Oliwka nagietkowa

Tak, tak, wiem, przepis stary i sprawdzony. Ale tak sobie pomyślałam, że bardzo aktualny. Zaczęła się szaro-bura jesień. Skóra zaczyna być sucha, podrażniona, spierzchnięta, szorstka… Zróbmy sobie zatem bardzo prostą oliwkę nagietkową, która pomoże nam na powyższe dolegliwości!
 
 
 
Do wykonania oliwki przygotujcie tylko:
  • suszony koszyczek nagietka
  • oliwę z oliwek extra vergine
  • słój nieduży
 Do słoja wsypujecie nagietka, tak około 1/3 do 1/2 jego objętości. Całość zalewacie oliwą, zamykacie, wstrząsacie i odkładacie na około tydzień w suche i ciepłe miejsce. Codziennie wstrząśnijcie słoje ze dwa razy. Aby w pełni wydobyć moc nagietka możecie też codziennie lekko podgrzać słój w kąpieli wodnej. Po tygodniu dokładnie odcedźcie oliwkę i przelejcie ją do szklanej buteleczki.
Jeśli wolicie, wykorzystajcie tutaj inne oleje, np. ze słodkich migdałów albo lepszy słonecznikowy czy rzepakowy. Oliwa ma niestety to do siebie, że dosyć intensywnie pachnie, ale za to pełna jest dobroczynnych dla skóry składników. Możecie też, dla ładnego zapachu, dodać kilka kropelek olejku np. lawendowego.
Oliwkę stosujcie jako olejek do ciała lub składnik do innych, bardziej skomplikowanych kosmetyków. Jest to też świetny środek do pielęgnacji, zwłaszcza zimowo-jesiennej, dzieci.
  • http://www.blogger.com/profile/00461955063428742336 Arsenic

    Żeby tak człowiek jeszcze pamiętał wiosną i latem o suszeniu ziółek… ech. 🙂
    Kupne też dobre, ale własne dają więcej satysfakcji 😉

    • http://www.blogger.com/profile/14869396251050351954 lilinatura

      Ach i jeszcze tą cierpliwość mieć:)

    • http://www.blogger.com/profile/00461955063428742336 Arsenic

      Z tym nie ma problemu… ale marzy mi się takie moje własne, domowe laboratorium pełne pachnących ziół z ogrodu i mazideł własnej roboty. Czuję chyba przesyt mieszkaniem w mieście 🙂

  • http://www.blogger.com/profile/00763896589448011758 Sea Naith

    Cudowny przepis,możnaby tak w sumie wykorzystać i rumianek, i nagietek jak piszesz, i inne zioła znane ze swoich magicznych właściwości:)

    • http://www.blogger.com/profile/14869396251050351954 lilinatura

      Ależ oczywiście – bo są po prostu maceraty:)

  • http://www.blogger.com/profile/03037754021700699786 Łucja z Agulkowego Pola

    Potwierdza się stara prawda, że to co robiły nasze babcie nadal jest aktualne. Tak sobie myślę, że może bardziej aktualne w tym chemicznym świecie niż dawniej.

  • http://www.blogger.com/profile/03771544365699650440 YouBeautiful

    Zapraszam na rozdanie kosmetyczne u mnie! 🙂
    http://youbeautiful-kosmetycznefantazje.blogspot.com/

  • http://www.blogger.com/profile/09302930758195461149 Travelling Milady

    Ja zajrzałam i już się zafascynowałam pomysłami,które zamierzam wykonać.Sama niedawno zaczęłam pisać bloga i na pewno będę szła również w podobnym tematycznie kierunku,więc jeżeli masz ochotę to zapraszam: http://lifegoodmorning.blogspot.com/
    A póki co gratuluję,bo blog inspirujący na wskroś i już zostałam obserwatorką:)

  • http://www.blogger.com/profile/09985666377431700279 Sandra

    Robię taką oliwkę systematycznie i bardzo ją sobie chwalę. Używam jej jako olejku do ciała lub jako jeden ze składników samorobionego masła do ciała.

  • http://www.blogger.com/profile/13958601517291803444 Basia

    Też zrobiłam sobie taką oliwę. Dobrze nawilża.
    Zapraszam cię do jesiennej zabawy. Mam nadzieję, że się dołączysz. Szczegóły na moim blogu: http://smaczkizturkusu.blogspot.com/2012/10/osoda-dnia-jesiennego-tag.html

  • http://www.blogger.com/profile/16106405704652936105 isabeel117

    przepis stary, ale oliwka na Twoich zdjęciach wygląda cudnie

  • http://www.blogger.com/profile/00009445728511962901 zielicha

    Wyciągi olejowe można robić z wielu ziół, jak już tu podkreślono… Nagietek jest niesłychanie uniwersalny, ale warto pamiętać i o takich roślinach jak mięta, dziurawiec, krwawnik, rozmaryn, szałwia – i wiele innych. Z własnego natomiast (wieloletniego) doświadczenia wiem, że mocniejsze efekty dają zioła świeże! Nie bójmy się początkowego zmętnienia i osadu – olejek się wyklaruje, zaś osad da się odsączyć (np przez bibułę filtracyjną albo gęste płótno). Bardzo zachęcam do spróbowania, bo warto!!!

  • Anonimowy

    Czy taką oliwkę trzeba przez cały czas przechowywać w lodówce czy można gdzieś w suchym miejscu?

    • http://www.blogger.com/profile/14869396251050351954 Adriana Sadkiewicz

      Oliwki nie trzeba trzymać w lodówce 🙂 Byle nie miała wokół wilgoci.

Facebook