NapisałaAdriana Sadkiewicz

Wchodząc w Nowy Rok + nowa tapetka na telefon

Jak tam się macie w tym nowiutkim, nowiuteńkim roku? Macie w sobie energie do działania? I chęci? I tę magię, która uskrzydla?

Ja może nie szybuję po chmurach entuzjazmu, ale muszę przyznać, że udzieliło mi się nieco tego zapału, który, mam wrażenie, tchnie z dużej ilości instagramowych postów i social mediowych przekazów. A i słonko dużo daje, a jest go troszkę ostatnio na niebie. I ciekawe projekty, w trakcie których obecnie jestem!

W każdym razie, weszłam w 2023 rok z optymizmem i oby trwał on w najlepsze!



A co to za ciekawe projekty? Nad czym obecnie pracuję?

Nie mogę niestety wszystkiego zdradzać, ale…

  • podsyłam Wam kilka ilustracji, które wykonałam do jednego z moich obecnych projektów. To jeden z tych właśnie, o którym jeszcze pisać nie mogę, ale jest super fajny. Do niego to powstało całkiem sporo różnych mniejszych projektów, z których klient wybrał konkretną ścieżkę. Powyższe i poniższe ilustracje zostały więc odrzucone, a że polubiłam się z nimi bardzo – wrzucam je z radością na blog! I nie tylko – jedna z nich może ozdobić Wasze telefony (mój już zdobi!). Ściągniecie ją na końcu posta jako tapetkę!
  • szykuję się też obecnie do całkiem sporych warsztatów. Najbliższe dni będą w dużej mierze im właśnie dedykowane. Na weekend wybieram się trasę 3-godzinną, bo i w sobotę i w niedzielę będę gościć na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Mam 4 grupy warsztatowe, jest więc to całkiem duży projekt. Niedługo też potem ruszam w drugą stronę z warsztatami dla dzieci! Trzeba teraz to wszystko logistycznie spiąć i podocierać na miejsca na czas – to najważniejsze. Potem już z górki 🙂
  • Jestem teraz także w fazie koncepcyjnej sesji produktowej dla nowej odsłony kosmetyków Biolaven. Etykietki zmieniły się całkowicie, trzeba do nich dopasować także klimat zdjęć. Druga połowa miesiąca będzie zatem fotograficzna!
  • Na bieżąco działam także dla stałych klientów, choćby z tworzeniem wpisów na social media, przygotowuję także nieustannie nowe oferty – czy to na warsztaty, czy współpracy dla nowej marki, która będzie powoli zdobywać nasz rynek.


Jakie mam plany nieco bardziej długoterminowe?

  • W tym roku chciałabym bardzo przyłożyć się do grafiki i ilustracji i wypracować swój styl. Co nie będzie łatwe, bo podobają mi się często diametralnie różne rzeczy – jak tu więc skupić się na czymś jednym? Niemniej jednak muszę się doszkalać i ćwiczyć. Chciałabym bowiem, aby to grafika stała się moim głównym zajęciem.
  • Nie przestaję jednak działać i z fotografią i z warsztatami. Przy tych drugich chciałabym popracować nad modyfikacją oferty – aby było świeżo i w trendach.
  • Przy tej okazji odsyłam Was na moje strony:
  • Muszę się też nauczyć dobrze w Instagramy i rozhulać moje oba konta. Zauważyłam bowiem, że coraz częściej to właśnie przez to medium trafiają do mnie nowi klienci.
  • Chciałabym w tym roku nieco częściej podróżować. Coś niecoś już mi w głowie kiełkuje 🙂 Wszystko jednak oczywiście zależy od pracy i zleceń. Póki co plan jest na koniec lutego – słoneczna (miejmy nadzieję) Sycylia!
  • No i na koniec – moja Lili! Działam jak zawsze i tutaj, bo po prostu sprawia mi to dużo frajdy! Wciąż uwielbiam wyszukiwać piękne rzeczy, pokazywać Wam to, co jest warte pokazania oraz wyczarowywać nowe przepisy – i na kosmetyki i kulinarne! Nie ukrywam też, że dzięki blogowi wciąż trafiają do mnie nowi ludzie z nowymi pomysłami na współpracę graficzną czy warsztatową (choć tu powoli zaczyna przeważać Instagram, jak to wyżej pisałam). Mam więc nadzieję, że i Wy wciąż będziecie tu do mnie zaglądać i odnajdywać coś dla siebie! I razem ze mną trwać w moim śnie na jawie!


