Pisałam Wam już o Happy Barok. O tym, jak bardzo mnie zauroczyły meble tej polskiej marki. Pamiętacie? Poprzednie moje zauroczenie znajdziecie TUTAJ.
A że śledzę Happy Barok od tamtego czasu dosyć skrupulatnie, nie mogłam przejść obojętnie wokół nowej kolekcji! Są to niezwykłe projekty autorstwa Katarzyny Jasyk i Magdaleny Jasyk-Bartczak.
I moje zauroczenie wzrosło jeszcze bardziej!
Podobają mi się same meble – ich współczesny miar, ale z jakże widocznym nawiązaniem do połowy zeszłego wieku. Podobają mi się połączenia kolorystyczne – odważne, ale spójne. Brakuje nam takich w Polsce! Brakuje tej pasji, optymizmu i odwagi.
Podobają mi się także ogromnie te spektakularne, wielkie, barwne zagłówki. Widzę je szczególnie w hotelach – ba, gdybym sama miała jakiś otwierać, to poprosiłabym projektantkę o stworzenie takich specjalnie dla mnie!
Podobają mi się w końcu same wizualizacje, które w tak genialny, a nienachalny sposób ukazują produkty w idealnie wpisanym w filozofię marki otoczeniu.
Na koniec jeszcze dodam, że sama jestem dumną właścicielką regału marki, który Wam pokazywałam wielokrotnie (polecam wpis o naszej sypialni), a od niedawna też krzesła Plum w bajecznych kolorach (na końcu tego wpisu). Krzesło pewnie jeszcze będę Wam pokazywała, bo doprawdy jeden taki element, akcent ledwie, a zmienia obraz całego wnętrza. Polecam!
Piękny, botaniczny, plakat Flower Glass autorstwa Nataszy Kwiatkowskiej – bardzo, bardzo mi się podoba taki klimat. Ale o tym, to już pewnie wiecie, prawda? 🙂 / Wall-being
Naturalne rattanowe lustro Noemi z Franzo Rattan / Pakamera
Coraz popularniejsze wsuwki z perłami – dziewczęce, lekkie, na co dzień, zestaw Solar / Kajo Jewels
Marka Alkemie zaskoczyła nas niedawno nowymi seriami produktów, których opakowania zdobią ilustracje bardzo utalentowanych artystek. Pomysł zaiste genialny. Wszystko zapowiada się bardzo interesująco! Tutaj: Zestaw dla skóry narażonej na „city stress”, odwodnionej i niedotlenionej / Alkemie
Ciekawa nowość – Hygge Nights czyli świece i aromatyczne spryskiwacze do poduszek umilające nam noce. Szczególnie zaintrygował mnie zapach Slow Kisses 😀 / Hygge Nights
W zasadzie to podoba mi się wszystko co powstaje w Wild Wood Stories, ale te ich ławeczki… no, cudne! I tak bardzo się wszystkim podobają, że stolarnia ledwo wyrabia z zamówieniami. Brawo! / Wild Wood Stories
Bardzo mocno zaciekawiła mnie nowa seria kosmetyków Natura Siberica – Flora Sibierica. Jestem zachwycona opakowaniami – to dokładnie to, co lubię – lekkie, botaniczne rysunki, nieco złota, stary klimat w nowym wydaniu / Drogerie Natura
Pamiętacie, jak sobie obiecałam lepiej i uważniej doświadczać wiosnę? Zauważać to, co tak kruche. Doceniać, co tak piękne. Cieszyć się chwilą.
W ramach tej mojej małej akcji, postanowiłam uchwycić moment kwitnących drzew. Uwielbiam je! Uwielbiam z całego serca. I tak bardzo ubolewam nad tym, że one tak tylko na chwileczkę tym swym pachnącym kwieciem się pokrywają.
I żeby nie umknęło, żeby to zatrzymać, żeby wiosna była z nami na dłużej – zrobiłam takie oto mocno wiosenne, kobiece, róóóóóżowe tapety!
Z pracowitą pszczołą w roli głównej na pulpit Waszych komputerów. I kilka samych, kwiatowych na telefony!
Ściągajcie, zapisujcie na Waszych urządzeniach i ustawiajcie, jako tapety!
I cieszcie się nimi, kiedy tylko macie na to ochotę!
Zaczynamy od tapet na komputer! Wersja nieco jaśniejsza i nieco ciemniejsza – sami decydujcie!
Czekaliście na kolejne wnętrzarskie inspiracje, prawda?
