NapisałaAdriana Sadkiewicz

Świąteczne tapety i karty do ściągnięcia

Mam dla Was coś ładnego! Świątecznego, ale tak trochę… nie wprost. Mam dla Was coś w klimacie mojej świątecznej akcji w Lili. Coś, co ostatnio bardzo lubię – kosmiczną, trochę tajemniczą atmosferę z nutą magii. I moją nową pasję – line art!

A wszystko to w formie tapet na komputer i na telefon oraz kart do druku! Do ściągnięcia, bezpłatnie! Do cieszenia oczu i wprowadzania się w dobry, gwiazdkowy nastrój.

Mam ogromną nadzieję, że się Wam spodobają!

 

 

Aby ściągnąć tapety i karty, kliknijcie w odpowiednie miejsca pod zdjęciami.

Wszystkie udostępnione grafiki są mojego autorstwa i przeznaczone są do celów jedynie osobistych.

Zapraszam do ściągania!

TAPETA 1

Ściągnij tutaj >>> [download id=”7726″]

 

TAPETA 2

Ściągnij tutaj >>>[download id=”7729″]

TAPETA 3

Ściągnij tutaj >>> [download id=”7743″]

TAPETA 4

Ściągnij tutaj >>> [download id=”7746″]

TAPETY NA TELEFON

TAPETA 1 i 2

Ściągnij tutaj: [download id=”7749″] oraz [download id=”7752″]

 

TAPETA 3 i 4

Ściągnij tutaj: [download id=”7755″] oraz [download id=”7758″]

 

I na koniec – świąteczne karty do druku w formacie A6. Polecam wydrukować je w drukarni – są odpowiednio przygotowane, posiadają spady. Zrobiłam też wersję z 4 kartami na jednej stronie A4. Możecie też spokojnie wykorzystać je jako tapety lub inne ozdoby.

KARTY DO DRUKU

Pojedyncza w jpg >> [download id=”7761″]

Pojedyncza w pdf >> [download id=”7764″]

4 karty na A4 w pdf >> [download id=”7767″]

 

Lily Lolo Winter Wonderland czyli makijaż mineralny zimą

Doprawdy mało co jest tak wdzięcznym tematem do sfotografowania jak produkty jednej z najciekawszych marek kosmetyków mineralnych – Lily Lolo! Uwielbiam ich minimalistyczną prostotę i niezwykłą wprost fotogeniczność. Ale nie tylko prezentują się dobrze – lubię je też na sobie! Zaprzyjaźniłam się już z wieloma, ale największymi moimi hitami stały się zestaw do brwi, błyszczyk (cały czas ze mną!), podkład mineralny, krem BB oraz idealny dla mnie – podwójny prasowany róż, który używam także jako rozświetlacz i cień do powiek.

Przy okazji zbliżających się Świąt postanowiłam przenieść Was w taki mały Winter Wonderland! A to za sprawą zestawu prezentowego Lily Lolo, który mnie zainspirował, a który bardzo chciałam Wam pokazać. Trudno bowiem o większy zachwyt, niż ten jaki wywołuje to niewielkie różowe pudełko ze złotym logo i kokardą. Jest wprost idealne do postawienia pod choinką. Jestem pewna, że każdemu sprawi tyle radości, co właśnie mi – już samo otwieranie jest niezwykłym przeżyciem. W moim pudełeczku znajdował się zestaw o kuszącej nazwie Days of Decadence Collection, a w nim paletka Pure Indulgence Eye Palett, szminka Love Affair Lipstick oraz róż Clementine Mineral Blush. Całość w jednolitej tonacji, która sprawdzi się równie dobrze podczas romantycznego wieczoru, ale także na zbliżające się zimowe okazje – na Święta i Sylwestra!

 

Ale wracając do zimy! Chciałabym opowiedzieć Wam trochę o tym, jak stosować makijaż mineralny w tym trudnym czasie w roku, kiedy skóra wymaga wyjątkowej uwagi i dbałości. Być może wiecie, że kosmetyki mineralne są niestety trochę trudniejsze w stosowaniu, trzeba znaleźć sobie na nie sposób, zaprzyjaźnić się z nimi, a co najważniejsze – dopasować je w możliwie najlepszy sposób do potrzeb własnej skóry. Kiedy jednak przebrniemy ten okres, kiedy je sobie oswoimy, kiedy staną się częścią codzienności, odwzajemnią się  i to po stokroć. Skóra Wam podziękuje, będzie promienna i naturalna. I nawet właścicielki cery problematycznej lub przesuszającej będą zadowolone. Zwłaszcza te pierwsze – bo makijaż mineralny jest znacznie zdrowszy, delikatniejszy, nie zatyka porów, a wręcz pomaga łagodzić niedoskonałości. Wierzcie mi – jako osoba o takiej właśnie skórze, wiem co mówię.

