KategorieInspiracje

Mamma Mia

Jeden z najpiękniejszych dni w roku – Dzień Matki, lada moment! Nie mogło więc i w Lili zabraknąć kilku inspiracji prezentowych z tej okazji.

Wyszukałam dla Was 12 drobiazgów, które z pewnością ucieszą niejedną Mamę! Oto one!

 

 

Od góry:

KOI Rich Cosmetics Serum dwufazowe – maksymalne nawilżenie przez cały dzień lub całą noc. Główne składniki: Witamina C i witamina A, kwas hialuronowy, olejek z rokitnika. / Showroom

Naszyjnik z akwamarynami i kuleczkami / Mokobelle

Doniczka ze wzorem liści Madam Stoltz / Live Beautifully

Kubeczek poprawiający nastrój / Kalva

Receptura 172 – WZMOCNIENIE – Nowość marki Make Me BIO, przeznaczona do cery naczynkowej, wrażliwej, suchej oraz dojrzałej / Make Me BIO

Skórzane etui na karty / Molehill

Tkana dekoracja ścienna Kilim All / Pakamera

Metropolitan Skin Guard LOTION – Miejski osłonowy lotion – intensywnie nawilżający krem do twarzy w lekkiej formule, uszlachetniony składnikami filtrującymi zanieczyszczenia i wzmacniającymi barierę ochronną skóry / Alba 1913

Uroczy, unikatowy talerzyk JAD / Cloudmine

Szal Jedwabny Desert Flower Petite Folie / Pakamera

Kosmetyczka Braid / Parfois

Hagi – Świeca sojowa (butla) – Orient Express / BliskoNatury.pl

Projekt Kobiety / Nadia Linek

„If you are always trying to be normal, you will never know how amazing you can be.”

Takie mam szczęście, że co rusz natykam się w tym szalonym internetowym świecie na prawdziwe perełki!

Tym razem los sprawił, że odkryłam wspaniałą kobietę i… jej wspaniałe kobiety! A dokładniej Nadię Linek, która ruszyła niedawno ze swoim kobiecym projektem inspirujących ilustracji. Zakochałam się w nich! I wróżę im szeroki rozgłos – zasługują na to. Są pełne energii, mocy, mówią do nas mądrością kobiet wybitnych, silnych, które odbiły swoje piętno w naszej kulturze i które każdy z nas zna. A jeśli jeszcze nie zdążył poznać, koniecznie polecam nadrobić. Często bowiem brakuje nam dobrych wzorów, kobiecych autorytetów. Albo o nich zapominamy…

Dobrze, że jest ktoś, kto nam o nich przypomina!

Poprosiłam więc Nadię o napisanie kilku słów o swoim projekcie.

” Projekt i pomysł na kobiecy ”Parnas”, jak go nazywam narodził się już jakiś czas temu, ale jego realizację rozpoczęłam z początkiem nowego roku. Zaczęło się zupełnie niewinnie od kliku ilustracji kobiecych postaci, bez wielkich słów i planów typu ”projekt”. Bieżące wydarzenia, czarny protest i silny głos kobiet na pewno miały duży wpływ na jego rozwój. Jestem kobietą, otaczam się kobietami, kobiety są mi bliskie, są obiektem fascynacji, inspiracji, więc temat cyklu wypłynął zupełnie naturalnie.

„Beauty begins the moment you decide to be yourself.”
Pierwszą kobietą, którą narysowałam była Virginia Woolf, pod ilustracją zamieściłam cytat i sama zauważyłam, że to połączenie ma niesamowitą moc. Potem przychodziła do mnie kolejna i kolejna. W notesie na boku zapisywałam kolejne nazwiska, aż utworzył się spory korowód, obecnie niemal stu postaci czekających na swoją kolej. W którymś momencie zrobiło ich się tak dużo, że postanowiłam umieścić je na osobnej stronie, aby tam – no właśnie – tworzyły powoli kobiecy parnas, babiniec, galerię osobowości.

Celowo napisałam, że one do mnie ”przychodzą”, bo dosłownie tak jest! Kiedy zrozumiałam, że tworzę ważny dla mnie cykl, zaczęłam te niesamowite kobiety zauważać dookoła: wyskakiwały z artykułów, książek, wystaw. To niesamowite jak wiele ich jest! Jestem pewna, że tematu starczyłoby na długie lata. Ale nie chodzi mi tylko o portretowanie rozpoznawalnych ikon, w dłuższej perspektywie, zależy mi na tym, aby w galerii pojawiły się bohaterki dnia codziennego: matki, siostry, babki, sąsiadki, przyjaciółki. To byłoby piękne, gdyby się tak wymieszały.

