Się mamuśka postarała!

Kochani,

Tym razem szczypta inspiracji dla każdej młodej lub przyszłej mamy, ciotki, siostry, kuzynki, itp.! Tatom, wujkom itd. też polecam:) Wyglądają uroczo i są ostatnio prawdziwym hitem wielu sklepów dla dzieci – literki z imieniem Maluszka! Ja wam proponuję LITERKI MULINKOWE! Będą świetnym prezentem nie tylko dla waszego Maleństwa, ale także dla innego bliskiego dzieciątka! Można je dowolnie przystroić i skomponować kolorystycznie, a potem ustawić na komodzie lub powiesić nad łóżeczkiem! 

Zainspirowałam się literką odnalezioną na blogu Creature Comforts! I już poszło! Pokażę wam dwa takie zestawy mojego wykonania: Różę – mojej córeczki i Tymka – synka przyjaciół:) W Róży są wprawdzie dwie materiałowe literki, ale też fajnie wyglądają!
A wykonanie jest naprawdę proste! Wymaga jedynie dużej dozy cierpliwości i czasu oraz kreatywnego podejścia! 
Potrzebujecie:
  • arkusz grubej tektury – np. po meblach z Ikei:)
  • nożyczki, ołówek
  • szablon z literką – ja drukowałam poszczególne literki z wybranej czcionki w wielkości takiej jaką chciałam mieć
  • nożyk do cięcia tektury
  • kolorową mulinkę- ok. 3-4 sztuki na jedną literkę
  • pasmanteryjne dodatki – wstążki, guziczki, kryształki, powycinane motylki lub inne kształty – dosłownie – co wam wpadnie w ręce
  • nitkę (może być złota lub przeźroczysta), igłę

Wycinacie literkę z szablonu. Proponuję wybrać jakąś fajną czcionkę i każdą literkę umieścić na jednej stronie w Wordzie. Następnie wydrukujcie taką stronę i wytnijcie literkę. Przyłóżcie ją do tektury i obrysujcie jej kontury ołówkiem. Literkę wytnijcie ostrym nożykiem. Radzę podłożyć coś pod wycinaną tekturę – np. arkusz drugiej. W ten sposób powstaje wam tekturowa, „goła” literka!
I teraz pełne szaleństwo! Obwijacie literkę wybraną muliną. Wymaga to nieco kombinowania, ale się da! Końce literek zaszywałam złotą nitką, żeby mulinka z nich nie schodziła. Do obwiniętej mulinki przyszywacie wybrane dodatki. Najlepiej bezbarwną lub złotą nitką. Jeśli chcecie litery przywiesić, pamiętajcie o przyszyciu z tyło pętelek-zawieszek. I gotowe!
W trakcie robienia takich literek jest naprawdę dużo zabawy! I można się nieźle zrelaksować. A jak słodko wyglądają w pokoju Maluszka…!

Musująca kąpiel stóp

Kochani,

Dzisiaj polecam super przepis na specjalny proszek do musującej kąpieli stóp! Będzie idealny dla wszystkich zmęczonych, obolałych stópek, które potrzebują nie tylko chwili wytchnienia, ale także regeneracji! Ma działanie lecznicze, ponieważ użyta w nim mieszanina olejków eterycznych działa przecigrzybiczo i przeciwbakteryjnie! Polecam szczególnie w upały, kiedy to stopy są napuchnięte i potrzebują szybkiego orzeźwienia!
A oto i przepis! Potrzebujecie:
– 2 łyżki sody oczyszczonej
– 2 łyżki kwasku cytrynowego
– 2 łyżki mleka w proszku
– 1-2 łyżki oleju jojoba
– 3 krople olejku z drzewa herbacianego
– 3 krople olejku miętowego
Wykonanie jest banalnie proste! Mieszacie wszystkie składniki razem. Proszek powinien mieć konsystencje i wygląd taki jak na zdjęciu. W innej wersji – możecie użyć ulubionych olejków eterycznych, tak aby kąpiel nie byla lecznicza, a relaksacyjna i baaardzo przyjemna! Ja polecam zapachy cytrusowe – natychmiast pobudzą i przywrócą dobry nastrój!

A poza tym – taki proszek to świetny prezent!!!!

Zdjęcie: http://www.soapqueen.com/bath-and-body-tutorials/soaks-and-scrubs/fizzing-foot-soak-for-mom-2/

Kwiatowa Kolorowa Herbata do Kąpieli

Kochani,
Mam dziś dla was pomysł na uroczy prezent lub na wspaniały wieczorny relaks!  
Polecam wam kwiatową kolorową herbatkę do kąpieli! Wygląda przepięknie, a jej właściwości pielęgnacyjne są nie do przecenienia! A sposób wykonania jest niezwykle prosty! 
Potrzebujecie jedynie:
  • bardzo ładny słoik
  • garść suszonych kwiatów lawendy
  • garść suszonych płatków róży
  • garść suszonych kwiatów nagietka
  • garść suszonych kwiatów rumianku
  • opcjonalnie – kilka kropel ulubionego kwiatowego olejku eterycznego
Kwiaty wsypujecie do słoika i mieszacie, tak aby były równomiernie rozłożone. W celu przygotowania kąpieli, po prostu zaparzcie czajniczek kwiatów, tak jak robicie herbatę. Po kilkunastu minutach wlejcie napar do wanny z wodą. Kąpiel taka nie tylko niezwykle relaksuje i uspokaja, ale także naturalnie pielęgnuje ciało. Łagodzi podrażnienia, sprzyja regeneracji i odżywia skórę!
Pomysł zaczerpnęłam z uroczego sklepu TERRAIN. Stamtąd też pochodzi zdjęcie!