Proszę więc bardzo o trzymanie kciuków, abym plany zrealizowała, a najbliższe projekty udały się w pełni! Jesteście bowiem dla mnie ogromną motywacją!

Z góry dziękuję!



No to pora na mały noworoczny prezencik!

Mam dla Was nową tapetę na telefon! Jest to, jak wspominałam, jedna z ilustracji, które nie zostały wybrane do nowego projektu. Tak dobrze jednak prezentuje się na moim własnym telefonie, że i Wam ją polecam!

Tapeta jest duża i kwadratowa – możecie więc ją dowolnie ułożyć na swoim telefonie, może też być tapeta przewijalną.

Tapetkę należy ściągnąć na telefon, klikając poniżej, a następnie w ustawieniach zdjęcia zaakceptować ją jako tapetę w telefonie.


Grafika do użycia wyłącznie personalnego.

Garść noworocznych inspiracji

Mam nadzieję, że Święta minęły Wam w cudownych nastrojach. I że zatracacie się troszkę w tym odrealnionym międzyświątecznym czasie. Wszystko jakby spowolniło. Świat odpoczywa i przygotowuje się na nowe.

I dobrze!

A żeby w ten Nowy Rok wejść w wybornym humorze, podrzucam małą garść rzeczy, które nam w tym pomogą!

Sama zamówiłam już sobie ten niebieski kalendarz – terminarz! Czekam już z niecierpliwością, bo jestem wielką fanką takich koreańskich produkcji. W zaszłym roku nie znalazłam żadnego podobnego i czułam się jak bez ręki! Trochę pomógł kalendarz googlowy i kalendarzyk Sylveco, ale to naprawdę nie to samo. A wierzę, że z odpowiednimi przyborami i pomocami, które nam jeszcze się zwyczajnie podobają, codzienność staje się przyjemniejsza, a praca lżejsza. Także w tym roku zostaję Life Gardener 🙂 A jeszcze dziurawiec jest ponoć rośliną magiczną! Niechaj i mi pomaga!

Co tam jeszcze udało mi się ostatnio wyszukać?


  1. Terminarz Life Gardener na 2023 “dziurawiec” koreańskiej marki Paperian – pokażę Wam go dokładniej niedługo! Posiada plany miesięczne i tygodniowe, obwolutę i rozkłada się na płasko, a to są te rzeczy, na których mi zależało! / Rzeczownik
  2. Piękny wazon z ceramiki / Answear
  3. Kieliszek SUN z barwionego szkła, którego kolor harmonijnie przechodzi od ciemnej barwy do jaśniejszej / Homla
  4. Czy nie świetna? Boltze doniczka Primaro z terakoty / Answear
  5. Baaardzo wzorzysta i pozytywna piżama o swobodnym fasonie, uszyta z bawełny / Reserved
  6. Ulubiony notatnik – czy nie jest to świetny pomysł? Specjalny notatnik do zapisywania rzeczy, które się uwielbia w naszym codziennym życiu! Bo musimy o nich pamiętać, celebrować je i doceniać! / Flying Tiger
  7. Taki oto vibe lat dawnych! Żakardowa torba shopper / Parfois
  8. Cudnie oryginalny szklany wazon o bąbelkowej powierzchni / H&M
  9. All The Ways To Say Etui Na Laptop 13″ Lemon – futerał z pianką w środku, która chroni laptop, w piękny cytrynowy wzór! / Noteka
  10. Kolejny bardzo uroczy pomysł – pamiętnik psa 🙂 Dla świeżo upieczonych właścicieli psiaków maści wszelakiej. Znowuż – aby pamiętać o tych ważnych chwilach! / Flying Tiger

Gwiazdeczki kosteczki myjące z brokatem

A ja z odwilżą odżywam 🙂 Poczułam ostatnio cieplejszy wiatr we włosach i miałam wrażenie, że wraz z nim dotarła energia do każdej mojej najodleglejszej części ciała. Nie narzekam więc, że Święta nie będą białe. Świętami można się cieszyć także i cieplejszą zimą!

Wigilia już jutro, przesyłam Wam więc mój ostatni świąteczny pomysł! Spokojnie jednak możecie go wykorzystać i później. Wystarczy bowiem jedynie zmienić foremkę i wszystko stanie się po prostu uniwersalne!

