KategorieDIY

DIY – zakręcona miseczka na biżuterię

Mam czasami taką potrzebę ogromną, żeby się artystycznie wyżyć! Potrzeba ta nigdy nie została ze mną na dłużej, żywot artysty mi nie grozi. Również dlatego, że z talentem też jesteśmy jakoś tak na bakier. Lubię jednak całkowicie spontanicznie i bez konkretnego celu zagłębić się w świat barw. A w związku z tym, że od jakiegoś czasu biżuterii z mojej Lili in the Garden mam w domu naprawdę sporo, postanowiłam zrobić miseczkę, w której lądowałyby okazy najczęściej używane. Taką, która stoi na komodzie, służy i cieszy oko.

No i prawie mi Picasso wyszedł! Prawie 🙂 Abstrakcja totalna, ale podoba mi się ogromnie! Cała ja! Polecam Wam bardzo taką zabawę, zwłaszcza, że to takie proste!

SONY DSC

Wystarczy przejść się do sklepu i zakupić w nim białą miseczkę. Następnie przepatrzeć swoje bezkresne zapasy lakierów do paznokci, które nigdy się nie kończą i… uruchomić wyobraźnię. A raczej odnaleźć dziecko w sobie. I wylewać po trochę lakierów do miski, pozwalać im się rozlewać na brzegach, dodawać nowe kolory i tak w kółko. Aż całość stanie się całkowicie zwariowana. A potem odłożyć to na dzień, żeby wyschło. I gotowe! Najpiękniejsza na świecie miseczka na biżuterię może rozpoczynać swoją prace.

Lakiery do paznokci w ogóle dają ogromne możliwości kreatywnego wyżycia się! Sama malowałam już w Lili nimi klucze i drewniane kuchenne łyżki. Spróbujcie się nimi pobawić. Dają świetny połysk, mają piękne kolory i długo się trzymają. A ile przy tym radości!

SONY DSC

SONY DSC

Świąteczne etykiety do ściągnięcia i wydrukowania!

Kochani, mam nadzieję, że jeszcze nie pakowaliście prezentów?! A jeśli pakowaliście, to jeszcze nie są opisane? Przygotowałam Wam bowiem etykietki do ściągnięcia i wydrukowania! mam nadzieję, że się spodobają. Możecie dodawać je same, lub łączyć mniejszą z większą. Na odwrocie można napisać małą dedykację lub imię osoby obdarowywanej. A potem cieszyć się pięknie opakowanymi prezentami!

Aby ściągnąć i wydrukować etykietki, wejdźcie:

Etykietki jedynie do użytku własnego, niekomercyjnego. Mam ogromną nadzieję, że sprawią radość!

Pomysł na ręcznie robiony prezent: Zestaw Smakosza

Czas leci. Cały świat wydaje się zakupowo wariować! A ja dzisiaj polecam Wam, zamiast pchać się w weekend do galerii handlowej (przewiduję całkowitą masakrę i oblężenie) wykonanie kolejnego pomysłu na domowy prezent! Zrobimy dzisiaj Zestaw Smakosza!

A w zestawie pachnąca, świeżutka oliwa z dodatkami oraz trzy wspaniałe sole do jeszcze wspanialszych potraw! Co ważne przy takich prezentach – liczy się nie tylko zawartość, ale też opakowanie. Wybierzcie więc naprawdę ładną butelkę (moja z 50th Avenue), a na sole znajdźcie ciekawe puszki lub woreczki celofanowe. Sama wybrałam te fajne puszeczki aluminiowe z magnesem na lodówkę (w hipermarketach). Cóż.. lubię takie gadżety!

A co w środku!

  • Oliwa z dodatkami – zdajcie się na gust swój lub osoby obdarowywanej. Świetnie tu się sprawdzają zioła (nawet świeże) i przyprawy. Ja na 200 ml dobrej jakości oliwy extra vergine dodałam 2 łyżeczki kolorowego pieprzu i 5 łyżeczek czarnuszki. Całość powinna poleżeć kilka dni. Oliwę dodajemy do potraw według uznania.
  • Sól cytrynowa do ryb i dan odświeżających – zmieszałam pół szklanki soli morskiej gruboziarnistej ze skórką z jednej małej cytryny. Całość powinna poleżeć pół dnia w miseczce, co jakiś czas przemieszana. Następnie przesypujemy ją do pojemniczka.
  • Sól cynamonowa do dań mięsnych południowych – idealna do np. mussaki! Do połowy szklanki soli morskiej drobnoziarnistej wkładamy złamaną laskę cynamonu. Sól najlepsza jest po kilku dniach. Cynamon może sobie w soli siedzieć cały czas.
  • Sól różowa – po prostu himalajska! Modna, ładna, zdrowa (o ile sól może być zdrowa, no… zdrowsza). Czysta!

Podobnych kombinacji może być oczywiście cała masa. Ciekawa jestem Waszych pomysłów! Gotowe zapakujcie w ładny koszyk lub celofan i podarujcie komuś, kto lubi gotować!

5 pomysłów i przepisów na najlepsze domowe prezenty dla wielbicieli kawy!

Ale mi pachnie! Kochani, cudownie! Kawa i piernikami! Nie ma chyba bardziej przytulnej mieszanki! Od kawy z syropem pierniczkowym się wprost uzależniłam! A wiecie, co jest najlepsze? Że to wszystko, co dzisiaj zrobimy, jest bardzo proste!

A zrobimy cała masę wspaniałych prezentów dla wielbicieli kawy! Może z nich powstać uroczy kosz prezentowy – taki jak mój, na zdjęciach. Możecie podarować je bliskim osobno. Albo… spałaszować samemu! A najlepiej – zróbcie po trochę dla wszystkich!

