Lavender & Calendula Rescue Balm – balsam ratunkowy z lawendą i nagietkiem

Po angielsku jednak lepiej mi to brzmi! Lavender & Calendula Rescue Balm czyli balsam ratunkowy z lawendą i nagietkiem powinien znaleźć się w każdej torebce! A już na pewno w każdym wakacyjnym plecaku! A robi się go bardzo prosto!
Chyba dopadłam już ostatnią w tym roku lawendę w ogrodzie teściowej. Już prawie przekwitła, ale jeszcze swoim zapachem cudownie przepełnia powietrze! Do tego soczyście pomarańczowy nagietek, który jak mało co potrafi ukoić naszą skórę! Jeśli nie uda Wam się znaleźć świeżych kwiatów, nic się nie martwcie. Zawsze można zajrzeć do sklepu zielarskiego i zaopatrzyć się w suszone. Ostrzegam, że efekt będzie nieco inny, zapach odrobinę mniej wspaniały, ale i tak warto!

Nasz balsam ratunkowy potrafi przynieść ulgę w bardzo wielu sytuacjach. Jest niezwykle uniwersalny i praktyczny. Po pierwsze – zamknęłam go w małej aluminiowej puszce, która się wszędzie zmieści. Po drugie – jego składniki gwarantują nam skuteczne działanie! Wykorzystajcie go, kiedy tylko pogryzą Was owady, na podrażnioną skórę, na drobne ranki, na otarcia i przesuszenia, na stwardnienia i szorstkość, na wypryski i zbliznowacenia. Posmarujcie nim gardło przy pierwszych oznakach bólu i zatoki przy drobnym katarze. Nanieście nieco na skronie przy bólu głowy i niepokoju. Używajcie jak zmiękczający balsam do ust, krem do rąk i stóp lub krem na noc. Balsam działa regenerująco, łagodząco i antyseptycznie. Idealnie nadaje się do pielęgnacji nawet najmniejszych dzieci.
A jak pachnie?! Cudownie! Lawendowo!

Do wykonania balsamu ratunkowego przygotujcie:
  • pół szklanki oleju ze słodkich migdałów
  • garść kwiatów lawendy
  • garść kwiatów nagietka
  • łyżeczkę wosku pszczelego bielonego
  • 3 łyżeczki masła shea rafinowanego (jeśli lubicie zapach nierafinowanego, też może być, ale przytłumi on aromat lawendy)
Zaczynamy od przygotowania maceratu z lawendy i nagietka. Do naczynia do gotowania przelejcie olej. Do tego dodajcie kwiaty (możliwie bez elementów zielonych, same kwiatostany). Całość zamieszajcie i postawcie na malutkim ogniu. Mieszajcie co chwilę i nie dopuśćcie do zagotowania oleju. Kiedy będzie już gorący, odstawcie go na chwilę, a kiedy się przestudzi, powtórzcie podgrzewanie. Idealnie, aby mieszanina taka postała w suchym miejscu, przykryta, przez dwa dni (kilka razy wstrząśnięta). Jeśli nie macie tyle czasu, powtórzcie podgrzewanie 2-3 razy i odstawcie całość na dwie godziny.
Przecedźcie dokładnie przez małe sitko lub gazę olej. Kwiaty wyrzućcie. Olejek, który nie wykorzystacie do balsamu dodajcie do kąpieli lub wmasujcie w wilgotną skórę po niej.
W ceramicznej miseczce w kąpieli wodnej rozpuśćcie wosk i masło shea. Do tego dolejcie 4 łyżeczki maceratu, zamieszajcie i ściągnijcie całość z ognia. Przelejcie do czystego pojemniczka i odstawcie w chłodne miejsce do stwardnienia. Gotowe!

  • http://www.blogger.com/profile/10460369076585834406 Marta Domwkratke

    Piękne fotki!!!

  • http://www.blogger.com/profile/01395203843500334999 Aga Wy

    Mam w ogrodzie prawie wszystkie składniki 🙂
    Myślisz, że można zamienić olej ze słodkich migdałów na kokosowy?

    P.S. Śliczne zdjęcia.

    • http://www.blogger.com/profile/14869396251050351954 Adriana Sadkiewicz

      Aga, niestety nie bardzo, bo olej nam tutaj zmiękcza balsam, a z dodatkiem oleju kokosowego, byłby straszliwie twardy. Chyba, że jest to płynny olej! I najlepiej rafinowany, żeby zapachu kokosowego nie miał 🙂

    • http://www.blogger.com/profile/01395203843500334999 Aga Wy

      Dzięki za odpowiedź 🙂
      W takim razie pozostanę przy oryginalnym przepisie.

  • http://www.blogger.com/profile/11469823357538844374 Mika.Lifestyle

    Lawende kocham ponad zycie 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/11117373263080933331 Magdalena N.

    Wspaniały przepis 🙂 Lawendę zdążyłam nasuszyć niestety nie mam w ogrodzie kwiatów nagietka ,zwyczaj kupuję suszone w aptece zielarskiej.

    • http://www.blogger.com/profile/14869396251050351954 Adriana Sadkiewicz

      Ja też 🙂 Ale czasami uda się skorzystać z ogrodu teściowej 😀

  • http://www.blogger.com/profile/09111938486755866157 Paulina Chuda

    nie mogę się napatrzeć na zdjęcia 🙂 wszstko tak apetycznie wygląda <3

  • http://www.blogger.com/profile/14869396251050351954 Adriana Sadkiewicz

    Dzięki dziewczyny!

  • Agnieszka L

    Czy można użyć wosku niebielonego?

    • http://www.lilinaturalna.com/ Adriana Sadkiewicz

      Jasne!

  • http://www.dorotapisze.pl DOROTA DZIUBDZIELA

    Świetne! Na pewno wykorzystam ten pomysł. Piękne zdjęcia ♥

Facebook