Wracam więc do cyklu, który, przypominam, stał się jakby naturalnym przejściem, po wszystkich tych wpisach wnętrzarskich, pełnych pomysłów i inspiracji właśnie, związanych z urządzaniem naszego mieszkania.
Dodam jeszcze, że po wszystkie wpisy dotyczące wnętrz, wystarczy wejść w zakładkę „wnętrza”. Znajdziecie tam sporo, oj naprawdę sporo, wnętrzarskich ciekawostek.
Tymczasem mam dla Was kolejną porcję rzeczy pięknych, które sprawią, że Wasze wnętrza nabiorą charakteru!
Och, mi podoba się WSZYSTKO! 😀 (biedny mój mąż…)
To co? Zaczynamy?
Plakat rodem z dawnej księgi – no i z palmami! / H&M Home
Genialna tapeta w iguany! The Iguana Dream – Turmeric and Indigo Lena Holtzberg / PHOTOWALL
Te kosze, są tak urocze!
Podobają mi się wszystkie! Mają w sobie coś niebanalnego, dodają słońca do wnętrza, uśmiechu i radości, południowego ciepła. Oj, jakże mi się podobają!
NUDO DESIGN z jednym ze swoich najbardziej znanych projektów CONCA MIRROR DĄB / Cloudmine
FERA, drewniane legowisko dla psa z mosiądzem – Naluli / Decobazaar
Tak bardzo spodobała mi się cała seria kafli EQUIPE Artisan, że musiałam pokazać Wam jej większość! Wraz ze zdjęciami wizualizacyjnymi marki.
Przyznajcie, że są doprawdy wyjątkowe. Pozwalają stworzyć wnętrza zarówno o charakterze rustykalnym, jak i bardzo współczesnym, całkowicie w trendach. Cieszę się już bardzo, że nasi przyjaciele zdecydowali się właśnie na nie – będziemy podziwiać!
A gdybym miała urządzać się teraz, wybrałabym właśnie je!
Dzisiaj zapraszam Was do zamienienia się w totalnie kreatywne, zakręcone, artystyczne dusze! Dzisiaj robimy mydełka jak bursztyny!
Wszyscy, którzy pamiętają lub zrobili już mydełka ametysty z TEGO przepisu, wiedzą jak przyjemne jest tworzenie takich mydlanych kamieni. A jeszcze przyjemniejsze jest mycie się nimi, bo cały czas odkrywa się nowe warstwy, niespodzianki, brokaty, które wcześniej z wielka fantazją w nich ukryliśmy!
Tak będzie i dzisiaj. Zatopimy w naszych bursztynach sporo ciekawych dodatków, które sprawią wrażenie wieloletnich pokładów organiczno-skalnych, a w rzeczywistości fajnie podkręcą pielęgnacyjne właściwości takiego mydełka, bo będą to chociażby… glinki lub pestki truskawek! Co bardziej uważni natkną się także, jak to przecież bywa w bursztynach, na małe, niemal czekoladowe, ćmy i kwiatuszki. To coś specjalnie dla dzieci!
Jak zrobić takie bursztynowe mydła?
Będzie to jeden z tych przepisów bez wielu konkretów. Wymagają one bowiem głównie fantazji. I zebrania składników, które po prostu mogą pasować. Nie chodzi nam tu o idealną formę i powtarzalny kształt. Tutaj ma być tak, jak to jest w naturze – czyste szaleństwo!
Niemniej jednak podpowiem Wam, jak się do tego wszystkiego zabrać!
Do moich mydełek bursztynów (6 sztuk) wykorzystałam:
ok. 350 g bezbarwnej bazy mydlanej
ok. 150 g białej bazy mydlanej
Wykorzystałam bazy mydlane bez SLS ze ZróbMydełko – w linku macie pełną ofertę.
Bazy mydlane, jak sama nazwa wskazuje są jedynie naszą bazą. Do nich dodajemy składniki, które mogą wpisywać się w bursztynowy temat. Ja wykorzystałam:
glinki – zwłaszcza różową i czerwoną
pestki – peeling z truskawek
brokaty i miki w kolorze starego złota
barwniki do mydeł – mieszałam według uznania czerwony, pomarańczowy, żółty i czekoladowy (który jeszcze dodatkowo pachnie czekoladą)
zapach – wybrałam olejek o zapachu zielonej herbaty z granatami (ZielonyKlub.pl)
Tutaj raz jeszcze polecam sklep ZróbMydełko (znany też jako Zeem.pl) – znajdziecie tam naprawdę spory wybór takich różnych dodatków do mydełek.
