Zrobiłam sobie doniczkę!

Tak właśnie – zrobiłam sobie doniczkę!

Moją pierwszą, własną doniczkę. Na nóżkach, a co! Niechaj będzie modnie i boho, niechaj pasuje do mojej nowej sypialni! Chwilo zamieszkuje ją mały las, ale w zamierzeniu planowałam posadzić w niej sukulenty. I to i to pasuje tu idealnie.

A jak zrobić sobie taką doniczkę?

Otóż…

 

…najlepiej wybrać się do pracowni ceramiki Muskam i zdać się na fachowe oko Kingi!

Dzisiejszy wpis jest właśnie małą relacją z mojej wizyty w tak niezwykłym miejscu. Bo ceramikę uwielbiam od dawna, w każdej niemal postaci, najwyższa więc pora była zrobić coś samemu, prawda?

Okazja do tego przytrafiła się nie byle jaka. Kinga, dla której całkiem niedawno stworzyłam identyfikację wizualną (zobaczcie TUTAJ), ruszyła pełną parą z warsztatami ceramicznymi, a i pierwsze kroki stawia jej sklepik na DaWwandzie (TUTAJ). A że znamy się już trochę czasu, zaprosiła mnie na wspólne lepienie!

 

(poniżej sama twórczyni Muskam – Kinga Cyganik)

 

Wybrałam się więc pewnego chłodnego jeszcze dnia do pracowni. Wtedy warsztaty odbywały się jedynie w krakowskiej Nowej Hucie, teraz zawitały także do centrum miasta, na ulicę Makuszyńskiego 4. Dotarłam do pracowni bez większych problemów, choć Krakusy wiedzą, że Huta takim kierowcom jak ja nie sprzyja 🙂 I weszłam w inny świat!

W pomieszczeniu znajduje się bowiem i pracownia ceramiczna Kingi i malarska, koleżanki. Całość tchnie kreatywnym, artystycznym klimatem. Takim, w który można się zanurzyć wieczorami i tworzyć. Chyba właśnie o to chodziło 🙂

Zasiadłam do pracy, wspomożona merytorycznym wstępem, dobrymi radami i czujnym okiem twórczyni Muskam. I lepiłam, lepiłam i lepiłam. Dolepiałam i śmiałam się. Kinga w tym czasie robiła swoją, podobną doniczkę. Moja wyszła nieco bardziej koślawo… Ale w sumie co mi tam – jest dokładnie taka jak ja 🙂 W każdym razie mi się podoba!

 

 

W pracowni Muskam znajduje się wielki piec. Piec pełen małych dzieł sztuki. I spora kolejka następnych ceramicznych maleństw, które czekają do wypieku. To twórczość nie tylko samej Kingi, ale też wszystkich jej podopiecznych. I tych większych uczestniczek warsztatów i tych malutkich – przedszkolaków, które ceramiką bawią się od czasu do czasu. Totalny twórczy misz masz. Masa serca i talentu. Wierzcie mi – wygląda to doprawdy uroczo.

W tym właśnie piecu w końcu wylądowała i moja doniczka.

Trochę trwało, zanim trafiła w moje ręce. Musiała odpocząć, wyschnąć, wypalić się i poszkliwić. Ale na to co najbardziej wartościowe, warto czekać, prawda?

 

Polecam bardzo takie twórcze popołudnia. Polecam na spotkania przy winie z przyjaciółkami i wieczory panieńskie (wszystkie opcje tu są możliwe). Polecam wszystkim zapracowanym, którzy potrzebują wytchnienia. Glina uspokaja, jej dotyk koi. Sama tego doświadczyłam!

A może planujecie urządzanie domu i marzą Wam się Wasze osobiste mozaikowe kafle? Albo ceramiczna umywalka? Albo zastawa do sushi?  Zróbcie je!

No… albo poproście Kingę. Z pewnością chętnie Wam sama zrobi!

 

Zajrzyjcie koniecznie na profil ceramiki Muskam na Facebooku (znajdziecie tam wszystkie informacje o aktualnych kursach i warsztatach) i do sklepiku na DaWandzie.

Kinga prosiła jeszcze, aby dodać, że warsztaty dla dorosłych odbywają się  w poniedziałki (18:30 – 20:30) oraz piątki (20:00 – 22:00) na ul. Makuszyńskiego 4 (Kraków). Poznacie różne techniki modelowania gliny oraz szkliwienia. Zaprasza także rodziców z dziećmi o 10:00 i 12:00 w soboty (zajęcia trwają 1,5 godziny).

 

  

 

Facebook