Posts Tagged‘naturalne kosmetyki’

Hydrolat z czystka + jeden składnik

Czystek stał się niedawno bardzo modny. Robi zawrotną karierę nie tylko w postaci herbatki, coraz bardziej popularny jest także hydrolat z czystka. I ja bardzo się z nim polubiłam. Używam go na co dzień, w różnej postaci, w zależności od potrzeb.

Dzisiaj więc mam dla Was 4 pomysły na łączenie hydrolatu z jednym, ciekawym dodatkiem. W tak prosty bowiem sposób powstają genialne kosmetyki pielęgnacyjne.

czystek

Zacznijmy jednak od samego hydrolatu. Już sam w sobie jest świetnym płynem do stosowania jako codzienny tonik, mgiełka do twarzy czy dodatek do np. maseczek. Ma delikatne działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Znany jest ze swych właściwości ściągających pory i wspomagających gojenie się drobnych ranek. Wzmaga regenerację, łagodzi podrażnienia, świetnie odświeża skórę. Polecany jest w kuracjach rozjaśniających przebarwienia. Zmniejsza opuchliznę i cienie wokół oczu. Ma przy tym niezwykle lekki, przyjemny zapach, który sprawia, że jego używanie to czysta przyjemność.

100 ml hydrolatu z czystka łączymy z…

1. Olejem jojoba / 30 ml

W ten prosty sposób powstaje łagodny, dwufazowy preparat do demakijażu twarzy. Wystarczy go przed użyciem wstrząsnąć, a następnie za pomocą wacika przetrzeć cerę. Olej doskonale usunie nawet silniejsze zanieczyszczenia, jest przy tym łagodny i bardzo dobrze przyswajalny przez skórę. Płyn pozostawi ją miękką, czystą, ukojoną i nawilżoną. / BliskoNatury.pl

2. Żelem z aloesu / 50 ml

Żel ma postać płynną, całość więc tworzy niezwykle łagodzący, wspaniały tonik dla skóry podrażnionej, poszarzałej, zmęczonej lub wystawionej na zbyt duże działanie promieni słonecznych.  / Ecospa.pl

3. Kompleksem kwasów AHA / 10 ml

A dokładniej tzw. Multifruit BSC, który jest skoncentrowaną mieszaniną ekstraktów z borówki (57%), trzciny cukrowej (24%), cytryny (8%), pomarańczy (8%) i syropu klonowego (3%).  Powstaje nam lekki tonik złuszczający, do stosowania co drugi dzień, wieczorem. / ZielonyKlub.pl

4. Octem jabłkowym / 10 ml

W tak prosty sposób powstaje kwaśny tonik octowy, który reguluje nam odczyn pH skóry, zmiękcza ją, wygładza, wspiera regenerację. Ocet to niedoceniane dobro, warto sobie czasem o nim przypomnieć. W większym stężeniu tonik możemy stosować jako zmiękczający i przywracający blask spray do włosów – spryskujemy nim wilgotne włosy, po myciu.

Hydrolat z czystka Avebio z Triny.pl

Nowości kosmetyczne warte wypróbowania

Zwróciłam ostatnio uwagę na kilka bardzo ciekawych kosmetyków. Może i Was zaintrygują? A może już je znacie? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii!

nowości

 

1. Eco Tan samoopalacz Invisible Tan / Ekologiczny samoopalacz z organicznymi składnikami: delikatnie pachnący wodą różaną balsam nadaje ciału naturalny kolor opalenizny w 6-8 godzin od aplikacji. / Organicall.pl

2. BIOLINE – Olej babchi / Wysokiej jakości, certyfikowany przez ECOCERT olej tłoczony na zimno z nasion babchi posiada wyjątkowe właściwości wspomagające pielęgnację skóry problematycznej, zwłaszcza skóry dotkniętej bielactwem, ale też zmagającej się z przebarwieniami i plamami pigmentacyjnymi. Zawarty w nasionach babchi olejek eteryczny hamuje rozwój świeżych odbarwień skóry, a regularnie wcierany w skórę pobudza skórę wywołując jej zaczerwienienie. / Triny.pl

