Posts Tagged‘aloes’

Najlepsze na upały – odświeżające i kojące kosteczki aloesowo-jogurtowe

Upały chwilowo zelżały, przynajmniej tu, na południu. Wrócą jednak szybko! Trzeba się więc na nie przygotować.

Mam dzisiaj dla Was baaaardzo prosty pomysł na najlepsze pod słońcem remedium na rozgrzaną, zmęczoną, zbyt długo wystawianą na słońce skórę. Coś co każda z Was koniecznie musi mieć w swoim… zamrażalniku.

Wyobraźcie sobie, że cały dzień biegacie w tym upale, że praca wymęczyła, że załatwiałyście coś latając od miejsca do miejsca. Padacie, a tu jeszcze czeka Was wieczorne spotkanie z przyjaciółmi. Skóra domaga się odpoczynku i ukojenia. Sięgacie wtedy do lodówki, bierzecie jedną z naszych kosteczek aloesowo-jogurtowych i masujecie nimi twarz. Spokojnie, delikatnie wykonujecie zimny masaż okrężnymi ruchami, uwalniając kojącą moc aloesu i jogurtu. To coś w rodzaju mroźnej, ekspresowej maski. Aż całość się rozpłynie, a skóra odżyje.

Albo inaczej…

Dzieci wróciły do domu z przegrzaną lub poparzoną już słońcem skórą. I to samo – sięgacie do lodówki, wyciągacie kilka kosteczek i zapewniacie im aloesowo-jogurtowy plaster, lodowe złagodzenie, kojący, regenerujący chłód.

No przyznajcie – warto mieć w zamrażalniku nasze dzisiejsze kosteczki. Zwłaszcza, ze to TYLKO dwa składniki!

 

Odświeżające i kojące kosteczki aloesowo-jogurtowe

Składniki

  • Sok aloesowy (kupiłam ten)
  • Jogurt naturalny

 

Przygotujcie foremki na lód. Do każdej wlejcie nieco soku aloesowego i dodajcie łyżeczką trochę jogurtu. Całość przełóżcie do zamrażalnika i pozostawcie w nim, aż do momentu, kiedy okażą się potrzebne.

 

 

Prosta i skuteczna punktowa pasta na niedoskonałości

Mam dzisiaj dla Was kolejny bardzo prosty, a genialny wręcz przepis! Zrobimy bowiem coś, co niestety wielu z nas może się bardzo przydać – punktową pastę na niedoskonałości! A dokładniej na wszelkie przykre niespodzianki, które od czasu do czasu serwuje nam cera. Pasta skutecznie je niweluje, wysusza, goi, widocznie zmniejsza, a jednocześnie łagodzi podrażnioną skórę.

Co w niej znajdziemy? Samo dobro! Po pierwsze całą masę uzdrawiającego, cudownie kojącego aloesu. Do niego dodałam tlenek cynku – to on nadaje tę białą konsystencję pasty, tworzy rodzaj maści cynkowej. Jest to bardzo delikatny proszek, słynący ze swoich właściwości gojących i przeciwzapalnych. Stanowi też naturalny filtr przeciwsłoneczny. Poleca się go w leczeniu trądziku, różnego rodzaju wysypek i stanów zapalnych skóry. Całość uzupełniłam jeszcze odrobiną oleju z czarnego kminu, czyli z tak lubianej przeze mnie czarnuszki o działaniu przeciwzapalnym i regenerującym oraz antybakteryjnego i przeciwgrzybicznego olejku z drzewa herbacianego.

I tyle! Cztery naturalne, bardzo skuteczne składniki, które razem stworzyły skuteczną broń w codziennej walce o piękną skórę.

Ach, muszę dodać, że wykorzystałam tutaj żel aloesowy 98% Equilibra, dostępny w aptekach. Posiada on już odrobinę środków konserwujących. Bardzo go polecam, bo świetnie sprawdza się zarówno samodzielnie, jak i dodatek do innych kosmetyków.

Punktowa pasta na niedoskonałości

Składniki:

  • 10 ml żelu aloesowego (użyłam Equilibra)
  • 5 ml tlenku cynku (ZielonyKlub.pl)
  • 2,5 ml oleju z czarnego kminu / czarnuszki
  • 10 kropelek olejku z drzewa herbacianego

Do przygotowania pasty użyłam łyżeczek miarowych, dlatego też ilość tlenku cynku podałam w mililitrach. Wszystkie składniki ucieramy na pastę o jednolitej konsystencji. Przekładamy do wyparzonego słoiczka.

Pastę nakładamy punktowo na zmienione miejsca, jedynie bardzo cienką jej warstwę. Można ją nakładać kilka razy dziennie lub na noc, na oczyszczoną skórę.

 

Naturalne, najlepsze sposoby na ukojenie skóry

Czy Wasza skóra potrzebuje ukojenia? Moja bardzo często. Mam dzisiaj dla Was trzy bardzo proste, a cudowne naturalne sposoby na łagodzenie podrażnionej, zmęczonej, poszarzałej i problematycznej skóry. A w zasadzie trzy rośliny – żyworódkę, rumianek i aloes. Bo to z nich wyciskamy najcenniejsze soki, które mają tak zbawienny wpływ na cerę.

W tych trzech buteleczkach znajdziemy to, co w naturze najcenniejsze – kojąca moc leczniczą roślin. Każdy z tych płynów jest trochę inny, ale z pewnością każdy warto wypróbować. To, o czym trzeba pamiętać, to o konsekwencji w używaniu. Cudów nie ma, skórę należy przyzwyczaić, a jej regenerację wspomagać regularnością i zdrowym rozsądkiem. Niemniej jednak wszystkie trzy dzisiejsze gwiazdy, jestem o tym przekonana, ukoją i uspokoją skórę. Pomogą, wierzcie mi, pomogą.

