NapisałaAdriana Sadkiewicz

Romantyczne rytuały, afrodyzjaki, miłosne przepisy… czyli kosmetyka naturalna na pomoc uczuciom!

Fragment materiału stworzonego kiedyś przeze mnie dla portalu rossnet.pl.

Na dolegliwości sercowe natura jest świetnym lekarzem. To przecież ona stworzyła nam czekoladę! Tak tak, czekolada jest niezwykle uwielbianym afrodyzjakiem. Zawiera w sobie fenyloetyloaminy czyli związki, które wytwarza nasz organizm w czasie miłosnego uniesienia. Ponadto jest bogatym źródłem magnezu, sprawiającego, że chce się nam żyć oraz niezwykle stymulującej substancji, podobnej nieco do kofeiny – teobrominy. Czekolada poprawia jakość skóry i witalizuje organizm. No i ten smak… Przyciągnijmy do siebie wybranka naszego serca smakowitym poczęstunkiem na ustach, który jednocześnie nada im niezwykłej gładkości i doskonale odżywi! Czekoladowy balsam do ust bardzo łatwo wykonać we własnej kuchni. Oto składniki:

  • 1 łyżeczka masła kakaowego
  • łyżeczka oleju kokosowego
  • 1/4 łyżeczki startej gorzkiej czekolady

Masło kakaowe dostaniemy w niektórych aptekach i sklepach z kosmetykami naturalnymi, szczególnie w tych internetowych. Masło-olej kokosowy zdecydowanie łatwiej dostaniemy w sklepach ze zdrową i ekologiczną żywnością. Pamiętajmy jednak, że do celów kosmetycznych wykorzystujemy tłuszcze zimnotłoczone i nierafinowane. Powyższe składniki topimy w kąpieli wodnej. Przelewamy do małego pojemniczka i odkładamy do ostygnięcia. Po niedługim czasie otrzymamy smakowite masło do ust! 

 Nadszedł czas przygotować nasze ciało, tak ażeby olśniewało. Godzinny seans odnowy naturalnej w zaciszu łazienki może przynieść zdumiewające rezultaty. Zacznijmy od bomby witaminowej w aromatycznym, czerwonym jak miłość peelingu. W tym celu przygotujmy:

  • Garść otrębów
  • 2 łyżki stołowe żurawiny
  • Łyżkę stołową suszonych owoców dzikiej róży
  • Startą skórkę z połowy cytryny
  • Łyżkę stołową miodu
  • Łyżkę stołową oliwy z oliwek

Otręby, żurawinę i owoce dzikiej róży zmiksujmy w blenderze. Do powstałego proszku dodajmy startą skórkę z cytryny, miód i oliwę i wszystko dokładnie wymieszajmy. Tak przygotowana mieszanka ma uwodzicielski kolor i odurzający aromat. Należy ją delikatnie rozmasowywać na całej powierzchni ciała kolistymi ruchami. Żurawina stanowi naturalne bogactwo polifenoli i tanin. Dzięki swoim właściwościom wzmacnia naskórek i hydrolipidowy płaszcz skóry. Żurawina, dzika róża i cytryna są pełne witaminy C, która ma działanie odmładzające. Skórka z cytryny rozjaśni wszelkie przebarwienia, a miód i oliwa z oliwek złagodzą podrażnienia, odżywią i delikatnie natłuszczą ciało. 

Oczyszczona skóra zasługuje na relaksującą kąpiel. Niczym Kleopatra możemy rozkoszować się kąpielą w mleku z płatkami róż. W aromaterapii olejek różany ma działanie uspokajające, łagodzące, minimalizujące lęki i stresy. Z tego też powodu róża i olejek różany są uznanymi afrodyzjakami. Wzmagają pożądanie poprzez wprowadzenie w stan dobrego samopoczucia i relaksu. Kochankowie od niepamiętnych czasów dekorują swe łoża różami i obdarowują się nimi wzajemnie. Aby przygotować się do kąpieli potrzebujemy:

  • 3-4 duże stołowe łyżki mleka w proszku
  • 1 łyżkę stołową sody oczyszczonej
  • Garść suszonych kwiatów lub pąków róży
  • 10 kropli olejku różanego

Produkty sypkie mieszamy ze sobą, dodajemy do nich suszone kwiaty. Jeśli mamy pąki różane możemy je delikatnie rozgnieść. Dolewamy olejek różany. Taką mieszaninę najlepiej odstawiamy na noc. Po tym czasie dodajemy do kąpieli i delektujemy się odżywczym działaniem mleka i łagodzącą mocą róży. Nasze ciało po wyjściu z takiej kąpieli będzie z pewnością przyciągało zapachem. Nie należy zapominać o odpowiedniej atmosferze dla duszy – zapalmy przed kąpielą kilka świec i włączmy nastrojową muzykę. Jest to również doskonała propozycja na wspólną kąpiel we dwoje. 

