Ucierany miodowy balsam do ust

Balsam, a właściwie maska… I za peeling też robi. A tak w ogóle, to sprawia, że usta są po prostu cudowne, mięciutkie, gładkie, piękne i smakowite!

O czym mowa? O naszym dzisiejszym ucieranym balsami do ust!

Słowo ucierane mam zarezerwowane chyba tylko do ciast. Ale tak mi tutaj pasuje, że niniejszym tak właśnie nazwałam ten miodowy balsam. Bo wiecie co w nim jest najlepsze? Jest tak totalnie mega prosty, że zrobicie go w chwil kilka, a potem będziecie sobie tylko dziękować!

Bo zapewnicie swoim spierzchniętym ustom całe dobrodziejstwo miodku i masła shea, które razem działają cuda!


Ucierany miodowy balsam do ust

Składniki:

  • łyżka miodu – już skrystalizowanego przynajmniej w większości
  • łyżka masła shea – polecam rafinowane

Oczywiście – im lepszy miód, tym lepiej. Sięgamy po takie prosto z pasieki 🙂

Miód i masło shea przekładamy do zlewki/miseczki i łyżką ucieramy do uzyskania jednolitej konsystencji. Balsam przekładamy do słoiczka.

Ja lubię go używać wieczorem, po umyciu twarzy. Nakładam na usta i delikatnie nim je pocieram. Miód w trakcie krystalizacji posiada drobinki, które zadziałają nam tu jak peeling. Nadmiar można ściągnąć wacikiem. Jeśli nałożymy mniej – pozostawiamy do wchłonięcia. Balsam jest bezpieczny – możemy więc spokojnie smakować swoje usta!

Prawda, jakie to proste?

Facebook