3. BIOLINE – Mydło Aleppo z 15% zawartością oleju laurowego w różnych wersjach:

Jaśmin – Tradycyjne mydło Aleppo z 15% zawartością oleju laurowego. Dzięki ekstraktowi z jaśminu wspomaga regenerację i nawilżanie skóry.
Mięta Pieprzowa – Dzięki dodatkowi 15% oleju laurowego oraz dodatkowi olejku z mięty pieprzowej mydło wykazuje jeszcze silniejsze właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne.
Róża Damasceńska – Olejek różany działa kojąco i rewitalizująco, a dodatek 15% oleju laurowego nadaje mydłu skuteczne działanie oczyszczające i antyseptyczne.
Sól z Morza Martwego – Dzięki soli morskiej mydło wykazuje działanie tonizujące i ujędrniające. Oliwa z oliwek nawilża, a olej laurowy działa przeciwzapalnie. / Triny.pl

4. Love Soap Płyn do kąpieli dla dzieci z ekologiczną mandarynką i olejkiem arganowym / Rozkoszny płyn do kąpieli z olejkiem z odświeżającej mandarynki, w skład którego wchodzą substancje pieniące pochodzenia roślinnego oraz nawilżający aloes. Dzięki temu możesz mieć pewność, że Twoje pociechy będą miały kąpiel pełną piany i bąbelków. / Costasy

5. Dr.Konopka‘s – Odżywczy balsam do ciała / na bazie receptury Dr. Konopki do skóry normalnej i suchej. Organiczny olej dzikiej róży, ekstrakty róży i arniki odżywiają skórę, nasycają witaminami, nadają elastyczność. Zawiera 100% składników pochodzenia roślinnego. / BliskoNatury.pl

6. LULU&BOO Żel z wyciągiem z echinacei oraz olejkiem z drzewa herbacianego / Żel o działaniu antyseptycznym, w skład którego wchodzą składniki znane ze swoich właściwości antybakteryjnych. To kosmetyk, który powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce. Zawiera wyciągi z dziurawca, echinacei, aloesu i rumianku oraz olejki z lawendy i drzewa herbacianego. Łagodzi podrażnienia oraz przyspiesza gojenie. / Costasy

7. Nourish – Odżywcze serum peptydowe do skóry mieszanej i tłustej / Unikalne połączenie witamin i minerałów sprawia, że serum jest bardzo efektywnym, lekkim produktem nawilżającym, po użyciu którego skóra jest wyciszona, jędrniejsza i wyraźnie zdrowsza. Polecane dla cery mieszanej. Serum pomaga przywrócić skórze jej naturalną równowagę. Seria Balance ma zapach świeżego, energetyzującego jabłka. / BliskoNatury.pl

8. Algamaris Krem do twarzy SPF 30 ochrona przeciwsłoneczna / Organiczny krem do twarzy z filtrem przeciwsłonecznym SPF 30 szczególnie przystosowany do ochrony wrażliwych obszarów: twarzy, ramion, dekoltu, dłoni. Wysoka i skuteczna ochrona UVA/UVB. Kremowa, delikatna struktura, umożliwiająca łatwe stosowanie, dająca uczucie nawilżenia i odżywczy efekt. Wodoodporny. Zawiera aloes, który koi, chroni i wspomaga nawilżenie skóry. Delikatny zapach kokosa i masła shea. / Organicall.pl

9. Le Cafe de Beaute – Gąbka do ciała 2 w 1 nasączona mydłem / Coś idealnego na wakacje! Gąbka nasączona naturalnym, delikatnym, glicerynowym mydłem z aromatem dojrzałej truskawki to produkt unikatowy i wielofunkcyjny  do mycia i pielęgnacji ciała. Pełni funkcje mycia, peelingu i masażu, wystarcza na ok. 10 – 12 myć. Bardzo wygodna w czasie podróży, podczas pobytu na basenie, czy na siłowni.  Stosując gąbkę uczynicie skórę delikatną i pełną blasku. Naturalna baza myjąca nie zawiera SLS, SLES, silikonów i parabenów. / BliskoNatury.pl

