Kosmetyki naturalne dla dzieci – kilka propozycji

Kochani,

Korzystając z okazji – Dnia Dziecka – polecę wam jeszcze kilka bardzo ciekawych kosmetyków naturalnych, przeznaczonych w głównej mierze do pielęgnacji najmłodszych! Pomogą one wam nie tylko naturalnie zadbać o skórę dzieci, ale także uczynić codzienne czynności – np. mycie zębów – wspaniałą zabawą! A wszystko znowuż z odrobiną inspiracji z Pakamera.pl!

A na zdjęciu…

Zrobiony z masła shea, olejków ze słonecznika, jojoba i nagietka oraz wosku pszczelego delikatnie połączonych ze sobą, tak aby stworzyć wyjątkowo delikatną, nawilżającą i odżywczą formułę balsamu dla niemowląt dzieci. Produkt bezzapachowy i idealny dla wyjątkowo wrażliwej skóry zarówno dzieci jak i dorosłych.  Doskonale sprawdza się u dzieci z atopowym zapaleniem skóry (AZS) i egzemą. Jest tak delikatny, że może być stosowany już od pierwszych dni życia dziecka, także jako balsam pod pieluszkę, na ciemieniuszkę lub do ochrony przed zimnem i wiatrem. POLECANY TAKŻE JAKO BALSAM NA BRODAWKI PIERSI DLA MAM!
2. Olej ze słodkich migdałów
Jest tak łagodny, że poleca się go do pielęgnacji skóry niemowląt. Stwierdzono nawet, że dzieci pielęgnowane w ten sposób w późniejszym wieku odznaczają się mniejszą skłonnością do alergii. Szczególnie polecany dla mam w ciąży – jako łagodny naturalny olej do smarowania brzuszka – przeciw rozstępom oraz do smarowania okolic intymnych, aby nadać im sprężystości przed porodem. 
Kremowa pianka delikatnie oczyszcza skórę i włosy dziecka. Aktywny bisabolol z rumianku oraz składniki z kwiatów pomarańczy działają na skórę ochronnie i przeciwzapalnie, olej z pestek moreli wygładza ją.
4. Lavera Basis Sensitiv – Pasta do zębów dla dzieci z wyciągiem z truskawek i malin
Idealna pasta do zębów dla dzieci! Pokochają ten smak! Przy pomocy drobinek krzemowych oczyszcza zęby z zanieczyszczeń bakteryjnych. Przeciwdziała próchnicy, dzięki zawartości xylitu. Nie zawiera tensydów i fluoru oraz mentolu. Nieszkodliwa przy połknięciu. Wspaniały smak soczystych owoców. 

Migdałowo-owsiane oczyszczenie twarzy

Kochani,

Dzisiaj mam dla was przepis na specjalną magiczną substancję:) Zrobimy sobie migdałowo-owsiane oczyszczanie twarzy! Będzie to niezwykła maź – może nie atrakcyjna wizualnie, ale za to bardzo skuteczna. No i 2w1 – doskonale możecie ją wykorzystać jako maseczkę! Ale zacznijmy od początku!

Przygotujcie:

  • 1 łyżeczkę zmielonych na proszek migdałów
  • 1 łyżeczkę zmielonych na proszek płatków owsianych
  • 1 łyżeczkę glinki np. kaolinowej
  • 1 łyżeczkę miodu
  • 3 łyżeczki wody, naparu ziołowego, wody kwiatowej lub mleka – do wyboru według waszej preferencji
Wszystko dokładnie wymieszajcie, aż uzyskacie konsystencję błotnistej papki. Przed użyciem odczekajcie chwilę, aby płatki owsiane, glinka i migdały dobrze nasiąknęły płynem. Teraz możecie przemywać twarz waszym specjalnym błotkiem, delikatnie masując cała twarz i szyję. Polecam używać i rano i wieczorem. Jeśli chcecie – pozostawcie całość na twarzy na 15 minut jako maseczkę. Kiedy wyschnie, zmyjcie ją letnią wodą. Jeśli chcecie przygotować więcej i na później – wymieszajcie tylko suche składniki, a mokre dodajcie tuż przed użyciem.
Aha – polecam glinki niemieckiej marki Safea – czyste i pewne. Bardzo je lubię, więc są dostępne w sklepiku. Do wyboru glinka kaolinowa i ghassoul.