No tak, wybranek już zawitał do naszego serca. Najwyższa pora zaczarować go tak, aby pozostał w nim już na stałe. Przyda się odrobina rozpieszczania. Doskonałym pomysłem na wieczór we dwoje jest wzajemny zmysłowy masaż. Wspomniany już olejek różany przyda się do tego celu idealnie, ale jeśli chcemy urozmaicić nasz wieczór proponuję wykorzystać inną możliwość z szerokiej palety zapachów. Jak już wspomniałam olejki o działaniu uspokajająco-relaksującym uznawane są za afrodyzjaki. Poza różanym, na szczególną uwagę zasługuje także olejek neroli (z kwiatów dzikiej pomarańczy), szałwiowy, paczulowy oraz ylang-ylang. Ten ostatni oddziałuje niemal euforycznie i dlatego należy go używać w bardzo małych ilościach. Olejki jaśminowy i sandałowy mają pewien wpływ na system hormonalny organizmu. Odurzają i wzmagają popęd seksualny. Ogólnie przyjmuje się, że wszelkie kwiatowe zapachy są aromatami zmysłowymi, przywołującymi dobre wspomnienia. Aby przygotować romantyczny olejek do masażu potrzebujemy:

  • 4 łyżki stołowe oleju ze słodkich migdałów
  • 1 łyżeczkę oleju jojoba (opcjonalnie)
  • ok. 15 kropli wybranych olejków eterycznych, według upodobań kochanków

Powyższe składniki mieszamy ze sobą. Pamiętajmy, że nie łączy się więcej niż trzech, maksymalnie czterech zapachów. Olejek ze słodkich migdałów jest bardzo dobrym olejem bazowym sam w sobie. Jest bardzo popularny i nie powoduje alergii. Można go stosować do każdego rodzaju skóry. Dostaniemy go w sklepach zielarskich i z kosmetykami naturalnymi. Jeżeli chcemy wspomóc jego właściwości możemy dodać łyżkę innego oleju bazowego, np. wspomnianego oleju jojoba, który charakteryzuje się dużą zawartością witaminy F, chroniącej skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Jest też doskonale przez nią wchłaniany. Masaż, którym obdarujemy naszego partnera przy użyciu tak stworzonego olejku będzie niezapomnianym przeżyciem. Spokojne, zmysłowe ruchy, odkrywające czułe miejsca na ciele oraz urzekające aromaty pozwolą się lepiej poznać i rozluźnić.

Nie pozostaje już teraz nic innego jak posilić zrelaksowane zakochane ciała wyszukanymi afrodyzjakami w postaci dań i napojów, podanych w trakcie romantycznej kolacji. Mam nadzieję, że czary, które wspólnie odprawiliśmy zainspirują i pomogą naturalnie zadbać o ciało. No i oczywiście, że ukażą drogę do waszego serca lub po prostu stworzą atmosferę wspaniałego wspólnego wieczoru.

zdjęcia: Wikimedia Commons

TONIK POMARAŃCZOWY


2-3 nie pryskane pomarańcze cieniutko obieramy. Obraną, tylko pomarańczową część skórki, kroimy na niewielkie kawałki i w słoiku zalewamy 1 dużą szklanką octu owocowego, tak aby całkowicie pokrył on skórkę. Tak przygotowany słoik odstawiamy na dwa tygodnie w ciepłe miejsce.

Następnie płyn filtrujemy… i przelewamy do buteleczki. Należy pamiętać, że jest on silnie skoncentrowany, więc do użycia rozcieńczamy go z wodą kwiatową (polecam różaną, oczarową lub neroli – z kwiatu gorzkiej pomarańczy) lub destylowaną, w proporcji jeden do jednego (lub, jeśli mamy wrażliwszą cerę, dolewamy więcej wody). Tonikiem przemywamy twarz rano i wieczorem.
Kilka łyżek takiego pomarańczowego octu możemy również dodać do kąpieli! Szczególnie polecany do skóry tłustej i z wypryskami. Wyrównuje poziom pH i oczyszcza!
zdjęcia: Wikimedia Commons

Peeling Malinowe Uniesienie!