Na koniec zapraszam do Lili in the Garden po najpiękniejsze prezenty na Dzień Mamy! Z kodem „dlamamy” 10% zniżki 🙂 –> LiliGarden.pl

dzień mamy

Nowości i ciekawostki ze świata kosmetyki naturalnej 02

Nadeszła pora na kolejną dawkę nowinek i ciekawostek ze świata kosmetyki naturalnej. Dzieje się sporo, co bardzo mnie cieszy. Pojawiają się prawdziwe perełki, które wprost proszą się o pokazanie. Sama jestem ich ogromnie ciekawa. Co najciekawsze, polscy mali producenci, których dzisiaj Wam pokażę, w niczym już nie ustępują tym zachodnim – zarówno cała identyfikacja wizualna, pomysł na marketing, jak i oczywiście same produkty, które imponują składami, to już światowy poziom. Oby tak dalej!

1. YOPE

Zaczynamy od YOPE, które całkiem niedawno podbiło wiele serc (w tym moje) swoimi naturalnymi mydłami w płynie w prostych, po prostu ładnych i praktycznych butelkach. Marka nie spoczywa na laurach. Ostatnio ruszyła ze sprzedażą balsamów do rąk, na razie w tych samych zapach, jakie mają ich kuchenne mydełka. Stworzyli więc duety doskonałe – must have każdej kuchni – najpierw myjemy, potem pielęgnujemy dłonie. Brawo!

 

01_YOPE_Balsam_Blue_3pack

03_YOPE_Balsam_Blue_3pack

 

2. ZEW for men

Na fali mody na prawdziwie męskie brody wyrosła nam prawdziwie męska marka – ZEW for Men. „Naturalne kosmetyki do mycia dla mężczyzn, z węglem drzewnym 
z Bieszczad. Dlatego ZEW jest tak czarny. W skład linii wchodzą: mydło do włosów, mydło do twarzy 
i ciała, mydło do golenia, mydło do brody, mydło 3 w 1 do twarzy, ciała i włosów.”

Bardzo podoba mi się cała strona marki, jej charakter i przejrzystość, a już najbardziej podoba mi się cała kampania z Ekskluzywnym Menelem 🙂 Bardzo polecam stronę wszystkim paniom!

 

101

100

3. Alba 1913

Marka Alba pokazuje nam swoja nową, odświeżoną, bardzo, bardzo ciekawą twarz.

„Jesteśmy ponad stuletnią rodzinną firmą z Poznania. Od trzech pokoleń produkujemy naturalne leki i zdrowe kosmetyki. Nasza historia sięga czasów przedwojennych, ale tradycja, którą staramy się kontynuować, jest o wiele starsza. Zdrowie jest piękne to nie tylko nasze hasło reklamowe, ale również filozofia. Wierzymy, że zdrowie i piękno tworzą naturalną harmonię. „

Mamy więc 5 serii produktów – Aromatherapy – olejki eteryczne, Hands & Feet – pielęgnacja dłoni stóp i paznokci, Body Repair – naprawa niedoskonałości i głęboka regeneracja, Body Maintenance – odświeżenie i odżywienie ciała oraz Beauty Ritual – osobiste zabiegi SPA.

Zwróćcie uwagę na oryginalny retro design opakowań – do zakochania!

106 107 108 No20_produkt+kartonik-640x640 105

4. Felicea

Oto i mamy ciekawe, polskie, kolorowe kosmetyki. Przyciągają uwagę prostotą szaty graficznej i opakowań oraz przystępnymi cenami.

„W ofercie marki znaleźć można: kredki do oczu, kredki do ust, korektory, cienie do powiek w kredce, błyszczyki, szminki oraz pomadki ochronne. Każdy z produktów Felicea zawiera tylko naturalne składniki. To między innymi: wosk pszczeli, witamina E, olej kokosowy, masło shea, olej rycynowy oraz mineralne pigmenty. Każdy produkt dostępny jest w minimum 3 różnych odcieniach, co obecnie daje możliwość wyboru spośród ponad 30 różnych kosmetyków. ”

Zaciekawieni? Ja bardzo!