Aż chciałoby się zjeść…

Kochani,

Zobaczcie jakie smakowite mydełka znalazłam w sieci. Produkuje je amerykańska manufakturka glicerynowa z dużą fantazją – SOAPYLOVE. Może trzeba pomyśleć o sprowadzeniu ich do sklepu, hmmm…? Na pewno dzieci oszalałby na widok takich lizaków! I nie tylko one…

Afrodyzjaki – słowem wstępu

Kochani,
Prowadzę czasem warsztaty kosmetyki naturalnej. Jednym z tematów, o których mówię i wokół których skupione są nasze wyroby, są afrodyzjaki! Podczas takiego warsztatu tworzymy niezwykłe miłosne rytuały. Przygotowujemy się do spędzenia wyjątkowego wieczoru z najbliższą osobą! Panie stają się doprawdy bardzo kreatywne! A magiczne preparaty, które wyrabiamy, z pewnością dodają odrobinę pikanterii do każdego związku:)
Chciałabym i wam przybliżyć temat sztuki afrodyzji i od czasu do czasu jakąś ciekawostkę podrzucić. O afrodyzjakach już było na tym blogu. Zapraszam do zapoznania się z postem o afrodyzjakach w aromaterapii oraz tym zawierającym kilka miłosnych przepisów! Tymczasem zacząć należy chyba od początku…
Samo słowo „afrodyzjak” pochodzi od imienia bogini miłości Afrodyty i oznacza to coś, co rozbudza miłosne żądze. Znalazłam, już dawno temu (i dodałam coś od siebie), podział afrodyzjaków, który doskonale ukazuje ich naturę. Mało kto wie bowiem, jak wiele z produktów, które nas otaczają na co dzień za takowe się uważa! Ale jak je rozpoznać..? Oto podstawy:
  • afrodyzjaki analogiczne – to takie, które posiadają kształt, teksturę, konsystencja itp. przypominające narządy płciowe. Zaliczamy tu np. ostrygi, żeń-szeń, korzeń mandragory czy nawet pomidory.
  • afrodyzjaki skojarzeniowe (choć ja nazwałabym je raczej tradycyjnymi) – czyli takie, które wywodzą się z pradawnych wierzeń i praktyk seksualnych. Są to tak naprawdę relikty przeszłości, które w zasadzie nie mają żadnego realnego działania, np. zając poświęcony Afrodycie, czy podłużne bochenki chleba uznawane niegdyś za przymiot boga płodności. Zaliczę tu także pokarmy symbolizujące od zawsze płodność np. orzechy czy ziarna.
  • afrodyzjaki kanibalistyczne – to te najbardziej obrzydliwe:) – tradycja niegdyś prawiła o tym, że konsumowanie narządów płciowych jurnych zwierząt poprawia znacznie siłę i potencję. Dzięki temu zajadano się niegdyś np. jądrami baranów, członkami byków czy, o dziwo, grzebieniami kogutów (choć nie wiem jaki ma to związek…)
  • afrodyzjaki terapeutyczne lub esencjonalne – to substancje, które wpływają na organizm w sposób podniecający. Zawierają stymulujące, czasem narkotyczne składniki. Mogą to być napoje, czy pokarmy, które zażywa się w różny sposób – wdycha, zjada lub stosuje zewnętrznie. Zaliczamy tu np. muchę hiszpańską czy johimbinę.
  • afrodyzjaki wrażeniowe – to z kolei są czynności zwiększające podniecenie poprzez swoje oddziaływanie na różne zmysły człowieka i znacznie wzmacniające doznania. Do tego typu afrodyzjaków należy zatem masaż, literatura i filmy erotyczne, gry miłosne itp.
  • afrodyzjaki wyrafinowane – są to dobra i pokarmy niedostępne nam na co dzień, drogie, luksusowe, na które pozwolić sobie możemy bardzo rzadko lub wręcz wcale, np. trufle, kawior, prawdziwy szampan.
  • afrodyzjaki zdrowotne – czyli wszystkie pokarmy i napoje, zawierające bogactwo składników mineralnych bezpośrednio wpływających na narządy płciowe i poprawiających ich sprawność. Do najważniejszych składników tych pokarmów należą cynk, selen, mangan, beta-karoten, witaminy E, C i z grupy B oraz białka, a dokładniej arginina.
To tyle na początek. Mam nadzieję, że rozbudziłam waszą ciekawość! Wkrótce ciekawostki ze świata afrodyzji…
Zdjęcie pochodzi z Pinterest, via Abby, oryginalnie love-notesx.tumblr.com
Facebook