neem i bazylią + olej tamanu

Mamy ostatnio szał na olejki do mycia twarzy. I słusznie, cóż bowiem lepiej zmywa tłuste zabrudzenia od tłuszczu? Z braku olejku hydrofilnego, pewnego wieczoru, wykombinowałam coś wspaniałego. Połączyłam bowiem indyjski żel do mycia twarzy dla cery tłustej – Lass Naturals, w którym znajdziemy drzewo neem, ekstrakt z bazylii, aloes i olejek z drzewa herbacianego z olejem, który także polecany jest do cery przetłuszczającej się i problematycznej – olejem tamanu. Jak? Na ręce, codziennie rano i wieczorem, łączę taką samą ilość żelu i olejku. Całość bardzo ładnie się pieni i świetnie oczyszcza, choć nieco mocniej trzeba wszystko zmyć wodą. Taki „olejek” zupełnie nie ściąga skóry, jest ona po nim miękka i delikatna. Mamy tu jednak spory minus – oby dwa produkty niestety nie mają przyjemnego zapachu. Kto zna olej tamanu, ten wie, że potrafi on bardzo uprzykrzyć pielęgnację, właśnie przez swój zapach, który mi kojarzy się z np. marchewkami wyciągniętymi prosto z ziemi. Żel natomiast ma zapach dokładnie taki jak skład – mieszają się nam tu aromaty neem, drzewa herbacianego i bazylii. Osobiście nie lubię takiego połączenia, ale to chyba kwestia gustu. Niemniej jednak bardzo polecam łączenie naturalnych olejków z żelami do zmywania twarzy.

Lass Naturals Żel do mycia twarzy z neem i bazylią – BliskoNatury.pl

Olej tamanu Nacomi – Triny.pl

2. WISE Dezodorant z ałunem Cytrusowa świeżość

Jak on pachnie! Istna cytrusowa świeżość właśnie. A mamy tutaj, co ciekawe, olejek z werbeny oraz ylang ylang, który sam w sobie jest bardzo intensywny, a przyznam, ze tutaj jednak niewyczuwalny. Mocno dominuje cytrusowe orzeźwienie, może z owej werbeny właśnie, może z tajemniczego określenia w składzie na końcu – „aroma”. Dezodorant jest stosunkowo nowym produktem w ofercie marki WISE, którego działanie oparte jest na antybakteryjnym działaniu ałunu oraz na olejkach eterycznych. Całość wspomaga spora dawka aloesu. Przyznaję się niestety, że nie mogę na co dzień używać ałunowych dezodorantów – nie działają na mnie tak, jak bym sobie tego życzyła. Sięgam po niego jednak w te spokojniejsze, wolne dni i bardzo go wtedy lubię. Ma jeszcze jedną ważną użyteczność – warto użyć go od czasu do czasu po depilacji. Aloes i ałun złagodzą podrażnienia, całość zadziała antyseptycznie i kojąco. Tak, tu właśnie świetnie sprawdzają się dezodoranty ałunowe.

WISE

male-polecenia-2

3. Biolaven Serum przeciwzmarszczkowe do twarzy

Serum stanowi zarówno nowość, jak i wyjątek w ofercie marki – nie pachnie bowiem winogronowo, jak inne jej kosmetyki, ale cudownie, naturalną lawendą. W niewielkiej, szklanej, eleganckiej buteleczce skryła się mieszania olejów z olejkiem lawendowym, z dodatkiem skwalanu i witaminy E. Przyznam, że całość wydaje mi się może trochę zbyt prosta – połączono olej sojowy z olejem z pestek winogron i arganowym. Nie zmienia to faktu, że wszystko ma wysoką jakość, olejku lawendowego jest bardzo dużo (co jest mocno wyczuwalne, a to bardzo dobrze), a serum jest naprawdę przyzwoitym  produktem do codziennej pielęgnacji. No nie da się ukryć, że lawenda to naprawdę samo dobro, och i ach! Oleje bardzo szybko się wchłaniają, nie pozostawiają tłustej warstwy, jedynie unoszący się śródziemnomorski aromat… Ogólnie – polecam (świetne też na prezent!).