102 103 104

 

5. Schmidt’s

O dezodorantach Schmidt’s słyszałam już dawno. W końcu pojawiły się też w Polsce.

„Z zamiłowaniem do kosmetyków naturalnych i dążeniem do skutecznej i naturalnej alternatywy dla konwencjonalnych kosmetyków narodziły się dezodoranty Schmist’s w 2012 roku w kuchni Oregano w USA. Sukces ich założycielki pozwolił na rozpoczęcie błyskawicznej kariery w branży kosmetyków naturalnych. Te dezodoranty zapewniają podstawową kontrolę zapachu, wspaniałe zapachy i regulację potu.”

Koniecznie do wypróbowania!

109 110

Pielęgnacja skóry jesienią & odkrycie – Saisona

Lato minęło już całkiem dawno. Zima puka do drzwi (niemal dosłownie). Wraz z nadejściem jesieni zmienia się i aura i potrzeby naszej skóry. O tej porze roku konieczne jest szczególne podejście do codziennej pielęgnacji. Musimy sprawić, aby skóra nabrała blasku i energii, a jednocześnie przygotować ją na nadejście zimy.

Minione lato pozostawiło nam zapewne nie tylko przebarwienia, ale też suchą skórę, pogłębione zmarszczki, czy jej matowy odcień. Nawet naskórek, walczący z intensywnym promieniowaniem słonecznym stał się twardszy i trudniejszy w pielęgnacji. Jak więc przywrócić jej blask i zdrowy wygląd?

Zaczynamy od peelingów! Złuszczenie zrogowaciałego naskórka sprawia, że skóra najzwyczajniej odżywa! Staje się miękka, elastyczna, z łatwością wchłania aktywne składniki nakładane na nią w późniejszym etapie. W ten sposób pobudzamy ją do regeneracji. Peeling pomoże także rozjaśnić skórę i wyrównać jej koloryt. Warto sięgnąć tutaj po owoce tropikalne, takie jak papaja czy ananas, zmiksować je i nałożyć na twarz na 10 minut. Zawarte w nich naturalne enzymy delikatnie złuszczą i spulchnią skórę. Polecam też łagodne peelingi mechaniczne, najlepiej ze zmielonych płatków owsianych, orzechów czy migdałów. Wystarczy dodać do nich odrobinę oliwy lub miodu i lekko masować twarz.

Skóra po lecie wykazuje mocne oznaki przesuszenia, a suchość skóry objawia się jej szybszym starzeniem. Słońce bowiem bezpośrednio wpływa na niszczące działanie wolnych rodników. Stawiamy więc na intensywne nawilżenie i odżywienie. I to nie tylko od zewnątrz. Pijemy dużo wody, dbamy o bogatą w mikro i makroelementy dietę. Na twarz nakładamy nawilżające maseczki przynajmniej dwa razy w tygodniu, a codziennie wieczorem kremy o silnym działaniu zarówno odżywczym, jak i nawilżającym. Możemy wzmocnić je naturalnymi masłami i olejami, które świetnie sprawdzą się także w pielęgnacji całego ciała. Polecam tutaj proste olejowe sera, zawierające witaminy C i E, z olejów z dzikiej róży, papai, acai, żurawinowego, z pestek kiwi czy innych wakacyjnych owoców.

Im chłodniej na zewnątrz tym mocniej odżywiamy skórę i chronimy ja przed czynnikami zewnętrznymi. Warto wtedy sięgnąć bo gęstsze – masło shea, olej z krokosza czy czarnuszki. Pozostawiają one warstwę ochronną na skórze, tzw. film, który nam ją zabezpiecza i utrzymuje odpowiedni poziom wilgotności. Przypominam tylko, że czyste masła i oleje najlepiej nakładać na zwilżoną skórę, np. tuż po prysznicu. W przeciwnym wypadku mogą mieć działanie wręcz wysuszające.