W naszym kawowym koszu najdziemy:

  • przepyszny i ekspresowy likier kawowy
  • mocno uzależniający syrop pierniczkowy do kawy
  • jako wersję opcjonalną – cukier piernikowy
  • czekoladki crunchy z prawdziwymi ziarenkami kawy
  • masełko kawowe do ust (najlepsze do porannego całowania!)

Do dzieła!

 

Likier kawowy – przepyszny i ekspresowy
Składniki:

  • 1/2 l mleka zagęszczonego
  • 7 łyżek dobrej kawy rozpuszczalnej
  • 1/2 szklanki cukru (część może być cukru waniliowego)
  • 200 ml wódki 40%

Na małym ogniu ustawiamy garnek. Wlewamy do niego mleko, dodajemy kawę i cukier. Mieszamy, aż wszystko się rozpuści, podgrzewając przez dłuższą chwilę, ale nie doprowadzając do wrzenia. Ściągamy z ognia, dolewamy wódkę, mieszamy i przelewamy do butelek. Całość odstawiamy na tydzień, aby smaki się dobrze połączyły. Jest przepyszny!

Mocno uzależniający syrop pierniczkowy

Składniki:

  • 600 ml wody
  • 400 g cukru
  • 4 łyżki przyprawy do piernika (dobrej, bez mąki)

W garnku gotujemy i mieszamy cukier z wodą. Doprowadzamy do wrzenia, a następnie zmniejszamy ogień i redukujemy całość przez 20-30 minut. Na koniec dodajemy przyprawę piernikową i jeszcze chwilę gotujemy, cały czas mieszając. Syrop przelewamy do buteleczek i dodajemy do smaku do kawy i gorącej czekolady. Warto przed użyciem wstrząsnąć.

Cukier piernikowy

Składniki:

  • 2 kruche pierniczki średnicy ok. 6cm
  • 6 łyżek cukru trzcinowego

Pierniczki rozdrabniamy w moździerzu. Mieszamy z cukrem i przesypujemy do słoiczka. Dodajemy do smaku do kawy.

Czekoladki crunchy z ziarenkami kawy

Składniki:

  • 1 tabliczka dobrej ciemnej czekolady min. 60% zawartości kakao
  • 2 łyżki ziarenek kawy
  • 10 łyżek płatków typu crunchy z bakaliami (wybrałam takie z czekoladą, rodzynkami i bananem)

Ziarenka kawy rozdrabniamy w moździerzu. Czekoladę rozdrabniamy na kosteczki i roztapiamy w kąpieli wodnej na małym ogniu. Kiedy połowa się roztopi, wyciągamy miseczkę i energicznie mieszając pomagamy roztopić się reszcie. Do miseczki dodajemy kawę i płatki crunchy. Całość dokładnie mieszamy. Przekładamy po około łyżce mieszaniny na tackę wyłożoną papierem do pieczenia. Czekoladki ostawiamy na godzinę w chłodne miejsce do zastygnięcia. Pakujemy w woreczki celofanowe.

Masełko kawowe do ust

Składniki

  • masło kawowe – po prostu!
  • pojemniczek

masełko przekładamy do pojemniczka i trzymamy zawsze przy sobie. Idealnie nadaje się do pielęgnacji ust – pachnie wspaniale, nawilża, chroni.  Świetne do całowania!

Uprzedzając pytania – buteleczki w kształcie gwiazdy i domku z piernika z 50th Avenue, masło kawowe z Blisko Natury.

 

Czy wzięliście już udział w Świątecznym konkursie? Zapraszam TUTAJ!

 

http://www.lilinaturalna.com/2014/12/wielki-swiateczny-lili-konkurs-2014.html

 

 

Kalendarz Adwentowy Frozen

Kalendarz adwentowy to piękny wstęp do Świąt. Ile radości oczekiwania symbolizuje! I na ile sposobów można go przygotować! W zasadzie – jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia! Uwielbiam podglądać pomysły na takie kalendarze w internecie. Drugi raz jednak postanowiłam sama pokombinować! Dla Róży, a jakże! Niechaj dziecko czeka, niech się cieszy!
Pamiętacie ten zeszłoroczny (TUTAJ)? W tym roku pomysł jest w sumie podobny, ale chciałam nawiązać w nim do naszej ulubionej bajki „Kraina lodu”. Musiał więc być mroźny i biały. Chciałam też, aby świecił. No i obowiązkowo – musiał mieć jakieś smakołyki! Sięgnęłam więc po:
  • wyszperany na ciuchach wieszaczek na kwiatka
  • lampki w kształcie gwiazdek
  • małe czekoladki w złotkach z Biedronki (te same co zeszłoroczne)
  • najzwyklejsze chusteczki higieniczne
  • nitkę
  • kryształki-zawieszki (z Allegro)
I powstał kalendarzowy żyrandol! Świecący magicznie gwiazdkami i mieniący się przy poruszeniu. Czekoladki po prostu owinęłam w chusteczki i związałam nitką. Dzięki temu, zawieszone na sznurkach wieszaczka, wyglądają jak śnieżynki i idealnie wpasowują się w klimat bajki.
W tym roku zrezygnowałam z numerków. Postawiłam na czystość bieli, ale myślę, że można by je spokojnie, niewielkie dowiązać.
Kalendarz pokazałam Róży rano. To niesamowite, jak wspaniale nagle zmieniła się jej twarz. Ze zwykłego zainteresowania w zachwyt. Kiedy już wytłumaczyłam jej co to (nie pamięta niestety zeszłego roku), objęła mnie mocno i szepnęła „dziękuję”. To było najpiękniejsze podziękowanie, jakie kiedykolwiek dostałam!

Facebook