KategorieInspiracje

Z natury x5

Uwielbiam rzeczy, uwielbiam sztukę, przedmioty użytkowe i te, które tylko mają wyglądać… no, uwielbiam wszystko, co inspirowane jest naturą! Dzisiaj w naszym cyklu „x5” mam dla Was kila takich wspaniałości! Oto one!

 

1.Całkowicie niesamowite podstawki i deski do serów z kamieni. Od dawna bardzo mi się podobają, ale w wersji dużej, tej do podawania przystawek, jeszcze nie widziałam! / Anthropologie

2. Patera Baltica Deep blue – totalnie morska bajka! Hipnotyzująca! / Hadaki

3. Zobaczyłam ten płaszyczyk-kimono na autorce bloga Travelicious, na Facebooku, i przepadłam! Zobaczcie TUTAJ. Wygląda przepięknie! / Zara

4. Przepiękny projekt FLOATING LEAVES! Wyobraźcie sobie, że to są fotografie roślin, naniesione na przezroczysty film. Piękne! Wynik współpracy trzech kopenhaskich marek – Moebe x Paper Collective x Norm Architects. / Moebe

5. Wyobrażam sobie, że to ja tam w tym buszu dzikim i gęsty stoję 🙂 Nawet podobna jestem! / Robert Bowers, Escape 2017

IN LOVE 12

Oto kilka kolejnych wspaniałości, wokół których nie można przejść obojętnie! Czyli coś do podziwiania, coś do zrobienia samemu, coś do używania i noszenia na co dzień, coś do zaczytania i totalnego wsiąknięcia! Czas na nowy post z serii IN LOVE!

 

 

Zakochałam się w tych kolczykach bez pamięci! W każdej z tych 3 par! Cudne, prawda? / Top Shop w Zalando

 

Czy to nie piękne dekoracje? Powieszone w oknie łapacze promieni słonecznych, z których przebijają piękne prasowane rośliny. A co najważniejsze – do zrobienia samemu! To jak? Zrobicie? / instrukcja na Monsters Circus

 

 

I kolejne zawieszki dekoracyjne do zrobienia samemu, które tak ogromnie mi się spodobały! Zainspirowane stylistyką Bauhausu cudne mobile znajdziecie na The House That Lars Built

 

 

A to coś dla wielbicieli tamborków, motywów roślinnych i tak modnych teraz owadów! Genialna Humayrah Poppins z pięknym profilem na Instagramie, który koniecznie trzeba śledzić!

 

Sporo ostatnio wynajduję pięknych obrazów, rysunków i fotografii na ściany. Szukam już czegoś wyjątkowego do naszego mieszkania! Ostatnio ogromnie spodobała mi się oferta sklepu Minted. Można oglądać i oglądać!

Powyżej Elemental layers – Melanie Severin, Out To Sea – Jess Franks, Seaside – Alexandra Nazari, Gone Coastal – Jess Franks, Mountain Range – Sadie Holden.

 

 

Zauroczył i wciągnął mnie mocno blog Design Crush! Bardzo polecam!

 

 

Na koniec kilka moich ostatnich miłostek w ekspresowym skrócie – część już Wam pokazywałam, o części pisałam, część się dopiero w Lili pojawi. Ciekawi mnie czy je już znacie i też tak lubicie?

Podkład mineralny Lily Lolo – super i na całą buzie i punktowo, jako korektor. Kolor blondie – idealny dla mnie / Costasy

Cosnature – marką, którą właśnie odkrywam! Ten kremik lekko koloryzujący z nagietkiem skradł moje serce! Więcej – już wkrótce w Lili! / drogerie Hebe

Leciutkie, przyjemne, świetnie uzupełniające pielęgnację serum wzmacniające Vianek. Co cery wrażliwej i naczynkowej, ale i u mnie dobrze się sprawdziło. / Sylveco

Żel aloesowy Equilibra stosuję od dawna i cały czas równie mocno kocham! Jako dodatek do innych kosmetyków lub sam – do ciała i na twarz, pod krem. Cudnie koi! / apteki

O ałunie pisałam już kiedyś – zajrzyjcie TUTAJ koniecznie! Uwielbiam po depilacji i na drobne ranki! / BliskoNatury.pl

Na koniec – moja ulubiona mgiełka i łagodzący tonik – hydrolat rumiankowy Okani Beauty! Psikam się kilka razy dziennie! uwielbiam! / Iwos.pl

 

 

5 x w klimacie wakacyjnym

Wszystko mi się tu ogromnie podoba! Ale od początku…

1. Niezwykle piękna kolekcja lalek i pasujących do nich sukienek MERRILEE LIDDIARD Summer Nostalgia. Jestem zachwycona pomysłem na sesję! Ile w niej wakacyjnej słodyczy i takiego prostego szczęści!

