Stany obniżonego nastroju

Ładnie to to określają… Stany obniżonego nastroju. Czasami każdego dopadają. Mnie dopadły dzisiaj. I to ze wzmożoną mocą. Z różnych powodów, które nawarstwiają się, zalegają, obciążają codzienność. Do tego doszło dzisiejsze załamanie pogody, deszcz od samego rana, szaruga, zimno (śnieg w Tatrach). Zbliżająca się zima. Zmęczenie. I to i tamto. Wymieniać można by długo, ale nie o narzekanie dzisiaj chodzi. Dzisiaj stany te bowiem postanowiłam zwalczyć!
I to zwalczyć skutecznie, zanim wrzucą mnie pod kołdrę z pierwszym lepszym serialem. Spójrzmy prawdzie w oczy – nawet chętnie stanom tym bym się poddała, ale zwyczajnie nie mam czasu. Wyjęłam więc już z rana całe oręże i walczę dzielnie. Kilka bitew zwyciężonych, do końca wojny jednak daleko. Nie poddaję się, a ten post traktuję jak część mojej walki (miało być dzisiaj o czymś innym)!
Oto więc moje sposoby na zwalczanie stanów obniżonego nastroju (lub jak kto zwał – doła…)
  • Ład! A dokładniej ład i porządek! Charakter przestrzeni, w której przebywamy, jej estetyka i uporządkowanie mają kluczowy wpływ na nasze samopoczucie. Zadbajmy więc o porządek w miejscu, w którym spędzamy najwięcej czasu. Sama pracuję w domu i chociaż mam wieczne poczucie, że nie jest wystarczająco posprzątany, zanim zasiądę do komputera, ogarniam wszystko wokół. Zapewnia to tak zwaną higienę umysłu. W chaosie bowiem źle się czujemy.
  • Ziółka – mają moc wielką! Sięgam więc po ziołową herbatkę – najprostszą melisę, ale z pomarańczą, dla smaku. Może nie zamiast kawy, bo kawa to chyba nawet bardziej mi potrzebna, ale zaraz po niej. Warto też pomyśleć o dostępnych w aptekach suplementach opartych na ziołach, które łagodzą skutki stresu, przemęczenia i właśnie – stanów obniżonego nastroju.
  • Aromaterapia – moc równie wielka jak ziół, a bardzo niedoceniana. Chwytam oczywiście te olejki, które dodają najwięcej energii, są antydepresantami i mobilizują do działania, czyli olejki cytrusowe. Wśród nich te o najmocniejsze – bergamotka i pomarańcza. Koło komputera mam ustawiony kamień aromaterapeutyczny i polewam go od czasu do czasu kilkoma kroplami olejków. Robię sobie cytrusową bombę – mieszam różne! I wdycham, wdycham, wdycham… Możecie tu spokojnie wykorzystać kominki, świece lub nanieść po kropelce na ubranie. Albo, najprościej, zjeść sobie w przerwie sam owoc!
  • Comfort food – czyli jedzenie, które poprawia nam nastrój. Z tym to trzeba uważać, żeby nie przesadzić, a potem nie być na siebie jeszcze bardziej złym. Po co więc sięgam? Dawno odkryłam, jak cudowna jest tu moc… zupki pomidorowej! Mamy dzisiaj cały świeżutki gar. Zwykłej, domowej. Jest lekka, bo na bulionie warzywnym i z jogurtem greckim. Mocno pieprzna. Jem od rana! Bardzo pomaga!
  • A w pracy… na ile to możliwe, trzeba spróbować odłożyć na później nudne, monotonne zadania i zająć się tymi, które wymagają od nas kreatywności. Trzeba wejść w zadanie, wysilić się i zapomnieć o tym całym “zewnętrzu”.  I tworzyć, tworzyć, tworzyć! Czeka mnie dzisiaj na przykład spotkanie, podczas którego będę tworzyła coś dla Was, na co się bardzo cieszę. Będzie to wydarzenie warsztatowe, które musimy zaplanować, zorganizować, rozpromować. Już samo myślenie o nim, nowe pomysły, możliwości, sprawiają mi przyjemność.
  • Nie dajemy się! Staram się przynajmniej! Kiedy już czuję, że nadchodzi nieco większa, poważniejsza fala tych całych “stanów”, a czuję ją naprawdę fizycznie, w brzuchu i głowie, wstaję, włączam muzykę głośniej, ruszam się, dotleniam, idę po zupkę, przytulam do psa i ciągnę go za uszy, ba… nawet dywan szybko oczyszczę. Pomaga! Bardziej pomógłby większy ruch, z pół godzinki ćwiczeń. Zaraz sobie zacznę!
  • Na koniec szybka rada od mojej szefowej (właśnie skopiowana z Facebooka): “na takie dni najlepiej zaszyć się w kuchni i pogotować albo upiec jakieś ciasteczka”.  To do dzieła!