Dziś gorąco polecamy peeling do ciała i stóp

MALINOWE UNIESIENIE

Trzeba przygotować:
– garść malin (mogą być mrożone)
– dwie łyżki oliwy z oliwek
– garść cukru, najlepiej brązowego
– opcjonalnie – olejek eteryczny lub zapachowy np. waniliowy

Maliny razem z oliwą miksujemy lub blendujemy. Do powstałej mazi dodajemy cukier oraz 3-4 krople wybranego olejku. Peelingiem masujemy całe ciało lub przeznaczamy go do kąpieli i masażu stóp. Pachnie nieziemsko i wygląda apetycznie. Nie tylko usuwa martwy naskórek, ale jeszcze natłuszcza i odżywia ciało. Jeśli maliny będą mrożone to będziemy mieli dodatkowe uczucie chłodzenia na ciele, co w połączeniu z gorąca kąpielą cudnie pobudzi krążenie.

IMBIR a kosmetyki naturalne

Materiał stworzony przeze mnie dla portalu Ekoistka.pl i wykorzystany dzięki uprzejmości właścicieli:) Zapraszamy na www.ekoistka.pl!

 

Znamy ten ostry, lekko cytrynowy, palący, charakterystyczny smak. Albo się go lubi albo nienawidzi. Taki właśnie jest imbir. W tradycyjnej chińskiej medycynie jego właściwości były określane jako „gorące”, co stanowi wytyczne do stosowania go w kuchni pięciu przemian. Tak niezwykłe kłącze to cenne panaceum na problemy ze zdrowiem i urodą.

Historia stosowania imbiru sięga 3 tysięcy lat, co czyni go jedną z najdłużej znanych i cenionych roślin leczniczo-przyprawowych na świecie. Pierwsze wzmianki na jego temat odnaleziono w starożytnych chińskich księgach medycznych. Wiadomo też, że szerokie zastosowanie miał w innych medycynach wschodu, m.in. Indii czy Tybetu. Duże uznanie zyskał także dzięki swoim właściwościom afrodyzującym, choć trzeba przyznać, że sposób jego używania – jako maści na intymne miejsca – prowadził często do zapaleń i podrażnień.

 Jak wiele innych przypraw, do Europy imbir przywędrował z Azji tzw. „szlakiem korzennym”. Stało się to w średniowieczu, a nieco później, dzięki hiszpańskiej konkwiście, dotarł do Ameryki Południowej i Afryki. Obecnie jego ogromne plantacje porastają Indie i Chiny, a imbir stał się jedną z ulubionych przypraw na całym świecie. Ceniony jest zarówno jako korzeń, jak i w postaci proszku. Stanowi jeden ze składników curry, w wersji marynowanej dodawany jest do sushi, a panie coraz chętniej wybierają piwo imbirowe. Nie zapominajmy też o ulubionych ciasteczkach Brytyjczyków – gingerbread – i o imbirowym piwie (ginger beer).

Imbir jest cennym składnikiem naszej codziennej diety, co potwierdzają przeprowadzone badania. Przede wszystkim, korzeń ten znany jest z pozytywnego oddziaływania na układ pokarmowy oraz ze względu na silne właściwości przeciwwymiotne. Warto zatem mieć pod ręką plasterki imbiru do przegryzania podczas dłuższej podróży, kiedy to czujemy dyskomfort. Polecany jest on także kobietom w pierwszym trymestrze ciąży, jako pomoc przy porannych nudnościach. Imbir działa przeciwzapalnie i antyseptycznie. Dzięki temu, przegryzając przygotowane plasterki, wspomożemy higienę jamy ustnej i z pewnością przywrócimy świeży oddech.

Imbir jest kłączem silnie rozgrzewającym. W starożytnych medycynach wschodu był tym, czym dla nas jest czosnek – ludowym środkiem na przeziębienia i grypy! Wodę gotowaną z imbirem oraz z sokiem z cytryny podawano w mroźne miesiące, aby wzmocnić odporność organizmu. Użyty zewnętrznie ogrzewa i wzmacnia krążenie krwi. Poprawia ukrwienie, zwłaszcza delikatnych miejsc, ale niestety może także powodować podrażnienia i reakcje uczuleniowe. Dzięki wspomnianym właściwościom związanym z działaniem układu krwionośnego, jednocześnie wspomaga pracę mózgu, usprawnia naszą koncentrację i wzmaga wydajność umysłu.