 

 

Jak więc przygotować skórę pod makijaż mineralny zimą? Jakie są moje sposoby na to, aby wyglądał on najlepiej?

Oto kilka najważniejszych rzeczy:

  • Odpowiednia pielęgnacja – dotyczy to nas wszystkich, bez względu na rodzaj skóry i jest stanowczą podstawą stosowania wszystkich kosmetyków kolorowych, a już w szczególności makijażu mineralnego. Ten bowiem potrafi niestety wręcz jeszcze bardziej uwidocznić wszelkie możliwe niedoskonałości, suche skórki i podrażnienia (choć i na to mam mały sposób, o którym napiszę na końcu!). Codzienna rutyna jest tu kluczowa! Połączona z cotygodniowymi rytuałami, które mogą stać się miłą chwilą relaksu! Przede wszystkim więc:
    1. Oczyszczamy skórę – codziennie, rano i wieczorem. Usuwamy dokładnie resztki makijażu, zanieczyszczenia, smog, przetłuszczenia i pot. Wszystko to, co zimą pokazuje nam swoje nieładne oblicze. Dobieramy tu najbardziej odpowiedni dla siebie kosmetyk – żel, piankę lub mleczko.
    2. Tonizujemy cerę – nie zapominamy o tym! Przygotowujemy skórę do nałożenia nawilżających, odżywczych składników i przywracamy jej odpowiedni odczyn.
    3. Nawilżamy i odżywiamy – to niezwykle istotne przy makijażu mineralnym. Wygląda on najlepiej na odpowiednio nawilżonej skórze, która jest miękka i elastyczna. Co ważne, o ile na noc nakładamy preparaty nieco tłustsze, bardziej odżywcze, o tyle pod makijaż wybieramy te znacznie lżejsze, ale wypełnione emolientami. Dobry krem nawilżający to najlepsza baza pod kosmetyki mineralne. Muszę przy tej okazji dodać swoje dwa słowa o kremie nawilżającym Lily Lolo, jestem bowiem bardzo mile nim zaskoczona. Jest leciutki, ale bardzo treściwy. Szybko się wchłania, ale pozostawia skórę widocznie chronioną, wygładza ją, zmiękcza i mocno koi. Przygotowano go zapewne z myślą właśnie o nakładaniu zaraz po nim makijażu Lily Lolo, sprawdza się więc tu świetnie. Jest przy tym naturalny i pełen bardzo dobrych olejków i ekstraktów (olej jojoba, arganowy, słonecznikowy, aloes, olejek geranium oraz komórki macierzyste mikołajka nadmorskiego). Polecam!
    4. Jakiś czas temu poznałam i też przyznam, czasami stosuję inny ciekawy sposób na odpowiednie nawilżenie i zabezpieczenie skóry pod makijaż mineralny. Zamiast kremu mieszamy delikatnie na dłoni po kilka kropelek ulubionego oleju (ja najczęściej sięgam po ten z czarnuszki lub jojoba), kwasu hialuronowego i żelu aloesowego, a następnie wklepujemy całość w skórę. Nadmiar mikstury ściągamy przykładając do twarzy ręcznik papierowy.
    5. Pamiętajcie tu także o tym, że zbyt ciężkie kosmetyki pielęgnacyjne lub zbyt gruba ich warstwa spowodują ważenie i zbieranie się podkładu mineralnego. Nie wygląda to dobrze, warto więc zawczasu odpowiednio przygotować skórę. Szczególnie uczulam na to właśnie zimą, kiedy w naturalny sposób sięgamy po większe ilości cięższych i tłustszych kosmetyków.
    6. Jeśli natomiast borykacie się z przetłuszczaniem skóry i rozszerzonymi porami, można rozważyć nawilżający kosmetyk w formie żelu. Warto też po nałożeniu kremu, a przed podkładem mineralnym, zmatowić skórę delikatnym, drobniutkim pudrem. Takim samym pudrem oprószamy skórę także po nałożeniu podkładu. Dzięki temu makijaż będzie znacznie trwalszy, a wrażenie zmatowienia utrzyma się na długo.
    7. Złuszczanie – to, zaraz po nawilżaniu, druga podstawa stosowaniu makijażu mineralnego! Złuszczamy skórę regularnie, np. raz w tygodniu, dzięki czemu pozwalamy jej się regenerować i niwelujemy ryzyko nadmiernej ilości suchych, wystających skórek. Pozwala to też znacznie lepiej przylegać do skóry kosmetykom mineralny. Polecam tutaj peelingi enzymatyczne lub kwasowe, a jeśli nie borykacie się z problemami skórnymi, serwujcie sobie krótkie masaże buzi np. glinką, mączką owsianą lub migdałową.
    8. Dwa razy w tygodniu robimy kosmetyczne rytuały i nakładamy na twarz mocniejsze, bardzo odżywcze i nawilżające maski.