A może podsuniecie mi jakieś Wasze sposoby? Coś takiego, co można w codzienność dosyć prosto wprowadzić?

9 comments on Stany obniżonego nastroju

  • fightthedull

    Idealnie wstrzeliłaś się z ty postem w mój dzisiejszy dzień! 🙂 Wypróbuję Twoje sposoby. Zupkę też wcinam, i staram się żeby jesć dużo kolorowych warzyw. Mimo to dzisiaj sobie nie poradziłam. Nakrzyczałam na męża, a potem popłakałam sobie… Nie jest to najmądrzejszy i najdojrzalszy sposób… ale jest mi ciut lepiej.

    • Anonimowy

      Do meza lepiej sie przytulic i poplakac mu w ramie, albo sie wygadac….a pokrzyczec w poduszke 🙂 .

      Natka

    • fightthedull

      Oczywiście, że lepiej! 🙂 Nie wstałam z myślą "pokrzyczę dziś sobie na męża".Pękłam.

  • Anonimowy

    Polecam terapie kolorami, szczegolnie tymi jesiennymi 🙂 – pomaranczowy, zolty, czerwony ,dodaja energii i wprawiaja w dobry nastroj. Z tego wlasnie powodu moje pazurki od dzis sa w kolorze pomaranczowo/zoltym (ciezko mi okreslic 🙂 ) , na sobie mam zolta bluze i dokola czerwone dodatki – narzuta na sofie, koc, swieczki pachnacem cynamonem.Grzane wino z zimowymi rozgrzewajacymi dodatkami (cynamon,imbir,gozdzik) tez potrafi zdzialac cuda (w zaleznosci od ilosci :p ) .

    Natka

  • Bożena Osowiecka

    Podoba mi się pomysł z aromaterapią, a i pomysł Szanownej Szefowej jest niezły 🙂

  • Niciutka

    Ja dodałabym jeszcze do tego przytulanie. Do męża, dzieci, domowego pupila… A najlepiej tak wszyscy razem 🙂

  • for love and wild heart

    Codzienna dawka endorfin w postaci jogi i pole dancu zdecydowanie działa najlepiej i świadomość, że jest tylko DZIŚ, TU i TERAZ tworzą zestaw idealny zawsze 🙂

  • Przemysław

    Ja sam często miewam takie stany obniżonego nastroju i powiem szczerze, że staram się nie brać żadnych leków tylko szukam wówczas naturalnych metod, na wyjście z takiej sytuacji. Jeśli coś mogę podpowiedzieć ludziom, którzy miewają również takie stany mogę poradzić jedno. Kiedy dopadną was takie stany słuchajcie ulubionej muzyki, jedzcie coś na co macie ochotę. W pracy traktujcie docinki jako motywujące was pretensje do jeszcze cięższej pracy i wszystko będzie lepiej.

  • Anonimowy

    Polecam oglądanie kabaretów. Czasem jeden dobry skecz wystarczy:-)

Pozostaw odpowiedź fightthedull Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook