Kalendarz Adwentowy Frozen

Kalendarz adwentowy to piękny wstęp do Świąt. Ile radości oczekiwania symbolizuje! I na ile sposobów można go przygotować! W zasadzie – jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia! Uwielbiam podglądać pomysły na takie kalendarze w internecie. Drugi raz jednak postanowiłam sama pokombinować! Dla Róży, a jakże! Niechaj dziecko czeka, niech się cieszy!
Pamiętacie ten zeszłoroczny (TUTAJ)? W tym roku pomysł jest w sumie podobny, ale chciałam nawiązać w nim do naszej ulubionej bajki “Kraina lodu”. Musiał więc być mroźny i biały. Chciałam też, aby świecił. No i obowiązkowo – musiał mieć jakieś smakołyki! Sięgnęłam więc po:
  • wyszperany na ciuchach wieszaczek na kwiatka
  • lampki w kształcie gwiazdek
  • małe czekoladki w złotkach z Biedronki (te same co zeszłoroczne)
  • najzwyklejsze chusteczki higieniczne
  • nitkę
  • kryształki-zawieszki (z Allegro)
I powstał kalendarzowy żyrandol! Świecący magicznie gwiazdkami i mieniący się przy poruszeniu. Czekoladki po prostu owinęłam w chusteczki i związałam nitką. Dzięki temu, zawieszone na sznurkach wieszaczka, wyglądają jak śnieżynki i idealnie wpasowują się w klimat bajki.
W tym roku zrezygnowałam z numerków. Postawiłam na czystość bieli, ale myślę, że można by je spokojnie, niewielkie dowiązać.
Kalendarz pokazałam Róży rano. To niesamowite, jak wspaniale nagle zmieniła się jej twarz. Ze zwykłego zainteresowania w zachwyt. Kiedy już wytłumaczyłam jej co to (nie pamięta niestety zeszłego roku), objęła mnie mocno i szepnęła “dziękuję”. To było najpiękniejsze podziękowanie, jakie kiedykolwiek dostałam!

Facebook