Lili Opaski – na wieczór z maseczką i do ozdoby:)

Kochani,

Dzisiaj znowu inspiracyjnie:) Ile razy zdarzyło się wam, że gdy robiłyście maseczkę powpadały wam do niej włosy? Niezwykle to irytujące. Są potem całe pobabrane i i maseczka gorzej się rozkłada na twarzy… Większość z was zapewne już dawno zaopatrzyła się w odpowiednie akcesoria – spinki lub opaski, które mogą skutecznie zapobiec tego typu problemom… Ja polecam wam dzisiaj wykonanie własnej:)

Są to opaski z cyklu – o rany rany jakie to proste:) Jestem o tym przekonana, ponieważ ich wykonanie zajęło mi nie dużo czasu, a to oznacza, że naprawdę warto poświęcić im wolne popołudnie:) Zrobiłam trzy i wszystkie mi się baaardzo podobają! Noszę je na co dzień. Na wyjścia ze znajomymi, do kina, na rodzinny obiad. Bo muszę wam powiedzieć – one nie tylko dobrze przytrzymują włosy, ale jeszcze cudnie się prezentują!

Do ich wykonania potrzebujecie:
  • czarnej lub kolorowej gumki – ja użyłam takiej obłej czarnej
  • wstążkę o dowolnej grubości lub elastyczną koronkę
  • dodatki – małe różyczki, koraliki, naszywki – wszystko dostępne w większości pasmanterii
  • igłę, nitkę (najlepiej taką żyłkę przezroczystą)
Ogólna zasada jest taka, że gumki ma być znacznie mniej niż ozdobnej koronki lub wstążki. Aby dokładnie wyznaczyć ich długość – po prostu przyłóżcie sobie je do głowy i lekko naciągnijcie. Gumka ma trzymać włosy, więc cała opaska musi mieć obwód nieco mniejszy niż głowa. Końce gumki przyszyjcie do wstążki lub koronki.  Żeby zakryć szew możecie dodatkowo obwinąć go kawałeczkiem wstążki i zaszyć całość np. złotą nitką. I teraz dowolne szaleństwo – według waszej fantazji i możliwości. Do wstążki doszywamy dodatki! Ja polecam umiarkowaną ich ilość po jednej stronie głowy. Wtedy opaska ma taki dyskretny urok! Powodzenia!

A jak już macie opaskę… To po prostu muszę wam polecić jakąś dobrą maseczkę! Polecę więc aż dwie!

Balm Balm Oczyszczająca Maseczka z hibiskusa

Wyjątkowo delikatne, a jednocześnie niezwykle skuteczne połączenie mąki z brązowego ryżu, zmielonego hibiskusa oraz olejku eterycznego z geranium sprawia, że ta Złuszczająco- Oczyszczająca Maseczka do Twarzy głęboko oczyszcza skórę.
 

Laidbare MASKA DO TWARZY „FOR RICHER FOR PORER”

Glinka kaolinowa wyciąga zanieczyszczenia, podczas gdy ekstrakt z japońskich alg oczyszcza i wygładza skórę. Masło shea głęboko nawilża i odżywia skórę, zaś lukrecja pomaga w zmniejszeniu stanu zapalnego, a woda różana łagodzi podrażnienia. Witamina B5 nawilża i uelastycznia skórę oraz ma działanie przeciwzapalne i łagodzące.

Olej Jojoba w kosmetykach naturalnych

Materiał stworzony przeze mnie dla portalu Ekoistka.pl i wykorzystany dzięki uprzejmości właścicieli:) Zapraszamy na www.ekoistka.pl!

Bardzo często stanowi składnik kosmetyków. I to nie tylko naturalnych. Wszyscy wiemy, że jeżeli w składzie produktu odnajdziemy olej jojoba (czyt. żożoba) – to dobrze. Ale co to właściwie jest, skąd pochodzi i jakie dokładnie ma zastosowanie? Tym razem przyjrzymy się jojobie. Roślinie pochodzącej z daleka, ale wartej zauważenia i docenienia w naszym kraju.
A doceniano ją już od dawna, tylko, że na kontynencie amerykańskim. Z powodzeniem stosowali jojobę Indianie zamieszkujący zachodnie obrzeża Ameryki, a dokładniej część Apaczów, która nazywała się „Hohowi”. Hiszpańscy osadnicy stąd właśnie wzięli nazwę rośliny – fonetycznie uprościli „h” na „j”. Indianie stosowali ją do leczenia nie tylko trudno gojących się ran, ale także na widoczne objawy raka skóry. Kobiety indiańskie pielęgnowały olejem swoją cerę.

Jojoba porasta rozległe pustynne obszary, ciągnące się od wybrzeża Baja California w Stanach Zjednoczonych aż do północnych rejonów Meksyku. Stanowi niewielki krzew, charakterystyczny dla tamtejszej strefy roślinnej. Klimat pustynny uwarunkował jego wygląd – rozległe korzenie i liście pokryte grubą warstwą wosku, chroniącego przed utrata wody. Roślinę porastają nieduże owoce, przypominające wielkością oliwki. Wymagają one jednak dużej ilości wody. Gdy okres suszy znacznie się przedłuża, jojoba gubi liście i przechodzi w stan, który określiłabym letargiem. Umiera dopiero po kilku zbyt gorących latach. Dzięki tak ogromnej wytrzymałości, potrafi przeżyć nawet dwa stulecia. 

Ze względu na stale rosnącą popularność, jojobę uprawia się już w wielu miejscach na globie. W Europie znana jest z niej Hiszpania, ale uprawy znajdziemy także w Afryce, Azji i Australii. Zbiera się owoce, w których znajdują się nasiona. To one właśnie zawierają aż 50proc. tego cennego tłuszczu. W zasadzie, nawet nie jest to olej, choć tak jest nazywany. Jest to ciekły wosk, który w temperaturze poniżej 8°C tężeje. Jeżeli chcielibyście odnaleźć go w składzie kosmetyku szukajcie Simmondisia chinensis lub Simmondisia californica.
Olej jojoba składem przypomina specyficzną substancję o nazwie olbrot. Jest to mieszanina tłuszczów, którą pobiera się z płata czołowego wielorybów. Stanowi bardzo cenny i poszukiwany olej, używany od XIX wieku w recepturach medycznych i kosmetycznych. Doprowadziło to niemal do wyginięcia tych ssaków morskich. W końcu jednak przebadano skład oleju jojoba i od tej pory stosuje się go jako zamiennik olbrotu. Nie da się ukryć, że swoimi właściwościami nawet go przewyższa. I nie ma nieprzyjemnego rybiego zapachu.

Ze względu na bardzo dużą ilość antyutleniaczy, olej jojoba praktycznie nie jełczeje, a przechowywać można go nawet 25 lat! W składzie oleju znajdziemy głównie nasycone i nienasycone kwasy tluszczowe oraz alkohole. Zawiera także znaczne ilości witaminy A, E i F. Każda z nich ma zbawienne działanie na naszą skórę – wspomaga jej naturalne funkcje, przyspiesza regeneracje, przeciwdziała starzeniu i wzmacnia odporność na czynniki zewnętrzne.

Olej jojoba w niesłychany sposób przypomina ludzkie sebum, czyli łój wydzielany przez skórę. Jeśli jest go za mało, skóra staje się sucha, podrażniona i szybciej się starzeje. I tutaj z pomocą przychodzi właśnie olej jojoba – doskonale nawilża i pielęgnuje wymagającą cerę. Jeśli natomiast skóra wydziela zbyt duże ilości sebum, przez co jest tłusta i skłonna do niedoskonałości, użycie oleju zahamuje ten proces. Ma on naturalne właściwości regulujące i łagodzące. Do tego regeneruje naskórek i pozostawia go miękkim i jędrnym. Dzięki stosowaniu oleju zachowany pozostaje naturalny kwaśny odczyn skóry. Ma on także naturalny filtr przeciwsłoneczny w wysokości faktoru ok. 4. Należy pamiętać jednak, że nie stanowi on bezpiecznego zabezpieczenia przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych! Na koniec dodam także, że olej jojoba stosowany bywa szczególnie w leczeniu trądziku i łuszczycy. Łagodzi stany zapalne skóry i zabija bakterie.

Tym razem polecę wam kilka ciekawych naturalnych produktów do codziennej pielęgnacji zawierających właśnie ten cenny olej. Zacznę od jednej z najbardziej popularnych marek – Lavery. Szczególnie polecam jej Lotion intensywnie pielęgnujący do ciała olejkiem z bio-wiesiołka i olejkiem z bio-jojoba. Jest to produkt przeznaczony do skóry bardzo wrażliwej. Olej jojoba znajdziemy także w produktach BIO2YOU, np. w Organicznym mleczku do ciała, czy Balm Balm, np. Bezzapachowy balsam dla dzieci i niemowląt. W pielęgnacji włosów pomoże nam szampon Sante Brilliant Jojoba lub Coslys Delikatny szampon do częstego stosowania, także zawierający nasz olej. Spośród produktów tej ostatniej marki polecę ponadto Peeling do twarzy z wodą różaną i perełkami jojoba – łagodny i przyjemny w użyciu.