 

 

  • Ochrona przeciwsłoneczna – słońce jest szkodliwe, zawsze i wszędzie. Pamiętamy o tym latem, ale często zapominamy zimą. Oczywiście można pod makijaż nakładać kosmetyki z filtrem przeciwsłonecznym, ale niestety łatwo przesadzić tu z ilością, przez co makijaż stanie się ciężki i mocno nienaturalny. Dobra wiadomość jest taka, że podkłady mineralne Lily Lolo posiadają już filtr – SPF 15, dzięki czemu odpowiednio chronią nam skórę zimą.
  • Nawilżamy skórę od środka – o ile nakładanie kremów nawilżających jest podstawą w przypadku makijażu mineralnego, o tyle równie istotne jest nawilżanie skóry od środka. Zimą także pijemy, moi drodzy, pijemy duuużo wody. Właśnie teraz skóra narażona jest na ciągłe wysuszanie – klimatyzacja, ogrzewanie, zwłaszcza to centralne, w blokach, działa na nią naprawdę źle. Pijmy więc wodę, a do tego jeszcze – nawilżajmy powietrze w domach!
  • Szczególnie chrońmy usta – dobrze wiecie, jak delikatne one są i jak ciężko znoszą mrozy, wiatr i smog. Polecam co jakiś czas wykonywać domowe peelingi choćby samym cukrem, a zwłaszcza masowanie ust odżywczym miodem. Nie mogę tu też nie wspomnieć o błyszczykach Lily Lolo, które poza tym, że słodko pachną i pięknie wyglądają na ustach, to jeszcze dzięki zawartości naturalnych olejów, chronią nam je, odżywiają i pielęgnują. Wiem – używam na co dzień! Równie dobre są szminki Lily Lolo – jako nieliczne nie wysuszają, a wręcz nawilżają usta!
  • Utrwalajmy zimowy makijaż odpowiednią mgiełką utrwalającą, która poza wodą ma w składzie także składniki nawilżające i wiążące makijaż. W przypadku skóry suchej poleca się nawet nakładanie podkładu mineralnego metodą na mokro, przy użyciu nawilżającej mgiełki i gąbeczki. Dzięki temu podkład lepiej się trzyma suchej skóry, lepiej do niej przylega i wygląda naturalniej. Pamiętajmy jednak, aby nie przesadzić z ilością mgiełki, którą spryskujemy gotowy makijaż – zbyt duża jej ilość może spowodować ważenie się podkładu.

 

 

  • Aby tchnąć w zimowy makijaż życie biegniemy przynajmniej 100 m w mrozie, dzięki czemu zyskamy zdrowe rumieńce… lub sięgamy po róż mineralny! Nic tak nie dodaje zimowego blasku jak odrobina dobrze dobranego różu na kościach policzkowych! Do tego szczypta rozświetlacza powyżej i na łuku brwiowym! I jest magia!
  • Na koniec zdradzę Wam jeszcze mój najlepszy sposób na przykrycie wszelkich niedoskonałości i suchych skórek tak, aby zimowy makijaż ich jeszcze nie uwydatnił. Jest to… krem BB! Formuła łącząca w sobie nawilżanie, ochronę i kolorowy pigment sprawdza się tu idealnie. Nakładam odrobinę kremu BB (Ten z Lily Lolo świetnie się tu sprawdza) opuszkiem palca na niedoskonałość i delikatnie wklepuję. Dzięki zawartości emolientów, skóra nam się tu dodatkowo nie wysuszy. Dopiero na tak przygotowaną skórę nakładamy podkład mineralny, a potem puder wykańczający (tu polecam bardzo puder Flawless Silk – cudowny, a do tego dodatkowo ochrania skórę przed czynnikami zewnętrznymi).
  • A jeśli już wiemy, jak odpowiednio nakładać makijaż mineralny zimą, można poszaleć! Zwłaszcza w Święta i w karnawał! Bo kosmetyki mineralne to nie tylko zdrowa alternatywa tych drogeryjnych. To także ogromna gama kolorystyczna i możliwości dopasowania do wszystkich możliwych okazji. Ja mój zestaw z różowego pudełeczka – Days of Decadence zamierzam nałożyć na naszą coroczną wigilię z przyjaciółmi i na sylwestrową noc! Będzie się działo!

 

Kosmetyki wykorzystane do makijażu ze zdjęć: Zestaw Days of Decadence Collection: paletka Pure Indulgence Eye Palett, szminka Love Affair Lipstick oraz róż Clementine Mineral Blush, podkład mineralny – Warm Peach, naturalna maskara – czarna, naturalny krem na dzień – Hydrate Day Cream, naturalny zestaw do brwi – Eyebrow Duo Dark, Puder wykańczający Flawless Silk, Zestaw do modelowania twarzy (rozświetlacz) Sculpt & Glow Contour Duo, pędzel Super Kabuki, pędzel do różu – Blush Brush, pędzel do brwi – Angled Brow – Spoolie Brush.

Wszystkie kosmetyki Lily Lolo dostępne są w sklepie Costasy.

 

 

 Materiał powstał w wyniku miłej współpracy z Costasy.

Lili Katalog Prezentów: Dla dziecka

Poszukujecie wyjątkowych prezentów dla Waszych dzieci? Chętnie Wam w tych poszukiwaniach pomogę!

Ruszamy w Lili z katalogiem prezentów! A zaczynamy, jakże by inaczej, od tych najbardziej magicznych –  prezentów dla dzieci!

Zobacz też katalog prezentów

->> DLA NIEJ <<-

->> DLA NIEGO <<-

 

1. Bombka z gwiazdką, Malina Prześluga, Wyd.Tasha – polecałam Wam już w zeszłym roku, ale cały czas tkwię w zachwycie 🙂 / Tashka

2. Zestaw kosmetyków naturalnych dla dzieci MomMe, a w nim Łagodny żel do mycia 2w1 + Ziołowe masełko pielęgnacyjne / EkoPolka

3. Miś Bunny Lady / Westwing

4. Drewniany bumerang – TRADITIONAL WOODEN BOOMERANG / Cocoshki

5. Mysz, wróżka w pudełku Maileg / Scandinavian Living

6. Zestaw upominkowy CICHA NOC – Bomb Cosmetics / Aromatella

7. Superbohater Kalimba / Pakamera

8. Kids Concept – Zestaw Lodów Drewnianych / Mamissima

9. Brokat do paznokci Snails Silver Glitter / Ekodrogeria

 

1.Urocza kula śnieżna / Westwing

2. Niesamowita natura. Zdumiewające przyjaźnie, Pavla Hanackova, Wyd. Sierra Madre / Nieprzeczytane.pl

3. Zestaw do herbaty Maileg / Scandinavian Living

4. Gitara dla dzieci MIA home passion / Pakamera

5. Kolorowanka – BLACK and GOLD CIRCUS / Cocoshki

6. Wooly Organic, Funky Feet, Organiczna przytulanka, Wilk i księżyc / Ekodrogeria

7. Kartonowy domek dla lalek / H&M Home

8. Piaskowy Wilk, Asa Lind, Wyd. Zakamarki – uwielbiamy, czytamy, wzruszamy się / Natuli

9.  Rycerskie tatuaże Medieval Londji / Mamissima

 

1.Komplet pościeli w wróżki / The Bears

2. Alphanova Kids, Naturalny Balsam Nawilżający dla Dziewczynek / Ekodrogeria

3. Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości, Andrea De La Barre De Nanteuil, Lovisa Burfitt, Wyd. Literackie – o Świętach, o Paryżu, o tajemnicach i magii – już kupiłam Róży! / Empik