Biolaven

4. Czarne mydło afrykańskie

To to, co wygląda trochę jak pasztet! Albo, jak to na stronie sklepu czytamy – sprasowane trociny. Mydełko mam z Zielonego Klubu, który bardzo sobie cenię za dobra ofertę, ale też sporo zastrzeżeń mam do obsługi klienta. Niemniej jednak nie znalazłam alternatywy na rynku dla świetnych zapachów kosmetycznych, pozostanę więc wierna sklepowi. Samo mydło naprawdę ciekawe. Muszę tutaj zacytować fragment ze strony sklepu: „Produkcja mydła zaczyna się od wysuszenia na słońcu strąków kakaowca i prażenia ich w glinianych naczyniach na ogniu aż do uzyskania brunatnego popiołu. Następnie popiół mieszany jest z surowym masłem shea, olejem palmowym, olejem kokosowym i niewielką ilością wody. Mieszanie składników trwa cały dzień. Tak przygotowana mikstura odstawiana jest na kilka tygodni by dojrzała. W tym czasie następuje powolny proces zmydlania tłuszczy roślinnych. W efekcie otrzymuje się naturalne mydło, oparte wyłącznie na naturalnych składnikach, które nie zawiera żadnych konserwantów i dodatków chemicznych.” Brzmi dobrze, prawda? Mydełko pochodzi z Ghany i już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest takie, jak inne, znane nam mydła. Działa naprawdę świetnie, dobrze się pieni, ale nie podrażnia skóry, nie wysusza jej, jest delikatne i skuteczne. Poleca się go do „łagodzenia objawów różnorodnych dolegliwości skórnych, takich jak trądzik, egzema, łuszczyca, łojotok, przebarwienia”, jednocześnie do całego ciała, jak i do zmywania twarzy. Zapach ma naturalny, taki ot, mydlany, bez szału, ale i bez żadnych sztuczności. Minusem jest to, że szybko się rozwarstwia, pozostawia na mydelniczce i wannie brązowe, nieestetyczne zacieki, kruszy się podczas mycia. Jest to jednak ten rodzaj wad, które spokojnie można wybaczyć. Myjąc się nim bowiem, mam wrażenie podróżniczej przygody, odkrywania codzienności odległych kultur. A jeśli przy tym wszystkim jestem bardzo zadowolona z efektu – jestem na tak!

Zielony Klub.pl

male-polecenia-3

Jesień na słodko x 10

Czy jesień musi być brązowo-czerwono-żółta? Albo szara i bura, jak to ostatnimi czasy za oknem? Otóż… nie! Dzisiaj osładzamy jesień! Będzie przytulnie, różowo-pastelowo i tak zwyczajnie ciepło. I radośnie! Bo nie ma się jesienią martwić, prawda? Bo jesień jest przecież przytulna!

(przyznam, że do posta natchnęła mnie moja Kosmetyczna Cukiernia 😀 I fakt, że w takim smutnym, szarym świetle nie da się robić zdjęć…)

Jak więc osładzamy jesień?

Właśnie tak:

jesien-na-slodko

 

1. Smakowite makaroniki / Karmello

2. NCLA Sugar Shop – zestaw 6 lakierów w formule wolnej od 5 toksyn / Organicall

3. Urocze skarpetki Słodki Pysio / Candy Sox

4. Koloryzująca pomadka do ust Pink Blossom – Burt’s Bees – 8-godzinne nawilżenie i odrobina koloru / Iwos.pl

5. Świeca zapachowa z pianką RABARBAROWY SZAŁ Bomb Cosmetics / BliskoNatury.pl

6. Cudna lampka Chmurka Little Lovely Company / Opa & Company

7. Moja Cukiernia Kosmetyczna – na stronie Wydawnictwa Publicat łącznie 35% taniej z kodem CUKIERNIA / Publicat

8. Świnka Halinka / Lady Stump

9. Genialna doniczka Azorek / Lamabo

10. YOGI TEA – Herbata Pełnia życia z aromatyczną szałwią i rozgrzewającym cynamonem / BliskoNatury.pl

 

I już wyszło słonko!