Aby nadać skórze promienny blask, podkreślić kolor jej letniej opalenizny, usunąć objawy zmatowienia i poszarzenia musimy jeszcze postawić na kosmetyki o działaniu rozjaśniającym. Taki efekt rozświetlenia zapewnią nam preparaty zawierające witaminę C, kofeinę czy kwasy owocowe. Idealnie sprawdzą się tutaj wspomniane już wyżej maseczki z owoców tropikalnych.

SONY DSC

Osobiście polecam jednak sięgnąć po moje ostatnie odkrycie – kosmetyki Saisona – z seriami dostosowanymi do potrzeb skóry w konkretnej porze roku!

SONY DSC

Odkrycie dla mnie niemal epokowe, bo dawno nie zachwyciłam się aż tak bardzo kosmetykami. Ale zacznijmy od początku, od przedstawienia Wam samej marki.

Saisona jest to pierwsza marka fitokosmetologiczna, która dba o piękno kobiety o każdej porze roku i w każdych warunkach klimatycznych. Stworzona została w 2006 roku przez Charlotte Béraud. Wszystkie kosmetyki marki powstały przy współpracy Laboratorium Saisona, doświadczonego dermatologa (Dyrektora wydziału dermatologii Szpitala Uniwersyteckiego) i przy wsparciu Francuskiej Agencji Innowacji. Marka posiada szeroki asortyment produktów zaprojektowanych do ochrony i uwydatnienia piękna skóry przez wszystkie cztery pory roku.

Produkty Saisona to nie tylko francuskie, organiczne i certyfikowane kosmetyki, ale to przede wszystkim: innowacja w pomyśle, składnikach i produktach.

  • Innowacja w pomyśle: Laboratorium Saisona przeprowadziło szereg badań dotyczących powiązań między kondycją skóry, a surowymi czynnikami klimatycznymi oraz zmianami w pogodzie. Badania te umożliwiły zdiagnozowanie i zdefiniowanie kondycji skóry o każdej pory roku, a zarazem potwierdziły konieczność dostosowania pielęgnacji do poszczególnych pór.
  • Innowacja w składnikach: Saisona wykorzystała aktywny składnik stewii, jako główny element formuły nawilżającej. Stosuje go we wszystkich produktach liftingujących przeciwko starzeniu się skóry. Badana kliniczne potwierdziły funkcje nawadniające stweii, a także blokujące – co oznacza, iż ogranicza ona niewyczuwalną utratę wody, a co za tym idzie odwodnienie skóry. Wyjątkowe właściwości napinające sprawiają natomiast, iż stewia jest niezwykłym składnikiem aktywnym opóźniającym procesy starzenia.
  • Innowacja w produktach: Saisona stworzyła formułę Aktywnej Wody. Bogata w aktywne składniki, wstępnie nawilżająca, sprawia, że zewnętrzna warstwa skóry jest bardziej przepuszczalna i chłonna.

 

SONY DSC

Zaintrygowani marką? To bardzo dobrze! Sama cały czas trwam w zachwycie nad produktami stworzonymi do pielęgnacji skóry jesienią. Jest to seria Naprawa, skupiająca się na nawodnieniu, odnowie komórek i działaniu przeciwko starzeniu się skóry. Jest to też seria o silnym efekcie rozjaśniającym i przywracającym skórze idealną kondycję. Tak właśnie kosmetyki te zadziałały w moim przypadku. Już po 2-3 dniach stosowania widać wspaniałe efekty – buzia jest promienna, odżywiona, miękka, prawie nie powstają na niej niedoskonałości, uregulowane jest wydzielanie sebum. Cóż – nie mogę nie być zachwycona!

W serii jesiennej znajdziemy Rozjaśniającą piankę złuszczającą, Aktywną Wodę dla zmęczonej skóry, Krem regeneracyjny przeciwko ciemnym plamom oraz Regenerujący olejek do ciała. Sama nie wiem, który z tych kosmetyków jest najlepszy, bo najlepsze są po prostu stosowane jako cała linia.