4. Lampka różowa gwiazdka / Cotton Love

5. Kapelusz nietoperza / Ikea

6. Puzzle podłogowe w walizce Statek Piracki Janod / Pogotowie Prezentowe

7. Naturalna sól do kąpieli Dresdner Essenz – Baw Się Dobrze / Ekodrogeria

8. Mudpuppy – Naklejki na rolce Potwory/ Bebeli

9. Londji – Dwustronne Puzzle I’m a Viking / Mamissima

 

 

1.Ogon smoka Mr Tail / Pakamera

2. Namiot dziecięcy CIRKUSTÄLT / Ikea

3. GoldieBlox – Skoki do wody z pieskiem / Scandinavian Baby

4. Kasa do zabawy DUKTIG / Ikea

5. Gra magnetyczna Statki Janod / Biomaluch.pl

6. Zabawka do ciągnięcia Armand / Westwing

7. Gwiazdka z nieba, Przemysłam Wechterowicz, Wyd. Tadam / Znak.com.pl

8. GoldieBlox – Odlotowa rakieta pieska Nacho / Scandinavian Baby

9. Baby EcoLogica Magiczny olejek do kąpieli Czarodziej Kąpieli / EkoPolka

 

 

1.Zestaw Sylveco dla dzieci, a w nim Kremowy szampon i płyn do kąpieli, Oliwka do ciała z betuliną i Bawełniana myjka do kąpieli / Sylveco

2. Książka do zabawy, Maja Marciniak, Wyd. Ładne – Jak bawić się książkami? Jak spędzać czas z dziećmi w łatwy, ale kreatywny sposób? I w końcu – jak bez oporów stać się artystą, projektantem zabawek i autorem domowych dekoracji? Pomysły Mai Marciniak, fotografki i mamy dwójki dzieci, zachęcają do chwycenia za kolorowy papier i odkrycia całkiem nowego sposobu na relaks i rodzinną zabawę! / Ladnewydawnictwo.pl

3. Sarenka na Biegunach Baby Forest Janod / Mamissima

4. Magnetyczna układanka Chłopiec Magnetibook, Janod / Extra Mama

5. Tropikalny zestaw walizek / Cotton Love

6. Poszewka z kotkiem / H&M Home

7. Jack N’Jill Zestaw prezentowy do pielęgnacji ząbków Hippo / Ekodrogeria

8. Gra Domek na drzewie / Natuli

9. Rok w krainie czarów, Maciej Szymanowicz, Wyd. Nasza Księgarnia / Natuli

Dekoracje świąteczne

Kochani, cieszę się ogromnie, bo oto i zaczynamy Święta w Lili! Myślę, że to najlepsza pora – pozostał już niecały miesiąc, a gwiazdkowe inspiracje docierają już do nas z każdej strony! Na moim biurku od dawna leży specjalny świąteczny kalendarz, który zaczyna się właśnie dzisiaj, a kończy na Nowym Roku. To mój najlepszy pomocnik! Zawiera cały świąteczny plan, pomysły, miejsca na wpisy moich wyjątkowych sponsorów i jeszcze wiele innych mniej ciekawych notatek!

Szykujcie się więc na dużo pięknych i ciekawych poleceń, katalog prezentów, trochę projektów do wykonania samemu w domu, całą masę ciekawostek i inspiracji, coś niecoś do ściągnięcia oraz to, co lubicie najbardziej – Wielki Świąteczny Lili Konkurs! Ruszamy z nim już w piątek 1 grudnia. Zapowiada się doprawdy cudownie, będę bowiem miała dla Was całą masę gwiazdkowych prezentów!

I jak tu się nie cieszyć?

Tymczasem powolutku wprowadzamy się w nastrój! Pora pomyśleć o udekorowaniu domu! Oto, co przykuło ostatnio moją uwagę!

1.Świecznik wiszący DECO – mosiężny – ferm LIVING / Magia Północy

2. Plakat świąteczny XL- HK LIVING / Esencja Design

3. Patera Madam Stoltz / Scandi Concept

4. Zawieszka jemioła / H&M Home

5. Zawieszki Diamond Madam Stoltz / LOFTBAR

6. Świecąca ozdoba w kształcie lasu / Zara Home

7. Złota śnieżna kula BLOOMINGVILLE / LOFTBAR

8. Zawieszka Flakebird / Home & You

9. Świecznik gwiazdka / Scandi Concept

 