Potrzebne Wam będą jeszcze foremki.
Ja wykorzystałam zwykłe foremki do muffinek i kilka typowo mydlanych. Jeśli nie macie takich przeznaczonych do mydeł, spokojnie możecie wykorzystać te, w których pieczecie babeczki, albo oczyszczone pojemniczki po serkach czy jogurtach.
Do zrobienia małych ciem i kwiatków wykorzystałam plastikową foremkę z Ikei.
Jeśli macie już wszystko przygotowane, zabieramy się do pracy!
Najpierw musimy stworzyć sobie wnętrze naszych mydełek, które nada im ten wariacki, ale też naturalny efekt. W tym celu przygotowujemy kilka ciekawych mydełek, które potem pokroimy w dowolne kształty i dopiero takie zalejemy bursztynową masą.
Odkrawamy więc niewielkie kawałeczki białej bazy mydlanej, kroimy je na mniejsze kostki, przekładamy do zlewki lub miseczki, a tę wkładamy na kilka sekund do mikrofali lub kąpieli wodnej. Nie doprowadzamy do wrzenia. Kiedy masa się roztopi, sprawnie dodajemy wybrany dodatek, kilka kropelek zapachu i przelewamy do tymczasowej formy, np. na muffinkę – tak, jak ja to zrobiłam na zdjęciach. Ewentualne małe elementy, jak ćmy czy kwiaty, przelewamy do takich właśnie foremek. Ja do moich białych baz, oprócz kilku kropelek zapachu, dodałam:
czerwoną glinkę, w takiej ilości, że intensywnie zabarwiła całość
pestki z truskawek (peeling truskawkowy) połączony z żółtym barwnikiem
czekoladowy barwnik
mikę w kolorze starego złota
Każde z takich mydełek odstawiamy w chłodne miejsce do stwardnienia. Gotowe wyciągamy z forem i kroimy dowolnie na mniejsze kawałki.
Następnie zaczynamy tworzyć nasze właściwe mydełka. Rozpoczęłam od „przyklejenia” na spodzie (czyli na górze mydełek) foremek wszystkich drobnych elementów – czyli zatopionych w bursztynie ciem i kwiatów. Ułożyłam je w formach, roztopiłam nieco transparentnej bazy mydlanej, którą zmieszałam z pomarańczowym i żółtym (dla bardziej bursztynowego efektu) barwnikiem, odczekałam, że nieco ostygnie, ale wciąż będzie płynna i delikatnie łyżką zalałam moje drobne elementy. Jeśli baza będzie zbyt ciepła, małe mydełka mogą się nieco roztopić (jak to stało się u mnie). Trzeba więc cierpliwie chwilę odczekać.
Kiedy ćmy i kwiaty przywarły już do foremek, oparłam je o ściankę tacki i zalałam pozostałą częścią bazy, aby stworzyć ciekawszy – skośny efekt.
Teraz do naszych foremek wsypujemy pokrojone kawałeczki wcześniej przygotowanych mydeł. Całkowicie fantazyjnie! Warto też gdzieniegdzie podsypać całość brokatem lub skrzącą się miką. Stworzą się wtedy ciekawe, błyszczące warstwy i wgłębienia, które będziemy odkrywać myjąc się.
Teraz musimy wypełnić nasze mydełka bezbarwną czyli transparentną bazą mydlaną. Aby nadać jej głębię i ciekawszy efekt, również tutaj proponuję zabawę w kolory!
Ja moją bazę podzieliłam na trzy części. Kiedy je roztopiłam, do każdej dodałam po kilka kropelek zapachu oraz:
barwnik żółty i pomarańczowy – dla bursztynowego koloru
barwnik żółty, czerwony i czekoladowy – dla ciemnego bursztynowego koloru
nieco miki w kolorze starego złota
I ponownie – każdorazowo odczekałam, aż bazy ostygną do temperatury pokojowej i łyżeczką, po kolei, zalewałam foremki.
Gotowe mydełka odstawiamy na godzinę do stwardnienia.
Na końcu wyciągamy mydełka z foremek i odkrawamy im nożem boki, formując kształt kamyków.
Pozostanie nam sporo mydlanych skrawków, które również bajecznie wyglądają. Polecam je do zabawy dla dzieci! Ewentualnie można je ponownie przetopić i wypełnić nimi dowolną formę.
