Kosmiczne babeczki do kąpieli

A gdyby tak i do kąpieli dodać trochę kosmicznej magii? Hmmm? To by dopiero było! Połączenie mocy lawendy i kosmosu. Co powiecie?

Bo ja mówię TAK!

Zachęcam Was dzisiaj do kreatywnej, jakże odstresowującej (sprawdziłam dobrze na sobie) zabawy w malowanie błyszczącego kosmosu na kąpielowych babeczkach! A potem zamykamy się w łazience i chłoniemy tę energię dobrą i kojącą.

I doprawdy, jest to bardzo proste!



Kosmiczne babeczki do kąpieli


Składniki (na 6/7 babeczek)

  • 10 dużych łyżek sody oczyszczonej
  • 6 dużych łyżek kwasku cytrynowego
  • 5 dużych łyżek skrobi ziemniaczanej
  • ok. 40 kropelek olejku lawendowego
  • pół szklanki ulubionego oleju (użyłam ryżowego)
  • woda w spryskiwaczu
  • barwniki spożywcze – złoty, miedziany i rubinowy (Allegro)
  • odrobina spirytusu salicylowego
  • akcesoria: foremki do muffinek i pędzelki

W dużej misce mieszamy sodę, kwasek i skrobię. Dolewamy olej i olejek lawendowy i rozpoczynamy wyrabianie naszego babeczkowego “ciasta” ręką. Co jakiś czas spryskujemy je lekko wodą. Jeśli zacznie musować, gasimy to musowanie mieszając. Ciasto wyrabiamy do takiej konsystencji, że jak ściśniemy je w dłoni i ją otworzymy, pozostanie na niej zwarty kształt.

Ciasto przekładamy do foremek na muffinki, dokładnie je dociskając i wygładzając palcami. Odstawiamy je na noc do wyschnięcia. Nazajutrz wyciągamy z foremek nasze lawendowe babeczki i zabieramy się za dekorowanie

Każdy z barwników spożywczych, które mają postać proszku, musimy zamienić w farbkę. Aby to uczynić mieszamy w małej miseczce odrobinę proszku z równie niewielką ilością spirytusu. Ma powstać farbka, którą łatwo się będzie malowało. Najlepiej dodawać po kilka kropel spirytusu, mieszać całość pędzelkiem i w ten sposób kontrolować konsystencję. Spirytus będzie na bieżąco wysychał, trzeba więc trzymać go w pobliżu i co jakiś czas dodawać kilka kropel.

Gotowymi farbami malujemy po wierzchu babeczek według uznania.

Jak tylko farbki wyschną, są dosyć trwałe. Oczywiście przy mocniejszym dotyku będą schodzić, ale spokojnie można je zabezpieczyć i przechowywać.



Na koniec pokombinowałam z nieco inną formą – takiego kąpielowego krążka. Też fajnie wyszło, prawda?

Facebook