2. Jeśli planujecie letnie przyjęcie, to znalazłam coś idealnego! Zajrzyjcie do sklepiku Pan Talerzyk pełnego uroczych imprezowych akcesoriów. Moje ulubione to te właśnie złoto-różowe kubki i talerze razem z chmurkowymi serwetkami. Cudne!

3. Już jakiś czas temu natknęłam się na ten przepiękny obraz Melissy Loop i zakochałam się w nim. Wspaniała letnia noc, prawda? Chciałabym bardzo, aby kiedyś zawisł w moim domu…

4. Odkryłam całkowicie genialne kosze Mojżesza! Ręcznie robione, kolorowe kosze z pewnością sprawdzą się dla wszystkich maluszków podczas leniwego popołudnia w ogrodzie lub na plaży. Zajrzyjcie do The Young Folk Collective po więcej!

5. Na koniec doprawdy idealny zestaw ceramiki do przyjmowania wakacyjnych gości! Uwielbiam te kolory, te wzory, te połączenia. Bajka! Oczywiście z Anthropologie!

Mamma Mia

Jeden z najpiękniejszych dni w roku – Dzień Matki, lada moment! Nie mogło więc i w Lili zabraknąć kilku inspiracji prezentowych z tej okazji.

Wyszukałam dla Was 12 drobiazgów, które z pewnością ucieszą niejedną Mamę! Oto one!

 

 

Od góry:

KOI Rich Cosmetics Serum dwufazowe – maksymalne nawilżenie przez cały dzień lub całą noc. Główne składniki: Witamina C i witamina A, kwas hialuronowy, olejek z rokitnika. / Showroom

Naszyjnik z akwamarynami i kuleczkami / Mokobelle

Doniczka ze wzorem liści Madam Stoltz / Live Beautifully

Kubeczek poprawiający nastrój / Kalva

Receptura 172 – WZMOCNIENIE – Nowość marki Make Me BIO, przeznaczona do cery naczynkowej, wrażliwej, suchej oraz dojrzałej / Make Me BIO

Skórzane etui na karty / Molehill

Tkana dekoracja ścienna Kilim All / Pakamera

Metropolitan Skin Guard LOTION – Miejski osłonowy lotion – intensywnie nawilżający krem do twarzy w lekkiej formule, uszlachetniony składnikami filtrującymi zanieczyszczenia i wzmacniającymi barierę ochronną skóry / Alba 1913

Uroczy, unikatowy talerzyk JAD / Cloudmine

Szal Jedwabny Desert Flower Petite Folie / Pakamera

Kosmetyczka Braid / Parfois

Hagi – Świeca sojowa (butla) – Orient Express / BliskoNatury.pl

Projekt Kobiety / Nadia Linek

„If you are always trying to be normal, you will never know how amazing you can be.”

Takie mam szczęście, że co rusz natykam się w tym szalonym internetowym świecie na prawdziwe perełki!

Tym razem los sprawił, że odkryłam wspaniałą kobietę i… jej wspaniałe kobiety! A dokładniej Nadię Linek, która ruszyła niedawno ze swoim kobiecym projektem inspirujących ilustracji. Zakochałam się w nich! I wróżę im szeroki rozgłos – zasługują na to. Są pełne energii, mocy, mówią do nas mądrością kobiet wybitnych, silnych, które odbiły swoje piętno w naszej kulturze i które każdy z nas zna. A jeśli jeszcze nie zdążył poznać, koniecznie polecam nadrobić. Często bowiem brakuje nam dobrych wzorów, kobiecych autorytetów. Albo o nich zapominamy…

Dobrze, że jest ktoś, kto nam o nich przypomina!