Z korzenia rośliny produkuje się olejek imbirowy metodą destylacji parą wodną. Co ciekawe, jego zapach zupełnie nie przypomina znanego nam aromatu przyprawy. Podobny jest on do zapachu świeżych, niedojrzałych korzeni. W aromaterapii olejek ten stosuje się w przypadku zaburzeń wodnej gospodarki organizmu oraz bólów reumatycznych, mięśniowych i przy przemęczeniu.

W kosmetyce imbir stanowi cenny składnik produktów zwalczających cellulit i wyszczuplająco-modelujących, ze względu na swe właściwości rozgrzewające oraz pobudzające krążenie. Producenci kosmetyków naturalnych także nie omijają imbiru. W swojej ofercie marka Sante posiada linię Natura Basics, a w niej lotion do ciała z imbirem, krem do rąk imbirowy oraz żel pod prysznic z imbirem. Marka Balance Me wprowadziła żel pod prysznic z orzeźwiającą kompozycją aromatów limonki, bazylii, mięty i imbiru. Całą linię rozgrzewającą z imbirem posiadają kosmetyki Pat & Rub, m.in. olejek do kąpieli, masło do ciała czy żel myjący.

Zrób to sam(a)

Tym razem polecam odrobinę indonezyjskiej zabawy w domu! Zachęcam do zrobienia ziołowych stempli do masażu! Będzie nam potrzebne: po jednej garści zmielonego imbiru, trawy cytrynowej, gałki muszkatołowej oraz wiórek kokosowych. Wszystko dokładnie mieszamy. Garść takiej mieszanki przekładamy na wcześniej przygotowane płótno lniane, ewentualnie na grubą gazę. Wszystko dokładnie związujemy sznurkiem, tak, aby powstał zbity mieszek – czyli właśnie stempel. Takie stemple podgrzewamy lekko w np. piekarniku i wykorzystujemy do indonezyjskiego masażu ciała – oczywiście amatorska dowolność, która sprzyja bliskości, także jest mile widziana. Podczas działania wysokiej temperatury przyprawy uwalniają swe naturalne olejki eteryczne, dzięki czemu działają leczniczo i pielęgnacyjnie na skórę. Pamiętajcie tylko, aby sprawdzić temperaturę stempla przed przyłożeniem go do skóry.

Jeden z resortów SPA w USA poleca swoim gościom domowy peeling ze świeżego imbiru. Wystarczy tylko zetrzeć korzeń imbiru i wymieszać go z taką samą ilością olejku kokosowego. Taką mieszankę podgrzewamy chwilę w mikrofali, a następnie dokładnie mieszamy z brązowym cukrem. Peeling wmasowujemy w całe ciało i spłukujemy letnią wodą. Pięknie pachnie i doskonale pobudza skórę do regeneracji.

Na koniec polecam wypróbować maskę antycellulitową na uda, pośladki i brzuch! Przygotujcie pół szklanki oleju ze słodkich migdałów (lub z pestek winogron) i dodajcie do niego dwie łyżki fusów kawowych, dwie łyżki świeżo startego imbiru oraz łyżeczkę cynamonu. Tak powstałą papkę nakładajcie dwa razy w tygodniu na newralgiczne miejsca na ciele i zawińcie je folią lub kocem na 20 minut. Po tym czasie dokładnie wszystko spłuczcie. Taka kuracja wygładzi ciało i wyraźnie ujędrni skórę.

Migdały w kosmetykach naturalnych

Materiał stworzony przeze mnie dla portalu Ekoistka.pl i wykorzystany dzięki uprzejmości właścicieli:) Zapraszamy na www.ekoistka.pl!


 

Uwielbiamy marcepan, makaroniki i ciasta z migdałami, lecz mało kto wie, jak wiele dobrych właściwości posiadają migdały same w sobie! I to nie tylko jako odżywczy produkt spożywczy – migdały są także niezastąpione w kosmetyce. To, co wiedziały już Egipcjanki, Greczynki, Rzymianki, Chinki i Hinduski w odległych epokach, zaczynamy teraz odkrywać my.