3 piękne pomysły i kampanie wnętrzarskie

Cóż tu dużo mówić… Aura za oknem wybitnie przygnębiająca, trzeba więc popatrzyć na piękne rzeczy! A zaiste piękne mam dzisiaj dla Was! Są to trzy pomysły na wnętrza, które szalenie mi się spodobały. Który wybieracie?

1. Dekornik

Zaczynamy od totalnie magicznych naklejek z Dekornika, które skradły serce moje i mojej Róży. Jeśli tylko będziemy zmieniać jej pokoik, któraś na pewno w nim wyląduje! –> Dekornik

100 103 101 107 106 102 104 105

 

2. Zara Home

I kampania botaniczna w klimatach prowansalskich, naturalnych, bardzo letnich, kobiecych. Piękna! Autorstwa François Halard –> Zara Home

406 401 402 404 405 407 408 409 400

403

 

3. Westwing

Westwing ruszył z nową kampanią „po prostu piękne”, w której niektóre rzeczy są… no… po prostu piękne!

(poniżej jest też torba na rower, która bardzo by mi się przydała) –> Westwing

309 308 304 303 302 301 300

 

Jupi! Moja książka – Cukiernia Kosmetyczna w przedsprzedaży!

Cieszę się, oj bardzo się cieszę! W końcu bowiem oficjalnie mogę ogłosić, że moja książka – Cukiernia Kosmetyczna – jest już dostępna w przedsprzedaży!

Jeszcze jej nie ma fizycznie, dopiero się drukuje. Czekam z utęsknieniem na moment, kiedy sama wezmę ją pierwszy raz do ręki. Spełnia się bowiem właśnie jedno z moich największych marzeń!

 

SONY DSC

Chcecie wiedzieć, czy to lody?

Ach, wiecie przecież, że nie!

To wspaniałe, bardzo proste w przygotowaniu masełka do ciała. Całkowicie naturalne i cudownie pielęgnujące. Receptury znajdziecie oczywiście w książce!

Zawarłam tam bowiem masę prostych przepisów na kosmetyczne słodycze – na mydełka, dodatki kąpielowe, kosmetyki pielęgnacyjne. Wszystko albo wygląda słodko, albo powstało z typowo cukierniczych składników. Jestem pewna, że spokojnie wykonacie je w domu! Wiecie przecież, że bardzo sobie cenię prostotę i łatwość przygotowania, ale też zaskakujący efekt!

Bardzo powolutku zbliża nam się okres świąteczny. Chciałabym Wam więc gorąco polecić na gwiazdkowe prezenty moją książkę, ale rozważcie także zakupienie jej nieco wcześniej i przygotowanie prezentów według moich przepisów – domowych słodyczy hand made, które z pewnością sprawią wiele radości!

srodek

Oficjalna premiera książki planowana jest na 26.10.2016.

Tymczasem możecie zamówić ją w przedsprzedaży na stronie wydawnictwa Publicat —> TUTAJ!

Z kodem CUKIERNIA otrzymacie łącznie 35 % rabatu!

SONY DSC

Mam  jeszcze jedną ważną wiadomość!

Spotkajmy się!

Zapraszam Was na Targi Książki w Krakowie (ul.Galicyjska 9), na stoisko wydawnictwa Publicat, gdzie w niedzielę 30 października o godzinie 11:00 będę na Was czekała! Z ogromną chęcią miło z Wami porozmawiam! Na targach zakupicie książkę z rabatem, a dla pierwszych osób przygotuję malutkie niespodzianki.

spotkajmy-sie

 

Dziękuję Wam, drodzy moi Czytelnicy, za to, że jesteście moją największą inspiracją i motywacją!

Bez Was nie byłoby tej książki! Bardzo Wam dziękuję!