„Colour can raise the dead.”
Wyboru dokonuję zawsze dość emocjonalnie i wrażeniowo: czasem zafascynuje mnie po prostu twarz, innym razem biografia, historia, dzieło; to są impulsy, za którymi idę. Piękną przygodą jest to, że dla mnie osobiście niektóre kobiety jeszcze do niedawna były tylko mniej, bądź bardziej znanymi postaciami. W trakcie pracy podążam za nimi, poznaję je.

Kiedy pracuję z daną postacią staram się czytać i oglądać jak najwięcej na jej temat, aby w tym nie-portrecie zawrzeć esencję osobowości, to coś, co powoduje, że nie mamy wątpliwości, że to Vivienne Westwood, czy Iris Apfel. Nie zależy mi na odwzorowywaniu podobieństwa, dlatego nazywam je nie-portretami, bądź portretem pogłębionym. Zależy mi na tym, by były prawdziwe, sugestywne, mocne, w punkt. Dlatego czasem jedna ilustracja, to jeden szkic, innym z kolei poświęcam aż dwadzieścia.

„I am very selfish, really. I lived for love.”
Bardzo ważnym czynnikiem w powstawaniu ilustracji jest wybór. Począwszy od postaci, poprzez wybór tego jednego cytatu, aż po środki plastyczne. Szukam: koloru, gestu, faktury, ujęcia. To nie są przypadki! Dlatego Iris Apfel torpeduje kolorem, Coco Chanel pozostaje achromatyczna, a Maya Angelou otacza wzór batiku. Ogromnie mnie to wciąga!

Obecnie drukuję te grafiki w dwóch różnych wersjach, aby kobiety miały możliwość zabrać je ze sobą w ważne dla nich miejsca. Najbardziej jednak jestem podekscytowana tym, że jedna z serii będzie miała charakter kompletnie kolekcjonerski i limitowany. Marzy mi się wystawa, wielki kilim, kobiecy parnas, wspólnie, na jednej wielkiej ścianie. To miałoby moc niesamowitą!

” The most erotic zone is the imagination.”
Reakcje na projekt są piękne. Kobiety piszą do mnie, że coś je poruszyło, zmotywowało, ale fajne jest też to, że każda z nich ma swoją ulubioną ”patronkę”! W perspektywie mam współpracę z kilkoma bardzo pro-kobiecymi organizacjami. Zaistnienie projektu w takim kontekście byłoby po prostu genialne. Powoli zaczynam też nawiązywać kontakty z wydawnictwami i magazynami, szukamy pomysłu na formę współpracy.

Mój kobiecy projekt trafił w moim życiu we właściwy moment, nie tylko zawodowy, ale też życiowy. Łączę w nim wszystkie doświadczenia, jakie udało mi się zebrać: doświadczenie graficzki, ilustratorki, przedsiębiorcy, córki, przyjaciółki, siostry, wnuczki – KOBIETY! Dlatego jest taki osobisty. Jest w nim coś z zachwytu i wdzięczności jednocześnie.

Zajrzyjcie koniecznie na stronę Nadii z pozostałymi ilustracjami – TUTAJ oraz śledźcie realizację projektu na Facebooku!

„When you sing always tell the truth.”

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

W nastroju

W takim dziwacznym jestem nastroju, że zupełnie nie potrafię go ani nazwać, ani określić. Wiem natomiast, że musi mi minąć, bo pracy sporo, a tu ciężko się skupić. Widzicie bowiem, w sobotę rano mąż mój wyleciał na kolejne 2-3 miesiące i zostałyśmy ponownie same. Ja natomiast należę do osób mocno stadnych, choć nie powiem – cenię sobie również samotność. Jest ważna, potrzebna, pozwala się uspokoić i nabrać dystansu. Ale raz – o samotność i tak nie jest łatwo, jesteśmy w końcu we trzy, ja, Róża i psina nasza. A dwa – tydzień rozłąki w zupełności by wystarczył.