Poprosiłam więc Nadię o napisanie kilku słów o swoim projekcie.

” Projekt i pomysł na kobiecy ”Parnas”, jak go nazywam narodził się już jakiś czas temu, ale jego realizację rozpoczęłam z początkiem nowego roku. Zaczęło się zupełnie niewinnie od kliku ilustracji kobiecych postaci, bez wielkich słów i planów typu ”projekt”. Bieżące wydarzenia, czarny protest i silny głos kobiet na pewno miały duży wpływ na jego rozwój. Jestem kobietą, otaczam się kobietami, kobiety są mi bliskie, są obiektem fascynacji, inspiracji, więc temat cyklu wypłynął zupełnie naturalnie.

„Beauty begins the moment you decide to be yourself.”
Pierwszą kobietą, którą narysowałam była Virginia Woolf, pod ilustracją zamieściłam cytat i sama zauważyłam, że to połączenie ma niesamowitą moc. Potem przychodziła do mnie kolejna i kolejna. W notesie na boku zapisywałam kolejne nazwiska, aż utworzył się spory korowód, obecnie niemal stu postaci czekających na swoją kolej. W którymś momencie zrobiło ich się tak dużo, że postanowiłam umieścić je na osobnej stronie, aby tam – no właśnie – tworzyły powoli kobiecy parnas, babiniec, galerię osobowości.

Celowo napisałam, że one do mnie ”przychodzą”, bo dosłownie tak jest! Kiedy zrozumiałam, że tworzę ważny dla mnie cykl, zaczęłam te niesamowite kobiety zauważać dookoła: wyskakiwały z artykułów, książek, wystaw. To niesamowite jak wiele ich jest! Jestem pewna, że tematu starczyłoby na długie lata. Ale nie chodzi mi tylko o portretowanie rozpoznawalnych ikon, w dłuższej perspektywie, zależy mi na tym, aby w galerii pojawiły się bohaterki dnia codziennego: matki, siostry, babki, sąsiadki, przyjaciółki. To byłoby piękne, gdyby się tak wymieszały.

„Colour can raise the dead.”
Wyboru dokonuję zawsze dość emocjonalnie i wrażeniowo: czasem zafascynuje mnie po prostu twarz, innym razem biografia, historia, dzieło; to są impulsy, za którymi idę. Piękną przygodą jest to, że dla mnie osobiście niektóre kobiety jeszcze do niedawna były tylko mniej, bądź bardziej znanymi postaciami. W trakcie pracy podążam za nimi, poznaję je.

Kiedy pracuję z daną postacią staram się czytać i oglądać jak najwięcej na jej temat, aby w tym nie-portrecie zawrzeć esencję osobowości, to coś, co powoduje, że nie mamy wątpliwości, że to Vivienne Westwood, czy Iris Apfel. Nie zależy mi na odwzorowywaniu podobieństwa, dlatego nazywam je nie-portretami, bądź portretem pogłębionym. Zależy mi na tym, by były prawdziwe, sugestywne, mocne, w punkt. Dlatego czasem jedna ilustracja, to jeden szkic, innym z kolei poświęcam aż dwadzieścia.

„I am very selfish, really. I lived for love.”
Bardzo ważnym czynnikiem w powstawaniu ilustracji jest wybór. Począwszy od postaci, poprzez wybór tego jednego cytatu, aż po środki plastyczne. Szukam: koloru, gestu, faktury, ujęcia. To nie są przypadki! Dlatego Iris Apfel torpeduje kolorem, Coco Chanel pozostaje achromatyczna, a Maya Angelou otacza wzór batiku. Ogromnie mnie to wciąga!

Obecnie drukuję te grafiki w dwóch różnych wersjach, aby kobiety miały możliwość zabrać je ze sobą w ważne dla nich miejsca. Najbardziej jednak jestem podekscytowana tym, że jedna z serii będzie miała charakter kompletnie kolekcjonerski i limitowany. Marzy mi się wystawa, wielki kilim, kobiecy parnas, wspólnie, na jednej wielkiej ścianie. To miałoby moc niesamowitą!