SONY DSC

Zachwyćmy się więc najpierw złuszczającą pianką, która na początku wydaje się być bardzo delikatna, lekka, pięknie pachnąca. Jej właściwe działanie odkryjemy, pozostawiając ją na twarzy na kilka chwil. Zawiera bowiem złuszczający składnik, łagodniejszy od kwasów owocowych, który eliminuje martwe komórki, nie uszkadzając skóry. Efekt wybielający potęguje także ekstrakt z paproci wodnej oraz woda jeżynowa (!) i wyciąg z hibiskusa. Wierzcie mi – zakochacie się. Pianka idealnie oczyszcza i peelinguje, a jej stosowanie to czysta przyjemność.

Kolejnym krokiem w codziennej pielęgnacji jest Aktywna woda, czyli niezwykły tonik na wodzie jeżynowej z dodatkiem stewii, gliceryny, ekstraktów z alg i hibiskusa. Pachnie zabójczo! Dzięki temu, że jest dosyć gęsty, mogę zmywać nim także makijaż. Wspaniale odświeża i tonizuje, lekko nawilża. Pozostawia bardzo przyjemne uczucie na buzi.

Zwieńczeniem rytuału jest magiczny wręcz krem. Na początku zdziwiło mnie to, że w składzie, tuż po wodach (z jeżyn, a jakże!), jest kwas mlekowy! Do tego dodano m.in. olej z orzechów makadamia, z pestek winogron, ekstrakt z dzikiego akantu, alg – paproci wodnej, oczywiście stewię, hibiskus i olej słonecznikowy. Krem doskonale odżywia, reguluje i zapobiega niedoskonałościom. Najważniejsze, że mocno nawilża i widocznie rozjaśnia. Jest lekki, ale pozostawia delikatną warstwę na skórze. Idealny i na dzień i na noc.

SONY DSC

SONY DSC

Ostatnim kosmetykiem serii jest Regenerujący olejek do ciała. Pierwszy plus należy się tu za opakowanie – atomizer bardzo ułatwia rozprowadzanie produktu na ciele. Olejek jest lekki, suchy, co zawdzięczamy dużej ilości frakcjonowanego oleju kokosowego. Do niego dołożono odżywcze oleje – słonecznikowy, makadamia, sacha inchi, konopny, z owoców dzikiej róży i arganowy. To z kolei uzupełniono ekstraktem ze stokrotki i olejkami may chang, geranium, z drzewa sandałowego i mandarynkowym. Całość pachnie cudnie, lekko i orzeźwiająco. Olejek szybko się wchłania, pozostawia skórę miękką i elastyczną.

Tak przygotowane ciało może z promienną dumą wkroczyć w jesień!

Bardzo polecam – produkty dostępne na stronie Saisona.

SONY DSC

SONY DSC

Post powstał we współpracy z marką Saisona.

Pielęgnacja z nową marką Purite

Znacie Purite? Nie? To musicie koniecznie poznać! Kiedy pierwszy raz natknęłam się na nową, rodzimą manufakturę, pierwsze o czym pomyślałam to to, że ma prawdziwie zachodni charakter. A to bardzo dobrze, bo wyróżnia się na naszym rynku pomysłem na siebie. Charakterystyczne etykiety osadzone na modnych opakowaniach z brązowego szkła przykuwają uwagę oryginalnym, niecodziennym designem. To jest jedna z tych marek, których nie powstydziłby się żaden concept store, nieco hipsterska, bardzo nowoczesna, ale tą nowoczesnością, która lubuje się nawiązywaniu do dawnych czasów. Purite może więc stać się ozdobą Waszej łazienki, ale czy tylko ozdobą?

SONY DSC

Wypróbowałam kosmetyki marki do pielęgnacji twarzy i włosów. Przyznam, że mocno kuszą mnie też mydła. Być może jest to zasługą ich świetnej prezentacji na stronie. Bardzo… apetycznej. Każdy rodzaj mydła ma swoje trzy wersje, w tym jedną, która całkowicie skradła mi serce – na sznurku! No, bardziej na tasiemce, a w każdym razie do zawieszenia na prysznicu. Wszystko wizualnie jest więc bardzo spektakularne. Sprawdźmy więc co kryje się pod opakowaniami i zdjęciami.