Migdały porastają drzewa o nazwie migdałowiec zwyczajny (Prunus dulcis, Prunus amygdalus). Są one niezwykle rozłożyste i osiągają wysokość nawet 7 m, a wiosną pokrywają się różowymi lub białymi kwiatami. Do Europy przywędrowały wraz z kupcami podróżującymi Jedwabnym Szlakiem. Ich ojczyzną jest Środkowy Wschód. Od wieków znane i cenione były na stepach środkowej Azji, w Mongolii i Chinach. W Europie sławę zyskały w czasach elżbietańskich, kiedy stały się cennym produktem handlowym – leczniczym i spożywczym.

Istnieją dwie odmiany migdałów – słodkie i gorzkie. W celach leczniczych i kosmetycznych wykorzystuje się te pierwsze. Cenne są one ze względu na dużą ilość mikro i makroelementów. Są naturalnym źródłem błonnika, wapnia i białka. Zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, magnez, potas i fosfor. Słyną z dużej zawartości witaminy E i B2. Ta pierwsza, niezwykle istotna dla urody, pomaga zwalczać wolne rodniki, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i zapobiega chorobom układu krwionośnego. Witamina B2 jest szczególnie ważna w funkcjonowaniu narządu wzroku oraz całego układu nerwowego.

Ciekawostką jest, że mleczko migdałowe, które powstaje ze zmielenia migdałów i wymieszania powstałego proszku z wodą, spożywane jako napój, przynosi ulgę w stanach szczególnego napięcia nerwowego. Działa ponadto korzystnie na nerki oraz w walce z chorobami skóry. Stwierdzono także, że skład migdałów oraz specyficzne proporcje, w jakich poszczególne składniki w nich występują, mają działanie antynowotworowe.

Ze słodkich migdałów powstaje olej migdałowy. Jest on szczególnie ceniony w aromaterapii jako olej bazowy ze względu na fakt, że praktycznie nie posiada zapachu, a jednocześnie niezwykle zmiękcza i odżywia. Łatwo wchłania się przez skórę i bardzo rzadko powoduje reakcje uczuleniowe. Jest tak łagodny, że poleca się go do pielęgnacji skóry niemowląt. Stwierdzono nawet, że dzieci pielęgnowane w ten sposób w późniejszym wieku odznaczają się mniejszą skłonnością do alergii. Często stosuje się go także jako maseczkę do włosów lub tylko do ich końcówek. Produkty z olejkiem migdałowym, mleczkiem lub otrąbkami migdałów mają właściwości lecznicze i odżywcze. Wygładzają spierzchniętą i suchą skórę, pomagają w gojeniu się ran, zapobiegają nadmiernej łamliwości i rozwarstwianiu się paznokci.

Producenci kosmetyków naturalnych szczególnie cenią sobie właściwości migdałów. Jednym z podstawowych produktów naturalnych dostępnych w sprzedaży jest olej ze słodkich migdałów. Ze względu na swą szeroką dostępność oraz stosunkowo niską cenę jest on jednym z najbardziej popularnych olejów bazowych. Na polskim rynku dostępne są oleje marek np. Balm Balm, Cattier, Florame. Oleje te można także zakupić w punktach z półproduktami kosmetycznymi oraz zielarskimi.

Poza czystymi olejami w polskich sklepach odnajdziemy także produkty, zawierające różne pochodne migdałów. Polecam m.in. produkty do włosów Lavera, w tym Szampon Mleczko Migdałowe czy Baby & Kinder – szampon do włosów i ciała w wyciągiem z migdałów oraz z serii Body SPA – Apricot Summer – produkty z morelą i migdałami z upraw ekologicznych. Provida w swojej ofercie posiada Olejek pod oczy z Awokado i Migdałami, a Weleda Olejek migdałowy do twarzy. Olej migdałowy wchodzi w skład kosmetyków francuskiej marki Equavie, np. Aktywnego Kremu Przeciwzmarszczkowego – Zaczarowany Owoc czy Kojącego Olejku – Słodki Dotyk.


Zrób to sam(a) – migdałowe przepisy

Aby w zaciszu domu w pełni cieszyć się z dobrodziejstwa migdałów można samodzielnie wykonać proste pielęgnacyjne kosmetyki. Najprostszy peeling migdałowy robimy po prostu mieląc garść migdałów (najlepiej z upraw ekologicznych) na drobny proszek (np. w blenderze) i dodając do niego dwie łyżki oleju migdałowego lub innego, który akurat jest dostępny. Produkty mieszamy tak, aby powstała gęsta papka i przemywamy nią twarz raz dziennie. Jest niezwykle delikatna i świetnie może służyć jako preparat do mycia twarzy.