Razem jakoś łatwiej. Razem jakoś weselej. I pośmiać się można, i obowiązki podzielić, i opowiedzieć wszystko, i iść pobiegać (drugie zostaje wtedy z dzieckiem, a teraz muszę się nakombinować…). Róża też już coraz gorzej te wyjazdy znosi…

Sami więc rozumiecie – rozbił mnie ten weekend i muszę się posklejać. Muszę wrócić do trybu „jestem sama”, a przestawienie się nie jest łatwe. Do tego dochodzą typowo kobiece rozchwiania emocjonalne i powstaje w końcu w głowie ten dziwaczny nastrój, którego określić się nie da, a który skutecznie zaburza codzienność.

 

Oto więc mały, malutki misz masz w moim nastroju.

Oysho

Ogromnie spodobała mi się nowa kampania Oysho. Bardzo prosta, minimalistyczna, biało-czarna w otoczeniu magicznych widoków. / Oysho

 

Imaginary Authors

Nie znam zapachu Violet Disguise… żałuję… Ale gdy tylko odkryłam tę buteleczkę i opis (cytat poniżej) – przepadłam. I wiem na pewno, że wybiorę się niedługo wąchać… Nuty zapachowe: śliwka, fiołek, suszone owoce, balsamowiec, ambra, wieczorne powietrze i miesiąc maj! / Lulua

Ożywiona przez lekkomyślnie kwitnącą wiosnę, wyszła na ulicę niczym kwiat na wietrze.

 

Beth Hoeckel / Thirsty

Jest w tym kolażu coś takiego, że nie można oderwać od niego wzroku! / Society6

Tufted Leyland Pillows

Zakochałam się w tych poduchach! / Anthropologie

 

Lily Lolo

Dalsza seria zachwytów nad Lily Lolo! Do mojej kosmetyczki dołączył bowiem krem BB i mgiełka utrwalająca. Oba kosmetyki super! I tak ładnie prezentują się na moim plecaku! / Costasy

 

Kiesza Hideaway

Mogłabym słuchać tej piosenki w kółko! Dodaje mi energii! I teledysk też!

 

 

Doszła do mnie książka z ostatniego posta w wish listą! Jest to w końcu jakieś pocieszenie na samotne wieczory.

I kwiaty na drzewach owocowych w końcu zakwitły!

Summer vibes

Wiosna ledwie się zaczęła, a mi po głowie chodzą totalne, tropikalne, słoneczne, kobiece wibracje! I napawam się tym letnim klimatem i przestać nie mogę. A jak się już w którąś z prac, którymi się dzisiaj z Wami dzielę, zapatrzę, to przestać patrzeć nie mogę. I więcej chcę! I na ścianę chcę!

Zapatrzcie się więc i Wy w te cuda i wchłaniajcie tę pozytywną, gorącą energię!

 Ohkii Studio

Cudowne, tropikalne klimaty autorstwa Angeli McKay /  Ohkii Studio / Instagram, Pinterest & Tumblr  / via Artistic Moods

Mei Tan

Całkowicie zauroczyła mnie seria grafik przedstawiających piękną kobietę i różne, równie piękne wzory tkanin. Każda mi się podoba! / Painterly Abstract on Behance Mei Tan

Naomi Wilkinson

Nic tylko wskakiwać w kostium i szukać basenu! Cudne! Bardzo podoba mi się sposób widzenia artystki, ciepły, zabawny i kobiecy.  Równie bardzo podobają mi się ubranka dla dziewczynek z powyższym wzorem! / Naomi Wilkinson v/ sklepik na Etsy / via Artistic Moods

 

Bodil Jane

Znowu ciepło, znowu bardzo kobieco. I kaktusy są i bananowiec. Artystka z Amsterdamu potrafi skraść serca prostotą i umiejętnością kreacji atmosfery, której chce się być częścią. / Bodil Jane / sklepik / via Artistic Moods

 

Shari Erickson

Te obrazy… te kolory, ten klimat, to słońce całkowicie mnie opętały. Oddają atmosferę tropikalnej wyspy znacznie lepiej niż fotografie. Nie można oderwać od nich wzroku! Wibrują w całym ciele, nie mogą go opuścić. Od samego zapatrzenia można poczuć ten ciepły wiatr we włosach i promienie słońca na twarzy. Niesamowite. Jestem pod ogromnym wrażeniem! / Shari Erickson – Island Studio