Gotowe bursztyny polecam od razu zawinąć w przeźroczystą folię do żywności.
Pojawiło się ostatnio w świecie naturalnych producentów i dystrybutorów sporo ciekawych nowości, które zwróciły moją uwagę.
Najlepszym pomysłem na rozpoczęcie kwietnia będzie więc zaintrygowanie i Was właśnie nimi. Może zainteresują Was nieco bardziej, skuszą i spełnią pokładane w nich oczekiwania? A może wręcz przeciwnie?
A może inaczej – znacie je już dobrze i podzielicie się opinią?
Hmm?
Oto, co mnie najbardziej zainteresowało!
PIANKA Szampon Brzoskwinia i Kolendra – do suchej i wrażliwej skóry głowy ANWEN – ciekawa nowość w pięknym opakowaniu! „Bazuje na naturalnych detergentach o łagodnym działaniu. Ekstrakty z shikakai, kolibła egipskiego i gipsówki wiechowatej – dzięki wysokiej zawartości saponin – pomagają skutecznie, a zarazem delikatnie oczyścić skórę głowy.” / ANWEN
Perfumy w wosku pszczelim ZIELONE POMIDORY. Ale ciekawe! Jak one muszą intrygująco pachnieć? Uwielbiam takie gadżety do torebki! ” Świeży, kwiatowo-owocowy aromat skąpanych w słońcu aksamitek, cytrusów i czarnej porzeczki, pośród liści dojrzewających pomidorów. Zapach intrygujący, bogato zbudowany, wielowymiarowy. ” / Miodowa Mydlarnia
Make Up! Naturalna pomadka i róż 05 – nie tylko dla romantyczek! Pomysł praktyczny i uniwersalny. „Pomadka i róż, której odcień powstał z czystych naturalnych minerałów, a aromat – z organicznych olejków eterycznych. Wzbogacona luksusowymi olejkami z arganu, jojoby i malin – które odżywiają i zmiękczają usta.” / Make Me Bio
Tonik dwufazowy / Skóra trądzikowa, mieszana, problematyczna – ten szałwiowo-konopny płyn stanowi część całego systemu oczyszczania skóry, który proponuje marka Purepura. Warto przyjrzeć mu się lepiej! / Purepura
Szampon w kostce Dziegieć – czyli jedna z nowości Herbs & Hydro. Nie do pomylenia z niczym innym zapach: dymu, lasu, ogniska, przygody. Niezastąpiony przy problemach skórnych, łupieżu, AZS . Tradycyjnemydlo.pl
Dalej w tym trendzie, ale to coś, czego jeszcze nie widziałam – Lamazuna Naturalna kostka do mycia zębów bez fluoru Mięta Pieprzowa! Ta ekologiczna kostka do zębów jest idealnym sposobem na ograniczenie plastiku w naszym życiu. Jest wykonana w 100% z naturalnych składników i odpowiednia dla wegan / PANDAWANDA
Równie ciekawy – Lamazuna Szampon w kostce do włosów normalnych Pomarańcza-Cynamon-Anyż – produkowany ręcznie na południu Francji, tylko z pomocą naturalnych składników. Kostka mieni się mineralnym brokatem / PANDAWANDA
Biolu Płyn do higieny intymnej w pięknym opakowaniu – działa kojąco na skórę dzięki wartości pH 4, chroni wrażliwą skórę okolic intymnych / Ecco Verde
Manna Kremowa maseczka do twarzy z różowej glinki, z masłem aloesowym – totalnie kobieca! To mieszanina naturalnych maseł i olejów z różową glinką czyli odżywczo-oczyszczający miks w pięknym kolorze / Manna
A może w klimacie wielkanocnym? Co zając może przynieść zamiast słodkości? Ano Leo & Lili – Krem do rąk Małe powitanie wielkanocne! Co powiecie na taki pomysł? / Ecco Verde
Yope, Pomarańcza i jabłko, Naturalny żel pod prysznic dla dzieci – kolejna nowość marki Yope, która idzie jak burza. Spośród nowych żeli właśnie ten wydaje mi się mieć najbardziej energetyzujący zapach. / Drogeria Pigment
Peeling Enzymatyczny KALI MUSLI – czyli część nowej serii Orientany. „Naturalny peeling enzymatyczny do twarzy, delikatnie złuszczający skórę, bez konieczności tarcia. Bogaty w ekstrakty roślinne. usuwa martwy naskórek, wzmacnia cerę wrażliwą i naczynkową oraz pobudza do odnowy.” / Orientana