Aby powstała delikatna emulsja do mycia, 100g naturalnego łagodnego mydła musimy zetrzeć na drobne wiórki i zalać szklanką czystej wody. Na kąpieli wodnej rozpuszczamy mydło, dodajemy do tego dwie łyżki olejku migdałowego, dwie łyżki płynnego miodu, łyżkę oleju z nasion pszenicy lub jojoba oraz pół szklanki naparu z rumianku. Napar z rumianku przygotowujemy zalewając garść suszonych kwiatów szklanką wrzącej wody i odstawiając mieszankę na kilka minut pod przykryciem. Wszystkie składniki mieszamy i przelewamy do butelki. Taka emulsja oczyszcza skórę, a jednocześnie delikatnie ją nawilża i łagodzi podrażnienia.

Polecam także łagodzący okład na zmarznięte i spierzchnięte dłonie. W tym celu wykorzystamy ponownie 2 łyżki zmielonych na proszek migdałów, do których dodamy łyżkę oleju migdałowego, jedno żółtko oraz łyżkę płynnego miodu. Przed położeniem się spać mieszankę nakładamy na dłonie, a na nie zakładamy bawełniane rękawiczki. Rano nasze ręce będą gładkie i niezwykle delikatne. Dla tych, którzy mają mniej czasu – specyfik możemy nałożyć również jako maseczkę na dłonie na 20 minut!

Zdjęcia: materiały prasowe, Wikipedia.com/CC.

ECOCERT – co to takiego?

ECOCERT  jest oficjalnie uznanym ciałem dokonującym kontroli i wydającym świadectwa weryfikujące dostosowanie produktów ekologicznych do wymogów stawianych takim produktom w Europie, Japonii i Stanach Zjednoczonych. Jest ciałem akredytowanym przez COFRAC, USDA i MAFF. 
Znak ECOCERT jest jednym z głównych znaków potwierdzających czystość ekologiczną , cieszącym się reputacją i zaufaniem zarówno wśród konsumentów, jak i producentów towarów naturalnych. ECOCERT ma swe przedstawicielstwa we Francji, Niemczech, Belgii, Włoszech, Portugalii i Hiszpanii, powołane do wydawania świadectw i prowadzenia kontroli nad firmami europejskimi. Aktualnie ECOCERT wykonuje również usługi w zakresie kontrolowania i wystawiania świadectw w około 70 krajach poza Unią Europejską, na wszystkich kontynentach. 
Usługi w zakresie kontrolowania i wystawiania świadectw wykonywane przez ECOCERT służą budowaniu zaufania niezbędnego dla rozwoju rynku towarów ekologicznych. Każda z jednostek certyfikujących ma swoje listy negatywne – podające jakich składników czy procesów przetwórczych nie wolno stosować w kosmetykach naturalnych, jak też listy pozytywne – wskazujące polecane surowce i metody produkcyjne. 
Zasadnicze wymagania stawiane producentom to:
-stosowanie naturalnych surowców mineralnych i roślinnych (ECOCERT szczegółowo określa ich minimalną ilość na 95%)
-o ile to możliwe stosowanie surowców roślinnych z kontrolowanych upraw ekologicznych (ECOCERT wymaga, aby stanowiły one przynajmniej 50% wszystkich składników roślinnych)
-nie stosowanie surowców z roślin modyfikowanych genetycznie
-nie stosowanie surowców z martwych zwierząt
-nie stosowanie produktów petrochemicznych takich, jak oleje, silikony czy parafiny
-nie przeprowadzanie testów na zwierzętach
-rezygnacja z syntetycznych środków zapachowych i barwiących
-sugerowana jest rezygnacja z syntetycznych konserwantów, a w przypadku ich zastosowania informacja ta musi być wyraźnie zaznaczona na opakowaniu; są też ograniczenia, co do tego, jakie substancje mogą być w tym zakresie ewentualnie stosowane
-stosowanie ekologicznych opakowań

Certyfikacja obejmuje także atestowanie dostawców wszystkich surowców oraz samego procesu produkcji.

Facebook