1.Talerz z borsukiem / H&M Home

2. Kubek z zającem / H&M Home

3. Świąteczny kocyk / H&M Home

4. Figurka Rockingnicolas / Home & You

5. Drewniany świecący kościółek „Queron Brown” / Westwing

6. Okrągła ozdoba na ścianę z dzwoneczków / Zara Home

7. Talerz obiadowy Villeroy & Boch / wenahome.pl

8. Porcelanowe liście – zawieszki Hübsch / hihaus

9. Zawieszki „Bienvenida” / Westwing

10. Dekoracja świąteczna scenka pod kloszem – auto z choinką / Nice Home

5 x tamta epoka

Od jakiegoś czasu, odkąd poszukuję inspiracji wnętrzarskich do naszego nowego mieszkania, ogromnie fascynuje mnie klimat i niezwykła atmosfera otaczająca tą tak zwaną „tamtą epokę”. Czyli wszystko to, co określa się także stylem mid century, modernizmem, uwielbiam design skandynawski z połowy zeszłego wieku, te cudowne perełki designu! To, co nazywa się vintage lub (bardzo uważam nieładnie, ale trudno od tego uciec) wszystko mówiącym słowem – PRL. Bardzo też podobają mi się współczesne odnośniki do tamtych lat, zabawy tamtejszą sztuką i estetyką, fascynacja okresem, przełożona na doprawdy piękne rzeczy użytkowe.

W tym własnie klimacie natknęłam się ostatnio na kilka ciekawych kreacji, które musiałam Wam pokazać!

 

 

1.The Fig House – przepiękne, genialne wręcz wnętrzarskie dzieło Emily Henderson! Jestem całkowicie zauroczona całym pomysłem, tymi wszystkim kolorowymi fotelami, które dekoratorka kupiła vintage, za bezcen, a następnie tchnęła w nie nowe życie. Każde z innej bajki, a każde pasuje! Całość tworzy przytulny i niezwykle oryginalny lounge miejsca otwartego na wydarzenia czy wesela. Zobaczcie też cały proces tworzenia tego miejsca, czyli before & after na blogu Emily Henderson!

1,5. Nie mogłam się oprzeć… musiałam dodać jeszcze jeden wgląd w The Fig House!

2. Babcine kilimy na ścianach? Odżywają w całkowicie współczesnej wersji! I to takiej, że wow! Oto jeden z najpiękniejszych, jakie widziałam – Hello Sonia wallhanging / designed by Studiopepe – na cc tapis.

3. A to to już oryginał! Gdyby tylko miała trochę więcej miejsca… gdybym tylko nie uśmiercała wszystkich roślin… A może inaczej – gdybym miała miejsce na taki piękny kwietnik z lat 60-70-tych, to i o rośliny nauczyłabym się dbać! Ogromnie mi się podoba! A i cena dobra. / Allegro

4. Czy to nie jest świetny płaszcz? Całkowicie wyjątkowy! To nowa pozycja w ofercie Pan tu nie stał z grafikami Malwiny Mosiejczuk. Cieplutko by w nim było 🙂 / Pan tu nie stał

5. Na koniec kolejne moje ostatnie zauroczenie! Nowa kolekcja biżuterii KOPI w totalnie piękne sesji! Zobaczcie całą na Facebooku, a potem zajrzyjcie do KOPI! Fot: Murgrabia Photography / model: Julia Borowiecka / mua: Klaudia Markowska / styl. : KAS KRYST

Przepis na serniczki kąpielowe jednorożce

Nie mogłam przejść obok jednorożcowego trendu obojętnie. No samo rozumiecie – nie mogłam! Musiała go jakoś zaadaptować do słodyczy kosmetycznych. I choć wyszły mi te rogi trochę koślawe, trochę nierówne i nawet trochę za duże, to co mi tam! I tak moje serniczki kąpielowe jednorożce są super urocze, a całe stadko wygląda całkowicie wspaniale! Do tego całość pobłyskuje w słońcu cudowną brokatową miką i kusi pięknym tropikalnym zapachem.

Jestem zachwycona! I ja i moja Róża, która dzielnie pomagała w tworzeniu rogów i uszów z masy cukrowej, robiąc przy tym swoje własne wersje cukrowych dekoracji – na przykład cukrową pizzę!

Polecam więc bardzo dzisiejszy przepis, zwłaszcza na te smutne listopadowe popołudnia, kiedy to można urządzić we własnej kuchni, z własną córeczką (tudzież synkiem i całą masą innych dzieci) kreatywną, wesołą zabawę.