Zacznijmy od zestawu do twarzy. Jestem bardzo zadowolona z połączenia Toniku ujędrniająco-łagodzącego z Lekkim kremem Face Mousse. Ten pierwszy jest bardzo prostym połączeniem mojego ulubionego hydrolatu – znanej ze swych właściwości ściągających wody oczarowej z gliceryną, kwasem mlekowym i olejkiem rumiankowym. Ujędrnienie z nazwy produktu rozumiem tu więc jako ściągnięcie porów. Efekt łagodzący można wyczuć od razu. Od pierwszego pryśnięcia – tonik ma bowiem formę sprayu, co czyniło go idealną mgiełką na ostatnie upały. Jedyne, co bym w nim zmieniła to jego pojemność – wydaje mi się, że 50 ml to bardzo mało.

SONY DSC

Na hydrolacie oczarowym oparty jest także mus do twarzy Purite, co już dobrze świadczy o jego składzie. To, co pierwsze zwraca uwagę, kiedy nakłada się krem na twarz, to jego cudowny zapach marcepanu. Delikatny, ale dobrze wyczuwalny. Słodki i przepyszny. To zasługa oleju z pestek śliwek! To on ma taki właśnie zapach. I chociaż dodano także olejki eteryczne z geranium i szałwii, to olej śliwkowy czuć najmocniej. Zapach świadczy więc o dużej ilości oleju, który ma świetne właściwości pielęgnacyjne, jest lekki, łatwo wchłanialny, a do tego reguluje i wzmaga regenerację skóry. W musie znajdziemy także masło shea nilotica, masło oliwkowe i olej z nasion malin z naturalnym wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Całość tworzy codzienny krem, który dobrze odżywia i chroni skórę. Nie znika od razu, pozostawia leciutką warstwę, nie jest to jednak ani uciążliwe, ani tłuste. Raczej nadaje skórze miękkości i elastyczności. Minus? Pompka w buteleczce, która od pewnego momentu zaczyna zawodzić, przez co wyciągnięcie kremu sprawia niestety trudność. Cóż… do wybaczenia 🙂

SONY DSC

Ja tu się o twarzy rozpisuję, a Was zapewne interesuje ta intrygująca babeczka, prawda? To szampon w kostce. Takie cudo! Przyznam, że na początku miałam pewne obawy. Sama mam włosy przetłuszczające się, a tu w składzie same niemalże masła i oleje. Mamy więc olej kokosowy (i mleczko też), oliwę, olej rycynowy, olej jojoba, masło shea i kakaowe. Samo dobro dla włosów, które uzupełniono ekstraktem z lawendy i pokrzywy oraz olejkiem miętowym i z trawy cytrynowej. Tylko jak takie tłuszcze mają myć? Otóż jest to po prostu rodzaj mydełka, w trakcie mycia włosów odpowiedni proces chemiczny sprawia, że wytwarza się piana, która dobrze włosy oczyszcza. Zauważyłam tylko, że istotne jest aby zmyć ją od razu, zanim sama zniknie, tak, aby tłuszcze także zmyły się z włosów. W przeciwnym razie za bardzo je obciążą.

Stosowanie szamponu musi też koniecznie był połączone z użyciem Preparatu zakwaszającego. Czemu? W szamponie mamy silną zasadę – wodorotlenek sodu, a nasze włosy lubią kwaśne środowisko. Zaraz po myciu więc spryskujemy je naprawdę fajnym roztworem octu jabłkowego z ekstraktami pokrzywy, szałwii, podbiału, kwiatów rumianku, nagietka i lawendy oraz olejkami rozmarynowym, lawendowym i rumiankowym. Przyznam, że w między czasie stosuję jeszcze odżywkę, ale fakt faktem – kosmetyki są nie tylko ciekawe, ale też skuteczne.

SONY DSC

Sam ocet wykorzystuję nie tylko do włosów, ale także spryskuję nim wacik z tonikiem do przemywania twarzy, aby zmniejszyć przebarwienia. Ocet zmiękcza i reguluje odczyn skóry. O ile tutaj jestem bardzo zadowolona z buteleczki – jest odpowiednio duża i praktyczna, o tyle do szamponu mam zastrzeżenia. Kartonik ma okrągłą dziurkę, która nie jest zabezpieczona np. folią, przez co na powierzchni ślicznej skądinąd babeczki osadzają się wszelkie paproszki.