Dzisiaj jednak pozostajemy w gwiazdkowym klimacie, bo zrobimy…. gwiazdkowe kosteczki myjące do ciała z białą glinką i cudnie pobłyskującym brokatem!


Jest to moja druga propozycja świątecznych kosteczek – niedawno opublikowałam Wam przepis na kosteczki choineczki matcha do mycia twarzy. Odsyłam Was do tamtego przepisu – TUTAJ – tam bowiem wyjaśniałam dlaczego one tak ładnie się pienią.

I nasze gwiazdki pienią się przyjemnie, ale łagodnie i delikatnie. Mają sporo białej glinki, która dodatkowo absorbuje zanieczyszczenia. Mają też uroczy brokacik, który sprawia przyjemność w trakcie mycia, ale nie zostaje na skórze.

Gwiazdeczki są przesłodkie, ale jeśli stawiacie na praktyczność, wybierzcie większą prostą foremkę 🙂

Używamy ich dokładnie tak jak mydło. Jednocześnie myją i pielęgnują skórę. Przypominam, że po użyciu takiej kosteczki odstawiamy ją do wyschnięcia.


Gwiazdeczki kosteczki myjące z brokatem

Składniki:

  • 25 g SCI
  • 10 g Olivem 1000
  • 15 g oleju z pestek winogron
  • 5 g białej glinki
  • 20 kropelek olejku o zapachu świąt – mieszaniny olejków eterycznych pomarańczowego, cynamonowego i goździkowego
  • 2 g złotej miki
  • brokat kosmetyczny do posypania dna foremek


SCI i Olivem 1000 zakupiłam w Ecospa. Tam też znajdziecie receptury idealne do pierwszych kosteczkowych prób, z których także korzystałam.

Z przepisu wychodzi 6 kosteczek gwiazdek. Foremkę zakupiłam na Allegro jako: SilikoMart Foremka na czekoladki CHOINKI i GWIAZDY.

Dno foremek oprószamy brokatem. Zlewkę kładziemy na wadze i odważamy do niej SCI, Olivem, olej (stąd wielkość w gramach), glinkę i mikę. Zlewkę przekładamy do kąpieli wodnej. Może to być garnek lub patelnia z wrzącą wodą, wciąż podgrzewane. Zawartość zlewki mieszamy od czasu do czasu i czekamy, aż zamieni się w gęstą, jednorodną ciecz. Zlewkę ściągamy z ognia, mieszamy, dolewamy olejek eteryczny i jeszcze przez chwilę mieszamy. Na koniec przelewamy równomiernie do foremek i odstawiamy na godzinę do stwardnienia. Warto lekko uderzyć foremką o powierzchnię, aby masa ładnie się wyrównała. Jeśli będzie na dnie za dużo brokatu, zrobią się brokatowe dziurki – mi osobiście jednak się bardzo podobają.

Gwiazdki przechowujemy w suchym, szczelnym pojemniczku. Aby użyć takiej kosteczki, moczymy ją i pocieramy dłońmi, tworząc piankę i rodzaj myjącej emulsji, zmywamy nią skórę przemywając ją potem wodą. Kostkę odstawiamy w suche miejsce, aby mogła się osuszyć przed następnym użyciem.

Dzyń, dzyń, dzyń

Za każdym razem, rok w rok, zadziwia mnie to coraz bardziej… No bo jak to możliwe, że ten czas tak pędzi? Ledwie espdryle po lecie chowałam, a tu lada moment – Święta.

Co roku także, odnajduję dużo radości i ciepła w świątecznych przygotowaniach. I dobrze, bo potrzeba nam tego zimą. Zapach ciepłej herbatki, mandarynek i pierników, amerykańskie piosenki, przytulne światło choinkowych lampek i układanie menu na świąteczny obiad. To jest teraz najważniejsze!

Zanim jednak oddamy się w pełni gwiazdkowym przyjemnościom, mam dla Was jeszcze kilka rzeczy!

Po pierwsze – w najbliższym czasie pojawi się tu przepis na przeurocze kosteczki myjące – gwiazdki z brokatem!

Po drugie – pozostawiam Wam mój świąteczny Kraków – ilustrację, którą bardzo lubię. Jej tworzenie sprawiało mi masę gwiazdkowej radości!

A po trzecie, chciałabym Wam jeszcze co nieco polecić i się pochwalić!