 

Kate Pugsley

Na koniec piękne, spokojne ilustracje, pełne ciepła i nieco bardziej stonowanych barw. / Kate Pugsley

Zapisz

Zapisz

Miętowy rowerek

Ach… marzy mi się taki rowerek miętowy… Na wiosnę, na lato i na jesień też. I wierzcie mi, że dla niego porzuciłabym komunikacje miejską i pedałowała dzielnie gdzie popadnie. I mogłabym ubierać się stosownie do mojego rowerka – kolorowo, pastelowo, fantazyjnie. I wszystko by pasowało! I jeździłabym nim do miasta, na przejażdżki, do parku, po świeże bułeczki i nowalijki, do snów na kawkę, w chmury i za tęczę. Bo on tam właśnie najbardziej pasuje!

Jej… czemuż to, ach czemu ja ten rowerek znalazłam? Teraz tylko siedzieć i o nim marzyć….

 

1. Cudny rower Miętówka / PolkaBikes

2. Miętowa chustka z kwiatami / Parfois

3. Okulary z ozdobami / Uterque

4. Plecak Habana / Parfois

5. Kwiatowe kolorowe kolczyki / Mango

6. Kalosze Grey Kiki / Tom Joule

7. Kurtka przeciwdeszczowa GOLIGHTLY / Tom Joule

Zdjęcie vintage – Cyclechic

Kobieco

(Zdjęcie / Photo Christine Clark)

Wczorajszy Dzień Kobiet wybuchł nam niemal masą pięknych, kobiecych wpisów, motywów, apeli i… kwiatów. Postanowiłam więc dodać i swoje trzy grosze. Przyznam, że bardzo długo myślę o temacie kobiecości w kontekście wpisu blogowego. Do teraz nie wiem jak go ugryźć. Zwłaszcza jako ktoś, kto całkiem niedawno przestał myśleć o sobie „dziewczyna”, a zaczął „kobieta”. Myślę, że do teraz nie czuję się pewnie z moją kobiecością, ale może wrócimy do tego innym razem.

Tymczasem, jak to kobieta, zajmę się podglądaniem. Ach, uwielbiam podglądać te wszystkie wyjątkowe, magiczne, kobiece światy. Inspirują mnie, uspokajają, wprawiają w dobry nastrój. Jak to dobrze, że mamy dzisiaj tak rozwinięte social media, które umożliwiają nam tak przyjemne i nikogo nie raniące podglądanie.

Mam więc i dla Was takie instagramowo-blogowe polecenia.

Do śledzenia, zachwycania się i wchodzenia w inny świat!

 

Mammamija

Blog mammamija.pl Instagram @mammamijablog

Podróże jak z marzeń, najpiękniejsze w świecie zdjęcia i rodzina w wielkim świecie. Uwielbiam podglądać te fotografie. I z całego serca podziwiam autorkę bloga. Jej prosty, minimalistyczny, tak piękny, subtelny i kobiecy styl.

 

 

Christine Clark

Strona christineclarkphoto.com / Instagram @christineclarkphoto

Jest taki niezwykły świat amerykańskiej fotografii ślubnej, kobiecej, jasnej, eterycznej wręcz. Jeśli dodamy do tego Hawaje, ocean, naturę… można się zapatrzeć! Bardzo polecam Instagram Christiny Clark – każde jedno zdjęcie jest niesamowite!

 

Marina Weishaupt

Profil na 500px / Instagram @marinaweishaupt

Mała zmiana klimatów. Jest tajemniczo, dziko, magicznie. Zakochałam się w atmosferze, jaką w swoich zdjęciach tworzy Marina. Chcę być tą kobietą, biegnącą przez las, oddychającą głęboko, spokojną, wędrującą.

 

Kelly Mindell

Blog Studio DIY / Instagram @studiodiy

Szalona, zwariowana, kalifornijska, kolorowa kobiecość! Każde zdjęcie na Instagramie, Facebooku czy blogu wywołuje mój uśmiech. Kelly jest niesamowita, barwna i cudownie pomysłowa. Nic, tylko się zakochać!

 

Na koniec nieco… cytryn!

Czyli zapraszam Was do konkursu organizowanego ze sklepem Purelemons.com. Do wygrania fantastyczne, naturalne kosmetyki! Wpadajcie na Facebook!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Facebook