 

A moment to remember

Mam czasem ogromną potrzebę, żeby podzielić się z Wami różnymi moimi codziennymi drobnostkami. Czasem są to bardziej wzruszające momenty, niekiedy ciekawe, acz w sumie błahe informacje. Po tym weekendzie koniecznie muszę Wam kilka rzeczy napisać!

1. Po pierwsze, po 3 miesiącach nieobecności, w końcu wrócił mój mąż. Po dwóch dniach weekendu, znowu mamy wrażenie, że tej jego nieobecności wcale nie było. Niesamowite, jak szybko wraca się do domowej rzeczywistości, jak naturalna jest obecność bliskiej osoby.

2. Nie wiem czy kiedyś widzieliście dziecko czekające na lotnisku na ojca po tak długiej nieobecności? Powiem Wam, że jest to niesamowicie wzruszający, wspaniały widok. I jak to dziecko potem do tego ojca się lepi! I odlepić się nie może… Ech…

3. Jesienne wieczory zrobiły się takie jakieś pełniejsze! Po pierwsze mogę teraz zasładzać się daktylami i pachnieć słodko body-shopowym miodem – mąż wylatywał z lotniska w Dubaju 🙂 Po drugie, no… jest się do kogo przytulać.

4. Jest coś magicznego, we wspólnym, rodzinnym poszukiwaniu kasztanów!

5. A propos jesiennych wieczorów, kupiłam sobie w piątek na stronie wydawnictwa Znak książkę o przedwojennej pielęgnacji – Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek, Aleksandry Zaprutko-Janickiej. Zapowiada się ciekawie, pełna jest starych reklam dawnych kosmetyków. Pewnie Wam o niej jeszcze napiszę. Tymczasem zachwycona jestem czymś innym – pierwszy raz zamówiłam formę dostawy „paczka w RUCHu”. Kiosk mam tuż przy domu, a była to najtańsza opcja. Jak już wspominałam, książkę zamówiłam około południa w piątek, a czekała ona na mnie już w sobotę od 7 rano w kiosku! Wow! No przyznajcie, że jest to powód do zachwytu!

6. Zauroczona Love, Rosie kupiłam też książkę tej samej autorki Cecelia Ahern Pamiętnik z przyszłości. Znacie? Wciąga! Także najbliższe jesienne wieczory mam wypełnione – mąż, kocyk, daktyle i Cecelia 🙂

7. Jeszcze jedną rzeczą jestem zachwycona. Może się okazać wprawdzie, że mylnie, ale póki co i Wam donoszę, że linie Wizz Air zrobiły sobie nową opcję – Wizz Tours – stronkę, na której kupuje się wakacje niczym kosmetyki w sklepie internetowym. Czyż to nie genialne? Do koszyka dodajemy najpierw loty, potem wybieramy noclegi, wyżywienie, bagaże, ubezpieczenia, itp. Wszystko bardzo intuicyjne. Serwis się teraz mocno promuje, nam udało się skorzystać z kodu zniżkowego na 75 euro (jest już nieaktualny, ale mogą pojawić się nowe – w  nowym newsletterze widziałam kod na 100 euro na rezerwacje na Kanary i Dubaj). W każdym razie, ostatecznie wyszły nam nasze październikowe wakacje o jakieś 1300 zł taniej niż last minute w biurze podróży (z tymi samymi opcjami na wszystko). Jak będzie w rzeczywistości? Czy się wszystko sprawdzi? Dam Wam znać pod koniec października 🙂 (nie, Wizz Air mnie nie sponsoruje 🙂 )

8. Na koniec mam jeszcze polecenie filmowe. Po moim ostatnim poście o filmach, na Facebooku polecono mi koreański A moment to remember (Nae meorisokui jiwoogae 2004) (dzięki Patrycja, miałaś rację!). Jeśli nie macie co robić wieczorem, a chcecie się powzruszać, bardzo polecam i ja. Piękny, ciepły. Ach, tylko może raczej bez drugich połówek, bo to taki bardziej kobiecy film. (polecono mi też inne filmy, będę nadrabiać! Dziękuję!!!).

To tyle. Teraz pozostaje mi życzyć Wam cudownego tygodnia!

Facebook