Zacznę od polecenia i jednocześnie pochwalenia się!

Bo w tym roku magazyn Zwierciadło wraz z marką Sylveco wydali ponownie swój uroczy kalendarzyk, który wypełniony jest tym razem w całości moimi zdjęciami!

Przyznaję, że jest to duża radość, kiedy tak wertuje się strony i co rusz napotyka moje małe dzieło.

A i kalendarzyk jest bardzo praktyczny, bo niewielki, przejrzysty i jeszcze z planem pielęgnacji przygotowanym przez Sylveco.

Nie mogę więc nie polecić!


Pochwaliłam się, to pora na polecajki! Mam ich trzy. Każda zasługuje na specjalne pokazanie jeszcze przed Świętami! Każda tak idealnie wpisuje się bowiem w gwiazdkowy klimat! A i na prezent się nadaje!


Zaczynamy od nowości Sylveco. Jest to Zimowy puder do kąpieli, który otrzymałam w świątecznym prezencie. Puder, z tego co mi wiadomo, dopiero będzie w sprzedaży niedługo. Wtedy też polecam go Waszej uwadze – jest tak leśny i zimowy, że chyba bardziej się nie dało! Kiedy tylko lekko uchyli się wieczko, od razu otula ten niesamowity, mocny zapach. Przypomina mi on gęsty, bardzo gęsty las. Taki las tchnący naturą, pierwotnym ładem. Taki las, w którym głęboko się oddycha pełną piersią. Który koi zmysły i przywraca nam równowagę. A przy okazji wybija choróbska i wspomaga odporność. Tak właśnie pachnie ten puder. Jak oddech gęstego lasu.

No i musuje!

Po więcej odsyłam niedługo na stronę Sylveco.


Po leśnej kąpieli, skórze należy się coś bardzo odżywczego. A nasze zmysły dodatkowo rozpali zapach, który jest najbardziej świątecznym z możliwych – pomarańczy, goździka, mandarynki i cynamonu.

Z całego serca polecam balsam Hagi z nowej pomarańczowej linii. Jest tak…. przytulny. Tak kojący. Jest jak łagodzący plaster na smutną, zimową skórę. A pachnie tak, że nic tylko się smarować i smarować.

Balsam zawiera całą masę dobroci – naturalne masełka i oleje, ale też wodę pomarańczową, ekstrakt z miodu czy proteiny owsa. Skóra naprawdę go lubi. Ja go lubię! I co ważne – jego zapach tworzą naturalne olejki eteryczne!

Balsam znajdziecie na stronie Hagi.


I na koniec moje najnowsze odkrycie! Lody Good Lood zrobiły w Krakowie prawdziwą karierę. Całkiem niedawno odkryłam, że marka stworzyła swoją kolejną działalność i produkuje – rzemieślnicze kremy z orzechów!

Good Noot się to to nazywa. A to, co jest w środku tych słoiczków to jakaś orzechowa bajka! Bardzo, ale to bardzo posmakował mi krem z orzechów laskowych crunchy – czyli z małymi kawałeczkami orzechów. Nie można się od słoika odciągnąć!

Tak i nakupowałam kremów na świąteczne prezenty 😀 Niech cieszą bliskich!

Kremy znajdziecie w lodziarniach i na stronie Good Noot (ja zamawiałam na stronie).

Pycha!


Muszę Wam jeszcze pokazać, jak słodkie prezenciki wychodzą z połączenia moich etykietek (do ściągnięcia na blogu) oraz myjących kosteczek, które zrobiłam! Już poszły w świat!


Dodam jeszcze, że post nie jest sponsorowany 🙂 Jedynie produkty Sylveco pochodzą z prezentu świątecznego od marki.


Na koniec – Misia w śniegu! Na dobry nastrój!

Choineczki kosteczki matcha do mycia twarzy

Długo jakoś nie mogłam się przekonać do kosteczek wszelakich myjących… Ale jak już zaczęłam, to wygląda na to, że wsiąkłam! Bo kosteczkowanie jest super! I tak idealnie wpisuje się w moje dotychczasowe pomysły!

Dodajemy zatem tym razem trochę pianki i bąbelek i czarujemy kosteczki! I to jakie!


Dzisiaj zrobimy choinkowe kosteczki matcha do mycia twarzy!