Żyworódkę w płynie odkryłam niedawno. O samej roślinie słyszałam już dużo i od dłuższego czasu przymierzałam się do wypróbowania jej niesamowitych właściwości. Jeśli nie macie pod ręką prawdziwych jej liści, zacznijcie od tego produktu sygnowanego marką rabczańskiego uzdrowiska. Mamy tutaj połączenie leczniczej wody mineralnej – wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowej i bromkowo-jodkowo-borowej z ekstraktem z żyworódki wspomożonej ekstraktem z aloesu i gliceryną. Żyworódka, dzięki bogactwu witamin, mikro i makroelementów, wykazuje właściwości regenerujące, przeciwzapalne i immunostymulujące.  Jest silnym środkiem przeciwgrzybicznym, niszczy bakterie ropotwórcze, hamuje procesy zapalne, zmniejsza obrzęki, przyspiesza gojenie i oczyszcza ranki, zmniejsza widoczność blizn, a także zwiększa odporność skóry na czynniki zewnętrzne i urazy.

Sam płyn ma bardzo wygodne opakowanie – buteleczkę z atomizerem, dzięki czemu możemy spryskiwać się żyworódką kiedy tylko chcemy. Ma lekki, ziołowy zapach, jest więc całkiem przyjemną mgiełką. Zazwyczaj stosuję ją, jako tonik do twarzy, ale świetnie sprawdza się też do całego ciała, a zwłaszcza po depilacji. Wyczytałam też, że polecana jest jako płukanka do włosów zniszczonych i z łupieżem, nadaje im blask i przywraca piękny wygląd. Pozostanie ze mną na długo, zostałam bowiem ogromną fanką tego płynu.

Naszą żyworódkę połączono z aloesem, spokojnie jednak możemy sięgnąć po sam, czysty żel aloesowy. No… w zasadzie on także ma formę płynu, jest przefiltrowanym sokiem – miąższem z liści rośliny. O łagodzącym działaniu aloesu z pewnością słyszeliście nie raz. Dodam więc, że aloes działa antyseptycznie, ściągająco, przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie, udrażnia gruczoły łojowe, zatrzymuje wodę w skórze. Zawarte w nim kwasy alfa i beta-hydroksylowe, enzymy i kwas salicylowy delikatnie złuszczają naskórek. Cynk natomiast wspomaga walkę z trądzikiem, wypryskami i innymi problemami dermatologicznymi. Aloes doskonale sprawdza się po opalaniu, wtedy właśnie ukojenie jest najlepiej widoczne.

Zalecane stężenie w kosmetykach naszego żelu aloesowego nie powinno przekraczać 30%, często więc łączę go, już na waciku do przemywania twarzy, z wodą rumiankową. Kolejna cudowna, piękna roślina, o której zapominamy. Woda to nic innego jak hydrolat, pozyskiwany metodą destylacji parą wodną z kwiatów rumianku. Czysty, naturalny, prawdziwy. Polecany nawet do pielęgnacji niemowląt, jako płyn do przemywania skóry. Łagodzi, regeneruje, oczyszcza i uspokaja skórę. On także wykazuje działanie antyseptyczne i przeciwzapalne. Dodatkowo koi zmysły, uspokaja, relaksuje po ciężkim dniu. Takie dwa w jednym – do ciała i umysłu. Mgiełka rumiankowa sprawdza się przed snem – tutaj najlepiej w połączeniu z lawendą.

Który z płynów jest najlepszy? Ciężko mi zawyrokować, lubię je naprawdę bardzo. Najchętniej jednak sięgam po żyworódkę w płynie. Zaopatrzcie się w nią koniecznie!

Płyny pochodzą z: żyworódka / drogeria Pigment , Woda rumiankowa / Zielony Klub , żel z aloesu / Ecospa.pl

SONY DSC

SONY DSC

Przegląd: Aloes w kosmetykach

Kochani,

Nawiązując do wczorajszego posta, chciałabym pozostać w temacie aloesu. Niniejszym zatem zapraszam Was na krótki przegląd aloesowych naturalnych kosmetyków! Czy któreś z nich już używałyście?

1.Lavera Żel łagodzący po opalaniu z aloesem i kaktusem
Do codziennego stosowania po opalaniu. Chłodzi, nawilża i odświeża skórę po opalaniu.

2. Lavera Krem pielęgnujący z wyciągiem z bio-aloesu 
Łagodzi i regeneruje dzięki aloesowi i olejkom z awokado i migdałów.

3. Born to Bio Mleczko do demakijażu BIO “Aloes i Bambus” 
Połączenie bambusa i świeżego soku aloesowego pozwala na delikatny demakijaż.

4. john masters organics Różano-aloesowy spray nawilżająco- tonizujący 

 Zawiera substancje czynne, które doskonale tonizują i nawilżają skórę: olejki różane stymulujące obieg krwi w naczyniach krwionośnych skóry, wyciąg z ziarna owsa wzmacniający właściwości obronne skóry i łagodzący podrażnienia, a także niezwykle skuteczne antyutleniacze z białej herbaty.
Mocno nawilża i bilansuje gospodarkę wodną skóry, łagodzi podrażnienia, uelastycznia i regeneruje skórę. 

Cieszy relaksującym aromatem lawendy i zapewnia kojące nawilżenie poprzez działanie aloesu i jojoby.

 Intensywnie odżywia dzięki połączeniu regenerujących mocy aloesu i przeciwzapalnej siły mięty.
Zdjęcie: aloes
Facebook