Reasumując, bardzo polecam Purite. Myślę, że nie tylko świetnie się sprawdzą w codziennej pielęgnacji, ale także wspaniale nadają się na prezenty. Małe zastrzeżenia nie zmieniają faktu, że kosmetyki, wytwarzane przez tajemniczą DR (co napisane jest na każdym opakowaniu) są wysokiej jakości i odpowiednio przemyślane. Marka musi tylko nabrać jeszcze pewnego doświadczenia marketingowego, np. wrzucić logo, baner lub choćby nazwę na stronę sklepu oraz wprawić się w komunikacji i może zdobywać rynek. Nawet jeśli nie nasz, to zachodni na pewno.

Całość na stronie Purite.

SONY DSC

 

Wish List: Z naturalnych polskich nowości na rynku

Śledząc nowości na naszym rynku, natknęłam się na kilka naprawdę ciekawych kosmetyków, które niniejszym dołączam do mojej listy życzeń. Znacie któreś? Polecacie?

wish

 

1. Clochee Lekki balsam nawilżający – dzika róża. Kupiłabym go już za sam różany zapach! Delikatny i szybko wchłaniający się balsam do ciała do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Nawilża, regeneruje, poprawia elastyczność skóry i nasyca ją zapachem dzikiej róży. / Clochee, cena: 59 zł

2. Świeca do masażu SCANDINAVIA zielona herbata. Miałam świecę różaną i balsam z peelingami marki o zapachu zielonej herbaty. Teraz marzy mi się połączenie zapachu z pomysłem na świecę. Efekt musi być wspaniały!  / Scandinavia Green Line

3. YOPE – mydło w płynie Figa. Mydło figowe! Już za sam fakt figowy mogłabym je kupić! Naturalny ekstrakt z owoców figowca, pomaga komórkom skóry walczyć z wolnymi rodnikami, regeneruje ja i nawilża dzięki zawartości witamin B i C oraz cennych dla naskórka mikroelementów.  Kosmetyk zawiera też dużą dawkę gliceryny roślinnej, która nawilża, uelastycznia i wygładza skórę. W składzie są także witamina B5 i alantoina łagodzące podrażnienia i wspomagające regenerację naskórka. / Blisko Natury, cena: 20,99 zł

4. Iossi Masło do ciała Flower Power. Intryguje mnie za względu na połączenie oleju szafranowego-krokoszowego z tym marchwiowym. Ponoć pozostawia na skórze zapach wiosennej łąki 🙂 / Iossi, cena: 40 zł

5. Resibo, Tonik. Mgiełka nawilżająca. Zawiera wodę różaną, która poprzez poprawę ogólnego krążenia redukuje obrzęki i zmniejsza spękane naczynka oraz wodę pomarańczowa, pozyskiwaną z kwiatów gorzkiej pomarańczy. Działanie nawilżające toniku gwarantują kwas hialuronowy oraz wyciąg z korzenia rabarbaru. / Resibo, cena: 49 zł

6. Orientana Bio Henna GORZKA CZEKOLADA. Jako, że całkiem niedawno rozpoczęłam przygodę z hennowaniem włosów, chętnie sprawdziłabym nowości Orientany – henny. W składzie znajdziemy takie dobroczynne zioła rodem z Indii – amlę, bhringraj, neem, aloes i shikakai. / Orientana, cena: 20,16 zł

7. Avebio Wygładzająca ambrozja do twarzy Like A Flower. Nazwa cudowna, czyż nie? Jest ponoć niezwykle lekkim produktem. Kompozycja płatków kwiatów róży stulistnej, jaśminu, stokrotki zapewnia odczucie gładkości i aksamitności, a egzotyczne guarango wzbogacone potrójnym kompleksem hialuronowym nawilża skórę natychmiast po użyciu jak i długotrwale. / Avebio, cena: 79 zł

Facebook