Zrób to sam(a)

Olej jojoba z powodzeniem możecie używać jako samodzielny produkt pielęgnacyjny. Warto wzmocnić jednak jego działanie o dobroczynne właściwości innych olejów. Najprostszy olejek do codziennego stosowania zrobicie łącząc jedną połówkę szklanki oleju jojoba z taką samą ilością oleju ze słodkich migdałów. Do tego dodajecie ok. 15 kropli ulubionego olejku eterycznego i cudowny, łagodny olejek do ciała gotowy. Warto tutaj pobawić się zapachem, tworząc różne kompozycje i bukiety!

Do przemywania twarzy problematycznej, tłustej i skłonnej do niedoskonałości poleca się mieszaninę składającą się z jednej części oleju sojowego, jednej części oleju rycynowego, dwóch części oleju ze słodkich migdałów i trzech części oleju jojoba. Delikatnie smaruje się nią twarz, a następnie spłukuje letnią wodą.

Polecam także przepis na łagodny, natłuszczający balsam do ciała. Przygotujcie łyżeczkę wosku pszczelego, trzy łyżki oleju jojoba, łyżeczkę masła shea, łyżeczkę miodu oraz łyżeczkę wody różanej. Wosk i masło shea roztopcie w kąpieli wodnej. Gdy się rozpuszczą wyciągnijcie naczynie i dolejcie olej jojoba. Cały czas mieszając, dodajecie miód, a na końcu bardzo delikatnie wodę różaną. Mieszacie jeszcze chwilę, a następnie przelewacie do małego słoiczka i odstawiacie w spokojne miejsce. Tam całość stężeje i nabierze konsystencji kremu.

Zdjęcia i ilustracje: materiały promocyjne, Wikimedia.org/CC

Cytrusowy solny peeling do ciała

Kochani,

Dziś przepis z kategorii – banalne, a jakże skuteczne:) Przyznam, ze został wyjęty ze strony Corrie’s Kitchen Spa: DIY Citrus Salt Body Scrub. Ale tak mnie urzekł, że chętnie i wam go podrzucę! Otóż przed wami – cytrusowy solny peeling do ciała
Do jego wykonania potrzebujecie:
  • 1/2 szklanki soli morskiej (drobnoziarnistej)
  • 1/2 szklanki oleju ze słodkich migdałów (ewentualnie oliwy lub innego roślinnego oleju)
  • 1/2 łyżeczki startej skórki z cytryny
  • 1/2 łyżeczki startej skórki z pomarańczy
W miseczce połączcie wszystkie składniki. Uważajcie tylko, żeby sól nie miała styczności z wodą, bo może to grozić jej rozpuszczeniu.
I teraz… w wannie lub pod prysznicem weźcie trochę naszego specyfiku i delikatnie masujcie nim całe ciało. Upajajcie się rozkosznym orzeźwiającym zapachem (który swoja drogą zgodnie z ostatnim postem działa antystresowo). Całość dokładnie spłukajcie wodą:)

Przepis i zdjęcie: PaulaDeen.com:  http://www.pauladeen.com/recipes/recipe_view/corries_kitchen_spa_citrus_salt_body_scrub/

Stres – naturalne metody walki

Kochani,
Dopada nas często… atakuje w nieodpowiednim momencie… Dobrze, jeśli mobilizuje. Czasem jednak działa wręcz przeciwnie, dołuje, straszy, zmniejsza naszą efektywność, doprowadza do płaczu, nadmiernego objadania się lub bólu brzucha. Nie pozwala zasnąć. Męczy i drąży nas od środka. Nie ma już wtedy co liczyć na zwykłą pogodę ducha. Nie cieszą nas nowe oznaki wiosny, drobne przyjemności… Naszym dzisiejszym wrogiem jest STRES! Stanowczo nie warto pozwolić mu zawładnąć nami, choć nie da się ukryć, że często jest troszkę potrzeby… Mam dziś dla was kilka porad, jak zniwelować jego efekty!