 

 

 

Zabawę zaczynamy od przygotowania rogów i uszów jednorożców.

W tym celu zaopatrzyłam się na Allegro w masę cukrową – lukier plastyczny w kolorach różowym, niebieskim i białym (tutaj kupowałam) oraz w złoty barwnik spożywczy (tutaj). Jak już będziecie mieli składniki, przygotujcie wałek, pędzelek, trochę wody w szklance i dużo cukru pudru, aby masa nie przyklejała się do podłoża, wałka i dłoni.

Z masy urywamy jej kawałek i rozrabiamy w dłoni, aż do uzyskania plastycznej masy. Jeśli jest za twarda, można zwilżyć dłonie wodą. Jeśli za bardzo się lepi, oprószamy ją cukrem pudrem.

Masę rozwałkowujemy do uzyskania cieniutkiej warstwy. Pamiętajcie przy tym, aby wałkować na powierzchni posypanej cukrem pudrem i często masę obracać, aby się nie przyklejała i nie rozwarstwiała. Zupełnie jak ciasto!

W ten sam sposób przygotowujemy masę różową i niebieską. Następnie wykrawamy z nich niewielkie kółka – za wykrawaczkę posłużyła mi tu zakrętka od małej butelki.

Uszy składają się z dwóch warstw – jednej, która jest całym kołem i drugiej w kształcie migdału. Tę drugą wykrawamy tą samą wykrawaczką, przyciskając ją mniej więcej w połowie wcześniej wykrojonego koła. W ten sposób powstanie kształt księżyca i migdału. Koło z masy delikatnie nawilżamy pędzelkiem, na to nakładamy wycięty z masy kształt migdała. Ponownie zwilżamy – dzięki temu ładnie się przykleją.

Tak przygotowane uszka ściskamy z dwóch stron i odkładamy na noc do wyschnięcia.

Następnie przygotowujemy rogi. Odrywamy kawałek masy białej i wyrabiamy w dłoniach, aż stanie się plastyczny.

Następnie palcami formujemy z niego długą rureczkę, która po środku jest grubsza, a na końcach cieńsza. Delikatnie zwilżamy ją wodą za pomocą pędzelka.

Zwijamy masę w kształt rogu, łącząc najpierw dwa końce rureczki, a następnie zwijając resztę.

Odcinamy nożem końcówkę, a w gotowy róg wkładamy wykałaczkę, którą będzie nam łatwo przymocować róg do serniczka. Rogi odstawiamy na noc do stwardnienia.

Kiedy będą twarde, możemy je pomalować na złoto. Odrobinę barwnika rozrabiamy z wodą do konsystencji farbki i malujemy rogi pędzelkiem. Gotowe odkładamy na talerzyk. Kiedy wyschną, można zamalować białe miejsca, które powstaną na miejscu styku rogów z talerzykiem.

Przygotowujemy kolorowe cukrowe posypki i zaczynamy wyrabianie masy na serniczki!

 

Serniczki kąpielowe jednorożce

Składniki na 10 szt.:

  • 250 g mleka w proszku
  • 10 ml olejku zapachowego – wybrała olejek tropicana (Zielonyklub.pl)
  • 60 ml roztopionego masła shea / ok. 30 g
  • 60 ml roztopionego masła kakaowego / ok.30 g
  • 100 ml oleju z pestek winogron
  • cukrowe posypki, rogi i uszy
  • papilotki na pralinki
  • szczypta brokatowej miki

Do dużej miski przesypujemy mleko, dolewamy olejek zapachowy i wszystkie tłuszcze. Wyrabiamy masę do konsystencji miękkiej pasty. Jeśli uznamy, ze jest zbyt twarda, można dolać nieco oleju. Masę przekładamy do papilotek tak, aby wystawała z nich w postaci niewielkiej górki. W środek każdego serniczka wbijamy róg, po bokach uszy, całość dekorujemy posypkami (polecam za pomocą pęsety). Na koniec posypujemy całość miką, aby ładnie pobłyskiwało. Odstawiamy do stwardnienia na 2 godziny.

Po jednym serniczku wrzucamy do wanny z ciepłą wodą. Zamieni nam on zwykłą kąpiel w odżywczy, mleczny, nawilżający i relaksujący zabieg.

UWAGA Należy pamiętać o wyłowieniu wykałaczki!

 

 

Zobacz też

>> POZOSTAŁE LILI PRZEPISY <<

Facebook