” The most erotic zone is the imagination.”
Reakcje na projekt są piękne. Kobiety piszą do mnie, że coś je poruszyło, zmotywowało, ale fajne jest też to, że każda z nich ma swoją ulubioną ”patronkę”! W perspektywie mam współpracę z kilkoma bardzo pro-kobiecymi organizacjami. Zaistnienie projektu w takim kontekście byłoby po prostu genialne. Powoli zaczynam też nawiązywać kontakty z wydawnictwami i magazynami, szukamy pomysłu na formę współpracy.

Mój kobiecy projekt trafił w moim życiu we właściwy moment, nie tylko zawodowy, ale też życiowy. Łączę w nim wszystkie doświadczenia, jakie udało mi się zebrać: doświadczenie graficzki, ilustratorki, przedsiębiorcy, córki, przyjaciółki, siostry, wnuczki – KOBIETY! Dlatego jest taki osobisty. Jest w nim coś z zachwytu i wdzięczności jednocześnie.

Zajrzyjcie koniecznie na stronę Nadii z pozostałymi ilustracjami – TUTAJ oraz śledźcie realizację projektu na Facebooku!

„When you sing always tell the truth.”

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

W nastroju

W takim dziwacznym jestem nastroju, że zupełnie nie potrafię go ani nazwać, ani określić. Wiem natomiast, że musi mi minąć, bo pracy sporo, a tu ciężko się skupić. Widzicie bowiem, w sobotę rano mąż mój wyleciał na kolejne 2-3 miesiące i zostałyśmy ponownie same. Ja natomiast należę do osób mocno stadnych, choć nie powiem – cenię sobie również samotność. Jest ważna, potrzebna, pozwala się uspokoić i nabrać dystansu. Ale raz – o samotność i tak nie jest łatwo, jesteśmy w końcu we trzy, ja, Róża i psina nasza. A dwa – tydzień rozłąki w zupełności by wystarczył.

Razem jakoś łatwiej. Razem jakoś weselej. I pośmiać się można, i obowiązki podzielić, i opowiedzieć wszystko, i iść pobiegać (drugie zostaje wtedy z dzieckiem, a teraz muszę się nakombinować…). Róża też już coraz gorzej te wyjazdy znosi…

Sami więc rozumiecie – rozbił mnie ten weekend i muszę się posklejać. Muszę wrócić do trybu „jestem sama”, a przestawienie się nie jest łatwe. Do tego dochodzą typowo kobiece rozchwiania emocjonalne i powstaje w końcu w głowie ten dziwaczny nastrój, którego określić się nie da, a który skutecznie zaburza codzienność.

 

Oto więc mały, malutki misz masz w moim nastroju.

Oysho

Ogromnie spodobała mi się nowa kampania Oysho. Bardzo prosta, minimalistyczna, biało-czarna w otoczeniu magicznych widoków. / Oysho

 

Imaginary Authors

Nie znam zapachu Violet Disguise… żałuję… Ale gdy tylko odkryłam tę buteleczkę i opis (cytat poniżej) – przepadłam. I wiem na pewno, że wybiorę się niedługo wąchać… Nuty zapachowe: śliwka, fiołek, suszone owoce, balsamowiec, ambra, wieczorne powietrze i miesiąc maj! / Lulua

Ożywiona przez lekkomyślnie kwitnącą wiosnę, wyszła na ulicę niczym kwiat na wietrze.

 

Beth Hoeckel / Thirsty

Jest w tym kolażu coś takiego, że nie można oderwać od niego wzroku! / Society6

Tufted Leyland Pillows

Zakochałam się w tych poduchach! / Anthropologie

 

Lily Lolo

Dalsza seria zachwytów nad Lily Lolo! Do mojej kosmetyczki dołączył bowiem krem BB i mgiełka utrwalająca. Oba kosmetyki super! I tak ładnie prezentują się na moim plecaku! / Costasy

 

Kiesza Hideaway

Mogłabym słuchać tej piosenki w kółko! Dodaje mi energii! I teledysk też!

 

 

Doszła do mnie książka z ostatniego posta w wish listą! Jest to w końcu jakieś pocieszenie na samotne wieczory.

I kwiaty na drzewach owocowych w końcu zakwitły!

Facebook