Posts Tagged‘najlepsze kosmetyki’

Lili Hity kosmetyczne 2017

Śledzę sobie i podczytuję wiele z moich koleżanek – blogerek i podziwiam ich noworoczne wpisy. Zwłaszcza te z ulubieńcami roku minionego. A że i ja bardzo chciałam pokazać Wam moje kosmetyczne hity 2017, dołączam niniejszym do tak licznych rankingów.

Zobaczcie więc, co zachwyciło mnie w zeszłym roku i co chętnie odkryję w 2018!

A może macie swoje typy? Albo zgadzacie się z moimi wyborami?

Dajcie koniecznie znać!

Za hit hitów i mój stanowczo najulubieńszy kosmetyk ostatnich czasów uważam Nawilżający lekko koloryzujący krem z nagietkiem Cosnature! Ma idealny kolor i konsystencję, przyjemnie, delikatnie kryje, a przy tym nawilża i regeneruje skórę. / Hebe

Bardzo polubiłam się w 2017 roku z kosmetykami mineralnymi Lily Lolo! Za stanowczo najfajniejsze uważam: Róż prasowany do policzków Naked Pink, Zestaw do brwi razem z pędzlem Angled Brow, błyszczyk Scandalips oraz Jedwabny sypki puder Flawless Silk. Same perełki! Na co dzień i od święta! / Costasy

Vianek na co dzień gości w mojej łazience w wielu postaciach. Ale i tutaj mam swoich faworytów! Ostatnimi czasy zachwycił mnie lekki, ale treściwy Eliksir do twarzy z witaminą C. Ogromną i czystą wręcz przyjemność gwarantują Żel pod prysznic i Olejek do ciała z czerwonej serii, ujędrniające. Jeju, jak one cudownie, wiśniowo-cynamonowo pachną! To teraz jeden z moich ulubionych zapachów! Nie mogę też nie wspomnieć o kremie z serii fioletowej – Wzmacniającym kremie do twarzy na dzień – o zielonym kolorze, z ekstraktem z borówki, olejem z czarnej porzeczki i tlenkiem cynku. / Sylveco

 

Coś mam ostatnio do figi… Przyciąga mnie! I to ta zwykła i w postaci opuncji figowej! I tak zachwyciły mnie figowe kosmetyki! Bardzo, oj bardzo, więc polecam jeden z moich ulubionych kremów – Wygładzający krem do twarzy Mokosh, genialny i pojemny balsam do rąk i ciała Figa marki YOPE oraz jedno z najlepszych – serum olejkowe Dzika Figa z o!figa pełne samych wyjątkowych składników! Uwielbiam!

 

 

Zachwycam się nie tylko nowymi, pięknymi opakowaniami kosmetyków DLA. Bardzo też polecam, bo i polubiliśmy się niedawno – zestaw Niszcz Pryszcz. Pełen ziołowego dobra, pojemny płyn do mycia twarzy oraz krem, który moja skóra świetnie przyjmuje i bardzo lubi. Krem z ekstraktem z wierzby i krwawnika, z kwasami AHA i pełny naturalnych olejków to flagowy kosmetyk marki. Trudno się dziwić! Polecam! / Kosmetyki DLA

 

Te maski zachwyciły mnie, kiedy jeszcze miały stare opakowania. Bardzo się cieszę, że zmieniły oblicze! Maski Rapan Beauty to glinkowe dobra z najdziwniejszymi, ale działającymi składnikami – śluzem ślimaka, owocami yuzu czy smoczą krwią. Zaintrygowani? Świetne są! / Cobest

Dwie włosowe miłości! Nieco droższa i… bardzo tania! Od niedawna używam kosmetyków z nowej linii Aura Botanica marki Kerastase. Nie tylko przepięknie pachną i wspaniale wyglądają, ale także bardzo dobrze przyjmują je moje włosy. Bardzo też polecam jedną z tak licznych i tak fajnych saszetek Kąpiel Agafii – Ekspresową maskę do włosów – naprawdę ekspresowo zmiękcza, odżywia i wygładza włosy! / Triny / Kerastase

Dwa ulubione mydełka! Nagietkowa nowość marki Kosmetyki DLA oraz węglowe detoksykujące mydło Sylveco!

 

 

 

A oto i nowości na naszym rynku, których jestem ciekawa, a i  bardzo dobrze się zapowiadają! Chętnie więc w 2018 roku wypróbowałabym:

  • Regulującą Esencję z Ekstraktem Wierzby Białej Tonik do Cery Tłustej i Mieszanej marki Polny Warkocz
  • FLOWER BeautyPower Aktywną esencję w lekkiej mgiełce Miya Cosmetics
  • Snow White Wonderful glow Neurokosmetyczne serum rozjaśniające od Alkemie
  • Luksusowy Eliksir do twarzy od Manna Kosmetyki Naturalne

 

To jak? Zgadzacie się z moimi wyborami?

Najlepszy kosmetyk

Mówią, że najlepszym kosmetykiem jest uśmiech.

Wierzę w to mocno.

Widzieliście kiedyś uśmiechnięta kobietę, na którą nie chciałoby się patrzeć? Chodzi oczywiście o taki wewnętrzny, ciepły uśmiech od serca. Uśmiechnięta kobieta zawsze będzie piękna.

Jest jednak coś co działa jeszcze lepiej. Przynajmniej na mnie. To weekend na wsi! Lub dłuższy czas oczywiście, zazwyczaj jednak do dyspozycji mamy tylko weekend.

Nic, naprawdę nic nie pomaga mojej cerze tak, jak te kilka dni spędzone na świeżym powietrzu, kiedy pielęgnację sprowadzam do totalnego minimum.

I może chodzi tu o lepszą wodę niż to coś, co leci z kranów w Krakowie. Może o lepsze powietrze, które w naszym mieście wyjątkowo nie sprzyja skórze. Może o to, że łazienka jest tam mała i ciemna, a i tak nie ma czasu na marnowanie go przed lustrem. W końcu las wzywa, ogród z leżakiem tym bardziej. Może mniejszą tam mam ochotę zastanawiać się nad tym jak wyglądam, a większą, aby po prostu żyć.

I słońce na mnie działa wspaniale. Z wiekiem nauczyłam się wprawdzie nakładać na twarz filtry, ale i tak uwielbiam to muśnięcie słońcem na skórze i piegi, które pojawiają mi się zawsze latem.

I wiatr uwielbiam, który lekko i delikatnie osusza moją mieszaną cerę. I wilgoć wieczorną, tą z lasu, która ją nawilża.

Naprawdę wystarcza wtedy jedynie coś do przemycia skóry rano i wieczorem, naturalny tonik i nawilżający krem. I oczywiście balsam z filtrem (ten o którym pisałam TU), który nakładam 2-3 razy dziennie po przemyciu twarzy wodą.

To i uśmiech wystarczają, żeby czuć się pięknie.

No… może jeszcze kilka odpowiednich słów z ust męża, jeśli akurat znajduje się blisko. Na to poczekam do września 🙂

Tez tak macie? Też to zauważyłyście?

Facebook