Są naprawdę bardzo fajne i bardzo świąteczne! Jeśli jednak nie wykorzystacie foremek w kształcie choinek, przeobrażą się w całkiem zwyczajne, wciąż jednak super fajne kosteczki wypełnione matchą czyli sproszkowaną zieloną herbatką, olejem ze słodkich migdałów i olejkiem pomarańczowym!

Kosteczki przyjemnie się pienią, jest to jednak bardzo łagodna pianka, którą spokojnie możemy zmywać skórę. Za właściwości pieniące odpowiada tu specjalny składnik – SCI czyli Sodium Cocoyl Isethionate. Jest to delikatny środek powierzchniowo czynny, pozyskiwany z oleju kokosowego. Jest na tyle bezpieczny, że poleca się go w kosmetykach do pielęgnacji skóry wrażliwej i dziecięcej.

W kosteczkach znajdziemy także Olivem 1000, który to z kolei jest emulgatorem pochodzenia roślinnego. On z kolei jest tu odpowiedzialny za odpowiednia konsystencję, ale ma także właściwości nawilżające i wygładzające.

Kosteczki zatem bardzo łagodnie, ale skutecznie zmywają skórę, jednocześnie pozostawiając ją miękką i odżywioną. Zielona herbata słynie ze swoich właściwości przeciwutleniających czyli odmładzających, olej ze słodkich migdałów zapewnia nam tutaj lekkie natłuszczenie i regenerację skóry, a olejek pomarańczowy dodaje energii i wywołuje uśmiech na twarzy!


Choineczki kosteczki matcha do mycia twarzy

Składniki:

  • 25 g SCI
  • 10 g Olivem 1000
  • 15 g oleju ze słodkich migdałów
  • 3 g matchy
  • 20 kropelek olejku pomarańczowego

SCI i Olivem 1000 zakupiłam w Ecospa. Tam też znajdziecie receptury idealne do pierwszych kosteczkowych prób, z których także korzystałam.

Z przepisu wychodzi 8 kosteczek choineczek. Foremkę zakupiłam na Allegro jako: SilikoMart Foremka na czekoladki CHOINKI i GWIAZDY.

Zlewkę kładziemy na wadze i odważamy do niej SCI, Olivem, olej (stąd wielkość w gramach) i matchę. Zlewkę przekładamy do kąpieli wodnej. Może to być garnek lub patelnia z wrzącą wodą, wciąż podgrzewane. Zawartość zlewki mieszamy od czasu do czasu i czekamy, aż zamieni się w gęstą, jednorodną ciecz. Zlewkę ściągamy z ognia, mieszamy, dolewamy olejek pomarańczowy i jeszcze przez chwilę mieszamy. Na koniec przelewamy równomiernie do foremek i odstawiamy na godzinę do stwardnienia.

Choineczki przechowujemy w suchym, szczelnym pojemniczku. Aby użyć takiej choineczki, moczymy ją i pocieramy dłońmi, tworząc piankę i rodzaj myjącej emulsji, zmywamy nią twarz, przemywając ją potem wodą. Uważamy, aby pianka nie dostała się do oczu. Choineczkę odstawiamy w suche miejsce, aby mogła się osuszyć przed następnym użyciem.

Świąteczne etykiety na prezenty do ściągnięcia

To jak? Prezenty zakupione, tapetki na telefonach cieszą oczy, dom w trakcie dekorowania?

To co powiecie teraz na etykietki na prezenty,hmm? Takie do ściągnięcia, samodzielnego wydrukowania i dowolnego mieszania – bo mamy różne wielkości i formaty!


W tym roku sama narysowałam Wam wszystkie dzisiejsze świąteczne motywy! Mam nadzieję, że ucieszą i dużych i mniejszych. Jest bowiem bardzo gwiazdkowo, ale też uroczo, słodko i roślinnie!

Jak je pobrać?

Zerknijcie niżej!



Etykietki pobieramy klikając w poniższy link. Następnie zapisujecie sobie plik na komputerze i drukujecie na własnych drukarkach najlepiej na odrobinę twardszym papierze. Ja wykorzystałam blok techniczny córki. Potem wycinacie etykietki – chyba rozumiemy się, że nie musi być równo 🙂 I miksujemy dowolnie! Bo ładnie wygląda, jak naraz mamy etykietkę większą i mniejszą. Ale to oczywiście pozostawiam już Waszej kreatywności 🙂


Ściągamy etykiety:

>>>KLIK <<<


Facebook