Zacznę od pomarańczy! Mało kto zdaje sobie sprawę jaki zbawienny wpływ ma jej zapach na nasze samopoczucie. Olejek eteryczny pomarańczowy uznawany jest za silny antydepresant i często stosowany w stanach silnego stresu, lęku i nadpobudliwości. Uzyskuje się go ze skórki pomarańczy, co oznacza, że i ją możemy wykorzystać w naszym domowym zaciszu. Polecam szczególnie wypróbowanie kominka zapachowego. Do pojemniczka wlewamy wodę lub olej  roślinny i dodajemy kilkanaście kropli olejku. Dzięki umieszczonemu pod nim podgrzewaczowi, zapach delikatnie rozprowadza się po całym pomieszczeniu. Warto także dodać kilka kropel olejku pomarańczowego do relaksującej kąpieli. Tutaj świetnie sprawdzi się również owoc pomarańczy, pokrojony na plasterki i dodany do wody. 
Jeśli czujecie niewygodne, mrowiące poddenerwowanie, warto nauczyć się prawidłowo oddychać. Przez dłuższą chwilę wciągajcie powietrze nosem, a wypuszczajcie ustami. To naprawdę uspokaja. Weźcie także bardzo głęboki oddech przez nos, zatkajcie jedną dziurkę palcem i wypuśćcie powietrze przez usta. To samo powtórzcie zatykając drugą dziurkę nosa. 
Pracując intensywnie przy komputerze zwróćcie czasem uwagę na uszy. Są one wręcz naszpikowane punktami istotnymi z punktu widzenia akupresury. Warto zatem co jakiś czas wykonać łagodny masaż uszu. Nie wymaga on wielkiego zaangażowania. Wystarczy posmarować rękę balsamem do ciała lub do ust, który akurat jest w torebce czy na biurku i masować ucho palcem wskazującym i kciukiem. Ruchy muszą być spokojne i jednostajne.
Przepracowane i zestresowane osoby często cierpią na nieustające bóle głowy. Udowodniono jednak, że może to mieć związek z niedoborem niektórych elementów w organizmie! Upewnijcie się zatem, czy przyjmujecie wystarczająco dużo magnezu i wapnia w swojej codziennej diecie. Jeśli nie, warto zaopatrzyć się w stosowny suplement lub urozmaicić menu!
Ze stresu pocą wam się ręce? Mało kto to lubi. A często bywa tak, że spocone dłonie wywołują jeszcze większy stres i zdenerwowanie. Polecam skorzystać z chwili przerwy w pracy i namoczyć 3-4 torebki herbaty w dwóch szklankach gorącej wody. Kiedy napar się schłodzi, zamoczcie ręczniczek w płynie i nałóżcie na dłonie na 15 minut. Teina, której jest w herbacie dużo, pomoże wam kontrolować pocenie.

Szybkim, ale skutecznym sposobem na intensywne zdenerwowanie jest podstawienie nadgarstków pod kran z zimną wodą na dosłownie kilka minut. Po tym czasie o wiele łatwiej się uspokoić. A jeśli to nie pomaga – postarajcie się przez chwilę palcami masować skórę głowy. Wykonujcie przyjemne rotacyjne ruchy, dzięki którym złagodzicie napięcie także bolącej szyi.
Wieczorem po pracy nie ma nic lepszego od relaksującej kąpieli. I to nie tylko w pomarańczach! Uspokajającym i odstresowującym olejkiem jest także olejek lawendowy. Do tego pomaga zwalczać bóle głowy. Wystarczy dodać kilka kropli do wanny. Aby poprawić ukrwienie skóry i się nieco pobudzić, polecam kąpiele solne. Do tego celu najlepsze są sole morskie z dowolnymi dodatkami. Ważne jest tylko, aby to wam odpowiadał zapach! A jeśli chcecie przy okazji zaznać odrobiny pielęgnacji, dodajcie do kąpieli szklankę tłustego mleka, trzy łyżki oliwy z oliwek, mleczko lub płatki owsiane lub  napar z dobroczynnych ziół – nagietek, rumianek, rozmaryn czy mięta!
Wszystkie powyższe metody są naprawdę proste i nie wymagają dużych nakładów ani czasu ani pieniędzy. Warto tylko o nich pamiętać i postarać się stosować. Polecam także przy okazji długie spacery z psem lub z własnymi myślami albo po prostu widok czegoś pięknego! O tej porze roku zapatrzcie się w kwiaty… 🙂
Facebook